Get Adobe Flash player

Miesięczne Archiwa: Listopad 2017

One Silp – czyli nieporozumienie

4. One Silp

A restless eye across a weary room
A glazed look and I was on the road to ruin
The music played and played as we whirled without end
No hint, no word her honour to defend

I will, I will she sighed to my request
And then she tossed her mane while my resolve was put to the test
Then drowned in desire, our souls on fire
I lead the way to the funeral pyre
And without a thought of the consequence
I gave in to my decadence

One slip, and down the hole we fall
It seems to take no time at all
A momentary lapse of reason
That binds a life for life
A small regret, you won’t forget,
There’ll be no sleep in here tonight

Was it love, or was it the idea of being in love?
Or was it the hand of fate, that seemed to fit just like a glove?
The moment slipped by and soon the seeds were sown
The year grew late and neither one wanted to remain alone

One slip, and down the hole we fall
It seems to take no time at all
A momentary lapse of reason
That binds a life for life
A small regret, you won’t forget,
There’ll be no sleep in here tonight
One slip … one slip

One Silp

Niespokojny wzrok w smutnym pokoju
Szkliste spojrzenie, byłem na drodze do katastrofy
Muzyka grała i grała, gdy wirowaliśmy bez końca
Nie padło żadne słowo, by obronić jej godność

Tak, tak — szepnęła na moją prośbę
Odrzuciła grzywkę, gdy moja stanowczość była poddawana próbie
Oddaliśmy się pożądaniu z płonącymi duszami
Wiedzeni drogą w stronę stosu pogrzebowego
Nie myśląc o konsekwencjach
Upadłem na dno

Jeden błąd i wpadamy w nicość
Wystarczy krótki moment
Chwilowy brak rozsądku
Który wiąże dwa życia
Mały żal, którego nie zapomnisz
Nie będziesz mógł dziś w nocy spać

Czy to była miłość, czy tylko myśl o miłości?
Czy może zrządzenie losu
Które zdawało się idealnie pasować?
Chwila minęła, a ziarno zostało posiane
Zbliżał się koniec roku i nikt nie chciał zostać sam

Jeden błąd i wpadamy w nicość
Wystarczy krótki moment
Chwilowy brak rozsądku
Który wiąże dwa życia
Żal, którego nigdy nie zapomnisz
Nie będziesz mógł dziś w nocy spać

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,one_slip.html

Pierwszy utwór tej płyty odnosił się do osobistych refleksji samotnie dryfującego przez życie człowieka. Pora powrócić do tego wątku, ale z powodów o których wspominałem nie będzie to długa opowieść. W zasadzie tekst utworu jest na tyle zrozumiały, że za cały komentarz wystarczy powiedzieć, iż pomiędzy dwoma postaciami z okładki płyty (na jednej z wersji widać także kobietę niosącą jakiś pakunek), wyniknie, (jak przypominam rzecz dotyczy przyszłych wydarzeń), jakieś poważne nieporozumienie.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Dogs of War – czyli „nie możesz zatrzymać tego, co się zaczęło” (The Final Cut)

3. The Dogs of War

Dogs of war and men of hate
With no cause, we don’t discriminate
Discovery is to be disowned
Our currency is flesh and bone
Hell opened up and put on sale
Gather ’round and haggle
For hard cash, we will lie and deceive
Even our masters don’t know the web we weave
One world, it’s a battleground
One world, and we will smash it down
One world … One world
Invisible transfers, long distance calls,
Hollow laughter in marble halls
Steps have been taken, a silent uproar
Has unleashed the dogs of war
You can’t stop what has begun
Signed, sealed, they deliver oblivion
We all have a dark side, to say the least
And dealing in death is the nature of the beast
One world, it’s a battleground
One world, and we will smash it down
One world … One world
The dogs of war don’t negotiate
The dogs of war won’t capitulate,
They will take and you will give,
And you must die so that they may live
You can knock at any door,
But wherever you go, you know they’ve been there before
Well winners can lose and things can get strained
But whatever you change, you know the dogs remain.
One world, it’s a battleground
One world, and we will smash it down
One world … One world.

Psy wojny

Psy wojny, ludzie nienawiści
Bez żadnego powodu nikogo nie rozróżniamy
Odkryciem jest aby było wyparte
Nasza dewiza to mięso i kość
Piekło otwarte i wystawione na sprzedaż
Zbierzcie się zewsząd i targujcie
Dla dużej gotówki skłamiemy i oszukamy
Nawet nasi przywódcy nie znają sieci, których tkamy
Jeden świat, pole bitwy
Jeden świat a my go rozwalimy
Jeden świat… Jeden świat
Ukryte transakcje, rozmowy na odległość
Pusty śmiech w marmurowych salach
Kroki zostały podjęte, cichy zgiełk
Uwolnił ze smyczy psy wojny
Nie możesz zatrzymać tego, co się zaczęło
Podpisali, zapieczętowali, dostarczają amnestię
Wszyscy mamy negatywną stronę, skromnie mówiąc
A handlowanie śmiercią jest naturą bestii
Jeden świat, pole bitwy
Jeden świat a my go rozwalimy
Jeden świat… Jeden świat
Psy wojny nie negocjują
Psy wojny nie skapitulują
Oni wezmą, a ty dasz
I ty musisz umrzeć, by oni mogli żyć
Możesz pukać do każdych drzwi
Ale gdziekolwiek pójdziesz, wiesz, że oni byli wcześniej
Cóż, zwycięzcy mogą przegrać i wszystko może się zmienić
Ale cokolwiek zmienisz, wiesz, że psy pozostaną
Jeden świat, pole bitwy
Jeden świat a my go rozwalimy
Jeden świat… Jeden świat

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,the_dogs_of_war.html

Jak to przy okazji omawiania płyty A Momentary Lapse of Reason zauważyłem, czekające nad brzegiem rzeki stado psów, na zasadzie kontrastu do siedzącego bezczynnie mężczyzny, mają w sobie jakiś „dziki” zasób energii, który w sprzyjającym ku temu momencie (zgodnie z treścią tego utworu) zamierzają uzewnętrznić. Z kontekstu płyty The Final Cut wynika, że nie chodzi tu o jakąś konwencjonalną wojnę, jakich w naszej historii wiele już bywało, ale o finałowe i ostateczne pozbycie się złudzeń, co do tak bardzo zniekształconej wiedzy o naszej przeszłości.

Wersy które zaznaczyłem czerwonym kolorem można, a nawet powinno się rozumieć w kontekście wszystkiego tego co przy okazji dekodowania płyty Dark Side of the Moon ustaliłem. Psy wojny nie negocjują, Psy wojny nie skapitulują, Oni wezmą, a ty dasz, I ty musisz umrzeć, by oni mogli żyć, Możesz pukać do każdych drzwi, Ale gdziekolwiek pójdziesz, wiesz, że oni byli wcześniej, Cóż, zwycięzcy mogą przegrać i wszystko może się zmienić, Ale cokolwiek zmienisz, wiesz, że psy pozostaną, Jeden świat, pole bitwy, Jeden świat a my go rozwalimy, Jeden świat… Jeden świat. W zamyśle autorów tej okładki, białe światło padające na pryzmat symbolizować ma to życie, które już było, natomiast rozszczepione już światło, jest artystyczną wizją tego świata, w którym wszyscy kiedyś będziemy (po śmierci ciała), a wielu z nas (wszyscy, którzy kiedyś już żyli) już są. Pozostaje kwestia pryzmatu – jest to miejsce i czas, w którym żyjemy.

Potwierdzeniem powyższych wniosków jest także ilustracja z okładki płyty Wish You Were Here, przedstawiająca dwóch ludzi, którzy witając się, podają sobie dłoń. Jest to powtórzenie tego wszystkiego co koduje sobą logo dwóch „mechanicznych” rąk na tle czterech żywiołów: wody, ognia, ziemi i powietrza. Jak widać, jedna z tych postaci płonie – kiedyś w wyniku poprzedniego kolapsu, poprzednie życie spłonęło, natomiast druga postać jest w doskonałej formie – co my obecnie żyjący możemy doświadczyć. I to jest cała tajemnica owego spotkania, nota bene, na tyłach studia Warner Bross – czyli po „ciemnej stronie księżyca” – w „poczekalni czasoprzestrzeni” pomiędzy megacyklami. Zwraca uwagę płonący człowiek oraz nadpalona okładka – jest to informacja o wielkim wybuchu, początku i końcu wszechświata, kiedy wszystko płonie. Nie bez przyczyny obaj panowie stoją w pobliżu kratki ściekowej – kiedy to cały wszechświat ten, który był oraz ten, w którym obecnie żyjemy spłynie (zapadnie się w nicości) – ulegnie kolapsowi.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Learning to Fly – czyli koniec czekania – czas na lot

2. Learning to Fly

Into the distance, a ribbon of black
Stretched to the point of no turning back
A flight of fancy on a windswept field
Standing alone my senses reeled
A fatal attraction holding me fast, how
Can I escape this irresistible grasp?

Can’t keep my eyes from the circling skies
Tongue-tied and twisted Just an earth-bound misfit, I

Ice is forming on the tips of my wings
Unheeded warnings, I thought I thought of everything
No navigator to find my way home
Unladen, empty and turned to stone
A soul in tension that’s learning to fly
Condition grounded but determined to try

Can’t keep my eyes from the circling skies
Tongue-tied and twisted just an earth-bound misfit, I

Friction lock – set.
Mixtures – rich
Propellers – fully forward
Flaps – set – 10 degrees
Engine gauges and suction – check
Mixture set to maximum percent – recheck
Flight instruments…
Altimeters – check both
Lights – on
Pilot Heater – on
Strobes – on
Confirm 3-8-Echo ready for departure.
Hello again, this is now 129.4.
129.4. It’s a go.
3-8-Echo cleared takeoff, the wind’s normal at 10 knots.
3-8-Echo.
Easy on the brakes. Take it easy. It’s gonna roll this time.
Just handle the power gradually, and it…

Above the planet on a wing and a prayer,
My grubby halo, a vapour trail in the empty air,
Across the clouds I see my shadow fly
Out of the corner of my watering eye
A dream unthreatened by the morning light
Could blow this soul right through the roof of the night
There’s no sensation to compare with this
Suspended animation, A state of bliss

Can’t keep my mind from the circling skies
Tongue-tied and twisted just an earth-bound misfit, I

Learning to Fly

W oddali, wstęga czerni
Naciągnięta do punktu, skąd nie ma odwrotu
Wybryk fantazji na polu smaganym wiatrem
Stojąc samotnie, me zmysły wirują
Zgubne przyciąganie trzyma mnie mocno
Jak mam uciec z tego zniewalającego uścisku?

Nie mogę oderwać oczu od okrążającego mnie nieba
Oniemiały i zakręcony, do Ziemi nie przystosowany, ja

Lód tworzy się na końcach mych skrzydeł
Zlekceważyłem ostrzeżenia, myślałem, że pomyślałem o wszystkim
Bez nawigatora by wskazał mą drogę do domu
Rozładowany, pusty i skamieniały
Dusza w napięciu, to nauka latania
Uziemiona, lecz zdeterminowana, by próbować
Nie mogę oderwać oczu od okrążającego mnie nieba
Oniemiały i zakręcony, do Ziemi nie przystosowany, ja

Blokada cierna – zestaw. Mieszaniny – bogate Śmigła – całkowicie do przodu Klapy – zestaw – 10 stopni Wskaźniki silnika i zasysanie – sprawdzenie Zestaw mieszanin do maksymalnego procentu – sprawdź ponownie Instrumenty lotnicze … Wysokościomierze – sprawdź oba Włączone światła Grzejnik pilota Stroboskopy – na Potwierdź 3-8-Echo gotowe do wyjazdu. Witaj ponownie, to jest teraz 129,4. 129,4. To już koniec. 3-8-Echo wyczyściło start, wiatr jest normalny przy 10 węzłach. 3-8-Echo. Łatwy w hamulcach. Spokojnie. Tym razem się rozkręci. Po prostu postępuj z mocą stopniowo, a to …

Ponad ziemią, z bożą pomocą
Moja brudna aureola, mglisty ślad w pustej przestrzeni
Poprzez chmury widzę mój lecący cień
Kącikiem mego łzawiącego oka
Sen niezagrożony brzaskiem poranka
Mógłby powiać mą duszę ponad sklepienie nocy
Żadnego uczucia nie da się z tym porównać
Pozorna śmierć, stan rozkoszy

Nie mogę oderwać myśli od okrążającego mnie nieba
Oniemiały, zakręcony, do ziemi niepasujący ja

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,learning_to_fly.html

Utwór ten zinterpretowałem jako koniec czekania – czas na lot, nie bez przyczyny, albowiem jego przesłanie w swej istocie dotyczy tego wszystkiego co koduje płyta The Final Cut. Jak już wcześniej wspominałem w zamyśle autorów tej płyty jej tytuł jest informacją o jednym z tych przełomowych momentów, kiedy maska niewiedzy i ignorancji zostanie odrzucona, a na jaw wyjdzie cała prawda o tym wszystkim co stanowi sens naszej ludzkiej peregrynacji, wplecionej w cyklicznie powtarzający się wir „życia i śmierci” całego wszechświata.

