Get Adobe Flash player

Miesięczne Archiwa: Marzec 2017

Wizualizacja LZepp!!

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Ocean – czyli rok 2017 (zima) Telefon

8. The Ocean

Singing in the sunshine, laughing in the rain
Hitting on the moonshine, rocking in the grain
Ain’t no time to pack my bag, my foots outside the door
Got a date, I can’t be late, for the high hopes hailla ball.

Singing to an ocean, I can hear the ocean’s roar
Play for free, play for me and play a whole lot more, more!
Singing about good things and the sun that lights the day
I used to sing on the mountains, has the ocean lost it’s way.

Sitting round singing songs ’til the night turns into day
Used to sing on the mountains but the mountains washed away
Now I’m singing all my songs to the girl who won my heart
She is only three years old and it’s a real fine way to start.

Ocean

Śpiewając w słońcu, w deszczu się śmiejąc
W księżyc uderzając, wiosną zieleniąc
Nie mam czasu się spakować, jestem prawie już za drzwiami
Mam randkę, nie mogę się spóźnić na spotkanie ze swoimi snami.

Śpiewam oceanom, słyszę ich grzmot
Gram za darmo, gram dla siebie i dla wielu innych,
śpiewam o dobrych rzeczach i o słońcu kiedy wstaje
śpiewam oceanom, aż się gubią fale.

Wszyscy w krąg, śpiewam pieśni póki noc napotka dzień
Górom też lubiłem śpiewać, póki ich nie rozmył deszcz
Teraz śpiewam wszystkie moje piosenki dziewczynie, co zdobyła serce me
Ona ma tylko trzy lata i wszystko dobrze się zaczyna.

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,the_ocean.html

Tak to już jest, iż każda nawet najdalsza wędrówka musi mieć swój kres, także i ten ostatni utwór z piątej płyty zespołu Led Zeppelin – Ocean, musi mieć swój epilog. Jak cały czas wspominałem, cała płyta ma swoją ukrytą – symboliczną konotację z losami zupełnie realnej postaci. W żadnym przypadku nie nastąpiła tu „zbieżność wyprzedzająca”, iż oto ów człowiek w jakiś sposób dostosował swoje przeżycia do narracji utworów zamieszczonych na płycie – wręcz przeciwnie, ale to już jest na tyle subiektywna ocena, iż z pewnością można by ją zakwestionować. Ok można i tak, ale nie będzie to zgodne z logiką, albowiem, jak to już w przypadku omawiania – interpretacji na przykład Manyskryptu Voynicha, taka ocena jest do podważenia poprzez fakt obiektywnej rozbieżności – chęci od faktów. Kropka.

Zatem tak jak w poprzednich wpisach posłużę się oryginałem – czyli angielską stroną wikipedii dotyczącą zespołu Led Zeppelin, za pomocą której, będę chciał w rzeczy samej, zupełnie subiektywnie odnieść się do „gnozy” ostatniego utworu z płyty. Czy ta moja nadzwyczaj „prywatna” opinia ma, będzie miała przełożenie na tą ogólną – „powszechną”, nie jest już moim udziałem – każdy ma swój rozum i powinien sam odpowiedzieć we własnym zakresie, czy jest to tylko prawdopodobne, możliwe, prawdziwe, czy też fałszywe mniemanie. Jednakże w tym momencie zajdzie pewna sprzeczność, ponieważ taka „opinia” także będzie „skażona” takim samym „deprecjonującym” walorem – czyli subiektywizmem. I w tym cały problem. Tak więc niech zabierze głos „spirituus mowens” tego „zamieszania”.

<<<The intro and chorus (the main riff) are in 15/8; the song is in a 4/4 beat in the verses and the latter part of the song. The voice on the intro is drummer John Bonan referring to the takes: „We’ve done four already but now we’re steady, and then they went 1, 2, 3, 4!” They had tried to record it four times previously but could not get it right, prompting the chant.

At approximately 1:37–1:38 and again at around 1:41, a telephone can be faintly heard ringing in the background. Some speculate that this was intentional — the sheet music (printed after the fact) that accompanies the CD box set has the word „ring” printed twice above the percussion tab of this song. Others are of the opinion that while Led Zeppelin recorded the song a phone was accidentally captured in the mix. Eddie Kramer, present during the recording of Houses of the Holy, states, „It’s entirely possible. [The song was] done in a house.” He also states, „I don’t remember there being [a phone ringing],” implying that it was an accident. There is also a noise heard about 1:59 which sounds like someone pronouncing „c” as in „catch”. This occurs again at about 2:12. Jimmy Page remarked:

„I’m thrilled the records are recorded in such a way that the hi-fi quality, even though it’s tough… you can hear detail on it because that’s what you’re supposed to do. It was supposed to be something whereby you could hear everything that was going on.”

In the last line, the girl who won my heart” refers to Robert Plant’s daughter Carmen, (born 21 November 1968), who was three years old at the time of recording. In concert, Plant always updated the lyric to reflect her current age, as captured on the Led Zeppelin DVD which features a performance of the song at Madison Squere Garden in 1973. During this performance, Plant sang the third verse, which starts with „Sitting round singing songs ’til the night turns into day” as the second verse and sang the second verse at the end of the song. The band first played the song live on their 1972 U.S. concert tour and it remained as part of their performances until their 1973 U.S. tour. It was deleted from the set list thereafter.

The song unwinds to a coda consisting of a guitar solo and a doo-wop homage featuring backing vocals from John Paul Jones and John Bonham. During the last minute or so of the song, Plant can softly be heard singing something along the lines of „I’m sorry, I’m sorry, I’m sorry, yeah!” (Or „I’m so, I’m so, I’m so glad!”)

———————–

Intro i chór (główny riff) znajdują się w 15/8; piosenka jest w rytmie 4/4 w zwrotkach i drugiej części utworu. Głos na wstępie jest perkusista John Bonham odnosząc się do ujęć: „Zrobiliśmy cztery wcześniej, ale teraz jesteśmy zrównoważony, a następnie udali się 1, 2, 3, 4!” Oni próbowali nagrać go cztery razy wcześniej, ale nie mógł zrobić to dobrze, co skłoniło śpiew.

