Get Adobe Flash player

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2017

Ummagumma (płyta koncertowa) – czyli cztery etapy „ummagummy” mężczyzny

4. Ummagumma (płyta koncertowa)

1. Astronomy Domine – czyli wpływ męskiego hormonu

2. Careful with That Axe, Eugene – czyli wiele samotnych lat

3. Set the controls for the heart of the sun – czyli przełomowe momenty w życiu

4. A Saucerful of Secrets – czyli spełnienie

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Pink Floyd / Led Zeppelin – czyli tożsamość

Pink Floyd (More) / Led Zeppelin (IV, Houses of the Holy)

1. Cirrus Minor – czyli czas żałoby / Black Dog – czyli rok 1978.

2. The Nile Song – czyli miejsce pobytu / Rock and Roll – czyli lata 1979 – 1999

3. Crying Song – czyli uśmiech przez łzy / The Battle of Evermore – czyli lata 1999 – 2004

4. Up the Khyber – czyli z deszczu pod rynnę / Misty Mountain Hop – czyli lata 2004 – 2005, Four Sticks – czyli lata 1998, 2006 – 2008

5. Green Is the Coulor – czyli nadzieja / Going to California – czyli rok 2009, When the Levee Breaks – czyl lata 2010 – 2015

6. Cymbaline – czyli „it’s high time” / The Song Remains the Same – czyli rok 2016 (początek roku)

7. Party Sequence – czyli uporządkowany ciąg znaków i symboli / Over the Hills and Far Away – czyli rok 2016 (lato)

8. Main Theme – czyli ponowne spotkanie / The Crunge – czyli rok 2016 (jesień)

9. Ibiza Bar – czyli rozterki / Dancing Days – czyli rok 2017 (zima) czyli Koło życia

10. More Blues – czyli czas „bluesa” / D’yer Mak’er – czyli rok 2017 (zima) – „yod coalescence” – palatalizacja spółgłosek

11. Quicksilver – czyli ciekły stan skupienia w temperaturze pokojowej i normalnym ciśnieniu atmosferycznym / No Quarter – czyli rok 2017 (zima) – Autobiografia

12. A Spanisch Piece – czyli rozkosz / The Ocean – czyli rok 2017 (zima) Telefon

13. Dramatic Theme – czyli „finis coronat opus”

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

More – czyli Curriculum vitae

3. More

1. Cirrus Minor – czyli czas żałoby

2. The Nile Song – czyli miejsce pobytu

3. Crying Song – czyli uśmiech przez łzy

4. Up the Khyber – czyli z deszczu pod rynnę

5. Green Is the Coulor – czyli nadzieja

6. Cymbaline – czyli „it’s high time

7. Party Sequence – czyli uporządkowany ciąg znaków i symboli

8. Main Theme – czyli ponowne spotkanie

9. Ibiza Bar – czyli rozterki

10. More Blues – czyli czas „bluesa”

11. Quicksilver – czyli ciekły stan skupienia w temperaturze pokojowej i normalnym ciśnieniu atmosferycznym

12. A Spanisch Piece – czyli rozkosz

13. Dramatic Theme – czyli „finis coronat opus”

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

More – okładka trzeciej płyty zespołu Pink Floyd

Czas na omówienie kolejnej płyty zespołu Pink Floyd i zgodnie z przyjętą przeze mnie zasadą „na pierwszy ogień” idzie okładka. Jak to już wspominałem ukrytej przed postronnymi wiedzy należy szukać nie tylko w tekstach i muzyce zespołu, ale także i w okładkach, które stanowią integralną część ich przesłania. W tym miejscu mała dygresja. Otóż autorem większości projektów graficznych wykorzystanych przez zespół był kolega Rogera Watersa ze szkoły Cambridgeshire High School for Boys – Storm Torgerson. Jest to informacja bardzo istotna, ponieważ podejrzewam, że ta ich współpraca miała swoje „drugie dno” w postaci dokładnych informacji od członków zespołu, co ma się na owych okładkach znajdować – jakie ukryte treści ma zawierać.

<<<Cofnijmy się do Cambridge lat 60. Do lokalnej Cambridgeshire High School for Boys uczęszcza młody Roger Barrett. Dwie klasy wyżej uczy się jego imiennik, Roger Waters. Na razie żadnej grupy muzycznej nie ma w planach. Jeden trochę gra na gitarze, drugi czasem przychodzi go posłuchać, ale póki co bardziej interesuje się sportem. Waters gra w drużynie Rugby razem z innym kolegą ze szkoły, Stormem Thorgersonem. Storm też nie ma zapędów muzycznych. Muzykiem nie jest i nie będzie (w późniejszych wywiadach żartuje, że nie rozróżnia nawet dwóch stron gitary). Za parę lat ma za to zainteresować się fotografią i razem z innym przyjacielem poznanym w Cambridge założyć studio graficzne Hipgnosis. Wtedy też odezwie się do niego Waters, pytając, czy zająłby się okładkami zyskującego coraz większą popularność zespołu.