Wersy zaznaczone kolorem czerwonym: W oddali, wstęga czerni, Naciągnięta do punktu, skąd nie ma odwrotu, nawiązują do czarnego koloru tła okładki The Final Cut, co jest informacją o „nicości” jaka oddziela poprzednie życie – czyli poprzedni wszechświat od naszego życia – naszego wszechświata. Jakie jest symbolicznie znaczenie innych elementów tej okładki już wspominałem: na samym dole mamy trzy żywioły: woda, ogień i ziemię, nad którymi, zgodnie z prawami natury, „unosi się” powietrze, natomiast nad tym wszystkim czuwa symboliczne i niematerialne „oko opatrzności”. Całość ogarnia czarna i nieprzenikniona nicość, która oddziela od siebie oba te wszechświaty – dwa życia, to materialne od niematerialnego.

Pozostałe wersy, aż do momentu dokładnych instrukcji dokonywanych przez kontrolera lotu, to właśnie ten czas oczekiwania, który można odnaleźć w różnych utworach zespołu Pink Floyd. Kwestia owych instrukcji jest równie ciekawa, a jej znaczenie jest zdecydowanie bardziej metafizyczne niż ta czysto lotnicza terminologia, którą można porównać tyko z Remembrance poppy z okładki płyty The Final Cut. Innym przykładem takiego „nadzoru” jest z pewnością wszystko to co wnosi swoją symboliką płyta Wish You Were Here, z której utwór Welcome to the Machine jest nad wyraz podobny w swoim przesłaniu do Learning to Fly.

Wersy: Ponad ziemią, z bożą pomocą, Moja brudna aureola, mglisty ślad w pustej przestrzeni, Poprzez chmury widzę mój lecący cień, Kącikiem mego łzawiącego oka, Sen niezagrożony brzaskiem poranka, Mógłby powiać mą duszę ponad sklepienie nocy, Żadnego uczucia nie da się z tym porównać, Pozorna śmierć, stan rozkoszy – znajdują swoje odzwierciedlenie w tym wszystkim co stanowi kwintesencję Wiary Religii Chrześcijańskiej – czyli Paruzja. Tematowi temu poświęcony jest utwór Two Suns in The Sunset z płyty The Final Cut.

Wszystkie następne utwory opisują wydarzenia, których świadkami będziemy w niedalekiej przyszłości i z tego też chociażby powodu wiedza na ten temat powinna na razie pozostać nierozpoznawalna, co skutkować będzie ograniczonością moich wpisów.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Sings of Life – czyli dryf rzeką życia

13. A Momentary Lapse of Reason

1. Sings of Life

When the child like view of the world went, 
nothing replaced it… 
nothing replaced it… 
nothing replaced it… 
I do not like being asked to…. 
I do not like being asked to…. 
I do not like being asked to…. 

Other people replaced it 
Someone who knows 

Znaki życia

Kiedy dziecięce spojrzenie na świat zniknie
nic go nie zastąpi…
nic go nie zastąpi…
nic go nie zastąpi…
Nie lubię, gdy proszą mnie, abym…
Nie lubię, gdy proszą mnie, abym…
Nie lubię, gdy proszą mnie, abym…

Inni to zastąpią
Ktoś, kto wie

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,signs_of_life.html

Utwór instrumentalny, ale odgłosy skrzypienia łodzi oraz plusku wody podczas wiosłowania dobiegające „zza kadru”, w bezdyskusyjny sposób nawiązują do rzeki życia z okładki płyty i niejako stanowią dopełnienie jej symbolicznego znaczenia. Bardzo ważne dla zrozumienia tak tego utworu jak i całej tej płyty, są „myśli” owego wioślarza wypowiadane w utworze przez Nicka Masona – począwszy od 1:15 minuty.

Jest to jego wewnętrzny monolog, skarga, pretensja, walka ze słabościami, jakkolwiek by to nazwać, a zarazem można to traktować jako słowa motywacji do dalszego płynięcia, do niepoddawania się przeciwnościom losu. Płynący przez rzekę życia wioślarz, nie widząc kresu swojej peregrynacji, w myślach wątpi w sens dalszej swojej samotnej wędrówki. Na jednej z ilustracji w pobliżu tego samotnie płynącego przez rzekę życia mężczyzny, widać sylwetkę kobiety niosącej jakiś pakunek. Z innych utworów tej płyty, można wnioskować, iż relacje między nimi będą miały dość burzliwy przebieg, ale będzie to już tematem następnych wpisów.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

A Momentary Lapse of Reason – okładka płyty

Kolejna płyta w dyskografii zespołu Pink Floyd (kłopoty ze składem pozostawiam bez komentarza) i kolejna wiele znacząca okładka, której autorem ponownie został Storm Thorgerson. Tak to już jest, że jeśli chodzi o artystyczną wizję tego genialnego grafika, to nie jest ważne co widać na załączonym obrazku, ale co te jego projekty mogą symbolizować, jakie jest ich drugie dno. Zanim o kolejnym jego rebusie, kilka zdań wprowadzającego w temat podsumowania, a dotyczyć ono będzie wszystkiego tego co do tej pory udało mi się ustalić jeśli chodzi dotychczasowe dokonania zespołu.

1. The Piper at the Gates of Dawn

2. A Saucerful of Secrets

3. More

4. Ummagumma (koncertowa i studyjna)

5. Atom Heart Mother

6. Meddle

7. Obscured by Clouds

8. Dark Side of the Moon

9. Wish You Were Here

10. Animals

11. The Wall

12. The Final Cut

Pierwsze dwie płyty opowiadają o naszej historii, tej bardzo dawnej – początki formowania się naszego wszechświata, jak i tej najzupełniej aktualnej, której skutki do tej pory są „odczuwalne”. Wszystkie następne, jedne bardziej inne mniej, dotyczą już sfery czysto osobistych przeżyć głównej – kobiecej postaci tej dyskografii, a jak na to dawałem przykłady, jej curriculum vitae, niekiedy uzupełniane było o męskie akcenty – że tak skromnie powiem. I tak trzecia płyta jest w swoim przekazie takim właśnie pamiętnikiem, czy też bardziej właściwie kroniką całego życia kobiety, z tym, iż tematem głównym jest spotkanie bardzo ważnej dla niej osoby i jak sądzę vice versa. Następna, podwójna płyta – koncertowa i studyjna, w specyficzny sposób ujmuje zagadnienie seksualnych doznań jakich doświadczyły w swoim życiu, wcześniej wspomniane, „dwie strony jednego medalu”. Trzy kolejne płyty: piąta, szósta i siódma, opowiadają o trzech „etapach”, trzech okresach w historii damsko-męskich zmagań, widzianych z perspektywy głównej bohaterki dyskografii zespołu Pink Floyd. W miarę jak kwestie związane z losami kobiecych przeżyć zaczęły wyczerpywać wenę twórczą członków zespołu, przeważyły w niej akcenty mistyczno-egzystencjonalne, co znalazło swój oddźwięk w postaci dwu następnych albumów. Dziesiąta płyta – to powrót do historii zmagań kobiety z męskim naturalnym instynktem, natomiast bezpośrednio po niej, na jedenastej płycie, jeszcze raz, tym razem dokładniej, przyjrzano się jej życiorysowi. Ostatnia z odkodowanych przeze mnie płyt, w bardzo specyficzny sposób ujmuje całość zagadnienia związanego z najważniejszą postacią dla powstania całej Religii Chrześcijańskiej, a także jaką rolę w tym wszystkim może mieć do spełnienia główny podmiot „męskiej” dyskografii zespołu Led Zeppelin.

Jak wygląda okładka płyty A Momentary Lapse of Reason – oficjalnie wiadomo, ile pracy kosztowało jej wykonanie, również nie jest tajemnicą. W całej tej sprawie zastanawiającym jest cel tak ogromnego w swojej logistyce przedsięwzięcia, ponieważ jeśliby miałby to być zwykły, kolejny projekt, kolejnego zespołu, to mimo zapewne obiecanego zwrotu kosztów, Storm Thorgerson nie włożyłby aż tyle czasu, ani serca w jego wykonanie. Poprzednie „gnostyckie” okładki, stanowią uzasadnienie tego, że tak autorzy muzycznej strony płyty jak i wykonawcy okładki, w swojej pracy nie kierowali się tylko artystycznymi czy merkantylnymi powodami. Tak też i było w tym przypadku.

Wracając do symboliki okładki, to mając na uwadze, iż główną jej postacią jest siedzący na jednym z łóżek młody mężczyzna, oraz to, że łóżka te swoją ilością i usytuowaniem na „planie zdjęciowym” wyraźnie układają się w kształt wijącej się się aż po horyzont rzeki, to uznać całą tą sytuacją za bardzo sugestywną opowieść o człowieku płynącym z nurtem życia. Jest to raczej samotna jego podróż przez meandry życia, co ma swój niebagatelny związek z tym wszystkim, co w tym blogu pisałem o postaci brodatego mężczyzny, znanym z dyskografii zespołu Led Zeppelin. W tym miejscu wyłania się zasadniczy wniosek dotyczący tego co będzie tematem głównym aktualnie omawianej płyty, ale zanim o tym, jeszcze kilka uwag na temat okładki, ponieważ wszystkie elementy na niej zamieszczone mają swoje znaczenie.

I tak, ów mężczyzna siedzący na jednym z łóżek układającym się w rzekę, dryfuje samotnie przez to życie, gdzie każde z tych łóżek symbolizuje jeden dzień – a bardziej zasadnie jedną noc, którą spędza na bezowocnym czekaniu na drugą osobę. Kim jest ta hipotetyczna druga osoba, o tym przekonać się można z podobnej do tej ilustracji, na której widać jakąś kobietę zmierzającą ku niemu z jakim pakunkiem w dłoniach. Cóż ona trzyma – tego nie jestem pewien, ale być może jest to zmiana pościeli, co kodować może raczej pozytywny finał całej tej sytuacji.

Siedzące na skraju rzeki stado psów ma związek z utworem The Dogs of War. Można przyjąć, iż na zasadzie kontrastu do siedzącego bezczynnie mężczyzny, owe psy wojny mają w sobie jakiś „dziki” zasób energii, który w sprzyjającym ku temu momencie (zgodnie z treścią tego utworu) zamierzają uzewnętrznić.

Lotniarz lecący nad tą rzeką łóżek – to może nawiązanie do czuwającego nad naszym ludzkim życiem, „okiem” opatrzności. Cała ta moja interpretacja jak na obecną chwilę – bez wiedzy o tym co kodują poszczególne utwory, wydawać się może nie do końca zrozumiała, dlatego też na tym poprzestanę. Jeśli chodzi o to jak należy rozumieć tytuł płyty, to odpowiedzi na te pytanie należało by oczekiwać raczej w podsumowaniu płyty.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Final Cut – podsumowanie

1. The Post War Dram – czyli Pasja

2. Your Possible Pasts – czyli Apostołowie

3. One of the Few – czyli gmina chrześcijańska w Rzymie

4. The Hero’s Return – czyli chrześcijaństwo oficjalną religią

5. The Gunner’s Dream – czyli rozwój chrześcijaństwa

6. Paronoid Eyes – czyli absurd

7. Get Your Filthy Hands Off My Desert – czyli Rekonkwista

8. The Fletcher Memorial Home – czyli odkrycie Ameryki

9. Southampton Dock – czyli Reformacja

10. The Final Cut – czyli Sobory powszechne

11. Not Now John – czyli Jan Paweł II

12. Two Suns in The Sunset – czyli Mesjasz królewski i Mesjasz kapłański

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Two Suns in The Sunset – czyli Mesjasz królewski i Mesjasz kapłański

12. Two Suns in The Sunset

In my rear view mirror the sun is going down,
Sinking behind bridges in the road
And I think of all the good things
That we have left undone
And I suffer premonitions,
Confirm suspicions,
Of the holocaust to come.
The rusty wire that holds the cork
That keeps the anger in,
Gives way
And suddenly it’s day again.
The sun is in the east
Even though the day is done.
Two suns in the sunset
Hmmmmmmmmmm
Could be the human race is run.
Like the moment when the brakes lock
And you slide towards the big truck
You stretch the frozen moments with your fear.
And you’ll never hear their voices,
And you’ll never see their faces,
You have no recourse to the law anymore.
And as the windshield melts
My tears eveaporate,
Leaving only charcoal to defend.
Finally I understand the feelings of the few.
Ashes and diamonds,
Foe and friend,
We were all equal in the end.

