Get Adobe Flash player

Dzienne Archiwa: 7 września 2017

More – okładka trzeciej płyty zespołu Pink Floyd

Czas na omówienie kolejnej płyty zespołu Pink Floyd i zgodnie z przyjętą przeze mnie zasadą „na pierwszy ogień” idzie okładka. Jak to już wspominałem ukrytej przed postronnymi wiedzy należy szukać nie tylko w tekstach i muzyce zespołu, ale także i w okładkach, które stanowią integralną część ich przesłania. W tym miejscu mała dygresja. Otóż autorem większości projektów graficznych wykorzystanych przez zespół był kolega Rogera Watersa ze szkoły Cambridgeshire High School for Boys – Storm Torgerson. Jest to informacja bardzo istotna, ponieważ podejrzewam, że ta ich współpraca miała swoje „drugie dno” w postaci dokładnych informacji od członków zespołu, co ma się na owych okładkach znajdować – jakie ukryte treści ma zawierać.

<<<Cofnijmy się do Cambridge lat 60. Do lokalnej Cambridgeshire High School for Boys uczęszcza młody Roger Barrett. Dwie klasy wyżej uczy się jego imiennik, Roger Waters. Na razie żadnej grupy muzycznej nie ma w planach. Jeden trochę gra na gitarze, drugi czasem przychodzi go posłuchać, ale póki co bardziej interesuje się sportem. Waters gra w drużynie Rugby razem z innym kolegą ze szkoły, Stormem Thorgersonem. Storm też nie ma zapędów muzycznych. Muzykiem nie jest i nie będzie (w późniejszych wywiadach żartuje, że nie rozróżnia nawet dwóch stron gitary). Za parę lat ma za to zainteresować się fotografią i razem z innym przyjacielem poznanym w Cambridge założyć studio graficzne Hipgnosis. Wtedy też odezwie się do niego Waters, pytając, czy zająłby się okładkami zyskującego coraz większą popularność zespołu.

(link)- http://okladki.net/artykuly/show/33-okladkologia-pink-floyd-i

Przed przystąpieniem do rozszyfrowania jaka to treść „ukrywa się” w okładce trzeciej płyty zespołu Pink Floyd, dobrze jest przypomnieć sobie co po okresie „historycznego” kontinuum, było tematem czwartej płyty ich „kolegów” z zespołu Led Zeppelin.

<<<Teksty piosenek pierwszej płyty zespołu Led Zeppelin stanowiły opowieść o pra początkach naszej planety – jej narodzinach, młodości oraz powstaniu i ewolucji na niej życia, do czasów zupełnie nam nieodległych – czyli mezolitu. Tematem głównym wszystkich utworów zamieszczonych na drugiej płycie była sfera duchowa człowieka, przy czym, co należy podkreślić, wątek kontinuum czasu został oczywiście zachowany. Trzecia płyta znowu większą uwagę skupia na faktach historycznych, z tym jednak, iż jest to spojrzenie na zaistniałe wydarzenia widziane z „amerykańskiej” perspektywy. Kolej na to by baczniej przyjrzeć się symbolice tekstów jak i samym utworom zamieszczonym na kolejnej płycie, oznaczonej czterema (pięcioma) symbolami graficznymi.

Tym, co stanowi najistotniejszą wartość utworów kolejnej płyty, jest symboliczna postać Pustelnika z kart tarota, zamieszczona na wewnętrznych stronach okładki, oraz mały rysunek przedstawiający brodatego mężczyznę trzymającego (czytającego) książkę. Kim jest ten mężczyzna, kogo lub co on symbolizuje? Co kodują teksty czwartej płyty? Jakie znaczenie dla całej zawartości płyty ma postać stojąca na wysokiej skale z lampą w ręku?

