Get Adobe Flash player

Dzienne Archiwa: 8 września 2017

Cirrus Minor – czyli czas żałoby

1. Cirrus Minor

In a churchyard by a river,
Lazing in the haze of midday,
Laughing in the grasses and the graves.
Yellow bird, you are not long
In singing and in flying on,
In laughing and in leaving.

Willow weeping in the water,
Waving to the river daughters,
Swaying in the ripples and the reeds.
On a trip to Cirrus Minor,
Saw a crater in the sun
A thousand miles of moonlight later.

Cirrus Minor

Na cmentarzu, tuż nad rzeką
Mgliste, senne popołudnie
Słychać śmiechy w grobach i wśród traw
Ptaku złoty, możesz dzisiaj
Śpiewać, latać dokąd chcesz
Śmiać się i odfrunąć hen. . .

Wierzba płacze przy strumieniu
Gałązkami macha do swych
Sióstr na rzekach, fal i gęstych trzcin
Na cirrusa odleciałem
Krater widniał w pełnym słońcu
I tysiąc mil księżyca blasku też . . .

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,cirrus_minor.html

Jak już wspomniałem tematem aktualnie omawianej płyty są losy pewnej kobiety. Czas na przedstawienie wszystkich najważniejszych stron z jej „pamiętnika”. Tak jak to było w przypadku czwartej płyty zespołu Led Zeppelin, opowieść ta ma walory bardzo osobistej „spowiedzi”, z tego też powodu nie o wszystkim będzie można powiedzieć i ze szczegółami opisać. Będą to tylko najważniejsze i przełomowe wydarzenia, które niczym kamienie milowe zaznaczyły ślad w jej życiorysie.

Jak zwykle tytuł utworu w syntetyczny sposób zapowiada co będzie tematem utworu. Cirrus – chmura pierzasta, występująca w górnej troposferze. Minor – w tłumaczeniu z łaciny – mniejszy, ale biorąc pod uwagę muzyczny kontekst, to chodzi tu pewnie o tryb molowy.

<<<Skala molowa (z łac. mollis – miękki), zwana też minorową (z łac. minor – mniejszy, odnosi się do tercji małej zawartej między I a III stopniem skali) – siedmiostopniowa skala z charakterystycznym półtonem między stopniami II i III. Skale molowe i oparte na nich fragmenty utworów muzycznych mają smutne brzmienie, w odróżnieniu od skal durowych.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_molowa

Tak więc nie chodzi tu o „małą chmurkę”, ale o smutne brzmienie – o smutny nastój utworu. Potwierdzeniem tego, iż w tym kierunku należy skierować tok myślenia, jest chociażby nomen omen „klimat” utworu, (żeby to stwierdzić należy z nim się zapoznać), a także, co równie ważne, tekst, którego jednoznaczność nie podlega dyskusji – cmentarz, groby, wierzba płacząca. Wszystko powyższe „skutkuje” wnioskiem, iż mamy tu do czynienia z niezwykle dramatycznym, a w konsekwencji smutnym, momentem w życiu pewnej osoby, której, jak to wcześniej założyłem, poświęcona jest zasadnicza część dyskografii zespołu Pink Floyd, a jest to, ni mniej ni więcej, tylko czas żałoby po kimś, kto był bardzo blisko z nią związany. O kim mowa, o jaki okres chodzi, to nie jest aż tak istotne, ważniejszą kwestią jest to, iż był, jak to wynika z kolejności zamieszczonych na płycie utworów, pierwszy bardzo ważny i jak się okazuje niezwykle traumatyczny moment w życiu głównego „podmiotu lirycznego” całej ich dyskografii.

To niezwykle smutne wydarzenie, z którym musiała zmierzyć się ta kobieta w pierwszym – młodzieńczym etapie jej życia, miała dla niej kardynalnego znaczenia skutki, z którymi później będzie musiała się zmagać przez całe swoje dorosłe już życie. Temat ten jest tak delikatnego i osobistego asortymentu, iż niewskazanym było by go dalej kontynuować. Najważniejszym w tym wszystkim jest informacja o raczej nieszczęśliwym, początkowym, (początkowych), momentach w życiu „naszej” kobiety, który mógł mieć (neurotyczny) wpływ na sposób odbierania przez nią otaczającej ją rzeczywistości. W tym miejscu należy przypomnieć pierwszy utwór czwartej płyty zespołu Led Zeppelin – Black Dog – czyli rok 1978.

Tak data jak i wszystko to co na ten temat „ustaliłem” ma ogromne znaczenie dla rozpatrywanego tu tematu. Jest to pierwszy utwór Zeppelinów i tak jak w przypadku pierwszego utworu Floydów, opowiada on o pierwszych przełomowych chwilach w życiu głównej postaci ich dyskografii – tym razem jest to mężczyzna. Mamy zatem pierwsze momenty z życia dwóch osób, dwóch podmiotów lirycznych, będących w centrum uwagi dwóch bliźniaczych zespołów. Cóż dodać jeszcze, wszystko składa się w jedną całość – wszystkie „pogubione” elementy puzzli składają się w jeden obraz. W efekcie czego można pokusić się o wniosek, iż dwoje głównych bohaterów filmu Barbeta Schroedera, których sylwetki rozpoznać można na okładce płyty More – mają wiele wspólnego z (brodatym) mężczyzną i (neurotyczną) kobietą, których spotkanie miało miejsce w pierwszym etapie ich życia.

Jak to zwykle z okładkami bywa, należy zwrócić uwagę na ten filmowy kadr – jest w nim zawarta większa myśl, większe przesłanie, które będzie można bardziej wyraziście sformułować dopiero po zapoznaniu się z całością płyty. By nie być posądzony o niefrasobliwość w narażaniu kogokolwiek na niepotrzebny dyskomfort i zakłopotanie, na tym poprzestanę.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Najnowsze komentarze

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Visits

Weather condition