Dwa słońca jednego zmierzchu

W lusterku widzę, jak słońce chowa się
Tonie za mostami na tej drodze
I myślę o tych wszystkich dobrych rzeczach
Których dokończyć nie zdołaliśmy
I mam takie dziwne przeczucia
Potwierdzające się podejrzenia
Że holocaust jest tuż, tuż…

Przeżarty rdzą łańcuszek co trzyma korek
Który powstrzymuje gniew…
Pęka…
I oto nagle znów jest dzień!
Słońce jest na wschodzie, chociaż nastał już dnia kres
Dwa słońca jednego zmierzchu
Hmm…
Może rodzaj ludzki się rozpada…

Jak w chwili, gdy hamulce puszczają
I ześlizgujesz się prosto na wielką ciężarówkę
Twój strach rozciąga ten moment w nieskończoność
I już nigdy nie usłyszysz ich głosów
I już nigdy nie zobaczysz ich twarzy
Prawo już dla ciebie nie istnieje

I gdy topi się szyba
Twe łzy zamieniają się w parę
Tylko węgiel pozostaje
W końcu pojmuję
Uczucia tych niewielu
Diamenty i popioły
Wrogowie i przyjaciele
W obliczu końca wszyscyśmy równi…

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,two_suns_in_the_sunset.html

Jak już wcześniej wspominałem tytuł tej płyty The Final Cut, w zamyśle ich autorów, jest informacją o jednym z tych przełomowych momentów, kiedy maska niewiedzy i ignorancji zostanie odrzucona, a na jaw wyjdzie cała prawda o tym wszystkim co stanowi sens naszej ludzkiej peregrynacji, wplecionej w cyklicznie powtarzający się wir „życia i śmierci” całego wszechświata. Jednym z ważniejszych dowodów na potwierdzenie tej tezy jest tryptyk ilustracji wewnątrz płyty. W syntetyczny sposób opowiada on o najważniejszej postaci dla powstania całej Religii Chrześcijańskiej jaką jest Jezus Chrystus. I tak od lewej: scena plenerowa z wyciągniętą ręką trzymającą trzy maki, a w oddali żołnierz z plecami do kamery – jest to zakodowaną informacją o trzech dniach w których Jezus odbuduje świątynię i nie chodzi tu o budynek, ale o świątynię ciała – zmartwychwstanie. „Zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni ją odbuduję.” To, że taka była koncepcja zakodowania tej kwintesencji wiary chrześcijańskiej, przekonują następne ilustracje: Spawacz w pracy, maska z flagą Japońskiego Powstającego Słońca oraz eksplozja nuklearna. Ilustracja środkowa swoją symboliką koduje cały proces powstania i rozkwitu tej Religii, natomiast ostatnia część tryptyku jest apoteozą tego co według tej wiary ma nastąpić – czyli powtórne przyjście Mesjasza – Paruzja.

Przypominam o tym „tryptyku” nie bez powodu, albowiem tak jak pierwszy utwór wspominał o Jezusie Chrystusie, tak ten kończący całą płytę Two Suns in The Sunset – także jest o Mesjaszu. W lusterku widzę, jak słońce chowa się, Tonie za mostami na tej drodze, I myślę o tych, wszystkich dobrych rzeczach, Których dokończyć nie zdołaliśmy, I mam takie dziwne, przeczucia, Potwierdzające się podejrzenia, Że holocaust jest tuż, tuż…

Przeżarty rdzą łańcuszek co trzyma korek, Który powstrzymuje gniew…, Pęka…, I oto nagle znów jest dzień! Słońce jest na wschodzie, chociaż nastał już dnia kres, Dwa słońca jednego zmierzchu, Hmm…, Może rodzaj ludzki się rozpada… Według proroków Starego Testamentu Dzień Pański („Dzień Jahwe” , będący wyraźnym działaniem Baga, ma być dniem przerażającego „Gniewu Pańskiego”, któremu mają towarzyszyć wielkie plagi i nieszczęścia – obejmujące jednak wyłącznie grzeszników. Dla wiernych sług bożych będzie to dzień wielkiej radości. Paruzja w Biblii to zwieńczenie historii zbawienia. Oznacza przyjście Jezusa Chrystusa w chwale na końcu historii świata, który objawi się, by zbawić wierzących i dokonać sądu nad całym światem. Paruzja ukaże ostateczne zwycięstwo nad wszystkimi przeciwnikami Boga i jego dzieci. Jest rozumiana w Biblii jako czas szczególnego nawiedzenia stworzenia przez Stwórcę.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Paruzja

Jak w chwili, gdy hamulce puszczają, I ześlizgujesz się prosto na wielką ciężarówkę, Twój strach rozciąga ten moment w nieskończoność, I już nigdy nie usłyszysz ich głosów
I już nigdy nie zobaczysz ich twarzy, Prawo już dla ciebie nie istnieje. Już od najwcześniejszych dziejów ludu Izraela, można dostrzec w Starym Testamencie żywe oczekiwanie na nadejście Dnia światłości (Am 5,18). Znajdujemy w nim cały szereg proroctw o tym, jak ów dzień będzie wyglądał: będzie to realny koniec (Ez 7,6 n); generalna zagłada (Sof 1,18), sąd polegający na oddzieleniu jednych od drugich (Ml 3,20), panika ogarnie wszystkich ludzi (Iz 2,10.19), ludzie będą się kryć (Iz 2,21), pełni niepokoju (Ez 7,7), przerażeni (Iz 13,8), i popadną w jakieś zaślepienie (Sof 1,18); ziemia zadrży (Jl 2,1.10).

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Paruzja

I gdy topi się szyba, Twe łzy zamieniają się w parę, Tylko węgiel pozostaje, W końcu pojmuję, Uczucia tych niewielu, Diamenty i popioły, Wrogowie i przyjaciele, W obliczu końca wszyscyśmy równi… W nauczaniu św. Pawła i w listach innych apostołów oczekiwanie na ponowne przyjście Chrystusa pozwala chrześcijanom przeżywać doczesność z odpowiednią świadomością: mogli pełniej odkrywać swą godność (1 Kor 3,13), znaczenie aktywności ludzkiej (1 Kor 4,3 nn). W nauczaniu św. Piotra, świadomość wciąż zbliżającego się Dnia Pańskiego pozwala wiernym z radością i nadzieją znosić prześladowania (1 P 4,13 n) i oczekując go modlić się słowami z modlitwy Pańskiej „Przyjdź Królestwo Twoje”.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Paruzja

Na koniec sprawa tytułu tego utworu, którego symboliki można się domyśleć z treści poniżej zamieszczonego cytatu.

Niewątpliwym kamieniem milowym w nauce Jezusa było wyznanie Piotra: I poszedł Jezus z uczeniami do wsi pod Cezareą Filipowi. A w drodze pytał swoich uczniów: „Za kogo mnie ludzie mają?” Oni zaś odpowiedzieli: „(Jedni) za Jana Chrzciciela, drudzy za Eliasza a jeszcze inni za jednego z proroków”. A on pytał ich znowu: „Wy zaś za kogo mnie macie?” Piotr mu odpowiedział: „Tyś jest Mesjasz”. I przykazał im surowo, aby o nim nikomu nie mówili. I zaczął ich nauczać. Trzeba, aby Syn Człowieczy wiele cierpiał…Ew. św. Marka 8. 27 – 31.

Wszystkim czytelnikom Ewangelii dobrze wiadomo, iż scena ta jest jednym z wielkich punktów zwrotnych w wydarzeniach z życia Jezusa. Oznacza ona również zmianę charakteru nauk, których Jezus udzielał swoim uczniom. Uprzednio nie było w niej właściwie żadnej wzmianki o Synu Człowieczym, odtąd odnoszące się doń nauki będą wielokrotnie powracać. Również po raz pierwszy zostaje jasno ukazany typowy wzorzec, który odnajdujemy w traktowaniu przez Jezusa postaci Syna Człowieczego: uczniowie, z Piotrem na czele, widzą w nim Chrystusa, Mesjasza, ale Jezus przesuwa temat dyskusji ku bardziej ezoterycznemu Synowi Człowieczemu i nie negując swej mesjańskiej roli, zasadniczo zmienia interpretację jej znaczenia. W szczególności u Marka spotykamy także nakaz dochowania tajemnicy, o której wspomnieliśmy uprzednio nazywając ją „tajemnicą Mesjańską”. […] Zbiór dokumentów, zwany „Testamentami 12 patriarchów, jest dziełem esseńskim, chociaż prawdopodobnie został spisany nieco wcześniej niż większość tekstów, które dotarły do nas z Qumran – być może za panowania Jana Hirkana w drugiej połowie II wieku przed Chrystusem. Zbiór ten należy do tej fazy historii esseńczyków, w której władcy hasmonejscy ciągle jeszcze zdawali się mieć nadzieję na duchowe odrodzenie Izraela. (Zawarte w tekstach późniejsze wtręty ukazują kontrastujące z tą nadzieją rozczarowanie kapłaństwem, istniejącym na ziemi). „Testamenty” powstały prawdopodobnie w Syrii. Ich fragmenty  w języku aramejskim znaleziono w esseńskim osiedlu w Qumran. Teksty mają formę mów na łożu śmierci, z którymi każdy z dwunastu synów Jakuba (nazywanego również Izraelem) zwraca się do swych synów i potomków dwunastu plemion Izraela, doradzając im słuszne postępowanie, rozważając zmienne koleje życia i prorokując przyszłość. W wielu momentach mowy te wspominają o przyjściu Mesjasza: język, jakim posługują się w odniesieniu do jego natury, jest jednak tak trudny i niejasny, że we właściwy sposób zrozumiano je dopiero wtedy, gdy odkrycie późniejszych zwojów z Qumran uwidoczniło doktrynę esseńczyków. Wyszło wówczas na jaw, że esseńczycy oczekiwali nie jednego, lecz dwóch Mesjaszy. Tekst „Testamentów” możemy teraz czytać z większą ufnością, a zamęt wprowadzony przez kopistów (i być może przez późniejszego redaktora chrześcijańskiego) daje się usunąć. Tekst ujawnia, że Mesjasz powstanie z nasienia dwóch synów Izraela:

Albowiem Pan powstanie z Lewiego Arcykapłana i z Judy Króla, który zbawi wszystkich nie będących Żydami oraz plemię Izraela.

Lewi był przodkiem wszystkich kapłańskich klanów Izraela (Lewitów), podobnie jak Judę łączono z linią monarchów Izraela. Wcześniej esseńczycy oczekiwali zatem, że duchowa i doczesna jurysdykcja wybranego ludu Bożego obejmie u kresu czasu całą Ziemię. Szczególnie interesujący jest sen jednego z pozostałych patriarchów, Neftalego, w którym widzi on, jak Lewi, Kapłan, sięga i chwyta Słońce, gdy tymczasem Król Juda chwyta Księżyc. Otóż w judaizmie kalendarz i obchody publicznych świąt regulowano według Księżyca, podczas gdy esseńczycy używali słonecznego kalendarza henochiańskiego: stąd sen ten zdaje się oznaczać, że Mesjasz królewski będzie postacią bardziej egzoteryczną, której domeną jest zewnętrzne życie narodów, podczas gdy Mesjasza kapłańskiego łączy się z tajemnym wątkiem „słonecznym”, który niekiedy pojawia się na powierzchni judaizmu, jak w przypadku niebiańskiego kapłana Melchizedeka. Obaj Mesjasze są jednak postaciami zdecydowanie kosmicznymi. Przyjście Mesjasza królewskiego zostało opisane dość krótko. Jest on „gwiazdą”, która powstanie z Jakuba. Jest „latoroślą: czy też „pędem” rośliny Boga, „źródłem życia dla całej ludzkości” i „laską sprawiedliwości dla narodów”. Z drugiej strony przyjście Mesjasza kapłańskiego daje sposobność do długiego wysławiania go w hymnie:

Wtedy Pan wzbudzi nowego Kapłana, któremu objawione będą wszystkie słowa Pana. Sprawować on będzie sąd prawdy nad ziemią przez wiele dni. A jego gwiazda wzejdzie na niebie jak król; zapalając światło poznania, tak jak dzień rozświetlany przez słońce. I będzie wysławiany przez cały zamieszkany świat. Ten to będzie jaśniał jak słońce na ziemi; usunie całą ciemność spod nieba, i zapanuje pokój na całej ziemi. Niebiosa rozradują się w jego dni i ziemia będzie szczęśliwa; chmury wypełni radość, a poznanie Pana wyleje się na ziemie niby woda morz. I uraduje on aniołów chwały obecności Pana.

