Get Adobe Flash player

Miesięczne Archiwa: Listopad 2013

Szablon.

Zakładając tą witrynę korzystałem z szablonów jakie udostępnia WordPress. Nie jest ona specjalnie ładna ani efektowna, ale dokonując wyboru takiej a nie innej opcji, nie kierowałem się kryteriami ładności. Była to raczej przemyślana decyzja. Szablon ten porównałbym do miejsca, w którym żyjemy – czyli do planety Ziemia, którą otacza ciemny i „nieprzyjazny” Wszechświat. Jest to jedyne znane nam, jak do tej pory, miejsce w naszej Galaktyce (zawężając nieco pole poszukiwań), w którym powstało i rozwinęło się Życie – cywilizacja istot inteligentnych. Fajnie, ale chwilę po tym stwierdzeniu przychodzi inna myśl. Czy jesteśmy sami w Kosmosie? Jakie jest prawdopodobieństwo powstania innych inteligentnych cywilizacji? Jeśli tak, to dlaczego do tej pory nie znaleziono żadnej podobnej planety? Może nasza cywilizacja jest jedyną, niepowtarzalną, zaś otacza nas najzwyklejsza zimna „nicość”. Próbą odpowiedzi na takowe pytania może być równanie Drake’a, które oddaje istotę procesu potencjalnego powstawania oczekiwanej inteligentnej cywilizacji. Oczekiwania te jednakowoż znosi paradoks Fermiego. Wszystko to naukowe ujęcie tematu. Jak to się ma do tematyki tego blogu – do niefalsyfikowalnych przepowiedni (wizji)? Jest to zbyt obszerny temat na jeden wpis, ale pewną podpowiedzią jest poniższy cytat.

„Anaksymander z Miletu – Był krewnym, uczniem i następcą Talesa. Żył w latach 610 – 545 p.n.e. Był nie tylko filozofem, ale także geografem i astronomem. Skonstruował model nieba, o którym nie mamy jednak bliższych wiadomości. Jak przystało na geografa Anaksymander zdradzał zamiłowanie do podróży. Elian podaje, że stał on na czele ekspedycji, która miała założyć jedną z licznych kolonii milezyjskich na wybrzeżu Morza Czarnego. Anaksymander był pierwszym myślicielem, który wprowadził do słownika filozoficznego termin „arche” w znaczeniu „początek”, „zasada” – termin techniczny o dużym znaczeniu w filozofii greckiej. Chcąc zastąpić hipotezę swego poprzednika, Talesa, lepszą, argumentował, że żadna substancja znana nam z doświadczenia nie może być początkiem i zasadą wszechrzeczy, bo każda powstaje, zmienia się i ginie, a zatem żadnej nie można nazwać pierwotną. Rozglądając się po świecie, nigdzie nie znajdziemy takiej substancji, która by odpowiadała warunkom „arche”. Pierwotna substancja musi być nieskończona, bo z niej powstaje nieskończona rozmaitość rzeczy. I nie może być podobna do tych rzeczy, bo ma zawierać wszystkie, a nie być jedną z nich; nie będzie więc ani tworzywem stałym, ani płynnym, ani lotnym, ani ciepłym, ani zimnym; nie będzie przeto ani wodą, ani powietrzem. Musi być czymś, co nie posiada żadnych własności spośród tych, jakie przypisujemy przedmiotom otaczającego nas świata. Nie potrafimy w niej dostrzec żadnej własności, a więc będzie czymś nieokreślonym czasowo, przestrzennie i jakościowo, będzie zatem jakimś „apeiron” – substancją nie określoną pod żadnym względem. Jest poza czasem i poza przestrzenią. Jest pierwotna, wszystko obejmuje i wszystkim rządzi. Jest niestworzona i niezniszczalna, niewidzialna i nie starzejąca się. Z niej wszystko powstaje i do niej wraca. „Apejron” jest substancją nieskończoną w sensie ilościowym, gdyż tego wymaga wieczne powstawanie; nie ma przerwy w powstawaniu. Proces powstawania i ginięcia jest kolisty. Ów proces, nazwany przez Anaksymandra „niesprawiedliwością” i „zadośćuczynieniem”, stanowi główny punkt jego teorii: „To co jest początkiem istniejących rzeczy, to z konieczności stanie się ich zgubą. Ponoszą bowiem karę sprawiedliwą za niesprawiedliwość swoją w początku czasu”. Świat ma swój początek i koniec. Powstał z „apejronu” i obróci się z powrotem w to, z czego powstał. Tylko sam „apejron”, „który wszystko obejmuje i wszystkim rządzi” jest nieśmiertelny, wieczny i niezniszczalny.” 1.

