Get Adobe Flash player

Dzienne Archiwa: 5 czerwca 2017

Syd Barrett

Każdy kto dotarł do tego miejsca na moim blogu, (przy założeniu, że uczciwie i dokładnie, a nie tylko wyrywkowo i epizodycznie, przyjrzał się wszystkiemu temu co od samego początku miałem do powiedzenia), być może sądzi, iż na tym koniec tych tajemnic i rozkodowanych szyfrów. Nic bardziej mylnego. Oprócz niezaprzeczalnych walorów gnostyckiego przekazu przepowiedni Nostradamusa, Manuskryptu Voynicha, jak i całej nieznanej twórczości zespołu Led Zeppelin, (o książce Gloria olivae nie wspominając), są jeszcze i inne równie ciekawe i krążące wokół nas podobnego znaczenia „dzieła”, o których profanom nawet się nie śniło, że to one właśnie mogą mieć podwójnego znaczenia ukryty sens. Tak a propos, to ja do niedawna także nie miałem świadomości o jeszcze jednej „górze lodowej”, której ponadczasowa wielkość ukrywała się jak do tej pory niezwykle skutecznie. Czas to zmienić i wydobyć na światło dzienne jej „podprogowe” przesłanie. Jak tytuł tego wpisu może sugerować, tym kolejnym brylantem w koronie królowej humanistycznych nauk – semiotyki, jest wszystko to co w swoim dorobku wnoszą do skarbnicy wiedzy tajemnej członkowie zespołu Pink Floyd.

Cała twórczość tego zespołu: muzyka, teksty, jak również i okładki poszczególnych płyt (co w przypadku zespołu Led Zeppelin również było integralną wartością przekazu), jest jedną wielką i ogromną „górą informacji”. Stojąc u jej podnóża kontemplujemy się tylko jej widokiem – każdy widzi tylko jednowymiarowy jej artystyczny aspekt, jednakże by stwierdzić wielkość i piękno tej symbolicznej góry, powinno się wejść na jej szczyt, by z tego niedostępnego jak na razie poziomu, ujrzeć i zrozumieć całe jej  wielowymiarowe – „perspektywiczne” przesłanie. Powyższe zdania brzmią może nazbyt patetycznie, ale już po pobieżnym (niedawno) zapoznaniu się z tekstami utworów zespołu Pink Floyd, powyższe wnioski wydają mi się nad wyraz stosowne. Większość moich następnych wpisów będzie poświęconych udowodnieniu tego nad wyraz emocjonalnego stwierdzenia.

Nie piszę tego bez przyczyny, albowiem to uczucia, afekty, nastroje i namiętności będą odgrywały pierwszoplanową rolę w tym „teatrze” psychologicznej retrospekcji, jakim są teksty zdecydowanej większości utworów. Czyje to będą uczucie, o kogo chodzi, (jak pokazuje przykład rozkodowanych tekstów Led Zeppelin – zapewne będzie tu chodziło o jakąś konkretną osobę), to na ten moment jest jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek odpowiedzi. By do tego typu pytań jakoś merytorycznie się odnieść, najpierw muszę dokonać koniecznego wstępu jakim będzie zapoznanie się z biografią jednej z najważniejszych postaci zespołu Pink Floyd, (w jego początkowej fazie), jaką był – Syd Barrett.

Nie ma potrzeby ani miejsca na dokładny rys historyczny – z tym każdy musi zapoznać się sam korzystając z wielu dostępnych źródeł. Ja jako się rzekło skupiam się w tym wpisie na odstającym od normalności zachowaniu jednego z założycieli zespołu, którego wpływ na ich „dyskografię” był bezdyskusyjny. Jeśli chodzi o meritum zagadnienia to chciałbym stwierdzić, iż korelacja twórczości Led Zeppelin i Pink Floyd polega właśnie na inicjacyjnym imperatywie dwóch najważniejszych postaci tych zespołów, jakimi byli: Jimmy Page i Syd Barrett. O tym pierwszym dużo było przy okazji dekodowania twórczości zeppelinów, teraz kolej na Syda.