<Andrew Welburn, Początki Chrześcijaństwa.>

(link)- http://gloriaolivae.pl/?page_id=97

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Not Now John – czyli Jan Paweł II

11. Not Now John

Fuck all that we’ve got to get on with these
Gotta compete with the wily Japanese.
There’s too many home fires burning
And not enough trees,
So fuck all that
We’ve got to get on with these.
Can’t stop Lose job Mind gone Silicon
What bomb Get away Pay day Make hay
Break down Need fix Big six
Clickity click Hold on Oh no Brrrrrrrrrring bingo!
Make ’em laugh. Make ’em cry. Make ’em dance in the aisles.
Make ’em pay. Make ’em stay. Make’em feel ok.
Not nah John
We’ve got to get on with the film show.
Hollywood waits at the end of the rainbow.
Who cares what it’s about
As long as the kids go.
Not now John
Got to get on with the show.
Hang on John we’ve got to get on with this.
I don’t know what it is
But it fits on here like…..
Come at the end of the shift,
We’ll go and get pissed.
But now now John
I’ve got to get on with this.
Hold on John
I think there’s something good on.
I used to read books but…..
It could be the news,
Or some other abuse,
Or it could be reusable shows.
Fuck all that we’ve got to get on with these
Got to compete with the wily Japanese.
No need to worry about the Vietnamese.
Got to bring the Russian bear to his knees.
Well, maybe not the Russian bear,
Maybe the Swedes.
We showed Argentina
Now let’s go and show these.
Make us feel tough
And wouldn’t Maggie be pleased?
Nah nah nah nah nah nah nah!

s’cusi dove il bar
se para collo pou eine toe bar
s’il vous plait ou est bar
oi, where’s the fucking bar John!

Nie teraz John

Pieprzyć tamto, trzeba się zając tym
Trzeba współzawodniczyć z podstępnymi Japończykami
Zbyt dużo pali się ognisk domowych
I brakuje już drzew
Więc pieprzyć tamto
Trzeba zająć się tym

Nie można przestać…strata roboty…utrata zmysłów…silikon…
Co za bomba…ucieczka…wypłata…zgarniać kasę…załamanie…
Trzeba pomocy…wielka szóstka…trzymaj się…oh nie…brrrrrring bingo!

Miech się śmieją, niech łkają, niech pląsają w przejściach
Niech zapłacą…niech zostaną…niech im będzie wyśmienicie

Nie teraz John,
Musimy nakręcić taki jeden film
Na końcu tęczy czeka Hollywood
Co kogo obchodzi, o czym będzie,
Póki podoba się dzieciakom
Nie teraz, John
Trzeba jechać dalej z przedstawieniem

Poczekaj chwilę John,
Musimy się tym zająć
Nie wiem, co to jest
Ale pasuje mi tu jak…
Wpadnij na końcu zmiany
Pójdziemy razem się wkurzyć
Ale, John, nie teraz
Muszę się tym zająć

Wstrzymaj się John,
Chyba właśnie leci coś dobrego
Kiedyś czytałem książki, ale teraz…
Może to wiadomości
Albo jakaś inna chryja
Albo jeden z tych puszczanych w kółko programów

Pieprzyć tamto, trzeba zająć się tym
Trzeba współzawodniczyć z podstępnymi Japończykami
Wietnamczykami nie trzeba zawracać sobie głowy
Trzeba ruskiego niedźwiedzia rzucić na kolana
No, może nie ruskiego niedźwiedzia, ale
Może Szwedów?
Argentyńczykom pokazaliśmy
A teraz dalej, pokażmy jeszcze tym
Sprawimy, ze poczujemy się twardzi
I czyż nie spodoba się to Maggie?

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,not_now_john.html

Wersy zaznaczone kolorem czerwonym, w bardzo oryginalny sposób, zapowiadają „misję” jednego z największych papieży w całej historii Kościoła Katolickiego. Pieprzyć tamto, trzeba się zając tym, Trzeba współzawodniczyć z podstępnymi Japończykami, Zbyt dużo pali się ognisk domowych, I brakuje już drzew, Więc pieprzyć tamto, Trzeba zająć się tym. Jan Paweł II był jednym z najbardziej wpływowych przywódców XX wieku. Jego wybór na Stolicę Piotrową miał szczególny wpływ na wydarzenia w Europie Środkoweji Azji w latach 80. i 90. XX wieku. Przyczynił się do poprawienia relacji Kościoła katolickiego z judaizmem, islamem, z Kościołem prawosławnym oraz Wspólnotą Anglikańską. W trakcie pontyfikatu odwiedził 129 krajów oraz wyniósł na ołtarze więcej osób, niż wszyscy jego poprzednicy w okresie poprzednich pięciu wieków.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pawe%C5%82_II

Nie można przestać…strata roboty…utrata zmysłów…silikon… Co za bomba…ucieczka…wypłata…zgarniać kasę…załamanie… Trzeba pomocy…wielka szóstka…trzymaj się…oh nie…brrrrrring bingo! Miech się śmieją, niech łkają, niech pląsają w przejściach, Niech zapłacą…niech zostaną…niech im będzie wyśmienicie. Wojna odebrała Karolowi Wojtyle możliwość kontynuowania studiów, zaczął więc, w 1940 roku, pracować jako pracownik fizyczny w zakładach chemicznych Solvay. Początkowo od jesieni 1940 przez rok w kamieniołomie w Zakrzówku, a potem w oczyszczalni wody w Borku Fałęckim. W tym okresie Wojtyła związał się z Unią.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pawe%C5%82_II

Nie teraz John, Musimy nakręcić taki jeden film, Na końcu tęczy czeka Hollywood, Co kogo obchodzi, o czym będzie, Póki podoba się dzieciakom, Nie teraz, John, Trzeba jechać dalej z przedstawieniem. Jesienią roku 1941 Karol Wojtyła wraz z przyjaciółmi założył Teatr Rapsodyczny, który swoje pierwsze przedstawienie wystawił 1 listopada 1941. Rozstanie Wojtyły z teatrem nastąpiło nagle w roku 1942, gdy postanowił studiować teologię i wstąpił do tajnego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Krakowie.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pawe%C5%82_II

Poczekaj chwilę John, Musimy się tym zająć, Nie wiem, co to jest, Ale pasuje mi tu jak…, Wpadnij na końcu zmiany, Pójdziemy razem się wkurzyć, Ale, John, nie teraz, Muszę się tym zająć. W lipcu 1948 roku Karol Wojtyła został skierowany do pracy w parafii Wniebowzięcia Najswiętszej Maryi Panny w Niegowici, gdzie spełniał zadania wikariusza i katechety. Wolny czas starał się spędzać z młodzieżą na łonie natury. W sierpniu 1949 roku został przeniesiony do Parafii św. Floriana w Krakowie. Tam założył mieszany chorał gregoriański. Nadal wyprawiał się na wycieczki z młodzieżą. Aby zmylić ówczesną milicję, zdejmował podczas nich sutannę i pozwolił, by nazywano go „wujkiem”.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pawe%C5%82_II

Wstrzymaj się John, Chyba właśnie leci coś dobrego, Kiedyś czytałem książki, ale teraz… Może to wiadomości, Albo jakaś inna chryja, Albo jeden z tych puszczanych w kółko programów. Ogłosił drukiem (pod pseudonimem Andrzej Jawień) dramaty: Przed sklepem jubilera i jak misterium ujęte Promieniowanie ojcostwa, także poematy. W 1969 wydał filozoficzną monografię z zakresu antropologii Osoba i czyn, a w 1972 – publikację książkową o II soborze watykańskim.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pawe%C5%82_II

Pieprzyć tamto, trzeba zająć się tym, Trzeba współzawodniczyć z podstępnymi Japończykami, Wietnamczykami nie trzeba zawracać sobie głowy, Trzeba ruskiego niedźwiedzia rzucić na kolana, No, może nie ruskiego niedźwiedzia, ale Może Szwedów?
Argentyńczykom pokazaliśmy, A teraz dalej, pokażmy jeszcze tym, Sprawimy, ze poczujemy się twardzi, I czyż nie spodoba się to Maggie? 16 października 1978 na zwołanym po śmierci Jana Pawła I drugim konklawe w ósmym głosowaniu kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża i przybrał imię Jana Pawła II. […] Głównym wykładnikiem pontyfikatu Wojtyły były pielgrzymki. Z tego też powodu został on wkrótce potem nazwany: „papież-pielgrzym” […] Zdaniem historyków papież, popierając ideę niezależnych, wolnych związków zawodowych, walnie przyczynił się do upadku systemów komunistycznych w państwach bloku wschodniego.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Pawe%C5%82_II

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Final Cut – czyli Sobory powszechne

10. The Final Cut

Through the fish-eyed lens of tear stained eyes
I can barely define the shape of this moment in time.
And far from flying high in clear blue skies,
I’m spiralling down to the hole in the ground where I hide.
If you negotiate the minefield in the drive,
And beat the dogs and cheat the cold electronic eyes,
And if you make it past the shotguns in the hall,
Dial the combination, open the priesthole
And if I’m in I’ll tell you what’s behind the wall.

There’s a kid who had a big hallucination
Making love to girls in magazines.
He wonders if you’re sleeping with your new found faith.
Could anybody love you
Or is it just a crazy dream?

And if I show you my dark side
Will you still hold me tonight?
And if I open my heart to you
And show you my weak side,
What would you do?
Would you sell your story to Rolling Stone?
Would you take the children away
And leave me alone?
And smile in reassurance
As you whisper down the phone,
Would you send me packing,
Or would you take me home?

Thought I oughta bare my naked feelings,
Thought I oughta tear the curtain down.
I held the blade in trembling hands,
Prepared to make it but just then the phone rang…
I never had the nerve to make the final cut.

The Final Cut

Przez oczy zalane łzami jak przez soczewkę rybiego oka
Z trudem mogę opisać kształt tej chwili.
I zamiast frunąć wysoko po jasnym błękicie nieba,
Spadam w dół prosto do dziury w ziemi gdzie się ukryję.
Jeśli przedostaniesz się przez pola minowe
I pokonasz psy, i oszukasz zimne, elektroniczne oczy,
I jeśli przedostaniesz się przez gniazdo karabinów w holu,
Wykręć numer, otwórz judasza
A jeśli będę w środku to powiem ci co jest za ścianą.

Był taki chłopiec, który miał halucynacje,
Że uprawia miłość z dziewczynami z magazynów.
Jest ciekawy, czy śpisz ze swoją nowo znalezioną wiarą.
Czy ktokolwiek mógłby go kochać?
A może to tylko nierozumny sen?

A gdybym pokazał ci swoją ciemną stronę
Zostałabyś ze mną tej nocy?
A gdybym otworzył przed tobą swoje serce
I pokazał ci swoje słabości,
Co byś zrobiła?
Czy sprzedałabyś swoją opowieść do Rolling Stone?
Czy zabrałabyś dzieci
I zostawiła mnie samego?
Uśmiechałabyś się uspokajająco
Szepcząc coś przez telefon,
Kazałabyś mi się pakować,
Czy może zabrałbyś mnie do domu?

Myślałem, że muszę odsłaniać nagie uczucia,
Myślałem, że powinienem zedrzeć zasłonę.
Trzymałem żyletkę w drżących dłoniach
Gotowy, by to zrobić, ale właśnie wtedy zadzwonił telefon…
Nigdy nie miałem odwagi dokonać ostatniego cięcia.

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,the_final_cut.html

Wersy zaznaczone kolorem czerwonym wiele mówią o potrzebie wprowadzenia odnowy religijnej, które w Kościele Katolickim przeprowadza się na Soborach powszechnych. Przez oczy zalane łzami jak przez soczewkę rybiego oka, Z trudem mogę opisać kształt tej chwili. I zamiast frunąć wysoko po jasnym błękicie nieba,, Spadam w dół prosto do dziury w ziemi gdzie się ukryję.