Po około 1:37-1:38 i ponownie na około 1:41, telefon może być słabo słyszał szum w tle. Niektórzy spekulują, że to było zamierzone – nuty (wydrukowanego po fakcie), który towarzyszy zestaw box CD zawiera słowo „pierścień” drukowany dwukrotnie wyżej zakładce perkusyjnej tego utworu. Inni są zdania, że podczas Led Zeppelin nagrali piosenkę telefon został przypadkowo uchwyconych w miksie. Eddie Kramer, obecny podczas nagrywania Houses of yhe Holy, stwierdza: „To całkiem możliwe. [Piosenka] odbywa się w domu.” On również twierdzi, „nie pamiętam istnienia [dzwonienie telefonu]”, sugerując, że to był wypadek. Jest też hałas słyszałem o 01:59, który brzmi jakby ktoś wymawiając „c”, jak w „złapać”. Dzieje się ponownie na około 2:12. Jimmy Page zauważył:

„Jestem zachwycony, że zapisy są rejestrowane w taki sposób, że jakość hi-fi, choć jest to trudne … można usłyszeć szczegóły na jej temat, ponieważ to, co masz robić. To miało być coś, czym mógłbyś usłyszeć wszystko, co się dzieje.”

 

W ostatniej linii, „Dziewczyna, która zdobyła moje serce” odnosi się do Roberta Planta córki Carmen (ur 21 listopada 1968), który był trzy lata w czasie nagrywania. W koncercie, Plant zawsze na bieżąco z liryczny odzwierciedlać jej obecnego wieku, ponieważ zrobione na Led Zeppelin DVD, które obejmuje wykonanie utworu w Madison Square Garden w 1973. Podczas tego występu, Plant śpiewał trzeci wers, który zaczyna się od „Siedząc okrągłe śpiewając piosenki noc zamienia się w dzień „w drugim wierszu i zaśpiewała drugą zwrotkę na końcu utworu. Zespół po raz pierwszy zagrał piosenkę na żywo na ich 1972 tourne US i pozostał jako część swoich występów aż do ich 1973 amerykańskiego tourne. Został usunięty z wykazu zawartego w późniejszym czasie.

Piosenka odwija do coda składającej się z solówką gitarową, doo wop hołd gościnnie w chórkach u Johna Paula Jonesa i John Bonham. Podczas ostatniej chwili i tak piosenki, Plant mogą być cicho słychać śpiew coś w rodzaju: „Przepraszam, przepraszam, przepraszam, tak!” (Lub „Jestem tak, ja tak, tak się cieszę!”)

(link)- https://www.youtube.com/watch?v=GsKJlZi04I0

Kolorem czerwonym zaznaczam najistotniejsze fragmenty, do których poniżej się odnoszę. I tak:

Po pierwsze:Zrobiliśmy cztery wcześniej, ale teraz jesteśmy zrównoważony, a następnie udali się 1, 2, 3, 4!” To nie żaden błąd w nagrywaniu, tylko symboliczna informacja o tym, iż w istocie zespół Led Zeppelin nagrał wcześniej – ma w swoim dorobku akurat cztery płyty, zaś ta jest w pewnym sensie ich dopełnieniem – co starałem się udowodnić przy okazji dekodowania całej płyty Led Zeppelin IV – patrz kwestia związana z symbolicznym znakiem Sandy Denny (The Battle of Evermore). O następnych płytach z powodów oczywistych nie mogło być mowy.

Po drugie: Po około 1:37-1:38 i ponownie na około 1:41, telefon może być słabo słyszał szum w tle. To informacja o istotnym wydarzeniu – nie rzeczywistym (błąd w studio nagraniowym), ale o bardzo subiektywnym i symbolicznym zarazem znaczeniu, dla naszego głównego bohatera całej tej płyty. O co chodzi? Chodzi tu o jak najnormalniejsze na świecie łączenie telefoniczne – kogo z kim? O tym poniżej we wnioskach końcowych.

Po trzecie: Jest też hałas słyszałem o 01:59, który brzmi jakby ktoś wymawiając „c”, jak w „złapać”. Dzieje się ponownie na około 2:12. Jest to również zakodowana informacja. O czym? Także we wnioskach końcowych.

Po czwarte: „Jestem zachwycony, że zapisy są rejestrowane w taki sposób, że jakość hi-fi, choć jest to trudne … można usłyszeć szczegóły na jej temat, ponieważ to, co masz robić. To miało być coś, czym mógłbyś usłyszeć wszystko, co się dzieje.”

Jest to już tak wyrazisty dowód na nieprzypadkowość pomyłek członków zespołu, że było by nieroztropne z tym się nie zgodzić. Już bardziej wyrazistej podpowiedzi nie można chyba udzielić. Choć domyślam się, że są także i bardziej dosadne – ale to już inna kwestia. Ale każdy ma swój osąd i za ten osąd sam odpowiada.

Po piąte:„Dziewczyna, która zdobyła moje serce”  To zapewne (chociaż niczego nie można być pewnym – to tylko moja wysoce prawdopodobna interpretacja – ale jak w poprzednim wpisie starałem się to dowodzić wysoce prawdopodobna) informacja o tej równie symbolicznej „dziewczynie”, o której wspominałem przy okazji dekodowania szóstego utworu zespołu – D’yer Mak’er.

Wnioski końcowe zwierają się w kilku zdaniach. Te zupełnie nieprzypadkowe informacje miały swój określony cel – swojego określonego adresata. Oczywiście chodzi tu cały czas o główny temat przewodni – wiwisekcja przeżyć „brodatego mężczyzny”, ale co wyjątkowe, uzupełnione to zostało o całkiem materialny jego kontakt z osobą równie materialną. O kogo chodzi? Na to pytanie łatwo jest odpowiedzieć, ale i zarazem niezwykle trudno, a to z tego powodu, iż w tym przypadku nie chodzi już nie czas ubiegły – co można całkiem namacalnie zweryfikować, a o sprawy bieżące – przy omawianiu których wskazana jest najbardziej posunięta ostrożność.

Jadnak by nie uciec od tematu powiem tylko, że najistotniejszą informacją jest w tym przypadku – literka „C” – wymawiana w odpowiedniej artykulacji, oraz ilość jej występowania – czyli 2. Zatem chodzić tu może o miejsce zamieszkiwania, jak i ilość członków rodziny tej osoby. Czy tak jest w istocie? Nie mnie to oceniać. Ale z kontekstu wynika, że jest to wysoce prawdopodobne.