(link)- http://okladki.net/artykuly/show/33-okladkologia-pink-floyd-i

Przed przystąpieniem do rozszyfrowania jaka to treść „ukrywa się” w okładce trzeciej płyty zespołu Pink Floyd, dobrze jest przypomnieć sobie co po okresie „historycznego” kontinuum, było tematem czwartej płyty ich „kolegów” z zespołu Led Zeppelin.

<<<Teksty piosenek pierwszej płyty zespołu Led Zeppelin stanowiły opowieść o pra początkach naszej planety – jej narodzinach, młodości oraz powstaniu i ewolucji na niej życia, do czasów zupełnie nam nieodległych – czyli mezolitu. Tematem głównym wszystkich utworów zamieszczonych na drugiej płycie była sfera duchowa człowieka, przy czym, co należy podkreślić, wątek kontinuum czasu został oczywiście zachowany. Trzecia płyta znowu większą uwagę skupia na faktach historycznych, z tym jednak, iż jest to spojrzenie na zaistniałe wydarzenia widziane z „amerykańskiej” perspektywy. Kolej na to by baczniej przyjrzeć się symbolice tekstów jak i samym utworom zamieszczonym na kolejnej płycie, oznaczonej czterema (pięcioma) symbolami graficznymi.

Tym, co stanowi najistotniejszą wartość utworów kolejnej płyty, jest symboliczna postać Pustelnika z kart tarota, zamieszczona na wewnętrznych stronach okładki, oraz mały rysunek przedstawiający brodatego mężczyznę trzymającego (czytającego) książkę. Kim jest ten mężczyzna, kogo lub co on symbolizuje? Co kodują teksty czwartej płyty? Jakie znaczenie dla całej zawartości płyty ma postać stojąca na wysokiej skale z lampą w ręku?

Wszystkie wcześniejsze utwory miały swoich konkretnych (historycznych) adresatów. Czwarta płyta zespołu również posiada adresata – ale w tym zawiera się jej oryginalność, iż nie jest to zbiór osób i faktów historycznych z nimi związanych, ale wszystkie utwory dotyczą i opisują konkretne wydarzenia z życia jednej tylko osoby. Poszczególne teksty zawarte na czwartej płycie zespołu, opisują kolejne etapy życia „brodatego mężczyzny” – jest swoistym „pamiętnikiem”, jak i zarazem symboliczną wiwisekcją jego prekognicji. Z tego też powodu zamiast dokładnej egzegezy tekstów ograniczam się tylko do podania daty dotyczącej konkretnego wydarzenia, oraz do wyszukania najistotniejszych kluczowych haseł, które stanowią niezauważony do tej pory trop wiodący do poznania tego „co poeta miał na myśli”.

Jeśli poszczególne utwory dwu poprzednich płyt Floydów wykazywały większą lub mniejszą kompatybilność z utworami Zeppelinów, to na zasadzie logiki należy oczekiwać kontynuacji tak formy, jak i co ważniejsze, treści, co w efekcie powinno dać odpowiedź na zasadnicze pytanie o zasadność mojego założenia, mówiącego o bliźniaczym „dorobku” obu tych zespołów. Biorąc pod uwagę, że cała twórczość zespołu Led Zeppelin jest opowieścią o życiu „brodatego mężczyzny”, a jak to wynika z mojego rozumowania, etymologia nazwy zespołu Pink Floyd ma zdecydowanie żeńskie konotacje, to na zasadzie kontrapunktu można sobie dopowiedzieć komu poświęcona jest płyta More. Poniżej zamieszczony cytat zaczerpnięty z mojego wpisu: „Pink Floyd – czyli Pamiętnik neurotycznej kobiety” mówi sam za siebie.

<<<Otóż biorąc pod uwagę wszystko to co powyżej pisałem o: The Tea Set: (zestaw osobistych informacji – motywem przewodnim całej artystycznej działalności zespołu będą tematy związane z intymnymi wręcz przeżyciami jakiejś konkretnej osoby, będzie to wręcz jak najbardziej osobisty pamiętnik), a także o: The Screaming Abdabs, The Architectual Abdabs: (przerażający, nerwowy krzyk) – to za pomocą ostatecznej wersji nazwy zespołu – Syd Barett doprecyzowuje, iż będzie to pamiętnik jakieś konkretnej, raczej neurotycznej kobietyPink Floyd: (dziewczęcy różowy kolor, fajna osoba). O jaką kobietę chodzi? To już kwestia następnych wpisów, ale dla kogoś kto śledził moje poprzednie wpisy dotyczące zespołu Led Zeppelin, nie będzie to jakaś specjalnie trudna zagadka do odgadnięcia.

