Get Adobe Flash player

Dzienne Archiwa: 9 maja 2017

For Your Life – czyli „nocna” kokaina

 

2. For Your Life

You said I was the only, With my lemon in your hand

Exhibition is your habit, Emotion second hand.

Had to pull away to save me, Maybe next time around

And she said, ‚don’t you want it?

Don’t you want coca-coco-cocaine?

Hadn’t planned to, could not stand to try it, fry it, na na na yeah.

Heard a cry for mercy, In the city of the damned

Oh oh babe, damned. Down in the pits you go no lower

The next stop’s underground. Oh, hello underground.

Wine and roses ain’t quite over, fate deals a losing hand

And I said: didn’t mean to… did not mean to fail

You didn’t plan it, you over-ran it

You wanna do it, you wanna

You wanna do it when you wanna

You wanna do it, do it when you wanna

When you blow it, babe, You got to blow it right

Oh baby, if you fake it, mama, Baby, fake with all your might

When you fake it, mama, Please fake it right (for yourself babe)

When you fake it baby,

You’re fakin’ it for your life, for your life, for your life, for your life

Do it, do it, do it, do it, do it, Do it when you wanna

Do it, do it, do it, Do it when you wanna

Oh, I can have you, baby, But I don’t know what to do, yeah

Sometime, baby, nothin’ I could do

On the balance of a crystal, Payin’ through the nose

And when they couldn’t resist you, I thought you’d go with the flow.

And now your stage is empty, bring down the curtain, baby please.

Fold up your show

Hadn’t planned to, Could not stand to fry in it

Hadn’t planned it, I over-ran it, (fryin)

For your life, For your life.

Dla twojego życia

Powiedziałaś, że jestem tym jedynym, z moją cytryną w twojej dłoni
Wystawy to twój zwyczaj, emocje z drugiej ręki.
Musiałaś mnie odtrącić by mnie ratować, może kolejnym razem. I powiedziała ‚Czyżbyś tego nie chciał?’
Nie chcesz kokainy-kokainy-kokainy
Nie planowałaś, nie potrafiłaś znieś kolejnych prób, usmażyć tego, na na na yeah.

Słyszałem płacz o litość, w przeklętym mieście
Oh oh kochanie, przeklętym. Głęboko w dołach, nie zejdziesz już niżej. Kolejny przystanek – podziemie. Oh, witaj podziemie.
Wino i róże się nie kończą, fałszywe układy i utrata pomocy.
I powiedziałem: nie chciałem… nie chciałem przegrać
Nie planowałaś tego, ty to przetrwałaś

Chcesz to zrobić, chcesz
Chcesz to zrobić, kiedy chcesz
Chcesz to zrobić, zrobić to kiedy chcesz

Kiedy wciągasz, kochanie, musisz to zrobić dobrze
Oh, kochanie, jeżeli to spieprzysz, mamuśko, kochanie, spieprzysz to na całej linii
Kiedy robisz to najgorzej jak możesz, mamuśko, spieprz to dobrze (dla siebie kochanie)

Kiedy to pieprzysz kochanie,
Kiedy pieprzysz to dla swojego życia, dla swojego życia, dla swojego życia, zrób to, zrób to, zrób to, Zrób to kiedy tylko chcesz, zrób to zrób, zrób to, Kiedy tylko chcesz

Nie mogę cię mieć kochanie, ale nie wiem co mam zrobić, yeah
Czasem, kochanie, nic nie mogę zrobić
W kryształowej równowadze, płacąc przez nos
A kiedy nie mogą się tobie oprzeć, Pomyślałem, że pójdziesz z powiewem.