Zupełnie zrozumiałym jest fakt, iż filozof ten, a także i inni jemu podobni filozofowie epoki przedsokratejskiej, używali takich nienaukowych określeń, (z naszego punktu widzenia). Toż to szósty wiek przed naszą erą, a co dopiero „ciemne” Średniowiecze. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę nie na sposób, a na treść ich mądrości. Przecież cały ten „apeiron – substancja nieokreślona pod żadnym względem”, to wspominana w poprzednim wpisie baza danych – czyli chmura obliczeniowa (cloud) Jaźń. Jak to? Jakimż to sposobem mogli oni o tym wiedzieć, czy też się domyślać? Ano takim, o jakim mówi „dylatacja czasu”. Była to swoista podróż w czasie. Z tego wynika kolejny wniosek. Czyżby zatem i oni posiedli umiejętności jakimi dysponował np. Nostradamus a także i inni, o których będzie jeszcze mowa w tym blogu? Z pewnością wielu zaprzeczy. Bo tak. Ponieważ to i tamto. Ponieważ nie ma na to dowodów. Bez obaw, będą. Mimo to, czyż nie jest zastanawiające jak wnioski antycznych miłośników mądrości wielce korelują z obecnym stanem wiedzy? Myślę, że ci filozofowie wiedzieli znacznie więcej od nas, ponieważ umieli, a może dostąpili sposobności zaczerpnięcia „szczypty” wiedzy z samego Źródła. Biorąc powyższe pod uwagę, łatwiej będzie pojąć nasze istnienie we wszechświecie jako coś wyjątkowego, niepowtarzalnego. Jeśli chodzi o sam kolisty proces powstawania i ginięcia „apeironu”, to już inne zagadnienie.

1. Kazimierz Leśniak, Materialiści greccy w epoce przedsokratejskiej, Warszawa 1972, s. 40-120.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Dylatacja czasu – czyli „przepowiednie” Nostradamusa.

„Dylatacja czasu – zjawisko różnic w pomiarze czasu dokonywanym równolegle w dwóch różnych układach odniesienia, z których jeden przemieszcza się względem drugiego. […] Ogólna teoria względności opisuje zjawisko grawitacyjnej dylatacji czasu w pobliżu dużej masy. […] W ogólnej teorii względności dylatacja czasu tłumaczy wielkość siły grawitacji, przyjmując że jest efektem zakrzywienia czasoprzestrzeni.” cyt. (link)- http://pl.wikipedia.org/wiki/Dylatacja_czasu Innymi słowy: jeśliby wziąć pod uwagę daną prędkość jako procent prędkości światła, to wraz ze wzrostem przykładowej prędkości rośnie współczynnik dylatacji, co w konsekwencji powoduje wzrost różnicy w upływie czasu. Gdy rozpatrywana prędkość oscyluje w pobliżu prędkości światła, to różnica w upływie czasu dynamicznie wzrasta – procentowa różnica jest wtedy nawet pięciocyfrowa.

Więc właśnie czas, dylatacja czasu. Zjawisko opisane, doświadczalnie udowodnione, jakiż to może mieć związek z Nostradamusem, przepowiedniami i temu podobnymi „bajaniami”? Otóż ma, wbrew pozorom nawet sporo. Ci, którzy nad owe bajania przedkładają naukowy model rozumowania i rozpatrywania jakiegoś zagadnienia, niejako z definicji (niefalsyfikowalność), odrzucając a priori owe miazmaty, nawet nie zdają sobie z tego sprawy, iż to właśnie owe przepowiednie stanowią komplementarne uzupełnienie ich, pozostających jeszcze bez odpowiedzi, wielu naukowych pytań. Myślą sobie przepowiednie, a cóż to za nienaukowa dziedzina? Odnoszą się oni do tego zagadnienia w zdecydowanie kolokwialno-pogardliwy sposób. Zdecydowana większość społeczeństwa ma do przepowiedni raczej ambiwalentny stosunek – gazetowe wróżby, horoskopy. W końcu są także i tacy, dla których przepowiednie np. Nostradamusa stanowią wartość samą w sobie, niedostępną dla profanów. W tym cały problem, iż zarówno ci naukowo postrzegający świat jak i niemal cała reszta, niewłaściwie definiują przepowiednię jako taką. Przepowiadać to sobie można prognozę pogody, nawet gazetowe horoskopy układać. Cały „literacki” dorobek Nostradamusa oceniany jest jako przepowiednie. Nic podobnego. Ja bym przepowiednie rozpatrywał raczej w kategoriach wizji, a bardziej dosadnie: była to jego swoista podróż w czasie, właśnie owa „dylatacja czasu”. Wszystko ok, ale pozostaje jeszcze jeden istotny element tego zagadnienia – sprawa wizji jako takiej. Tak się to zjawisko potocznie nazywa, ale przecież w gruncie rzeczy jest to plik informacji. Rozpatrzyć zatem należałoby jeszcze kwestię nośnika tej informacji, sposób przesyłu, a także gdzie się owa baza danych znajduje. Chmura obliczeniowa (cloud) – Jaźń? Na doprecyzowanie tego zagadnienie jest jeszcze za wcześnie. Aby nie uznać powyższych tez za żart niezbędny jest dowód. Jeśli bym nim nie dysponował, nie wnioskowałbym tak odważnie. Dodam tylko, iż zdaję sobie z tego sprawę, że mogę się mylić, więc skłonny jestem zgodzić z inną definicją, jednakże aby to uczynić chciałbym się z nią zapoznać, skonfrontować.