Wiedząc zatem co będzie osnową płyty More, można teraz spokojnie przyjrzeć się wszystkim poszczególnym jej utworom i porównać je z utworami z czwartej płyty Led Zeppelin. Doszukując się ewentualnych (lustrzanych) podobieństw, będzie można w minimalny, ale jednak, sposób potwierdzić słuszność moich założeń (kontinuum czasu). Pierwszym takim dowodem pośrednim jest właśnie okładka płyty, na której można dostrzec sylwetki dwu osób: kobiety i mężczyzny – jest to oczywiście kadr z filmu Barbeta Schroedera. Perypetie pary głównych bohaterów maję niewielki związek z życiorysami pary z dyskografii obu „naszych” zespołów, ale sam fakt ich spotkania (tego filmowego) ma jednak swoje przełożenie w rzeczywistości. Jak na obecną chwilę, to stwierdzenie wydaje się być nad wyraz enigmatyczne, ale dopiero po dokładnym zaznajomieniu się z tym jak ja to wszystko „widzę”, będzie można sformułować jakieś generalniejsze wnioski.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Pink Floyd / Led Zeppelin – czyli tożsamość

Pink Floyd (A Saucerful of Secrets) / Led Zeppelin (III)

1. Let There More Light – czyli odkrywcy / Immigrant Song czyli Odkrycie Ameryki

2. Remember a Day – czyli Thanksgiving Day / Friends – czyli pionierzy Dzikiego Zachodu

3. Set the controls for the heart of the sun – czyli Deklaracja Niepodległości / Celebration Day – czyli Deklaracja Niepodległości

4. Corporal Clegg – czyli film Petera Grahama Scotta „Capitain Clegg” / Since I’ve Been Loving You – czyli etos pracy, wytrwałości i oszczędności; Out on the Tiles – czyli wyjście z cienia na polityczne salony

5. A Saucerful of Secrets – czyli maczuga Herkulesa / Tangerine – czyli Hiroszima i Nagasaki

6. See-Sow – czyli zachodnia – demokratyczna Siostra i wschodni – komunistyczny Brat / That’s the Way – czyli za żelazną kurtyną

7. Jugband Blues – czyli Martin Luther King / Bron-Y-Aur Stomp – czyli koniec z dyskryminacją rasową

—————-

Scream Thy Last Scream – czyli Bonus / Hats off to (roy) Harper – czyli długi marsz do wolności

Vegetable man – czyli Suplement

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

A Saucerful of Secrets

2. A Saucerful of Secrets

1. Let There More Light – czyli odkrywcy

2. Remember a Day – czyli Thanksgiving Day

3. Set the controls for the heart of the sun – czyli Deklaracja Niepodległości

4. Corporal Clegg – czyli film Petera Grahama Scotta „Capitain Clegg”

5. A Saucerful of Secrets – czyli maczuga Herkulesa

6. See-Sow – czyli zachodnia – demokratyczna Siostra i wschodni – komunistyczny Brat

7. Jugband Blues – czyli Martin Luther King

—————-

Scream Thy Last Scream – czyli Bonus

Vegetable man – czyli Suplement

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Vegetable man – czyli Suplement

Vegetable man

In yellow shoes, I get the blues,
Though I walk the street in my plastic feet,
With blue velvet trousers makes me feel pink,
There’s a kind of stink about blue velvet trousers,
In my paisley shirt, I look a jerk,
And my turquoise waistcoat is quite out of sight,
But oh, oh, my haircut looks so bad!

Vegetable man, where are you?

So I’ve change my gear, and I find my knees, 
And I cover them up with the latest cut, 
And my pants and socks I bought in a box, 
It don’t take long to buy nylon socks,

The watch, black watch, my watch with a black face,
And the date in a little hole,
And all the lot is what I’ve got,
It’s what I wear, it’s what you see,
It must be me, it’s what I am…

Vegetable man, where are you?

Ha, ha ha ha, ha ha ha.
Ha, ha ha ha, ha ha ha.

Oh I’ve been looking all over the place for a place for me,
But it ain’t anywhere,
It just ain’t anywhere.

Vegetable man (vegetable man),
Vegetable man (vegetable man),
Vegetable man (vegetable man),
Vegetable man (vegetable man),

He’s the kind of guy that you just gotta see if you can,
Vegetable man…

Vegetable man

W żółtych butach, łapię blues’a
Mimo, że idę ulicą w moich plastikowych stopach,
W niebieskich aksamitnych spodniach, które sprawiają że czuję różowy.
Istnieje rodzaj smrodu niebieskich aksamitnych spodni,
W mojej Paisley’owej koszuli wyglądam jak kretyn,
A moja turkusowa kamizelka jest trochę poza zasięgiem wzroku,
Ale och, och, moja fryzura wygląda fatalnie!

Człowieku warzywo*, gdzie jesteś?

Więc zmieniłem mój bieg, i znalazłem się na kolanach,
I pokryłem je najmodniejszymi krojami,
A moje spodnie i skarpetki kupiłem w pudle,
Nie zajmuje mi wiele kupienie nylonowych skarpetek,

Zegarek, czarny zegarek, mój zegarek z czarną twarzą
A randka w małej dziurze,
A cała całość to to, co mam.
To co ubieram, to to, co widzisz,
To muszę być ja, to to czym jestem

Człowieku warzywo, gdzie jesteś?

Ha, ha ha ha, ha ha ha.
Ha, ha ha ha, ha ha ha.