Czas ma swoje prawa, tak też i ta opowieść się kończy. Jaki będzie dalszy ciąg tej opowieści, o tym każdy z czytelników tego bloga dowie się w stosownym momencie, przy okazji omawiania – dekodowania następnego albumu zespołu Led Zeppelin. Na wstępie zamieściłem dokładną wersję utworu Ocean, na podstawie którego łatwo można zweryfikować moje „przypuszczenia”. (link)- https://www.youtube.com/watch?v=GsKJlZi04I0

 

P.S. Kolorem zielonym, w powyżej zaprezentowanym fragmencie angielskiej strony wikipedii dotyczącej zespołu Led Zeppelin, zamieszczona jest jeszcze jedna ważna – jeżeli nie najważniejsza informacja – symboliczna „errata” – o jakżeż pozytywnym wydźwięku. Ale to już inna historia, na inne wpisy.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

No Quarter – czyli rok 2017 (zima) – Autobiografia

7. No Quarter

Close the doors, put out the light
You know they won’t be home tonight
The snow falls hard and don’t you know
The winds of Thor are blowing cold
They’re wearing steel that’s bright and true
They carry news that must get through

They choose the path where no-one goes
They hold no quarter,
They hold no quarter.
Oh…

4:45 – oscillator effect

Walking side by side with death
The devil mocks their every step
The snow drives back the foot that’s slow
The dogs of doom are howling more
They carry news that must get through
To build a dream for me and you
They choose the path that no one goes
They hold no quarter,
They ask no quarter,
They hold no quarter,
They ask no quarter…they think about no quarter…With no quarter quarter.
Oh No…

No Quarter

Zamknij drzwi i pogaś światła
Przecież wiesz, że nie będzie ich w domu tej nocy.
Śnieg mocno pada i czy tego nie wiesz,
że wiatr Thora chłodno wieje?
Oni noszą stal, błyszczącą i prawdziwą.
Niosą wieści, które muszą dotrzeć

Wybierają drogę którą nikt nie idzie,
Są bezlitośni
Są bezlitośni
Ou…

4:45 efekt oscylatora

Idą łeb w łeb ze śmiercią
Diabeł krzyżuje każdy ich krok
Śnieg powraca i spowalnia ich kroki
Psy zagłady wyją wściekle
Niosą wieści, które muszą dotrzeć
By zbudować moje i Twoje marzenia
Oni wybierają drogę, którą nikt nie idzie.
Są bezlitośni
Nie proszą o litość
Są bezlitośni
Nie proszą o litość… myślą o braku litości… bezlitośnie
Bezlitośnie…
O nie….

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,no_quarter.html

Najpierw wprowadzenie do tematu:

Wpis ten – a więc i sam utwór zespołu Led Zeppelin: No Quoter – jest tak doniosłego znaczenia i tak wielowymiarowy zarazem, iż każdego z czytelników, który dotarł do tego miejsca w tym blogu, proszę o zrozumienie – ale nie o wszystkich tych aspektach będę chciał tym razem pisać, a przyczyną jest właśnie ta wielowątkowość, co gdyby dać jej zadość i próbować ją „wyczerpać”, zajęła by nie jeden wpis, ale cały elaborat. Na dodatek, co jest równie istotne, w pewien sposób jest to kwestia bardzo osobistego – czysto emocjonalnego podejścia głównego „motywu przewodniego”, (tak calej tej płyty, jak i tego utworu w szególności) – czyli naszego „brodatego meżczyzny. Tym razem, co nadaje właśnie temu utworowi cechy wyjątkowości, ważniejszym będzie jego niezwykle uniwersalno – ponadczasowy aspekt. Dlaczego tak sądzę? Wszystko okaże się po zapoznaniu się z tekstem „źródłowym” jakim ponownie jest angielskie wydanie wikipedii, i tak jak w poprzednim wypadku potrzebna będzie umiejętność selektywnego wyłapania wśród wielu nieistotnych informacji – te, które niczym nić Ariadny poprowadzą do wyjścia z labiryntu mylnych wniosków. Zatem, poniżej zamieszczam najistotniejsze fragmenty ze strony poświęconej zespołowi Led Zeppelin – chodzi tu o siódmy utwór z płyty Houses of the Holy. No to do dzieła.

No Quarter” is a song by Led Zeppelin hat appears on their 1973 album Houses of the Holy. It was written by John paul Jones, Jimmy Page and Robert Plant. The song became a centerpiece at all Led Zeppelin concerts thereafter, until their final tour. […] Jimmy Page applied vari-speed to drop the whole song a semi-tone, in order to give it a thicker and more intense mood. […]

The song features a brief Shepard scale at the close of the solo section at around the 4:45 mark. With his electric piano, John Paul Jones achieved a Fender Rhodes – like oscillator effect, as well as a real-time bass synth line, done on early  Moog Taurus foot pedals in sequence with the keyboard track, which requires an amount of dexterity. Along with full-range intonation, the depression-sensitive bass pedals were then able to be modulated in-time with the riff, opening up the filter cut-off, rhythmically, judging by the amount the pedal is depressed. The result is a swampy, hollow, and deep bass sound, which was also compressed in the final cut.

The title is derived from the military practice of showing no mercy to a vanquished opponent and from the brave act of not asking for mercy when vanquished. This theme is captured in several of the song’s lyrics. The entire vocal track was run though a chorus filter, and a leveler. […]

When played live, the „No Quarter” is played a half step up in D minor as opposed to C♯ minor from the studio version. From 1973 „No Quarter” became a centerpiece at  Led Zepelin concerts, being played at virtually every show the band performed until 1980 (it was eventually discarded on their final tour „Over Europe” in that year). The song took on a very mysterious texture on stage as many lights and simulated fog were used.

————–

No Quarter” to piosenka Led Zeppelin, który pojawia się na ich 1973 albumu Houses of the Holy. Został on napisany przez Johna Paula Jonesa, Jimmy Page i Roberta Planta. Piosenka stała się centralnym punktem na wszystkich koncertów Led Zeppelin następnie, aż do ich ostatecznej trasy. […] Jimmy Page stosowane vari-predkość spadnie cały utwór jest półton w celu nadania mu grubszą i bardziej intensywny nastrój. […]

Ta piosenka posiada krótką skalę Sheparda na zamknięciu sekcji solowej w całym znaku 4:45. Ze swoim elektrycznym pianinie, John Paul Jones osiągnął Fender Rhodes podobnym skutkiem oscylatora, a także linię basu synth czasie rzeczywistym, sporządzonej na początku Moog Taurus pedały w sekwencji z toru klawiatury, która wymaga pewnej ilości zręczności.

Wraz z pełnym zakresem intonacji, depresja wrażliwe pedały basowe były wówczas w stanie być modulowane in-time z riffem, otwieranie filtra odcięcia, rytmicznie, sądząc po ilości pedał jest wciśnięty. Rezultatem jest bagnisty, puste i głębokie basy, który również został skompresowany w ostatecznej wersji.