Jeśli przedostaniesz się przez pola minowe, I pokonasz psy, i oszukasz zimne, elektroniczne oczy, I jeśli przedostaniesz się przez gniazdo karabinów w holu,, Wykręć numer, otwórz judasza, A jeśli będę w środku to powiem ci co jest za ścianą. Był taki chłopiec, który miał halucynacje, Że uprawia miłość z dziewczynami z magazynów. Jest ciekawy, czy śpisz ze swoją nowo znalezioną wiarą. Czy ktokolwiek mógłby go kochać? A może to tylko nierozumny sen? Uchwały soboru trydenckiego były źródłem odnowy religijnej i kościelnej. Realizowali je wybitni papieże potrydenccy i ich nuncjusze, biskupi i kapłani nowej formacji, zakony nowe (np. jezuici) i zreformowane dawne, święci, których w tym okresie było szczególnie wielu, i misjonarze. Dla misji wydarzeniem wielkiej wagi było utworzenie Kongregacji Rozkrzewiania Wiary. Nie zdefiniowana na soborze kwestia prymatu papieskiego powodowała różnice w poglądach, przez co dzieło kardynała Roberta Bellarmina o władzy papieskiej dostało się na indeks Galileo Galilei został krytycznie osądzony, a przez to rozprawa Kopernika znalazła się na indeksie. Kościół popełnił błąd przez brak metodycznego porównywania wyników nauk eksperymentalnych i matematycznych z prawdami objawionymi.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki

A gdybym pokazał ci swoją ciemną stronę, Zostałabyś ze mną tej nocy? A gdybym otworzył przed tobą swoje serce, I pokazał ci swoje słabości, Co byś zrobiła? Czy sprzedałabyś swoją opowieść do Rolling Stone? Czy zabrałabyś dzieci, I zostawiła mnie samego? Uśmiechałabyś się uspokajająco, Szepcząc coś przez telefon, Kazałabyś mi się pakować, Czy może zabrałbyś mnie do domu? II sobór watykański zapoczątkował reformę Kościoła katolickiego poprzez otwarcie go na dialog z innymi wyznaniami (dialog ekumeniczny) i ogólne zarysowanie reformy liturgii. Podczas trwania soboru papież Paweł VI nawiązał bliskie stosunki z patriarchą Konstantynopola Atenagorasem. 5 grudnia 1965 zostały odwołane ekskomuniki, którymi w 1054 obłożyli się nawzajem dostojnicy Kościoła rzymskiego i konstantynopolitańskiego.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki

Myślałem, że muszę odsłaniać nagie uczucia, Myślałem, że powinienem zedrzeć zasłonę. Trzymałem żyletkę w drżących dłoniach, Gotowy, by to zrobić, ale właśnie wtedy zadzwonił telefon… Nigdy nie miałem odwagi dokonać ostatniego cięcia. Oceny Soboru wahają się od entuzjastycznych do niezwykle krytycznych. Zwolennicy zmian posoborowych podkreślali, że oznaczają one pozbycie się przez Kościół katolicki sztucznej, formalnej bariery, odgradzającej go od współczesnego świata. Zmiany te oceniono jako koniec epoki kontrreformacji – zerwanie z mentalnością oblężonej twierdzy. Krytyka Soboru następowała z dwóch punktów widzenia, które można umownie określić jako konserwatywny i modernistyczny. Wspólną cechą krytyki z obu stron jest to, że obarczają Sobór Watykański II odpowiedzialnością za niepowodzenia w misji ewangelizcji w postaci narastającego ateizmu i sekularyzacji i ateizmu społeczeństw, które jeszcze przed soborem były uważane za katolickie.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Sob%C3%B3r_watyka%C5%84ski_II

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Southampton Dock – czyli Reformacja

9. Southampton Dock

They disembarked in 45,
And no-one spoke and no-one smiled
There were to many spaces in the line.
Gathered at the cenotaph
All agreed with the hand on heart,
To sheath the sacrificial knives.
But now she stands upon Southampton dock
With her handkerchief
And her summer frock clings
To her wet body in the rain.
In quiet desperation knuckles
White upon the slippery reins
She bravely waves the boys goodbye again.
Mm.
And still the dark stain spreads between
His shoulder blades.
A mute reminder of the poppy fields and graves.
And when the fight was over
We spent what they had made.
But in the bottom of our hearts
We felt the final cut.

Southampton Dock

Schodzili ze statków w czterdziestym piątym
Nikt nic nie mówił, nikt się nie uśmiechał
W szeregu było zbyt wiele luk
Zgromadzeni przy Grobie Nieznanego Żołnierza
Wszyscy przysięgli z ręką na sercu
Schować rytualne noże

Ale teraz

Stoi na nabrzeżu w Southampton
Z chusteczką w dłoni
Letnia sukienka przylgnęła
Do jej ciała mokrego od deszczu
W cichej rozpaczy palce
Zbielały na śliskich lejcach
Znów dzielnie macha chłopcom na pożegnanie

A ciemna plama wciąż rozrasta się
Pomiędzy jego łopatkami
Niema pamiątka makowych pól i grobów
A gdy walka już się skończyła
Zmarnowaliśmy to, co zdobyli
Ale na dnie naszych serc
Poczuliśmy ostatnie cięcie

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,southampton_dock.html

Tytuł tego utworu podpowiada o jaki okres w historii Chrześcijaństwa chodzi. Jeśliby porównać Kościół Katolicki do pływającego wraku – co utwór Paronoid Eyes doskonale tłumaczy – powszechna Symonia, Nepotyzm, Nikolaizm, to zrozumiałym się stanie to porównanie próby reform tego Kościoła do suchego doku.

Dok to basen portowy lub pływająca konstrukcja, które zapewniają utrzymanie położenia statku wodnego w pionie i na stałym poziomie, niezależnie od otaczających wód akwenowych. Suchy dok – jest to basen portowy z wodoszczelnymi wrotami oraz urządzeniami wypompowującymi z jego wnętrza wodę, umożliwiający osadzenie na jego dnie jednostki. Zastosowanie – budowa kadłuba nowej jednostki, albo przegląd lub remont podwodnej części jednostki już eksploatowanej.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Dok

Fragment tekstu zaznaczony czerwonym kolorem koduje informacje o ruchu religijno-polityczno-społecznym zapoczątkowanym przez Marcina Lutra. Schodzili ze statków w czterdziestym piątym, Nikt nic nie mówił, nikt się nie uśmiechał, W szeregu było zbyt wiele luk, Zgromadzeni przy Grobie Nieznanego Żołnierza, Wszyscy przysięgli z ręką na sercu, Schować rytualne noże.

Stoi na nabrzeżu w Southampton, Z chusteczką w dłoni, Letnia sukienka przylgnęła, Do jej ciała mokrego od deszczu, W cichej rozpaczy palce, Zbielały na śliskich lejcach, Znów dzielnie macha chłopcom na pożegnanie. W 1517 roku w Wittenberdze wystąpił ze swoimi 95 tezami Marcin Luter, krytykując w nich m.in. praktykę sprzedawania odpustów, z których Kościół pozyskiwał środki na finansowanie budowy bazyliki św. Piotra w Rzymie. Protestanci odrzucili kult świętych, Marii, prymat papieża, utrzymując, że wiele dogmatów katolickich nie ma żadnego potwierdzenia w Biblii; krytykowali także zbyt wystawne i rozwiązłe życie papieży i biskupów. Marcin Luter zarzucał klerowi wyższych warstw wystawne życie, brak wykształcenia niższych hierarchów, włącznie z analfabetyzmem, płatne odpusty oraz celibat.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki

A ciemna plama wciąż rozrasta się, Pomiędzy jego łopatkami, Niema pamiątka makowych, pól i grobów, A gdy walka już się skończyła, Zmarnowaliśmy to, co zdobyli, Ale na dnie naszych serc, Poczuliśmy ostatnie cięcie. W Europie nastąpiły krwawe wojny religijne i polityczne. Przede wszystkim były to walki między ewangelikami i katolikami: we Francji (wojny hugenockie) i w cesarstwie (wojna trzydziestoletnia) zakończona pokojem westwalskim). Utrwalony rozłam wyznaniowy nie wygasił tęsknoty za pokojem religijnym i jednością kościelną. Nikłe były rezultaty usiłowań ireników, marzących o religijnej jedności w państwie.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_katolicki

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Fletcher Memorial Home – czyli odkrycie Ameryki

8. The Fletcher Memorial Home

Take all your overgrown infants away, somewhere,
And build them a home, a little place of their own.
The Fletcher Memorial Home for incurable tyrants and kings.
And they can appear to themselves every day,
On closed circuit T.V. to make sure they’re still real.
It’s the only connection they feel.
„Ladies and gentlemen, please welcome Reagan and Haig,
Mr. Begin and friend, Mrs. Thatcher and Paisley,
Mr. Brezhnev and party, the ghost of McCarthy,
The memories of Nixon. And now adding colour,
A group of anonymous Latin-American meat packing glitterati.”
Did they expect us to treat them with any respect?
They can polish their medals and sharpen their smiles,
And amuse themselves playing games for a while.
Boom boom, bang bang, lie down you’re dead.
Safe in the permanent gaze of a cold glass eye,
With their favorite toys, they’ll be good girls and boys.
In the Fletcher Memorial Home for colonial wasters of life and limb.
Is everone in? Are you having a nice time?
Now the final solution can be applied.

The Fletcher Memorial Home

Zbierz wszystkie przerośnięte dzieci daleko, hen
Wybuduj im dom, takie małe miejsce tylko dla nich
Szpital Fletchera dla nieuleczalnych tyranów i króli

Mogą się sobie nawzajem pokazywać w odizolowanej telewizji
Aby mogli upewniać się każdego dnia, że wciąż jeszcze istnieją
Tylko to do nich dociera
Panie i panowie, powitajmy Reagana i Haiga
Pana Begina i przyjaciół, panią Thatcher i Paisley
Pana Breżniewa i partię
Duch McCarthy’ego
Wspomnienia Nixona
A teraz, dodająca pikanterii
Anonimowa śmietanka z Ameryki Łacińskiej”
Czy oni wszyscy oczekują, że będziemy mieli dla nich szacunek?

Mogą polerować swoje medale, wyostrzać uśmiechy
Umilać sobie czas zabawami raz po raz
Bum, bum, bang, bang, padnij! nie żyjesz!

Bezpieczni pod stałą obserwacją zimnego, szklanego oka
Ze swoimi ulubionymi zabawkami
Będą dobrymi dziewczynkami i chłopcami
W Szpitalu Fletchera znajdą swoje miejsce kolonialni
Marnotrawcy żywotów i członków

Czy wszyscy już są?
Dobrze się bawicie?
No to możemy zastosować ostateczne rozwiązanie…

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,the_fletcher_memorial_home.html

Wersy zaznaczone czerwonym kolorem nawiązują do przełomowego wydarzenia w historii – czyli odkrycie Nowego Świata przez Krzysztofa Kolumba w 1492 roku. Zbierz wszystkie przerośnięte dzieci daleko, hen, Wybuduj im dom, takie małe miejsce tylko dla nich, Szpital Fletchera dla nieuleczalnych tyranów i króli.

Mogą się sobie nawzajem pokazywać w odizolowanej telewizji, Aby mogli upewniać się każdego dnia, że wciąż jeszcze istnieją, Tylko to do nich dociera. Odkrycie Ameryki – popularne określenie faktu dotarcia Krzysztofa Kolumba do tego kontynentu. W rzeczywistości pierwszymi ludźmi, którzy dotarli do kontynentu amerykańskiego byli Mongoloidzi (tj. ludność rasy żółtej), przybyli z Azji. Jako pierwszego przedstawiciela cywilizacji europejskiej, który dotarł do Ameryki, uznaje si Leifa Erikssona (na początku XI w.).

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Odkrycie_Ameryki

Panie i panowie, powitajmy Reagana i Haiga, Pana Begina i przyjaciół, panią Thatcher i Paisley, Pana Breżniewa i partię, Duch McCarthy’ego, Wspomnienia Nixona, A teraz, dodająca pikanterii, Anonimowa śmietanka z Ameryki Łacińskiej”, Czy oni wszyscy oczekują, że będziemy mieli dla nich szacunek? Poniżej „Czarna” lista konkwistadorów hiszpańkich, o innych nawet nie warto wspominać: Hernan Cortes, zdobywca królestwa Azteków, Francisco Pizarro, zdobywca królestwa Inków, Diego de Almagro, zdobywca Chile, Vasco Núñez de Balboa, Panama, Francisco de Orellnana, Amazonia, Juan Ponce de León, Portoryko, Floryda, Alonso de Hojeda, południowe wybrzeża i wyspy Indii Zachodnich.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Konkwista

Mogą polerować swoje medale, wyostrzać uśmiechy, Umilać sobie czas zabawami raz po raz, Bum, bum, bang, bang, padnij! nie żyjesz! To co spotkało tubylczą ludność obu Ameryk można nazwać zagładą. Wstępne nadużycia konkwistadorów w systemie sprawowania władzy i całkowity brak odporności na choroby zakaźne, przywleczone z Europy spowodowały olbrzymią śmiertelność wśród tubylczej indiańskiej ludności. Szacuje się, że w latach 1500-1548 jej liczebność zmniejszyła się o 50 do 90 procent.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiszpa%C5%84ski_podb%C3%B3j_Ameryki

Bezpieczni pod stałą obserwacją zimnego, szklanego oka, Ze swoimi ulubionymi zabawkami, Będą dobrymi dziewczynkami i chłopcami,W Szpitalu Fletchera znajdą swoje miejsce kolonialni, Marnotrawcy żywotów i członków. U boku konkwistadorów udawali się do Ameryki księża i zakonnicy katoliccy, celem szerzenia wiary chrześcijańskiej wśród tubylców. Największą aktywność przejawiały zakony franciszkański i dominikański w Meksyku, a w okresie późniejszym także jezuicki w Ameryce Południowej i na wschodzie Ameryki Północnej. Wiara katolicka stanowiła dla części Indian, padających np. w państwie Azteków ofiarą krwawych rytuałów, swoiste wyzwolenie, więc wielu z nich z własnej woli przyjmowało chrzest.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Hiszpa%C5%84ski_podb%C3%B3j_Ameryki

Czy wszyscy już są?, Dobrze się bawicie?, No to możemy zastosować ostateczne rozwiązanie… Historycznie, rezerwaty Indian stanowiły ważną część systemu kolonizacji kontynentów amerykańskich przez Europejczyków oraz jeden z typowych sposobów podboju i kontrolowania ludności tubylczej. Z czasem rezerwaty Indian stały się albo elementem polityki integracji mniejszości etnicznych (USA, Kanada), albo formą ochrony izolowanych społeczności tubylczych (Amazonia).