Och, szukałem wszędzie miejsca dla siebie
Ale nigdzie go nie ma,
Tego po prostu nigdzie nie ma.
Człowiek warzywo (Człowiek warzywo),
Człowiek warzywo Człowiek warzywo,
Człowiek warzywo Człowiek warzywo,
Człowiek warzywo Człowiek warzywo,

On jest tym typem faceta, którego po prostu musisz zobaczyć jeśli potrafisz,
Człowiek warzywo…

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,vegetable_man.html

Powiem krótko, bo osoba której dotyczy ten utwór nie zasługuje na więcej. Utwór ten jest małym suplementem do Scream Thy Last Scream, a konkretnie myślę tu o tym trzy sekundowym jego zakończeniu. Festiwal robotniczego zrywu Solidarności w Polsce został brutalnie przerwany przez pewnego „zielonego ludzika” w czarnych okularach, który „personifikuje” cały ten utopijny system. O kogo chodzi i o jakie wydarzenia, łatwo się domyśleć.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Scream Thy Last Scream – czyli Bonus

Scream Thy Last Scream

Scream thy last scream old woman with a casket
Blam blam your pointers point your pointers
Waddle with apples to crunchy Mrs. Stores
She’ll be scrumping for apples on all fours
Scream thy last scream old woman with a casket

Fling your arms madly old lady with a daughter
Flat tops of houses, mouses, houses
Flittin and hittin and fittin quack quack
Watching the telly till all hours – telly time!
Fling your arms madly old lady with a daughter

Scream thy last scream old woman with a casket
Blam blam your pointers point your pointers
Waddle with apples to crunchy Mrs. Stores
She’ll be scrumping for apples on all fours
Scream thy last scream old woman with a casket

Wykrzyknij swój ostatni krzyk

Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie
[Blam blam your pointers point your pointers]
Jak kaczka idź z jabłkami do trzeszczącej Pani Stores
Ona będzie kraść je z sadu na czworakach
Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie

Nieprzytomnie wydrzyj swą broń, stara kobieto z córką
Płaskie dachy, myszy, domy
Szybko i mocno i brudno, kwa kwa
Oglądając telewizję wczesnym rankiem i późnym wieczorem – pora na TV!
Nieprzytomnie wydrzyj swą broń, stara kobieto z córką

Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie
[Blam blam your pointers point your pointers]
Jak kaczka idź z jabłkami do trzeszczącej Pani Stores
Ona będzie kraść je z sadu na czworakach
Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,scream_thy_last_scream.html

Druga płyta zespołu Pink Floyd składa się z siedmiu utworów, natomiast trzecia płyta Led Zeppelin na tym temacie się nie kończy – znajduje się tam jeszcze jeden: Hats off to (roy) Harper. Zachodzi pytanie, czyżby twórcy A Saucerful of Secrets celowo zrezygnowali z dalszego ciągu „opowieści”, czy też może temat nie był na tyle istotny by się do niego jakoś specjalnie odnosić? Dzięki wiedzy powziętej z odkodowanej przeze mnie dyskografii Zeppelinów, można jednak dopatrzeć się sensowności decyzji autorów drugiej płyty Floydów. Jak to cały czas twierdzę, głównym leitmotivem płyty Scream Thy Last Scream jest historia terenu, na którym powstały Stany Zjednoczone, począwszy od czasów “prehistorycznych” wikingów, poprzez najważniejsze dla nich dni, takich jak na przykład: Thanksgiving Day czy Independence Day, a skończywszy na dniu w którym koniec jednego człowieka był zarazem początkiem końca niesprawiedliwego prawa. Do tych wszystkich historycznych wydarzeń trochę nie pasuje to co swoim utworem proponuje zespół Led Zeppelin. Trochę, ale niezupełnie, albowiem odzyskanie wolności przez kraje leżące za żelazną kurtyną, mimo wszystko można zaliczyć do tego nurtu wartości jaki leży u podstaw ustrojowych systemu opartego o prawa jednostki i społeczeństw do wolności i samostanowienia, a jaki został zapoczątkowany 4 lipca 1776 roku i później sformalizowany w postaci pierwszej na świecie „demokratycznej” konstytucji.

<<<Barrett, along with Pink Floyd’s managers, Peter Jenner and King, wanted to release the song as a single in the new year, before being vetoed by both the band and Norman Smith. Jenner said that „Jugband Blues”, along with two others that Syd wrote around this time, („Scream Thy Last Scream” and „Vegetable Man”) were „amazing songs.”