Tytuł pochodzi od praktyki wojskowej nie okazując miłosierdzia wobec pokonanego przeciwnika i od dzielnego czynu nie prosząc o litość, gdy pokonany. Ten motyw jest ujęte w kilku słowa utworu. Cały utwór wokalny został uruchomiony choć filtr chóru oraz prostownicy. […]

Gdy grana na żywo, „No Quarter” odtwarzany jest pół kroku w d-moll, w przeciwieństwie do C ♯ minor od wersji studyjnej. Od 1973 roku „No Quarter” stał się centralnym punktem na koncerty Led Zepelin, grany jest co pokazać praktycznie każdy zespół wystąpił do 1980 roku (został ostatecznie odrzucony w ich ostatecznym tour „Over Europe” w tym roku). Ta piosenka nabrała bardzo tajemniczej tekstury na scenie jak najwięcej światła i symulowanej mgły.

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/Led_Zeppelin

Ważna informacja: kolorem czerwonym zaznaczam najistotniejsze dla zrozumienia „fakty” – czyli:Piosenka stała się centralnym punktem na wszystkich koncertów Led Zeppelin; Ta piosenka posiada krótką skalę Sheparda na zamknięciu sekcji solowej w całym znaku 4:45 – podobnym skutkiem oscylatora; Ta piosenka nabrała bardzo tajemniczej tekstury na scenie jak najwięcej światła i symulowanej mgły.”

I co z tego wynika? Jakie można z tego wyciągnąć wnioski? By na te pytania jakoś sensownie odpowiedzieć potrzebny jest jeszcze jeden element tej „układanki” – czyli rozszyfrowanie tytułu tego utworu, oraz moje jego dość oryginalne jej zdefiniowanie. Jak wiadomo samo określenie: Quarter jest oczywiste – ale tylko na pozór, no bo przecież jaki związek ma, mógłby mieć ten termin pochodzący (od praktyki wojskowej, nie okazując miłosierdzia wobec pokonanego przeciwnika i od dzielnego czynu nie prosząc o litość, gdy pokonany) z zupełnie inną tematyką, a na dodatek „podlany sosem” mojego określenia – Autobiografia. By z tego zaułka wyjść z jakimkolwiek sensownym wnioskiem potrzebne jest zapoznanie się z jego dokładną definicją – co poniżej.

Autobiografia – (gr. autós = sam + bíos = życie + gráphō = piszę; ang. autobiography, fr. autobiographie, niem. Autobiographie) – utwór piśmienniczy, którego tematem jest własne życie autora, jego koleje losów i czyny, zdarzenia, których był świadkiem, doświadczenia, które nabywał, ewolucja zapatrywań i postawy wobec świata. Innymi słowy: biografia jakiejś osoby (całościowa lub fragmentaryczna) przez nią samą napisana.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Autobiografia

Tak naprawdę to definicja określenia: autobiografia – jest powszechnie znana, ale jak już we wszystkich wcześniejszych wpisach pisałem, to w przypadku „gnozy” tych utworów oraz moich prób ich rozkodowania, takie „powszechne” myślenie z góry skazane jest na porażkę. Dlaczego? Chociażby tylko z powodu zamiłowań głównego „spiritus movens” wszystkich poczynań zespołu Led Zeppelin – Jimmy’ego Page do okultystycznych praktyk. Zatem, cóż z tym fantem zrobić? Tutaj będzie potrzebna kolejna podpowiedź – a będzie nią wszystko to co już powszechnie wiadomo o „podprogowej sferze” związanej z filmem: 2001: Odyseja kosmiczna – Stanley’a Kubricka (2001: A Space Odyssey), oraz wszystko to co zinterpretowałem na ten temat w moim wpisie: 10 marca 2016 roku – patrz link: http://gloriaolivae.pl/?p=2867 

Dla przypomnienia:

<<<Pierwszy utwór drugiej płyty zespołu koduje nadzwyczaj przełomowe wydarzenie w całej historii powstania, ewolucji i rozprzestrzeniania się człowieka współczesnego, odkąd tylko uzyskał świadomość potęgi swojego umysłu. Dominacja nad pozostałymi gatunkami (eksterminacja Neandertalczyka) jest niczym w porównaniu z tym, iż człowiek uzyskał, (dostąpił) również świadomości istnienia transcendentnego bytu.

Tytuł utworu jak i cały tekst, to jedne wielkie wyznanie miłości (ekstaza) skierowane do tego człowieka przez jego „stwórcę”. Nauka opisuje ten temat w sposób racjonalny. Ludzie, dla których symbolika religijna ma priorytet nad wszelkimi naukowymi dowodami, zajmują w tej kwestii stanowisko pryncypialne. Każdy swoją rację argumentuje na swój sposób. Wszelkie dywagacje na temat, która z tych opcji jest nadrzędną, nie mają w tej chwili większego znaczenia. Ważniejsze jest to co autorzy i wykonawcy tego utworu chcieli nam przekazać. Co poeta miał na myśli. A jak sądzę poeta wczuł się w rolę właśnie tego bytu, który całą swoją miłość do swego dzieła, po prostu chce wyznać, wykrzyczeć. Cokolwiek więcej bym na ten temat napisał, to będzie to i tak zbyt mało, zbyt niedoskonale.>>>

I dopiero teraz, po zapoznaniu się z wszystkimi aspektami tej układanki, można przystąpić do dekodowania tego utworu. Jeśli do tego całego, trochę przydługiego wstępu, dodamy jeszcze wszystko to co pisałem już w początkowych wpisach o: dylatacji, sposobie przesyłu i nośniku informacji, to wnioskiem pośrednim jest niezwykle ważna informacja mówiąca o tym, iż ten przejaw transcendencji miał, mógł mieć jakiś konkretny już (a nie czysto wirtualny i „historyczny”) przejaw swojego istnienia. Jest to nadzwyczaj śmiała teza, ale jak to postaram się „udowodnić” mogło mieć miejsce. Otóż za pomocą pojęcia prawniczego: świadka koronnego, można domniemywać, iż zachodzi duże – wystarczające, prawdopodobieństwo poprawnego – czyli zbliżonego chociaż do prawdziwego – a zatem, nie fałszywego osądu. Generalnie przyjmuje się że świadkiem koronnym jest sprawca czynu. Kto, lub bardziej zasadnie co będzie tym konkretnym przypadku „świadkiem koronnym”, by wyczerpać znamiona tej definicji będzie prawie niewykonalnym by to ustalić. Chociaż nie do końca – ale to już inna kwestia.