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Rezerwat_Indian

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Get Your Filthy Hands Off My Desert – czyli Rekonkwista

7. Get Your Filthy Hands Off My Desert

Brezhnev took Afghanistan.
Begin took Beirut.
Galtieri took the Union Jack.
And Maggie, over lunch one day,
Took a cruiser with all hands
Apparently to make him give it back.
Mm.

Zabierajcie swoje brudne łapska z mojej pustyni

Breżniew wziął Afganistan
Begin wziął Bejrut
Galtieri zabrał brytyjską flagę
A Maggie, przy lunchu pewnego dnia
zamówiła krążownik z całą załogą
Najwyraźniej, by zmusić go, żeby to oddał
Mmm…

(link)- http://www.tekstowo.pl/szukaj,wykonawca,,tytul,Get+Your+Filthy+Hands+Off+My+Desert.html

Wydarzenia, które koduje wers wyróżniony czerwonym kolorem historia określa jako Rekonkwista. Najwyraźniej, by zmusić go, żeby to oddał, Mmm…

Breżniew wziął Afganistan, Begin wziął Bejrut, Galtieri zabrał brytyjską flagę, A Maggie, przy lunchu pewnego dnia, zamówiła krążownik z całą załogą. Rekonkwista (hiszp., port., reconquista, „ponowne zdobycie”) – walka chrześcijan o wyparcie Maurów z Półwyspu Iberyjskego, trwająca od VIII do XV wieku. Wypędzanie muzułmanów zostało zapoczątkowane przez don Pelayo (718–737), który zbuntowawszy się w 718 przeciwko najeźdźcom, wydał walkę Maurom w górach Asturii. Punktem zwrotnym w historii Hiszpanii jest bitwa pod Covadonga, do której doszło w roku 722. Jego synowie oraz dalsi potomkowie kontynuowali te działania, dopóki nie wypędzili wszystkich Maurów. W tym samym czasie we wschodniej części półwyspu, frankijscy władcy ustanowili marchię Hiszpańską na terenie dzisiejszych Pirenejów oraz Katalonii, podbijając Gironę w 785 oraz Barcelonę w 801. Była to strefa oddzielająca posiadłości chrześcijańskie od terenów zajętych przez muzułmanów.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Rekonkwista

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Paronoid Eyes – czyli absurd

6. Paronoid Eyes

Button your lip and don’t let the shield slip.
Take a fresh grip on your bullet proof mask.
And if they try to break down your disguise with their questions
You can hide, hide, hide,
Behind paranoid eyes.
You put on our brave face and slip over the road for a jar,
Fixing your grin as you casually lean on the bar.
Laughing too loud at the rest of the world
With the boys in the crowd.
You hide, hide, hide,
Behind petrified eyes.
You believed in their stories of fame, fortune and glory.
Now you’re lost in a haze of alchohol soft middle age.
The pie in the sky turned out to be miles too high.
And you hide, hide, hide,
Behind brown and mild eyes.

Paronoid Eyes

Trzymaj gębę na kłódkę, i dopilnuj, by osłona się nie zsunęła
Dobrze umocuj kuloodporną maskę
A jeśli spróbują przeniknąć twoje przebranie swymi pytaniami
Zawsze możesz się ukryć, ukryć, ukryć
Za paranoidalnym spojrzeniem

Przybierasz bohaterski wyraz twarzy, po drodze zatrzymujesz się na kielicha
Poprawiasz minę, gdy przechylasz się przez kontuar
Śmiejesz się do rozpuku z reszty świata
Razem z ludziskami z tłumu
Ukrywasz się, ukrywasz, ukrywasz
Za przerażonym spojrzeniem

Uwierzyłeś w te ich bajeczki o sławie, szczęściu i chwale
Teraz jesteś zagubiony w przesyconym alkoholem wieku średnim
Te zamki na piasku okazały się być niemożliwe do osiągniecia
I ukrywasz się, ukrywasz, ukrywasz
Za łagodnymi, piwnymi oczyma.

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,paranoid_eyes.html

Ekspansja „władzy” nad wierzącymi osiągnąła swój absurdalny poziom, co było powodem konfliktu pomiędzy z władzą świecką. Trzymaj gębę na kłódkę, i dopilnuj, by osłona się nie zsunęła, Dobrze umocuj kuloodporną maskę, A jeśli spróbują przeniknąć twoje przebranie swymi pytaniami, Zawsze możesz się ukryć, ukryć, ukryć, Za paranoidalnym spojrzeniem. Był to XI-wieczny spór między władcą Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Henrykiem IV, a papieżem Grzegorzem VII o mianowanie biskupów. Spór ten w istocie dotyczył hegemonii nad ówczesnym światem chrześcijańskim, ponieważ obozy papieski (gregoriański) i cesarski chciały realizować sprzeczne wizje uniwersalistycznej Europy.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_w_%C5%9Bredniowieczu

Przybierasz bohaterski wyraz twarzy, po drodze zatrzymujesz się na kielicha, Poprawiasz minę, gdy przechylasz się przez kontuar, Śmiejesz się do rozpuku z reszty świata, Razem z ludziskami z tłumu, Ukrywasz się, ukrywasz, ukrywasz, Za przerażonym spojrzeniem. W 1184 roku papież Lucjusz III podczas synodu w Weronie powołał instytucję Świętej Inkwizycji, która miała na celu walkę z wszelkimi ruchami heretyckimi, wszelkimi głosicielami teorii niezgodnych z dogmatami i oficjalną doktryną kościoła. Ofiarami inkwizycji stawali się uczeni, teologowie, ludzie niewygodni dla władz Kościoła lub lokalnych społeczności katolickich. Papież Grzegorz IX w 1231 roku rozszerzył działalność inkwizycji na wszystkie kraje katolickie i wprowadził oficjalnie urząd inkwizytorów. Powoływano ich przede wszystkim spośród dominikanów i franciszkanów.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_w_%C5%9Bredniowieczu

Uwierzyłeś w te ich bajeczki o sławie, szczęściu i chwale, Teraz jesteś zagubiony w przesyconym alkoholem wieku średnim, Te zamki na piasku okazały się być niemożliwe do osiągnięcia, I ukrywasz się, ukrywasz, ukrywasz, Za łagodnymi, piwnymi oczyma. Symonia, Nepotyzm, Nikolaizm i inne zboczenia.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Gunner’s Dream – czyli rozwój chrześcijaństwa

5. The Gunner’s Dream

Floating down through the clouds
Memories come rushing up to meet me now.
In the space between the heavens
And in the corner of some foreign field,
I had a dream,
I had a dream.
Goodbye Max, goodbye Ma.
After the service when you’re walking slowly to the car
And the silver in her hair shines in the cold November air,
You hear the tolling bell, and touch the silk in your lapel,
And as the tear drops rise to meet the comfort of the band,
You take her frail hand and hold on to the dream.
A place to stay, enough to eat,
Somewhere old heroes shuffle safely down the street.
Where you can speak out loud about your doubts and fears,
And what’s more no-one ever disappears,
You never hear their standard issue kicking in your door.
You can relax on both sides of the tracks,
And maniacs don’t blow holes in bandsmen by remote control,
And everyone has recourse to the law,
And no-one kills the children anymore.
No-one kills the children anymore.
Night after night, going round and round my brain,
His dream is driving me insane.
In the corner of some foreign field,
The gunner sleeps tonight.
What’s done is done.
We cannot just write off his final scene.
Take heed of his dream,
Take heed.

The Gunner’s Dream

Opadając poprzez chmury
Wspomnienia spieszą mi na spotkanie
W tej przestrzeni pomiędzy niebiosami
A zakątkiem obcej ziemi
Miałem sen
Miałem sen
Żegnaj Max,
Żegnaj mamo
Kiedy po mszy powoli kroczysz do samochodu
A srebro w jej włosach lśni w mroźnym, listopadowym powietrzem
Słyszysz bijące dzwony
Dotykasz jedwabiu swych wyłogów
I gdy łzy powoli zbierają się
Ujmujesz jej wątłą dłoń
I za nic nie chcesz wypuścić tego snu.

Mieć gdzie żyć, dość jedzenia.
Gdzie dawni bohaterowie chodzą spokojnie ulicami.
Możesz mówić głośno o swoich wątpliwościach, obawach
I co więcej, nikt nigdy nie znika.
Nigdy nie słyszysz walenia kolbami karabinów w twoje drzwi.
Tam możesz się zrelaksować na obu stronach toru.
I tam maniacy nie eksplodują pod muzykami zdalnymi ładunkami
Tam każdy postępuje zgodnie z prawem
I nikt nie zabija już dzieci.
I nikt nie zabija już dzieci.

Noc po nocy, wirując w moim umyśle
Jego sen doprowadza mnie do szaleństwa.
Na skraju pola jakiejś obcej ziemi
Strzelec śpi tej nocy.
Co się stało to się stało
Ale nie możemy pominąć jego finalnej sceny.
Strzeżcie jego marzenia.
Strzeżcie.

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,the_gunner_s_dream.html

Wersy zaznaczone czerwonym kolorem potwierdzają o dalszej ekspansji dopiero co ukształtowanej religii chrześcijańskiej na inne coraz bardziej odległe kraje. Opadając poprzez chmury, Wspomnienia spieszą mi na spotkanie, W tej przestrzeni pomiędzy niebiosami, A zakątkiem obcej ziemi.

Kiedy po mszy powoli kroczysz do samochodu, A srebro w jej włosach lśni w mroźnym, listopadowym powietrzem, Słyszysz bijące dzwony, Dotykasz jedwabiu swych wyłogów
I gdy łzy powoli zbierają się, Ujmujesz jej wątłą dłoń, I za nic nie chcesz wypuścić tego snu. Mieć gdzie żyć, dość jedzenia. Gdzie dawni bohaterowie chodzą spokojnie ulicami. W okresie średniowiecza przypadło największe nasilenie chrystianizacji, a spowodowane było dominującą pozycją chrześcijaństwa wśród ówczesnych europejskich władców oraz rosnącymi wpływami papiestwa. Wszelkie oznaki rodzimej wiary, całkowicie zastępowane były chrześcijańskimi symbolami – w miejscu świętych gajów i świątyń (kącin), wznoszono kościoły; w dniach, w których obchodzono uroczystości religijne (np. celtyckie Samhair czy słowiańskie Dziady), ustalano różnego rodzaju święta kościelne (Wszystkich Świętych). W ten sposób stopniowo odbywał się proces porzucania wcześniejszych wierzeń de facto zmieniając jedynie nazwy i formy ich obchodów.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_w_%C5%9Bredniowieczu

Nigdy nie słyszysz walenia kolbami karabinów w twoje drzwi. Tam możesz się zrelaksować na obu stronach toru. I tam maniacy nie eksplodują pod muzykami zdalnymi ładunkami, Tam każdy postępuje zgodnie z prawem. I nikt nie zabija już dzieci. W średniowieczu mocno rozwinęło się życie zakonne. Nauka pierwszych pustelników, nazywanych ojcami pustyni, przekazana później na zachód przez Jana Kasjana stanowiła podstawę późniejszych reguł monastycznych, m.in. św. Benedykta, które trwale wpisały się w wizerunek Kościoła.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_w_%C5%9Bredniowieczu

Jego sen doprowadza mnie do szaleństwa. Na skraju pola jakiejś obcej ziemi, Strzelec śpi tej nocy. Co się stało to się stało. Krucjaty to wyprawy zbrojne, podejmowane w XI-XIV w. przez państwa i rycerstwo Europy. Wojny te były prowadzone przede wszystkim przeciw muzułmanom, ale także przeciw poganom, chrześcijańskim heretykom, a czasami nawet przeciw samym katolikom. Choć powody tych wojen były w dużym stopniu religijne, to mieszały się one również z czynnikami politycznymi i ekonomicznymi. Krucjaty ogłaszane były głównie przez papieży, jednak czasami również przez innych władców, wspieranych przez papiestwo. W wyniku wypraw krzyżowych powstały liczne zakony rycerskie, które miały potem silne wpływy w Europie.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_w_%C5%9Bredniowieczu

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Hero’s Return – czyli chrześcijaństwo oficjalną religią

4. The Hero’s Return

Jesus, Jesus, what’s it all about?
Trying to clout these little ingrates into shape.
When I was their age all the lights went out.
There was no time to whine or mope about.
And even now part of me flies over
Dresden at angels one five.
Though they’ll never fathom it behind my
Sarcasm desperate memories lie.
Sweetheart sweetheart are you fast asleep? Good.
‚Cause that’s the only time that I can really speak to you.
And there is something that I’ve locked away
A memory that is too painful
To withstand the light of day.
When we came back from the war the banners and
Flags hung on everyone’s door.
We danced and we sang in the street and
The church bells rang.
But burning in my heart,
My memory smoulders on
Of the gunners dying words on the intercom.