<<<Barrett, wraz z menedżerami Pink Floyd, Peiemterem Jennerem i Kingiem, chciał zwolnić piosenkę jako singiel w nowym roku, przed zawetował zarówno zespołu i Norman Smith. Jenner powiedział, że „Jugband Blues”, wraz z dwoma innymi, że Syd napisał w tym czasie (Scream Thy Last Scream i Vegetable Man) były «niesamowitymi piosenkami»

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/Jugband_Blues

Z powyższego cytatu wynika, iż niewiele brakowało aby oba te utwory znalazłyby się jednak na płycie. Może wynikało to z braku miejsca na płycie, a może właśnie z tej wspomnianej „amerykańskiej” koncepcji. Nieważne, istotniejszym w tym wszystkim jest to co Syd Barrett stworzył, a może bardziej zasadnie, jaką ukrytą treść w swoich utworach chciał nam przekazać. A w czym rzecz? Znowu w wytłumaczeniu o jakie wydarzenia tym razem chodzi, przekonać się można dokładnie odsłuchując rzeczony utwór i spróbować wczuć się w ten klimat, nastrój i entuzjazm wiwatujących radosnych odgłosów tłumów uczestniczących w tym jakże radosnym wydarzeniu, jakim było wywalczenie sobie Wolności przez kraje i społeczeństwa leżące na wschód od żelaznej kurtyny. Cokolwiek bym na ten temat w tej chwili napisał, to i tak byłoby zbyt miałkie w stosunku do tego co te społeczeństwa w tamtym czasie odczuwały. Zatem niech przemówi muzyka tego utworu, po to w końcu została ona stworzona. Wypada tylko dodać, iż literacka część utworu, (tak jak i muzyczna), nie zasługuje na tak beznadziejną opinię jaka do tej pory powszechnie obowiązywała.

Stara kobieta w trumnie – to oczywiście poetycka metafora upadającej w końcu nieludzkiej ideologii jaką był Komunizm. Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie.

I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Istotny jest ostatni, trwający dokładnie trzy sekundy, fragment utworu Scream Thy Last Scream. Zawarta jest tam podpowiedź o jakim to wydarzeniu będzie mowa w utworze Vegetable Man.

(link)- https://www.youtube.com/watch?v=8OPzPoSxha8

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Jugband Blues – czyli Martin Luther King

7. Jugband Blues

It’s awfully considerate of you to think of me here
And I’m most obliged to you for making it clear
That I’m not here.

And I never knew the moon could be so big
And I never knew the room could be so blue

And I’m grateful that you threw away my old shoes
And brought me here instead dressed in red

And I’m wondering who could be writing this song

I don’t care if the sun don’t shine
And I don’t care if nothing is mine
And I don’t care if I’m nervous with you
I’ll do my loving in the winter
+++++++++++
And the sea isn’t green
And I love the queen
And what exactly is a dream
And what exactly is a joke?

Więzienny Blues

To bardzo miło, że o mnie myślisz gdy tu jestem
I prawie dziękuję ci, że pomagasz mi zrozumieć, że jestem daleko
Nigdy nie widziałem by księżyc był tak duży
I nigdy nie widziałem by księżyc był tak błękitny
Jestem ci wdzięczny, że wyrzuciłaś moje stare buty
I wpędziłaś mnie tu zamiast ubrać mnie w czerwień
I zastanawiam się kto mógłby napisać tę piosenkę

Nie przejmuję się gdy nie świeci słońce
Nie przejmuję się gdy nic nie mam
Nie przejmuję się gdy mnie denerwujesz
Marzy mi się wielka miłość zimą
+++++++++++++++
Morze nie jest zielone
A ja kochałem królową
I co w końcu jest snem?
A co jest tylko żartem?

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,jugband_blues.html

Po raz kolejny nie pozostaje mi nic innego jak wyrazić swój zachwyt i podziw jednocześnie, nad geniuszem twórców tej płyty. Nota bene, „poprzedniemu” zespołowi, rzecz to oczywista, również to się należy. To wprost niewiarygodne jak w tak prostej i nieskomplikowanej formie można zawrzeć tak skomplikowaną w sumie treść. Jakich wydarzeń tym razem jesteśmy świadkami? Znając moją interpretację bliźniaczego utworu zespołu Led Zeppelin – Bron-Y-Aur Stomp, z pewnością nie będzie trudno to stwierdzić. Otóż, ni mniej, ni więcej, jesteśmy w samym centrum haniebnych w sumie wydarzeń – segregacji rasowej w Stanach Zjednoczonych, których najznakomitszym symbolem jest postać Martina Luthera Kinga. Odsłuchując ten utwór minuta po minucie, można w nim odnaleźć wszystkie najbardziej charakterystyczne i przełomowe fakty z historii tego okresu.

I tak począwszy od początku do 2:22 minuty – to w esencjonalny sposób przedstawiona cała historia nieludzkiego traktowania, wykorzystywania i w końcu dyskryminacji czarnych niewolników w Ameryce. Można tam wyszczególnić poszczególne fazy tego zjawiska, z tym, iż autorzy tego utworu skupili się na najbardziej dramatycznym i przełomowym momencie tej epopei, jakim była walka o zniesienie dyskryminacji rasowej w połowie lat pięćdziesiątych dwudziestego wieku. Początek utworu to jeszcze raczej spokojny „protest song”, który jest podsumowaniem doznanych krzywd i upokorzeń – od początku do 1:06 minuty. Następnie zauważyć można narastający dźwięk orkiestry jazzowej, stylu muzycznego, którego najznakomitszymi wykonawcami byli w tamtych latach oczywiście Afroamerykanie.