<<<Roger Keith „Syd” Barrett (urodzony 6 stycznia 1946 w Cambridge, zmarły 7 lipca 2006 tamże) – brytyjski piosenkarz, gitarzysta rockowy, malarz. Członek Pink Floyd, uważany za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli psychodelicznego rocka. […] Syd Barrett od dzieciństwa przyjaźnił się z dwiema osobami, które spotkał później w zespole Pink Floyd – Rogerem Watersem oraz Davidem Gilmourem. Z tym drugim zżył się szczególnie podczas nauki w College of Arts and Technology. Spędzali mnóstwo czasu, ucząc się razem gry na gitarze oraz wspólnie występując. […] Zarówno dwa wcześniejsze single, jak i następny – Apples and Oranges – były dziełem Syda Barretta. Barrett stał się twórcą większości wczesnego materiału zespołu, w tym tego umieszczonego na ciepło przyjętym przez krytykę The Piper at the Gates of Dawn. Spośród 11 piosenek na płycie osiem było autorstwa, a kolejne dwie współautorstwa Barretta. […] W okresie tuż przed wydaniem płyty The Piper at the Gates of Dawn pojawiły się pierwsze oznaki zmian w osobowości Barretta. […] Pojawiło się wiele spekulacji na temat psychicznego stanu Syda Barretta. Wielu uważa, że cierpiał na schizofrenię. Niektórzy posądzali go o zespół Aspergera. Dobrze wiadomo o eksperymentach Barretta w latach 60. z narkotykami psychodelicznymi, zwłaszcza LSD. W powszechnej opinii to narkotyki spowodowały lub przynajmniej przyspieszyły rozwój choroby.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Syd_Barrett

Wszystko fajnie. Barrett był narkomanem, chorym psychicznie człowiekiem. Ale to tylko część prawdy, wcale nie ta najważniejsza. Z książki autorstwa Juliana Palaciosa: „Syd Barrett i Pink Floyd: Mroczny świat” dowiadujemy się rzeczy istotniejszej, która moim zdaniem miała, ma, tak kardynalnego znaczenia wpływ, iż błędem było by to przeoczyć. Więcej nawet, jest to dowód potwierdzający moją powyżej zaprezentowaną tezę, mówiącą o tym, iż to te „podprogowe” wartości miały pierwszorzędne znaczenie w genezie tak powstania jak i całej twórczości liderów obu zespołów.

<<<„Syd mieszkał u nas – mówi Seamus O’Connell. – Miał kawalerkę. Moja mama stworzyła tam mieszkanie dla lokatorów, pomieszkiwało u niej sporo znajomych. To było naprawdę straszne miejsce, ale miało klimat. Syd zaczynał się interesować okultyzmem, którym zajmowała się moja mama. Wróżyła z tarota”.

Zainteresowanie okultyzmem wezbrało w Barretcie bardzo szybko. Spędził wiele nocy rozmawiając z Ellą O’Connell o astrologii, runach i innych podobnych zagadnieniach. Siedząc w zadymionym pokoju pośród arrasów stworzonych przez Ellę i jej byłego męża, zaczytywał się w „Encyklopedii okultyzmu”.

Ella podarowała Barrettowi pierwsze wydanie opublikowanej w 1929 roku powieści Aleistera Crowleya „Moonchild” (rozdział 18 nosi tytuł The dark Side of the Moon – „Ciemna strona księżyca”) Księżycowe dziecię opowiada historię młodej kobiety uwięzionej przez magika reprezentującego białą magię i wplątanej w wojnę czarodziejów. Za sprawą magika dziewczyna zachodzi w ciążę z eterycznym księżycowym dzieckiem i walczy z okultyzmem. Barrett siedział w obskurnym pokoju i czytał: „Czyn wedle swej woli będzie całym Prawem”

(link)- https://books.google.pl/books?id=WSwFCwAAQBAJ&pg=PT125&lpg=PT125&dq=

syd+barrett+okultyzm&source=bl&ots=K0nhBCG1xI&sig=LV21A2571ZZf-

nonKIiG1ea6G5Q&hl=pl&sa=X&ved=0ahUKEwiQqajJj53UAhUmMZoKHVQBA_

UQ6AEIJzAB#v=onepage&q=syd%20barrett%20okultyzm&f=false

I wszystko teraz staje się jasne. To jest ta poszukiwana NIĆ wiodąca do „labiryntu” Jimmiego Page. Podkreślone przeze mnie zdanie w pierwszym cytacie, dobitnie świadczy o tym, iż pozostali członkowie zespołu Pink Floyd niejako „kontynuowali” dzieło rozpoczęte przez Syda Barretta.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Najnowsze komentarze

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Czerwiec 2017
P W Ś C P S N
« Maj   Lip »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Visits

Weather condition