Powrót bohatera

Jezu, Jezu, o co w tym wszystkim chodzi?
Próbuję to wszystko jakoś poupychać na jakąś sensowną modłę
Kiedy byłem mały, pewnego razu zgasły wszystkie światła
Nie było czasu, by wszystko posprzątać

I nawet teraz część mnie wciąż lata nad
Dreznem, anioł-jeden-pięć
Choć nigdy nie zgłębią tego
Za moim sarkazmem kryją się potworne wspomnienia

Kochanie, kochanie czy już śpisz?
To dobrze, bo gdy śpisz, mogę mówić szczerze
Jest coś, co zamknąłem głęboko
Wspomnienie tak bolesne
Że nie zniesie światła dnia

Kiedy wróciliśmy z wojny, sztandary i chorągwie
Przyczepione były do każdych drzwi
Tańczyliśmy i śpiewaliśmy na ulicach
Dzwony kościelne biły
Ale wciąż płonęło w moim sercu
To wspomnienie
Ostatnich słów umierającego strzelca rozbrzmiewających w słuchawce

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,the_hero_s_return.html

Wers zaznaczony kolorem czerwonym Jezu, Jezu, o co w tym wszystkim chodzi? To kolejny religijny – nieprzypadkowy akcent na tej płycie. W historii Religii Chrześcijańskiej nastąpi przełomowy moment – związany z „cudowną” przemianą Cesarza Konstantyna.

Próbuję to wszystko jakoś poupychać na jakąś sensowną modłę, Kiedy byłem mały, pewnego razu zgasły wszystkie światła, Nie było czasu, by wszystko posprzątać. Największe prześladowania chrześcijan przypadały na lata 303-304 n.e., czyli okres rządów cesarza Dioklecjana. Jednak ani tortury, ani wyroki śmierci nie przestraszyły szybko rosnącej grupy zwolenników nowej religii. Wśród nich można było znaleźć coraz częściej nawet cesarskich urzędników. Prześladowania nie zmniejszały, a nawet zwiększały liczbę przyjmujących nową wiarę. Prześladowania przerwał częściowo edykt tolerancyjny cesarza Galeriusza z 311 roku, a w pełni tak zwany edykt mediolański z 313 roku, kiedy cesarz Konstantyn Wielki przyznał chrześcijanom takie same prawa, jak wyznawcom innych bogów.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa

Kiedy wróciliśmy z wojny, sztandary i chorągwie, Przyczepione były do każdych drzwi, Tańczyliśmy i śpiewaliśmy na ulicach, Dzwony kościelne biły. Wkrótce, w 380, po wstąpieniu na tron cesarski Teodozjusza I, chrześcijaństwo stało się oficjalną religią Imperium. Kościół – według jego krytyków – stał się wtedy organizacja polityczną, popierającą agresywne działania cesarzy. Był podporą istniejącego ustroju politycznego, społecznego i gospodarczego, mimo że przez wielu chrześcijan było to uznane za odstępstwo od zasad głoszonych przez Jezusa i trdycją apostolską.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_w_p

%C3%B3%C5%BAnej_staro%C5%BCytno%C5%9Bci

Ale wciąż płonęło w moim sercu, To wspomnienie, Ostatnich słów umierającego strzelca rozbrzmiewających w słuchawce Teodozjusz I ogłosił tzw. Edykt o prawowierności, w którym nakazał, by narody znajdujące się pod panowaniem rzymskim przyjęły wiarę chrześcijańską. Wszyscy inni byli uważani za heretyków. Poganie nie mogli się publicznie gromadzić ani otwarcie głosić swojej wiary.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stw

o_w_p%C3%B3%C5%BAnej_staro%C5%BCytno%C5%9Bci 

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

One of the Few – czyli gmina chrześcijańska w Rzymie

3. One of the Few

When you’re one of the few to land on your feet,
What do you do to make ends meet?
Teach.
Make them mad, make them sad, make them add two and two.
Make them me, make them you, make them do what you want them to.
Make them laugh, make them cry, make them lie down and die.

Jeden z niewielu

Kiedy jesteś jednym z niewielu którzy lądują na czterech łapach
Co możesz zrobić, by połączyć koniec z końcem?
Uczyć
Niech zwariują, niech panikują, niech dodadzą wreszcie dwa do dwóch
Niech poczują, jak to jest być mną, jak to jest być tobą, niech robią to co im nakażesz,
Niech się śmieją, niech wyją, niech położą się i wyzdychają…

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,one_of_the_few.html

Wers zaznaczony kolorem czerwonym Kiedy jesteś jednym z niewielu którzy lądują na czterech łapach jest informacją o głównej siedzibie formującego się wyznania. Rzym miasto na siedmniu wzgórzach, a także lwica kapitolińska – symbol stolicy starożytnego imperium rzymskiego.

Pierwsze gminy chrześcijańskie ustaliły zasadę jednoosobowego przywództwa biskupa. Dominującą rolę wśród nich odgrywała gmina chrześcijańska w Rzymie, określana mianem pierwszej pośród równych, co miało związek ze znaczeniem politycznym Rzymu i liczebnością tamtejszej gminy oraz faktem, że gmina ta miała być według tradycji założona przez apostołów św. Piotra i św. Pawła.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotne_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo

Niech poczują, jak to jest być mną, jak to jest być tobą, niech robią to co im nakażesz, Niech się śmieją, niech wyją, niech położą się i wyzdychają… Zebrania gmin, otaczane aurą tajemniczości, budziły podejrzliwość, a nawet wrogość wśród ludzi innych wyznań. Na tym tle dochodziło do wystąpień antychrześcijańskich i pierwszych prześladowań, z których najkrwawsze miały miejsce za panowania cesarza Nerona w latach 54-68. Mimo prześladowań, gminy rozwijały się, zgodnie ze starożytną sentencją, mówiącą że krew męczenników jest nasieniem nowych chrześcijan.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotne_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Your Possible Pasts – czyli Apostołowie

2. Your Possible Pasts

They flutter behind you your possible pasts,
Some brighteyed and crazy, some frightened and lost.
A warning to anyone still in command
Of their possible future, to take care.
In derelict sidings the poppies entwine
With cattle trucks lying in wait for the next time.
Do you remember me, how we used to be,
Do you think we shoud be closer?
She stood in the doorway, the ghost of a smile
Haunting her face like a cheap hotel sign.
Her cold eyes imploring the men in their macs
For the gold in their bags or the knives in their backs.
Stepping up boldly one put out his hand.
He said, „I was just a child then, now I’m only a man.”
Do you remember me, how we used to be,
Do you think we should be closer?
By the cold and religious we were taken in hand
Shown how to feel good and told to feel bad.
Strung out behind us the banners and flags
Of our possible pasts lie in tatters and rags.
Do you remember me, how we used to be,
Do you think we should be closer?

To co mogło być

Obnoszą przed tobą to co mogło być
Czasem coś jasnego i przyjemnego
Czasem zagubienie i strach
To ostrzeżenie dla każdego, kto wydaje rozkazy
Że trzeba zadbać też o to, co ma być
Na opuszczonych bocznicach, oplecione makiem
Bydlęce wagony wciąż czekają na następny kurs

Pamiętasz mnie? Jak nam razem było?
Nie uważasz, że powinniśmy być bliżej?

Stała w drzwiach, widmo uśmiechu
Nawiedzało jej twarz jak znaczek z taniego hotelu
W jej oczach było widać błaganie do tych ludzi
O złoto w ich plecakach lub o noże w ich plecach
Występując dzielnie jeden uniósł swą dłoń
Powiedział: „kiedyś byłem tylko dzieckiem, teraz jestem tylko mężczyzną”

Pamiętasz mnie? Jak nam razem było?
Nie uważasz, że powinniśmy być bliżej?

Zimni i religijni brali nas za ręce
Pokazywali nam dobro, kazali zapaść się w zło
Ze związanymi językami nauczyliśmy się modlić
Teraz nasze uczucia są zimne i zapadłe jak glina
I rozpostarte za nami sztandary i chorągwie
Tego co mogło być wyglądają jak łachmany i szmaty

Pamiętasz mnie? Jak nam razem było?
Nie uważasz, że powinniśmy być bliżej?

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,your_possible_pasts.html

Ciąg dalszy historii powstania i rozwoju Religii Chrześcijańskiej. Obnoszą przed tobą to co mogło być, Czasem coś jasnego i przyjemnego, Czasem zagubienie i strach, Wersy zaznaczone czerwonym kolorem: wiele mówią o sytuacji jaka zapanowała wśród pozbawionych swojego nauczyciela, uczniów Jezusa.

To ostrzeżenie dla każdego, kto wydaje rozkazy, Że trzeba zadbać też o to, co ma być. Zgodnie z Dziejami Apostolskimi wspólnota uzyskała umocnienie w wierze w święto Szawuot (Zielone Świątki), kiedy upłynęło 50 dni od ukazania się uczniom Jezusa. Zgodnie z biblijnym opisem na uczniów zstąpił Duch Święty w postaci widzialnych języków ognia, udzielając uczniom mocy do głoszenia Dobrej Nowiny o zmartwychwstaniu Jezusa. Wtedy uformowała się pierwsza wspólnota chrześcijańska w Jerozolimie, zwana judeochrześcijanami.

(link)-https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotne_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo

Na opuszczonych bocznicach, oplecione makiem, Bydlęce wagony wciąż czekają na następny kurs. Po nawróceniu Paweł przybył do Jerozolimy i tu poznał Piotra i Jakuba Brata Pańskiego, po czym rozpoczął pracę misyjną w diasporze i wśród pogan. Początkowo, w latach 37-38 działał on w Palestynie, następnie w Syrii i Cylicji. Podczas swoich podróży w latach 44-64 lub 67 założył wiele gmin chrześcijańskich, między innymi w Azji Mniejszej, Grecji, na Cyprze czy w Macedonii (Filipii).

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotne_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo

W jej oczach było widać błaganie do tych ludzi, O złoto w ich plecakach lub o noże w ich plecach, Występując dzielnie jeden uniósł swą dłoń, Powiedział: „kiedyś byłem tylko dzieckiem, teraz jestem tylko mężczyzną”. Paweł nawracał także ludzi niemających korzeni żydowskich (tzw. poganochrześcijan), co wywołało pierwsze spory z tzw. Judeochrześcijanami rozstrzygnięte na soborze Jerozolimskim ok. 50 r. Duże znaczenie dla rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa miały poglądy teologiczne Pawła oraz określone w jego listach (które stanowią istotną część kanonu Nowego Testamentu) zasady doktrynalne i etyczne, które stały się wspólną podstawą wiary chrześcijańskiej, opartej na przewadze łaski nad uczynkami, filozoficznie pojmowanej Miłości (której wyrazem była śmierć Jezusa) nad żydowskim Prawem oraz na kulcie Jezusa Chrystusa – zbawiciela ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotne_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo

Zimni i religijni brali nas za ręce, Pokazywali nam dobro, kazali zapaść się w zło, Ze związanymi językami nauczyliśmy się modlić. W wyniku działalności św. Pawła, a także misyjnych podróży św. Piotra, św. Jana Ewangelisty i innych apostołów chrześcijaństwo znajdowało wyznawców poza Palestyną – w Egipcie, Azji mniejszej, Syrii, Grecji, Italii, także w Rzymie.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Pierwotne_chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Post War Dram – czyli Pasja

12. The Final Cut

1.The Post War Dram

Tell me true, tell me why was Jesus crucified?
Is it for this that daddy died?
Was it you? Was it me?
Did I watch too much T.V.?
Is that a hint of accusation in your eyes?
If it wasn’t for the Nips
Being so good at building ships,
The yards would still be open on the Clyde.
And it can’t be much fun for them
Beneath the rising sun
With all their kids committing suicide.
What have we done, Maggie what have we done?
What have we done to England?
Should we shout, should we scream,
„What happened to the post war dream?”
Oh, Maggie,
Maggie what did we do?