Od 1:07 minuty jest jeszcze raczej spokojnie, ale tempo muzyki powoli wzrasta, by dalej przerodzić w się w kakofonię niepokojącego i drażliwego dźwięku. Jest to w muzyczny sposób zilustrowany cały przebieg wydarzeń jakich początkiem był protest Rosy Parks, która wbrew prawu odmówiła przeniesienia się na tylne miejsce w miejskim autobusie (1 grudzień 1955r.) Dalej jest już tylko głośniej. Kulminacyjnym momentem tych protestów było zamordowanie lidera ruchu praw na rzecz praw obywatelskich i zniesienia dyskryminacji rasowej Martina Luthera Kinga, co ma swoje odniesienie w utworze – dokładnie w minucie 2:22 nagle dźwięk się urywa… Od minuty 2:29 aż do końca utworu – nagła zmiana klimatu. Jest to już oczywiście czas żałoby, ale też i czas refleksji. No a potem to już historia o tym uczy jakie były konsekwencje tej walki. Tym co zwraca uwagę to ostatnie wersy utworu przed „przerwą”. +++++++ Można w nich rozpoznać słowa samego pastora Kinga, które już po wsze czasy będą symbolem walki o równouprawnienie Afroamerykanów – I Have a Dream.

Nie przejmuję się gdy nie świeci słońce
Nie przejmuję się gdy nic nie mam
Nie przejmuję się gdy mnie denerwujesz
Marzy mi się wielka miłość zimą

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

See-Sow – czyli zachodnia – demokratyczna Siostra i wschodni – komunistyczny Brat

6. See-Sow

Marigolds are very much in love, but he doesn’t mind 
Picking up his sister, he makes his way into the seas or land 
All the way she smiles 
She goes up while he goes down, down 
Sits on a stick in the river 
Laughter in his sleep 
Sister’s throwing stones, hoping for a hit 
He doesn’t know so then 
She goes up while he goes down, down 
Another time, another day 
A brother’s way to leave 
Another time, another day 

She’ll be selling plastic flowers on a Sunday afternoon

Picking up weeds, she hasn’t got the time to care 
All can see he’s not there 
She grows up for another man, and he’s down 
Another time, another day 
A brother’s way to leave 
Another time, another day 
Another time, another day 
A brother’s way to leave

See-Sow

Piękne dziewczyny się w nim kochały
Ale on nie zwracał na to uwagi
On zabierał swoją siostrę
Do krainy huśtawek
Aby ją rozweselić
Ona unosiła się do góry gdy on opadał

Już za chwilę, następnego dnia
Brat musiał ją opuścić
Już za chwilę, następnego dnia

Siedząc na brzegu rzeki
W snach podśmiewał się
Siostra rzucała w niego kamieniami z nadzieją na trafienie
On tego nie widział
Ona unosiła się do góry gdy on opadał

Już za chwilę, następnego dnia
Brat musiał ją opuścić
Już za chwilę, następnego dnia

Sprzedawała sztuczne kwiaty w niedzielne popołudnie
Wyrywając chwasty
Nie miała czasu by się troszczyć
Widziała tylko jego brak
Wyszła za innego mężczyznę, a on upadł

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,see_saw.html

Z każdym następnym utworem tej płyty mam coraz mniej kłopotów z wyjaśnieniem jak należy je interpretować i do jakiego okresu w naszej historii je przyporządkować, a to z tej przyczyny, iż cały czas korzystam z „pomocy” rozkodowanej już przeze mnie dyskografii zespołu Led Zeppelin. Poprzedni instrumentalny utwór był tak sugestywny, iż nie trzeba było go nawet jakoś specjalnie tłumaczyć. W przypadku aktualnie omawianego utworu od strony muzycznej niestety nie ma czego oczekiwać – nie ma w nim prawie żadnej podpowiedzi, no może po za faktem, iż jest on niesamowicie nudny, co stwierdził nawet jego autor Richard Wright – The Most Boring Song I’ve Ever Heard Bar Two”. W moim stwierdzeniu – „prawie”, zawarta jest pewna aluzja, iż mimo wszystko jest to jakiś punkt „zaczepienia”, dzięki któremu można cokolwiek na tej podstawie zacząć budować. Jeśli poprzednie utwory miały swoich odpowiedników, to z zgodnie z prawem serii także i ten powinien mieć. Wystarczy sprawdzić i wyszukać jakiś potencjalnych podobieństw. Ja takowych doszukuję się w tekście utworu. Kolorem czerwonym tym razem zaznaczyłem dwie najważniejsze persony tego dramatu jakimi są: Brat i Siostra.

Dlaczego w taki, a nie inny sposób – zaznaczając całe wersy? A to z tego powodu, iż postacie Brata i Siostry personifikują niezwykle ciekawy okres w historii, kiedy to po zakończeniu drugiej wojny światowej cały ówczesny świat, (a Europa w szczególności), podzieliły się na dwa rywalizujące ze sobą bloki, systemy ideologiczno-polityczne, których symbolem była żelazna kurtyna.