Wszystkie wcześniejsze utwory miały swoich konkretnych (historycznych) adresatów. Czwarta płyta zespołu również posiada adresata – ale w tym zawiera się jej oryginalność, iż nie jest to zbiór osób i faktów historycznych z nimi związanych, ale wszystkie utwory dotyczą i opisują konkretne wydarzenia z życia jednej tylko osoby. Poszczególne teksty zawarte na czwartej płycie zespołu, opisują kolejne etapy życia „brodatego mężczyzny” – jest swoistym „pamiętnikiem”, jak i zarazem symboliczną wiwisekcją jego prekognicji. Z tego też powodu zamiast dokładnej egzegezy tekstów ograniczam się tylko do podania daty dotyczącej konkretnego wydarzenia, oraz do wyszukania najistotniejszych kluczowych haseł, które stanowią niezauważony do tej pory trop wiodący do poznania tego „co poeta miał na myśli”.

Jeśli poszczególne utwory dwu poprzednich płyt Floydów wykazywały większą lub mniejszą kompatybilność z utworami Zeppelinów, to na zasadzie logiki należy oczekiwać kontynuacji tak formy, jak i co ważniejsze, treści, co w efekcie powinno dać odpowiedź na zasadnicze pytanie o zasadność mojego założenia, mówiącego o bliźniaczym „dorobku” obu tych zespołów. Biorąc pod uwagę, że cała twórczość zespołu Led Zeppelin jest opowieścią o życiu „brodatego mężczyzny”, a jak to wynika z mojego rozumowania, etymologia nazwy zespołu Pink Floyd ma zdecydowanie żeńskie konotacje, to na zasadzie kontrapunktu można sobie dopowiedzieć komu poświęcona jest płyta More. Poniżej zamieszczony cytat zaczerpnięty z mojego wpisu: „Pink Floyd – czyli Pamiętnik neurotycznej kobiety” mówi sam za siebie.

<<<Otóż biorąc pod uwagę wszystko to co powyżej pisałem o: The Tea Set: (zestaw osobistych informacji – motywem przewodnim całej artystycznej działalności zespołu będą tematy związane z intymnymi wręcz przeżyciami jakiejś konkretnej osoby, będzie to wręcz jak najbardziej osobisty pamiętnik), a także o: The Screaming Abdabs, The Architectual Abdabs: (przerażający, nerwowy krzyk) – to za pomocą ostatecznej wersji nazwy zespołu – Syd Barett doprecyzowuje, iż będzie to pamiętnik jakieś konkretnej, raczej neurotycznej kobietyPink Floyd: (dziewczęcy różowy kolor, fajna osoba). O jaką kobietę chodzi? To już kwestia następnych wpisów, ale dla kogoś kto śledził moje poprzednie wpisy dotyczące zespołu Led Zeppelin, nie będzie to jakaś specjalnie trudna zagadka do odgadnięcia.

Wiedząc zatem co będzie osnową płyty More, można teraz spokojnie przyjrzeć się wszystkim poszczególnym jej utworom i porównać je z utworami z czwartej płyty Led Zeppelin. Doszukując się ewentualnych (lustrzanych) podobieństw, będzie można w minimalny, ale jednak, sposób potwierdzić słuszność moich założeń (kontinuum czasu). Pierwszym takim dowodem pośrednim jest właśnie okładka płyty, na której można dostrzec sylwetki dwu osób: kobiety i mężczyzny – jest to oczywiście kadr z filmu Barbeta Schroedera. Perypetie pary głównych bohaterów maję niewielki związek z życiorysami pary z dyskografii obu „naszych” zespołów, ale sam fakt ich spotkania (tego filmowego) ma jednak swoje przełożenie w rzeczywistości. Jak na obecną chwilę, to stwierdzenie wydaje się być nad wyraz enigmatyczne, ale dopiero po dokładnym zaznajomieniu się z tym jak ja to wszystko „widzę”, będzie można sformułować jakieś generalniejsze wnioski.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Najnowsze komentarze

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Visits

Weather condition