By zrozumieć złożoność problematyki dylatacji czasu – podróży w czasie, niezbędna jest wiedza ze wstępu: dualizm korpuskularno-falowy, promieniowanie elektromagnetyczne, foton, fale elektromagnetyczne, grawitacja, ogólna teoria względności, mechanika kwantowa, fale radiowe. Do tego dodał bym jeszcze wiedzę o: falach mózgowych, ciemnej energii, kwintesencji, a także o cykliczności wszechświata. Dlaczego wspominam o ciemnej energii? Ponieważ sądzę, że to właśnie ten czynnik jest, miedzy innymi, odpowiedzialny za wspomnianą dylatację czasu. To jest ta „poszukiwana” duża masa grawitacyjnej dylatacji czasu. Jest także czynnik cykliczności wszechświata. Propozycja mojego zapatrywania się na to zagadnienie znajduje się w innym miejscu, konkretnie w dziale Fragmenty książki (Gloria Olivae), rozdział I. Dowody, (na razie przyjmijmy że „dowody”), dylatacjo-czasowych wizji Nostradamusa, przedstawiam w osobnym dziale.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Pierwszy wpis na Forum.

Witam.

Jako iż jest to mój pierwszy wpis, dobrym obyczajem jest przywitać wszystkich odwiedzających ten blog, co niniejszym czynię. Zastanawiając się nad tym o czym chciałbym pisać, doszedłem do wniosku, że ważniejszym dla mnie jest to czym ta witryna nie będzie. Otóż, na pewno nie będzie ona pamiętnikiem – powiernikiem doznań i refleksji dnia codziennego, w którym to miałbym się zwierzać, czy też nawet użalać na trudy egzystencji w otaczającej nas rzeczywistości: politycznej, gospodarczej i wszelako innej. To, że jest ona miałka i chwilowo bezsensowna nie muszę chyba wspominać. Nie zamierzam również, przynajmniej w początkowo-zasadniczej fazie blogu, wdawać się w jakieś rozważania dotyczące „poznania istoty, struktury i zasad bytu i myślenia oraz najogólniejszych praw rządzących człowiekiem, społeczeństwem i przyrodą” – czyli rozważania filozoficzne.                                                                                                                 Co zatem będzie głównym tematem tego bloga? Czytając teaser nie jest trudnym wywieźć, iż będę chciał zapoznać szanownego czytelnika z szeroko rozumianą ezoteryką przepowiedni Nostradamusa, gdzie to będę chciał zaproponować własną interpretację jego Listów, Wróżb, Almanachów, czy też w końcu Centurii. Równie istotnym będzie zapoznanie zainteresowanych Manuskryptem Voynicha, który jak dotąd pozostaje, pozostawał powodem udręki wszelkiej maści kryptologów, od tych największych aż po tych zupełnych amatorów „kwaśnych jabłek”, którym to wydaje się że już coś wiedzą. Dodam tylko, zgodnie z wcześniejszym zapewnieniem, że będzie to raczej czysto techniczne ujęcie tematu. Z tego też powodu nie będzie on miał walorów „radosnej podróży” z wieloma elementami rozrywki, lecz „mało ciekawą peregrynację” przez meandry tajnej, zakonspirowanej przez szyfrantów wiedzy o tym czego się dowiedzieć powinno.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Najnowsze komentarze

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Listopad 2013
P W Ś C P S N
    Gru »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Visits

Weather condition