Kogo uosabia Brat, a kogo Siostra tego już chyba tłumaczyć nie trzeba, ale aby nie było żadnych niedomówień, powiem tylko, iż cały demokratyczny świat pozostający po drugiej (prawej) stronie huśtawki – wywindował swoje prawa obywatelskie i dobrobyt do góry, natomiast ci członkowie tej samej demokratycznej przed wojną rodziny, którzy doznali na wskutek wojny takich samych krzywd, pozostali podwójnie skrzywdzeni przez los i pozostali „zdołowani” przez nieludzkiego i niedemokratycznego „czerwonego kolosa”. Zrozumiałym teraz okazuje się ten smutny nastrój tego utworu.

Sprzedawała sztuczne kwiaty w niedzielne popołudnie
Wyrywając chwasty
Nie miała czasu by się troszczyć
Widziała tylko jego brak
Wyszła za innego mężczyznę, a on upadł

 

Żelazna kurtyna – określenie porządku pojałtańskiego, które spopularyzował Winston Churchil 5 marca 1945 roku, podczas historycznego przemówienia w amerykańskim mieście Fulton w stanie Missouri. Wygłosił on tam zdanie o „żelaznej kurtynie” (ang. iron curtain), przebiegającej od Szczecina po Triest.

Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem zapadła żelazna kurtyna dzieląc nasz Kontynent. Poza tą linią pozostały stolice tego, co dawniej było  Europą Środkową i Wschodnią.Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt, Sofia, wszystkie te miasta i wszyscy ich mieszkańcy leżą w czymś, co trzeba nazwać strefą sowiecką, są one wszystkie poddane, w takiej czy innej formie, wpływowi sowieckiemu, ale także – w wysokiej i rosnącej mierze – kontroli ze strony Moskwy.”

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBelazna_kurtyna

Na koniec tego wpisu pozostaje mi jeszcze tylko formalność. Smutny w swoim przesłaniu utwór zespołu Led Zeppelin That’s the Way – ujmuje ten temat w równie metaforyczny sposób.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

A Saucerful of Secrets – czyli maczuga Herkulesa

5. A Saucerful of Secrets – instrumentalny

I. Something Else ( 3:57), II. Syncopated Pandemonium (3:07), III. Storm Signal (1:34), IV. Celestial Voices (3:19)

(link)- https://www.youtube.com/watch?v=3wxWNAM8Cso

Jak do tej pory, odkąd zacząłem udzielać się na łamach blogu, unikałem osobistych komentarzy na temat treści poszczególnych utworów, ale tym razem nie mogę sobie tej przyjemności odmówić. Przystępując do dekodowania dyskografii zespołu Led Zeppelin zupełnie nie zdawałem sobie jeszcze wtedy sprawy, iż podobnego efektu należałoby się spodziewać w twórczości Pink Floyd. Więcej nawet, moja znajomość utworów tego ostatniego zespołu była bardzo fragmentaryczna. Dodając do tego moją raczej podstawową znajomość języka angielskiego, to oczywistym wydaje się być wniosek, że to co teraz pisze na temat Floydów jest i dla mnie sporym zaskoczeniem – jest podróżą w nieznane. Ale wszystko to jest niczym w stosunku do tego, że po kilku latach przerwy w zajmowaniu się „wiedzą tajemną” Zeppelinów, po raz kolejny idę prawie tym samym bliźniaczym śladem i co dziwniejsze, wszystkie kolejne zakodowane utwory zespołu Pink Floyd, a posteriori potwierdzają niemal w stu procentach trafność mojej poprzedniej interpretacji! 

I jeszcze jedna uwaga, tym razem odnosząca się do aktualnie omawianego utworu. Jak bardzo A Saucerful of Secrets zgodny jest z tym co w swojej wizji zaplanowali widzieć w nim twórcy z zespołu Led Zeppelin (Tangerine – czyli Hiroszima i Nagasaki) to nawet i ja do tej pory jestem w lekkim szoku. To oczywiście mały eufemizm z mojej strony, ale mimo wszystko jest to tak bardzo niespotykane i tajemnicze, że na wyrażenie wszystkich moich wrażeń na ten temat aż brakuje odpowiednich słów. Zatem nie zwlekając, należy rzeczony utwór bardzo uważne i niemal skrupulatne odsłuchać i porównać go z tym wszystkim co już, dekodując utwór Zeppelinów, na ten temat napisałem.

(link)- https://www.youtube.com/watch?v=S7RL1F7hqRc

Dla porównania jak to w „oryginale” wygląda, poniżej zamieszczam link z bardzo sugestywnym obrazem i co istotniejsze – dźwiękiem. Początkowy fragment filmu można spokojnie opuścić i zacząć oglądanie od drugiej minuty, ale nie obraz jest w tym najważniejszy – to chyba oczywiste.

(link)- https://www.youtube.com/watch?v=3wxWNAM8Cso

Teraz trochę informacji na temat poszczególnych części tego instrumentalnego utworu.