By nie zaprzepaścić sprawiedliwego osądu, należy zatem posłużyć się inną zasadą – jak najbardziej możliwego prawdopodobieństwa – czyli zachodzi konieczność przeprowadzenia „procesu poszlakowego”. W tym przypadku należy przeprowadzić postępowanie dowodowe, <<<w którym za poszlakę uznaje się fakt uboczny, co do którego nie zachodzą wątpliwości, nie wskazujący wprost, że „przestępstwa” dokonała dana osoba, jednak pozwalający na wnioskowanie co do tej okoliczności. Poszlakami są więc fakty poboczne dzięki, którym można wnioskować co do faktu głównego, którym jest ustalenie sprawcy przestępstwa. Poszlaki nie dotyczą więc znamion przestępstwa ale innych okoliczności, pełnią rolę pomocniczą dla ustalenia tych znamion, mają charakter incydentalny.>>>

Zatem jakie fakty poboczne można uznać za „pomocniczy dowód” – by wydać możliwie jak najbardziej sprawiedliwy osąd w tej sprawie. Jak dla mnie będą to trzy fundamentalnego znaczenia kwestie:

Pierwsza: niezaprzeczalność kontinuum czasu – co mam nadzieję udowodniłem wszystkimi moimi wcześniejszymi wpisami, a także fakt wyjątkowości oraz mam nadzieję, że także i trafności mojej interpretacji wszystkich tych utworów zespołu Led Zeppelin. Jeśli jest jakakolwiek inna ich interpretacją to chciałbym się z nią zapoznać – z prostej zasady falsyfikacji. Istnieje jeszcze taka możliwość, iż wszystkie te moje interpretacje to stek bzdur – ale w tym przypadku nadzwyczaj wysokie prawdopodobieństwo trafności tych moich interpretacji działa na moją korzyść. Oczywiście można zaprzeczyć – nie bo nie, ale to jest już inna kwestia – raczej życzeniowa – typowe chowanie głowy w piasek. Ja przedstawiam poszlakę – fakt uboczny, kontra – nie bo nie. Nie do mnie należy ocena kto ma rację.

Druga: wszystkie „podpowiedzi” jakie są, były zawarte we wszystkich poprzednich moich wpisach, są o tyle „sprawdzalne”, iż są one niepodważalnie udokumentowane w postaci linków – co nadaje im walorów tekstów źródłowych – czyli udokumentowanych poszlak. Oczywiście i w tym przypadku można mówić o zbyt dużej dozie prawdopodobieństwa subiektywnej interpretacji (nie może być to uznane za fakt obiektywny) – ale tu już ponownie nie do mnie należy ocena, ale i w tym przypadku zachodzi różnica coś, kontra nic. Czy członkowie i inne osoby zainteresowane wplatały te kwestie, ot tak sobie bez konkretnego przeznaczenia, czy tak jak ja sądzę, było to specjalnego znaczenia „informacje naprowadzające” – to na ten temat powinni wypowiedzieć się już sami zainteresowani. Istnieje taka możliwość, że te „naprowadzające kwestie” wypowiadane były bez żadnego konkretnego celu – może i tak było, ale ja zakładam, iż było wręcz przeciwnie, czego pośrednim dowodem jest taka wręcz konspiracyjna tajemniczość członków zespołu – przykładów tego jest tak wiele, iż ich nie muszę chyba przywoływać.

Trzecia: Autobiografia – gr. autós = sam + bíos = życie + gráphō = piszę; utwór piśmienniczy, którego tematem jest własne życie autora, jego koleje losów i czyny, zdarzenia, których był świadkiem, doświadczenia, które nabywał, ewolucja zapatrywań i postawy wobec świata. Zapoznając się z tekstami wszystkich utworów na tej płycie Houses of the Holy – można by odnieść wrażenie, iż są to czysto indywidualne przeżycia „głównego aktora” tej opowieści, ale jeśli wziąć pod uwagę to co jest motywem przewodnim wszystkiego tego, co przy okazji utworu Whole Lotta Love zinterpretowałem – czyli wpływ „egzogenicznej transcendencji”, to nie będzie słowa przesady, iż nie należy i tego utworu interpretować jako tylko „moje pobożne życzenie”. Potwierdzeniem tego może być sam utwór No Quarter: sposób jego interpretowania przez zespół Led Zeppelin na scenie, a także jego wizualizacja w postaci klipu filmowego, jaki zmieściłem na samym początku tego wpisu. W nieprzypadkowy sposób koreluje on z klipem z „filmu” 2001: Odyseja kosmiczna – Stanley’a Kubricka (2001: A Space Odyssey). Wniosek jest następujący: chodzi tu raczej o „transcendentną autobiografię”, a to stanowi w pewny sposób „fakt uboczny”. Pewnym zbieżnym „elementem” z tym utworem jest inny „element” układanki jakim jest moja interpretacja poszczególnych folio pochodzących z Manyskryptu Voynicha – a konkretnie 49 V , patrz link – http://gloriaolivae.pl/?p=3341

Wszystko to skutkuje, jak sądzę tym, iż można to potraktować jako istotny „fakt poszlakowy”. Pozostaje jeszcze dziwny dźwięk z minuty 4:45 utworu – czyli „efekt oscylatora”, który jest „werbalną interpretacją” tego niecodziennego „wydarzenia”. Ja tego nie wymyśliłem – jest to już raczej kwestia autorów tego utworu – i to jest kolejny niezaprzeczalny fakt.

Oczywiście nie mam przygotowania prawniczego, więc tak dokładnie nie sprawdziłem wszystkich „możliwości” prawnych dla obrony moich najważniejszych tez – aż tak bardzo nie zależy mi na tym, ale by jakoś uwiarygodnić prawdziwość tego co proponuję gotów jestem poddać się rygorowi logicznej zasady mówiącej o tym, iż jeżeli chociaż jeden „element” z szeregu wielu „elementów” mojej teorii głównej jest fałszywy, to i pozostałe uznać należy za wytwór czystej imaginacji i nad wyraz swobodnej interpretacji, co w efekcie całość zdeprecjonuje w taki sposób, iż nawet i jak uznam go za niedorzeczny. Jednakże gdyby tak się nie stało, to będzie to właśnie ten poszukiwany fakt uboczny co skutkować będzie uznaniem go za „dowód” poszlakowy.

Wszystko co powyżej zamieściłem dotyczyło uniwersalno – ponadczasowego aspektu tej sprawy. A co z osobistym i emocjonalnym aspektem naszego mężczyzny, czy on nie jest w jakiś sposób „reprezentowany” w tym utworze? Bynajmniej. Sądzę, iż będą to fragmenty z angielskiej wikipedii, jakie poniżej zamieszczam.

<<<In Led Zeppelin concert film The Song Remains the Same, „No Quarter” was the thematic music behind Jones’ personal fantasy sequence, in which he played a haunting masked horseman or highwayman roaming the graveyards. Jimmy Page also used a short segment of theremn as an added sound effect while playing the song live, as can additionally be seen in the movie.

<<<W Led Zeppelin filmu koncertowego Song Remains the Same „No Quarter” była muzyka tematyczna za osobistym Jonesa sekwencji fantazji, w którym grał nawiedzonego zamaskowany jeździec lub rozbójnika roamingu cmentarze. Jimmy Page stosowany również krótki odcinek Thermina jako dodatkowy efekt dźwięku podczas odtwarzania utworu na żywo, a dodatkowo może być postrzegane w filmie.