A teraz twoja scena jest pusta, zasłoń kurtynę, kochanie, proszę. 
Zawiń swój show
Nie planowałem tego, nie mogę wytrzymać
Nie planowałem tego, Ja przebrnąłem przez to.
Dla twojego życia, dla Twojego życia

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,for_your_life.html

Przykład pierwszego utworu z płyty Precence, uwidacznia jak trudno jest przekazać, choć w ogólnym tylko zarysie, ukryty sens tak „skomplikowanego” tekstu jakim jest wcześniej zaprezentowany Achilles Last Stand, (inne zresztą też), a cóż dopiero starać się zrozumieć moją nieco ogólnikową, (na pierwszy ogląd), interpretację. Jak to w tym utworze tłumaczyłem, barierą, która nie pozwalała mi na swobodne „zmierzenie się” z tematem, jest kwestia związana z interpersonalnymi zależnościami, czego chyba nie muszę jakoś specjalnie argumentować. Poza tym inną nieprzekraczalną i niewidzialną tym razem granicą, której nie sposób przekroczyć, jak na przykładzie kolejnych utworów postaram się to zaakcentować, jest już bardziej pozawymiarowy i ontologiczny zarazem aspekt tej sprawy. Podobna rzecz się ma z utworem For Your Life, jednakowoż w tym przypadku należy rozpatrywać go w obu wymiarach jednocześnie – tak pod względem osobistych i zupełnie prywatnych odczuć dwojga odnalezionych po latach „tancerzy”, jak i w tym bardziej „niewytłumaczalnym”, którego głównym animatorem jest czuwająca nad nami „opatrzność”.

Jak to na przykładzie powyżej zamieszczonego tekstu łatwo stwierdzić, osobiste wątki „partnerki tańca” głównego podmiotu lirycznego (począwszy od czwartej płyty zespołu Led Zeppelin), są bardzo wyraźnie wyartykułowane, z tego też powodu nic więcej na ten moment nie zamierzam dodawać – fragment tekstu zaznaczony kolorem czarnym. Prywatność powinna być zachowana – niczym „woalka panny młodej”, która odsłania swoje oblicze tylko wtedy gdy jest ku temu odpowiednia pora.

Znacznie ważniejszym jest ów transcendentny wymiar zakodowany w tekście – zwłaszcza w tych fragmentach, jakie zaznaczyłem kolorem zielonym, ale ten temat również pozostawiam raczej do osobistego przemyślenia dla każdego z czytelników, z osobna. Dodam tylko, iż są to (jak sądzę) kwestie związane z bardzo tajemniczą „ceremonią”, którą określa się jako: Consolamentum. Na ten temat tego „rytuału” jest tak wiele „ciekawych” opinii i określeń, że aż porażają swoją „nierozsądnością”, ale być może tak ma być, by pozostał on w sferze, tylko i wyłącznie, domysłów.

Powszechnie uważa się, że cały ten utwór opowiada, krąży wokół tematyki związanej z używaniem kokainy. Z całą pewnością nie jest to prawdą, jest to tylko celowo użyta przenośnia, za pomocą której autorzy tej piosenki chcieli zaakcentować „stan ducha” głównych postaci tego „spektaklu”, jaki można porównać tylko do innego „stanu upojenia”, podobnego do narkotycznego, a jakim są doznania, o których można „mówić” dopiero w godzinach „nocnych”.

Wersy zaznaczone kolorem niebieskim – to również bardzo osobiste i nad zwyczaj prywatne, tym razem zupełnie „naturalne”, problemy głównego aktora tej „sztuki”, związane z jego stanem zdrowia – jak mniemam. Natomiast fragment tekstu zaznaczony kolorem czerwonym – wiele „mówi” o tym jaki jest oczekiwany kierunek postępowania, którego należało by się spodziewać – ale jest to już kwestia tak niebywale nieodgadniona, iż nie sposób na obecną chwilę stwierdzić w jakim kierunku ona się potoczy.

Na koniec to od czego powinienem zacząć. Jak wiadomo głównym wyróżnikiem Precence jest bardzo tajemniczy czarny monolit – to, jak przy okazji omawiania okładki tej płyty już ustaliłem, obecność Pielgrzyma wśród Tubylców. I w tym miejscu uwidacznia się cała symbolika tytułu aktualnie omawianego utworu: For Your Life – na poziomie personalnym chodzi tu o relacje między „dwojgiem tancerzy”, natomiast na poziomie tym „nieosiągalnym” dla naszych „bodźców”, uwidacznia się „opiekuńcza” rola naszej wszechobecnej „opatrzności” – cokolwiek miało by to znaczyć.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Najnowsze komentarze

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Maj 2017
P W Ś C P S N
« Kwi   Cze »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Visits

Weather condition