<<<„A Saucerful of Secrets” was titled „The Massed Gadgets of Hercules” in its earliest performance and became a Pink Floyd live staple from 1968 to 1972. […] Although the song is listed on all pressings of the album as „A Saucerful of Secrets”, some pressings of Ummagumma break the piece into four different sections. The first part, „Something Else”, was logged as „Richard’s Rave Up” when the song was recorded at EMI Studios. The second part was recorded as „Nick’s Boogie” before being retitled as „Syncopated Pandemonium”, while the last part is titled „Celestial Voices”.

<<<A Saucerful of Secrets” (początkowo w pierwszych wystąpieniach zespołu znany jako „The Massed Gadgets of Hercules” stało się podstawowym punktem koncertów Pink Floyd od 1968 do 1972 r. […] Chociaż piosenka jest wymieniona na wszystkich nagrań albumu jako „Tajemnice sekretów”, niektóre przesłuchania Ummagummy dzielą ten kawałek na cztery różne sekcje. Pierwsza część „Something Else” została zarejestrowana jako „Richard’s Rave Up”, gdy utwór został nagrany w EMI Studios. Druga część została nagrana jako „Nick’s Boogie”, zanim została zmieniona na „Syncopated Pandemonium”, a ostatnia część zatytułowana „Celestial Voices”.

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/A_Saucerful_of_Secrets_(song)

Jak nie trudno zauważyć pierwsza wersja tytułu tego utworu: The Massed Gadgets of Hercules pasuje do mojej koncepcji mówiącej o tym, iż jest to synonim wybuchu bomby jądrowej Hiroszima i Nagasaki – olbrzymia chmura w kształcie grzyba, czy też nawiązując do kontekstu – maczugi Herkulesa. Tak, teraz to z pewnością nie da się zaprzeczyć oczywistego związku tytułu zespołu Pink Floyd z tym jaki w swojej twórczości ma Led Zeppelin, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, iż aż do tej pory utwór ten miał pozostać niezauważony i nierozkodowany, i to jest kwintesencja całej „wiedzy tajemnej” obu tych zespołów.

Teraz warto przyjrzeć się tytułom poszczególnych części tej „upiornej suity”

Something Else” (Coś Innego, 0:00-3:57, powolne wejście cymbałów i organy z echem)

Syncopated Pandemonium” (Synkopowane Pandemonium, 3:57-7:04, pętla perkusyjna, wściekła partia cymbałów, skrzecząca gitara)

Storm Signal” (Alarm Przeciwburzowy, 7:04-8:38, dzwony i organy)

Celestial Voices” (Niebiańskie głosy, 8:38-11:56, bas, organy, melotron i chórki)

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/A_Saucerful_of_Secrets_(utw%C3%B3r)

Pierwsza część „Something Else” zarejestrowana jako „Richard’s Rave Up”. Każda sekcja tego utworu ma swoją dramaturgię, gdzie muzyka w niezwykle sugestywny i nastrojowy sposób odmalowuje za pomocą dźwięku wszystkie te dramatyczne wydarzenia jakie miały miejsce podczas ataku atomowego na Hiroszimę i Nagasaki. Nie jest tematem tego blogu wdawanie się w dywagacje na temat jakie były historyczne uwarunkowania użycia tej śmiercionośnej broni, ale niezaprzeczalnym jest fakt, iż był to wyjątkowy i na całe szczęście jedyny tego typu przypadek. Dlatego też zrozumiałym teraz jest tytuł tej części – rzeczywiście było to coś innego – Something Else. Inna kwestia. Wcześniejsze określenie „Richard’s Rave Up” – można rozumieć jako przygotowanie do akcji – szczytowego momentu dzikiej imprezy. Dla przypomnienia: bombie jądrowej zrzuconej ną Hiroszimę przez załogę amerykańskiego bombowca „Enola Gay” nadano ksywkę„Little Boy” . Rave Up – „A wild or vigorous musical performance” – ma swoje odzwierciedlenie w warstwie dźwiękowej pierwszej sekcji utworu.

Druga część została nagrana jako „Nick’s Boogie”, zanim została zmieniona na „Syncopated Pandemonium”. Wszystkie powyższe wyjaśnienia są chyba zrozumiałe, dlatego też te określenia: synkopowane pandemonium, boogie, skądinąd muzyczne, należy skonfrontować z muzycznym podkładem oryginału – nagrania zespołu Pink Floyd, a wtedy wszelkie komentarze wydadzą się zbyteczne. Wybuch bomby jądrowej to jedno wielkie pandemonium.

Trzecia część utworu Storm Signal jest dokładnym synonimem kolejnej fazy wybuchu bomby jądrowej – czyli fali uderzeniowej.

Ostatnia część zatytułowana „Celestial Voices” – jest informacją o równie groźnej jak fala uderzeniowa fazie wybuchu – czyli o promieniowaniu przenikliwym i skażeniu terenu. Niebiańskie głosy – to opowieść o skutkach, tych natychmiastowych i tych jakie jeszcze przez wiele lat po wybuchu odczuwali mieszkańcy obu tych miast. Muzyka oddaje ten nastrój w bardzo sugestywny sposób: beznadziejna rozpacz, żal, smutek.

Jednym słowem – arcydzieło!

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Najnowsze komentarze

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie   Paź »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Visits

Weather condition