Co oznacza określenie Theremin przedstawiam poniżej.

Theremin (eterofon, termenvox) – instrument muzyczny z grupy elektrofonów elektroniczny skonstruowany przez rosyjskiego fizyka i wynalazcę Lwa Termena. Dźwięki produkowane przez theremin są ubogie harmonicznie i przypominają w swym brzmieniu wycie, jęk, kobiecy głos, gwizd, piłę flet, skrzypce lub inne instrumenty. Theremin działa na podobnej zasadzie co Audion Piano.Termen wykorzystał wyraźną niedoskonałość tego typu urządzenia, objawiającą się w zakłóceniach pracy, gdy w polu jej działania znajdowało się ciało ludzkie.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Theremin

Jeśli chodzi o moją interpretację tego fragmentu zaczerpniętego z angielskiej wikipedii – to na razie pozostawiam tą kwestię do osobnego „wytłumaczenia”. Tytuł tego utworu – No Quoter i jego definicja – dodaje tylko sensu, w jakim kierunku dedukcji należy podążać. Kiedy to nastąpi? To sprawa raczej nieokreślona i w pewnym sensie zależna od okoliczności.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

D’yer Mak’er – czyli rok 2017 (zima) – „yod coalescence” – palatalizacja spółgłosek

6. D’yer Mak’er

oh oh oh oh oh
you dont have to go
oh oh oh oh
you dont have to go
oh oh oh oh
you dont have to go

Aye ah ah ah ah Aye
All those tears i cry
Aye ah ah aye
All those tears i cry
oh oh ah aye
baby please dont go

When i read the letter you wrote me
it made me mad mad mad
when I read the words that it told me
it made me sad sad sad
but i still love you so
i cant let you go
i love you
oh baby i love you

oh oh oh oh oh oh
every breath i take
oh oh oh oh
ohh every move i make
oh baby please dont go

Ah ah ah ah ah aye
you hurt me to my soul
oh oh oh oh
you hurt me to my soul
oh oh oh oh
darling please dont go

when i read the letter you sent me
it made me mad mad mad
when i read the news that it told me
it made me sad sad sad
but i still love you so
and i cant let you go
i love you
oh baby i love you

solo

Oh oh oh oh oh oh
you dont have to go
oh oh oh oh
you dont have to go
oh oh oh oh
oh baby, Ba-by, please please please
uh uh uh uh uh uh baby
uh uh i really love you baby
oh oh oh oh oh oh darlin
ohhhhh ohhhhhhh
Oh baby i still love you so
oh baby i still love you so oh oh
oh oh oh oh oh oh oh
baby, fire
oh oh oh oh oh oh oh
fire
oh oh oh oh oh
oh~! yeah
fire
oh baby i still love you so

D’yer Mak’er

Och och och och och
Nie musisz iść och och och och
Nie musisz iść och och och och
Nie musisz odchodzić

Aj aj aj aj aj
Te wszystkie łzy które wypłakałem aj aj aj aj aj
Te wszystkie łzy które wypłakałem aj aj aj aj aj
Mała nie odchodź.

Kiedy czytałem twój ostatni list
Wprawił mnie w szał, szał, szał
Kiedy czytałem co się zdarzyło
Smutno mi, mi, mi.
Ale wciąż cię kocham
Nie mogę dać ci odejść
Kocham cię-och mała, kocham cię.

Och och och och och
Każdy mój oddech och och och och och
Każdy mój ruch och och och och och
Mała, proszę,nie odchodź.

Aj aj aj aj aj
Ranisz mnie tak głęboko w dusze aj aj aj aj aj
Ranisz mnie tak głęboko dusze aj aj aj aj aj
Kochanie, proszę, nie odchodź.

Kiedy czytałem twój ostatni list
Wprawił mnie w szał, szał, szał
Kiedy czytałem co się zdarzyło
Smutno mi, mi, mi.
Ale wciąż cię kocham
Nie mogę dać ci odejść
Kocham cię-och mała, kocham cię.

Och och och och och
Nie musisz odchodzić och och och och och
Nie musisz odchodzić och och och och och
Mała, proszę, nie odchodź.

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,d_yer_maker.html

Najpierw wprowadzenie do tematu:

Po pierwsze: wszystkie informacje jakie będą wskazówkami do rozwiązania tej łamigłówki znajdują się na wikipedii (angielskie wydanie) – trzeba tylko umiejętności selektywnego wyłapania wśród wielu nieistotnych informacji – te, które niczym nić Ariadny poprowadzą do wyjścia z labiryntu mylnych wniosków (ignorancji). Zatem, co będzie ważne? Poniżej zamieszczam fragmenty ze strony poświęconej zespołowi Led Zeppelin – szósty utwór z płyty Houses of the Holy. No to jazda.

 

<<<This track, as well as another song entitled „The Crunge”, was initially not taken seriously by many listeners, and some critics reserved their harshest criticism for these two arrangements. In an interview he gave in 1977, Jimmy Page referred to this negative response: I didn’t expect people not to get it. I thought it was pretty obvious. The song itself was a cross between reggae and a ’50s number, „Poor Little Fool,” Ben E. King’s things, stuff like that.

<<<Ten utwór, a także kolejny utwór zatytułowany „The Crunge”, początkowo nie był traktowany poważnie przez wielu słuchaczy, a niektórzy krytycy zastrzeżone swoją najostrzejszą krytykę dla tych dwóch rozwiązań. W wywiadzie, którego udzielił w 1977 roku, Jimmy Page, o których mowa tej negatywnej odpowiedzi: I nie oczekiwać, że ludzie nie dostać. Myślałem, że to dość oczywiste. Sama piosenka była skrzyżowaniem reggae i „numer 50s” Biednego Fool „rzeczy Ben E. King, w takich rzeczach.

 

Po drugie: ważna informacja: Kolorem czerwonym zaznaczam najważniejsze kwestie. I dalej – poniżej kolejne ważne informacje:

<<<Led Zeppelin bassist John Paul Jones has expressed his distaste for the song, suggesting that it started off as a studio joke and wasn’t thought through carefully enough. […] „D’yer Mak’er” is one of the few Led Zeppelin songs where all four members share the composer credit. The sleeve on the first album pressing also gives tribute to „Rosie and the Originals” a reference to the doo-wop influence in the song’s style.

<<< Basista zespołu Led Zeppelin John Paul Jones wyraził niechęc do tej piosenki, co sugeruje, że rozpoczła się w studio żart i nie wykonywano go zbyt starannie. „D’yer Mak’er” to jedna z niewielu piosenek zespołu Led Zeppelin, gdzie wszyscy członkowie podzielają kredyt kompozytora. Tuleja na pierwszej płycie dociskowej daje również hołd „Rosie i oryginały” odniesienie do wpływu doo wop w stylu tego utworu.

 

Po trzecie: następna ważna informacja:

<<<The name of the song is derived from an old joke, where two friends have the following exchange: „My wife’s gone to the West Indies. ” „Jamaica?” (which has a similar pronunciation as „D’you make her?”) „No, she wanted to go”. On 21 July 2005, Led Zeppelin vocalist Robert Plant discussed the song during an interview with Mike Halloran, a DJ on radio stationFM 94,9 in San Diego. During the interview, he talked about the different interpretations and pronunciations of the name of the song. The title, which appears nowhere in the lyrics, was chosen because it reflects the reggae feel of the song. Plant has said that he finds it amusing when fans completely overlook the apostrophes and naively mispronounce the title as „Dire Maker”.

<<<<Nazwa utworu pochodzi ze starego dowcipu, gdzie dwaj przyjaciele mają następującą wymianę: „Moja żona wyjechała do Indii Zachodnich „. „Jamaica?” (który ma podobną wymowę jako „D’dokonać jej?”) „Nie, ona chciała iść”. W dniu 21 lipca 2005 roku, wokalista Led Zeppelin Robert Plant omówione piosenkę podczas wywiadu z Mike Halloran, DJ w stacji radiowej FM 94,9 w San Diego Podczas rozmowy, mówił o różnych interpretacji i wymawiania nazwy utworu. Tytuł, który pojawia się nigdzie w tekście, został wybrany, ponieważ odzwierciedla atmosferę reggae utworu. Roślina powiedział, że uzna to za zabawne, gdy fani całkowicie przeoczyć apostrof i naiwnie mispronounce tytuł jako „Dire Maker”.

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/D%27yer_Mak%27er

I teraz podaję linki do stron internetowych, które będą niezwykle ważne dla udokumentowania wniosków końcowych.

http://www.tekstowo.pl/piosenka,ricky_nelson,poor_little_fool.html

https://www.youtube.com/watch?v=mGKG5bDEjms

https://www.youtube.com/watch?v=Gson1KDV5VE

http://www.tekstowo.pl/piosenka,rosie__the_originals,angel_baby.html

http://londynek.net/czytelnia/article?jdnews_id=2652332

https://pl.wikipedia.org/wiki/D%27yer_Mak%27er

Po czwarte: zanim jednak przyjdzie czas na wnioski końcowe, poniżej zamieszczam ostateczny trop wiodący do wyjaśnienia zagadki:

<<<<Jest to aluzja do tzw. kawału z brodą i dlatego wywołuje u mnie uśmiech. Wam też się to podoba? Może ktoś się zastanowi, jakim cudem „do you make a…” może brzmieć jak „dżemejke”?

A no może, a to dzięki fenomenowi zwanemu „yod coalescence”. Już wyjaśniam: „yod” to nazwa litery „j” po hebrajsku (bo w fonetyce często używa się nazw liter hebrajskich), a „coalescence” to zlanie się spółgłosek w sąsiedztwie dźwięku „j”: dj, tj, sj i zj zostają wymawiane jak dż, cz, sz i ż. 

Palatalizacja spółgłosek (jak w słowach: pressure, leisure – jest tam potencjalne „jot”, porównajmy „presja” po polsku) postępuje w angielskim od 500 lat i bynajmniej nie jest zakończona. Najlepiej na przykładach. Wyciągam swoje słowniki. Jednemu z moich komentatorów już się nie podobało, że cytuję słownik z 1985 roku, a tu będzie jeszcze gorzej. Jednak stare słowniki dają nam obraz języka zastygłego, jak skamielina, w danym roku. Proszę: słownik z 1956 roku – mamy fortune z dwoma wymowami: „-czun” i „-tjun”. W słowniku z 1964 roku – mature z wymową „matjuə”, a w internecie aż trzy wymowy: „-tuə”, „-tjuə” i „-czuə”! 

Z tym, że ja mówię o zlaniu się wymowy dwóch wyrazów, co dla Polaków jest chyba tabu? Bo tradycyjna nauka to: słówko-słówko-słówko (tzw. wkuwanie słówek), a niestety w prawdziwej mowie (przynajmniej w angielskim) mówimy nawet nie słówkosłówkosłówko, ale połowę „zjadamy”: sówsówsów! 

W 1914 roku w satyrycznym magazynie „Punch” ukazał się taki rysunek: Rozmawia dwóch panów: 

A: I am a gay straw widower these days. My wife’s gone to the West Indies. 
B: Jamaica? 
A: No, she went of her own accord. 

A: Jestem wesołym (tu przestarzałe użycie słowa „gay”, obecnie oczywiście znaczy „gej”, ale nie o tym dzisiaj) słomianym wdowcem, bo żona wyjechała na Karaiby. 
B: Na Jamajkę? 
A: Nie, pojechała z własnej woli. 

Oczywiście nie ma to żadnego sensu. Ale nabierze go, gdy za „Jamaica” podstawimy „Did you make her?” (Czy ją zmusiłeś?). 

(link)- http://londynek.net/czytelnia/article?jdnews_id=2652332

Nie jest już tajemnicą, że wszystkie poprzednie „wydarzenia” opowiadały o losach – przeżyciach „brodatego mężczyzny”, dlatego też z samej tylko logiki wynikać powinien jeden podstawowy wniosek, iż także i to „wydarzenie” jest, powinno i jego dotyczyć. Zatem jakiego to wydarzenia można oczekiwać, z jakimi „kłopotami” mamy do czynienia. Zadając sobie to pytanie jeszcze zupełnie niedawno, a także i znacznie wcześniej sądziłem, iż będą, są to wydarzenia nad wyraz nieciekawe – jednak życie przynosi, przyniosło swój scenariusz – sądzę, że o wiele bardziej optymistyczny. Jednak do rzeczy.

W ostatnim cytowanym tekście wyróżniłem kolorem czerwonym najważniejszą informację, jakim jest fakt: palatalizacji spółgłosek (termin czysto naukowy związany z lingwistyką) – czyli w języku angielskim: „yod coalescence” Mając więc ten naukowy trop na uwadze, oraz wszystko to co w poprzednim wpisie zwarłem jako wniosek końcowy: <<<I to jest cała „prawda” o tych „dniach tańca” – czyli niewypowiedzianej radości z powodu powrotu „koła życia” do swego punktu wyjścia. Bezpośredni związek z Dancing Days ma inny utwór: Achilles Last Stand z siódmej płyty zespołu: Presence.>>> to nie będzie tu mowy o pomyłce jeśli powiem, iż nastąpiło „długo oczekiwane” zwerbalizowanie kontaktów głównych aktorów tego zamieszania – co można wywnioskować z poniżej zamieszczonych ich CV – ich wszystko mówiące: teksty czy „fotografie”.

O kogo chodzi? Nie jest to jeszcze zbyt dogodny moment by na to pytanie odpowiedzieć – ponieważ istotnym dopełnieniem tego wątku, który nota bene „wlecze się” od samego początku płyty, są ostatnie dwa utwory, które (szczególnie ostatni) stanowią swoistą pointę wieńczącą cały ten okres w życiu „brodatego mężczyzny”, ale by się o tym przekonać potrzebna jest odrobina cierpliwości – ciąg dalszy na pewno nastąpi.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Dancing Days – czyli rok 2017 (zima) – Koło życia

5. Dancing Days

 

Dancing days are here again,
As the summer evenings grow.
I got my flower, I got my power,
I got a woman who knows.

 

I said it’s alright,
You know it’s alright,
I guess it’s all in my heart.
You’ll be my only,
My one and only,
Is that the way it should start?

 

Crazy ways are evident,
By the way you wearin’ your clothes.
Sippin’ booze is precedent,
As the evening starts to glow.

 

You know it’s alright,
I said it’s alright,
You know it’s all in my heart.
You’ll be my only,
My one and only,
Is that the way it should start?

 

Do Ya?

 

You told your mother I’d get you home,
But you didn’t say that I got no car.
I saw a lion, he was standin’ alone,
With a tadpole in a jar.

 

You know it’s alright,
I said it’s alright,
I guess it’s all in my heart, heart, heart.
You’ll be my only,
My one and only,
Is that the way it should start?

 

So dancing days are here again,
As the summer evenings grow.
You are my flower, you are my power,
You are my woman who knows.

5. Dancing Days

 

Dni tańca nadeszły znów
Wraz z wieczorami lata
Mam swój kwiat, mam swoją moc
I kobietę mam, która wie

 

Ref.
Wiesz, że to dobrze
Mówię, że dobrze
Ty wiesz, że wszystko jest w moim sercu
Ty będziesz moją jedną jedyną
Czy tak powinno się to zaczynać?

 

Widać, że lubisz szaleństwo
W sposobie, w jaki się ubierasz
Najpierw byliśmy chwilę na gazie
Teraz wieczór swój blask rozpościera.

 

Ref.
Wiesz…

 

Powiedziałem twojej mamie, że do domu cię odwiozę
Ale nie powiedziałem jej, że nie mam żadnego auta
Widziałem lwa, który samotnie sobie stał
W słoiku tylko kijankę miał.

 

Ref.:
Wiesz…

 

Dni tańca nadeszły znów
Wraz z wieczorami lata
Ty jesteś moim kwiatem, ty jesteś moją mocą
Ty jesteś moją kobietą, która wie.

 

Ref.
Wiesz…

 

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,dancing_days.html

Piąty utwór zespołu Led Zeppelin – jest przełomowego znaczenia tak całej płyty, jak i, co należy podkreślić, dla wszystkiego tego co już wiemy o poczynaniach brodatego mężczyzny – autora książki Gloria Olivae, dlatego też fakt ten postanowiłem podkreślić zaznaczając kolorem zielonym cały tekst. Jak to już wielokrotnie wcześniej bywało, tak też i tym razem by rozwikłać złożoność zagadnienia posłużę się podpowiedzią zaczerpniętą u samego źródła – czyli z ogólnie dostępnej biografii zespołu.

 

Dancing Days – utwór angielskiego zespołu rockowego Led Zeppelin albumu Houses of the Holy z roku 1973, nagrany w Stargroves w 1972 roku. Inżynier dźwięku Eddie Kramer mówił podobno, że muzycy zaczęli tańczyć na trawniku ze szczęścia podczas odtwarzania tego utworu – taka była ich satysfakcja z nagrania „Dancing Days”. Riff otwierający, który trwa do 17 sekundy, jest dość znany i jest często używany przez stacje radiowe i program VH1 Classic.

 

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Dancing_Days

Cóż takiego wyjątkowego jest w tym utworze, że aż do tego stopnia uradował on członków zespołu i spowodował asumpt do tak spontanicznej zabawy – uświetnienia tym niezapomnianej chwili? Wszystkie poprzednie utwory zamieszczone na tej płycie odnoszą się do „osobistych” przeżyć brodatego mężczyzny – czyli najistotniejszego podmiotu lirycznego, jakim jest autor książki Gloria Olivae. Także i ten odnosi się bezpośrednio do osoby, o której mowa w tym utworze – jest to zapis jego aktualnej sytuacji w jakiej się on znajduje, jest to informacja o jego aktualnym stanie psychofizycznym jaki on aktualnie odczuwa. Jest to związane z jego przeżyciami i emocjami zupełnie już prywatnymi.

Otóż ni mniej, ni więcej, w jego życiu nastąpiła tak „radosna chwila, że jego emocje „eksplodowały”, a jednym z najłatwiejszych sposobów na „rozładowanie” emocji jest muzyka i jej najpiękniejsza emanacja – taniec. Tak jak członkowie zespołu z całego serca „radują się” – tak też i nasz brodaty mężczyzna przeżywa, przeżywał momenty nieopanowanej „radości”. Nie wdając się w szczegóły, choć jestem o tym przekonany, że związane są, były z tym wszystkim o czym już pisałem na ten temat przy okazji dekodowania pierwszego utworu czwartej płyty zespołu Led Zeppelin: Black Dog – chodzi mi konkretnie o jego łagodniejszą, bardziej osobisto – emocjonalą wersją.

I to jest cała „prawda” o tych „dniach tańca” – czyli niewypowiedzianej radości z powodu powrotu „koła życia” do swego punktu wyjścia. Cokolwiek w tym momencie bym nie napisał, to i tak słowami tych wszystkich „porywów” emocji jakie stały się udziałem „podmiotu lirycznego” nie da się zwerbalizować, zatem na tym poprzestanę. Bezpośredni związek z Dancing Days ma inny utwór: Achilles Last Stand z siódmej płyty zespołu: Presence – ale to już zupełnie inna historia, na inny czas. Nota bene: jest to tak symbolicznie znaczący utwór, iż już teraz, w tym momencie, warto do niego sięgnąć by choć trochę uzmysłowić sobie jak bardzo „radosnym” utworem jest Dancing Days.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Najnowsze komentarze

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Marzec 2017
P W Ś C P S N
« Lut   Kwi »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Visits

Weather condition