Powojenny sen

Powiedz szczerze, powiedz dlaczego ukrzyżowano Jezusa?
Czy to dlatego nasz tata umarł?
Czy to przez ciebie? A może przeze mnie?
Czy oglądałem zbyt dużo telewizji?
Czy w twoim oku nie widzę czasem iskierki oskarżenia?
Gdyby te Żółtki nie były takie zręczne w budowaniu statków
Podwórza wciąż byłyby otwarte…
Ale chyba niespecjalnie im się podoba
Tam, pod tym ich wschodzącym Słońcem
Z tymi wszystkimi dzieciakami odbierającymi sobie życie
No i cóż zrobiliśmy? Maggie, cóż my zrobiliśmy
Cóż zrobiliśmy z Anglii?
Może powinniśmy wrzeszczeć, może powinniśmy się drzeć:
No i gdzie podział się powojenny sen?”
Maggie, Maggie cośmy zrobili?

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,the_post_war_dream.html

Jak już przy okazji omawiania tytułu płyty stwierdziłem, nie przypadkiem autorzy tego, jak i pozostałych utworów, wpletli w ich treść religijne „akcenty”. Już pierwszy wers, który zaznaczyłem czerwonym kolorem nie pozostawia cienia wątpliwości co jest, będzie osnową tego utworu jak i całej płyty. Powiedz szczerze, powiedz dlaczego ukrzyżowano Jezusa? Cały przebieg tych skądinąd dramatycznych wydarzeń doskonale jest znany z Ewangelii, dlatego każdego zainteresowanego tym tematem odsyłam do bardziej kompetentnych źródeł, na przykład: https://pl.wikipedia.org/wiki/Pasja Tym na co warto zwrócić uwagę, to kilka niezauważalnych dla niewprawnego oka, ukrytych w tekście, akcentów, które właściwie zinterpretowane, mogą potwierdzić słuszność mojej tezy głównej.

Czy to dlatego nasz tata umarł? Czy to przez ciebie? A może przeze mnie? Wersy te stanowią informacje o Odkupieniu – zbawczym dziele Chrystusa dokonanym w Jego śmierci i zmartwychwstaniu.

Czy w twoim oku nie widzę czasem iskierki oskarżenia? Gdyby te Żółtki nie były takie zręczne w budowaniu statków. Jest to znana z Ewangelii sprawa związana z Judaszem i fałszywym świadectwem przeciwko Jezusowi, których autorami byli żydowscy arcykapłani.

Ale chyba niespecjalnie im się podoba, Tam, pod tym ich wschodzącym Słońcem. Wszystko na to wskazuje, że jest to nawiązanie do rzymskiego namiestnika Poncjusza Piłata, który wydał wyrok na Jezusa Chrystusa.

No i cóż zrobiliśmy? Maggie, cóż my zrobiliśmy, Cóż zrobiliśmy z Anglii? Poczucie winy u uczniów Jezusa. Prawie wszyscy jego uczniowie uciekli, o Judaszu nie wspominając, a Piotr wprost wyparł się Jezusa.

No i gdzie podział się powojenny sen?” Cała nauka Jezusa Chrystusa o nowym, lepszym świecie nie mogła pójść na marne, a dzieła głoszenia jego nauk mieli dokonać wybrani najbliżsi uczniowie, ale jest to już temat następnego utworu.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Final Cut – tytuł płyty

Zapewne poprzedni wpis dotyczący szaty graficznej płyty The Final Cut, na której zamieszczone są motywy dotyczące odznaczeń wojennych, nie jest na tyle przekonywający, by na trwałe zmienić powszechnie panującą opinię o tym albumie. Twórcy tak tej okładki jak i całej tej płyty z pewnością mieli to na uwadze, iż odporność tejże opinii jest na tyle zatwardziała, że tego typu, jak moja, interpretacja będzie niewystarczająca, ale znowu, tak miało być, na tym polega cały sens kodowania niedostępnej dla profanów wiedzy „tajemnej”. Wszystkie elementy dyskografii zespołu Pink Floyd: okładki, teksty, muzyka, mają swoje drugie, znacznie ważniejsze, niż to się z pozoru wydaje, przesłanie. Mam nadzieję, że wszystkie moje wpisy na ten temat stanowią przekonywujący dowód, iż nie jest ważne to co widać, ale to co jest ukryte, co można na podstawie danego obrazu, słowa czy dźwięku, wydedukować.

W tym miejscu, niejako na potwierdzenie, chciałbym przypomnieć moją konstatację dotyczącą poprzedniej płyty The Wall, która jakoby miała coś wspólnego z wydarzeniami związanymi z drugą wojną światową. Pisałem wtedy, iż jest to tylko celowo zastosowana przenośnia, mająca za zadanie wytłumaczyć ogólny sens poszczególnych utworów jak i całej płyty, a w gruncie rzeczy, jest to kolejna wersja pamiętnika głównej postaci dyskografii Floydów.

Ci, którzy myślą, iż rzecz dotyczy wydarzeń związanych z drugą wojną światową (nawet nie mam zamiaru powtarzać tych bzdur), niech sobie dalej tak myślą, nic mi do tego, ale potwierdzeniem innej, niż powszechnie obowiązujca, wersji interpretacji utworu, jest fragment powyższego cytatu, który zaznaczyłem czerwonym koloerm. Jest to, znowu w genialnym skrócie, zakodowana informacja o cykliczności narodzin wszechświata – w skali makro, a cykliczności narodzin kolejnego pokolenia człowieka – w skali mikro. Kwestię tę wielokrotnie już na stronach tego bloga powtarzałem (płyta Wish You Were Here), więc na tym poprzestanę.

Z podobnego typu mistyfikacją mamy do czynienia w przypadku aktualnie rozpatrywanej płyty, czego przykładem jest na przykład okładka płyty, ale to dopiero wstęp co większej całości. Pod płaszczykiem opowieści o wydarzeniach związanych z wojną o Falklandy, główny autor tego dzieła Roger Waters, „przemycił” znacznie ważniejsze treści, których sens jest równie doniosły jak odkodowana już przeze mnie okładka. Zanim zajmę się interpretacją wcześniej wspomnianych zdjęć, których symbolika powinna wnieść dodatkową wiedzę, potrzebną do wytłumaczenia tego zagadkowego tytułu, kilka słów wstępu.

Wiekszość wpisów tego bloga poświęcona jest życiorysom dwu postaci: kobiety i mężczyzny, co stanowi osnowę dyskografii obu bliźniaczo-lustrzanych zespołów Pink Floyd i Led Zeppelin. Ogólny sens tych wpisów zawiera się w wiedzy o tym, iż kiedyś owe osoby w początkowym etapie ich życia, miały przyjemność się poznać. Niestety tamto spotkanie to nie miało swojego pozytywnego finału, ale mniejsza z tym, ważniejszą kwestią jest to, że te dwa niezbyt szczęśliwe „życiorysy”, po okresie długiej rozłąki, ponownie się spotkały. Temat ten dokładnie opisują dyskografie obu zespołów, co wcześniej opisałem. Idąc dalej, porównałem zmienność losów tych osób do podwójnej helisy DNA, co nadaje temu porównaniu dodatkowy sens, który najogólniej jak tylko można zawrzeć można w stwierdzeniu o cykliczości – przecięcie się co jakiś czas linii życia obu nieobojętnych sobie osób.

Dlaczego aż tyle miejsca poświęcam temu „nieprzypadkowemu” spotkaniu? Ano dlatego, by tym sposobem potwierdzić, iż nie wszystko na tym świecie podlega tylko i wyłącznie naszym ludzkim działaniom i oczekiwaniom, ale nad wszystkim czuwa i steruje jakaś siłą wyższa, której moc jest tak wielka, iż nawet nie podejmuję się tego by w jakikolwiek sposób to doprecyzować. W tym momencie nie jest to aż tak istotne. Nie mnie to oceniać czy to ponowne spotkanie jest dziełem przypadku, czy też można w tym dopatrywać się jakiegoś imperatywu transcendencji.

Wracając do tytułu, to jak wszystko w twórczości Floydów, ma on swoje ważne przesłanie na temat właśnie cykliczności wszechświata. Zgodnie z logiką każdy cykl ma swoje dwa przełomowe momenty – kolaps i wielki wybuch, ale równie ważne są dwa interwały pomiędzy nimi – czas oczekiwania na dogodne warunki powrotu (pomiędzy najbardziej spektakularnymi momentami cyklu), oraz równie spektakularny i przełomowy moment całego tego oczekiwania – czyli spotkanie, którego symbolem jest właśnie pryzmat.

W zamyśle autorów okładki płyty Dark Side of the Moon, białe światło padające na pryzmat symbolizować ma to życie, które już było, natomiast rozszczepione już światło, jest artystyczną wizją tego świata, w którym wszyscy kiedyś będziemy (po śmierci ciała), a wielu z nas (wszyscy, którzy kiedyś już żyli) już są. Pozostaje kwestia pryzmatu – jest to miejsce i czas, w którym żyjemy.

Jak sądzę tytuł tej płyty The Final Cut, w zamyśle ich autorów, jest informacją o jednym z tych przełomowych momentów, kiedy maska niewiedzy i ignorancji zostanie odrzucona, a na jaw wyjdzie cała prawda o tym wszystkim co stanowi sens naszej ludzkiej peregrynacji, wplecionej w cyklicznie powtarzający się wir „życia i śmierci” całego wszechświata. Pora wrócić do wcześniej wspomnianych ilustracji zamieszczonych wewnątrz płyty. Każdy sam może się o tym przekonać co one przedstawiają. Ale do rzeczy.

<<<The poppy is a recurring design theme. The interior gatefold featured three photographs, the first depicting an outdoor scene with an outstretched hand holding three poppies and in the distance, a soldier with his back to the camera. Two more photographs show a welder at work, his mask emblazoned with the Japanese Rising Sun Flag, and a nuclear explosion; a clear reference to „Two Suns in the Sunset”. The album’s lyrics are printed on the gatefold. Side one of the vinyl disc carries an image of a poppy field and on side two, a soldier with a knife in his back lies face down amongst the poppies, a dog beside him. The back cover features a photograph of a soldier standing upright and holding a film canister, with a knife protruding from his back (the film canister and knife may reflect Waters’ tumultuous relationship with The Wall film directo Alan Parker).

<<<Mak jest powtarzającym się motywem przewodnim. W wewnętrznej bramie znalazły się trzy fotografie, z których pierwsza przedstawia scenę plenerową z wyciągniętą ręką trzymającą trzy maki, a w oddali żołnierza z plecami do kamery. Dwie kolejne fotografie pokazują spawacza w pracy, jego maskę z flagą Japońskiego Powstającego Słońca i eksplozję nuklearną; wyraźne odniesienie do „Two Suns in the Sunset”. Teksty albumu są drukowane w folderze. Na jednej z płyt winylowych widnieje obraz pola makowego, a po stronie drugiej żołnierz z nożem w plecach leży twarzą w dół wśród maków, obok niego pies. Na tylnej okładce znajduje się zdjęcie żołnierza stojącego pionowo i trzymającego pojemnik z filmem, z wystającym z niego nożem (filmowy pojemnik i nóż mogą odzwierciedlać burzliwy związek Watersa z reżyserem The Wall Alanem Parkerem).

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/The_Final_Cut_(album)

Sposób w jaki interpretuje się te fotografie pominę milczeniem, szkoda czasu na błądzenie w labiryncie i od razu przejdę do meritum zagadnienia. Powyżej przedstawiony przeze mnie wstęp zwraca uwagę na trzy kwestie: spotkanie dwu różnych „światów”, nieprzypadkowość oraz moment przełomu tego spotkania – The Final Cut.

Wplecione w teksty większości utworów religijne akcenty, których próżno szukać w pozostałych tekstach zespołu Pink Floyd, wiodą do stwierdzenia ostatecznego wniosku, iż tematem głównym tej płyty będzie właśnie ten aspekt naszej rzeczywistości – czyli historia jednej z trzech wielkich religii monoteistycznych jaką jest chrześcijaństwo. Jest to nadzwyczaj karkołomny i wydawałoby się, że niedorzeczny wniosek, ale spokojnie, wraz z poznaniem sposobu mojej argumentacji poszczególnych utworów, wszelki sceptycyzm przeistoczy się, jak sądzę, w akceptację.

Zacznijmy od tryptyku ilustracji wewnątrz płyty. W syntetyczny sposób, (na ile pozwala ilość zdjęć), wypada powiedzieć tylko jedno – jest to opowieść o najważniejszej postaci dla powstania całej Religii Chrześcijańskiej jaką jest Jezus Chrystus. I tak od lewej: scena plenerowa z wyciągniętą ręką trzymającą trzy maki, a w oddali żołnierz z plecami do kamery – jest to zakodowaną informacją o trzech dniach w których Jezus odbuduje świątynię i nie chodzi tu o budynek, ale o świątynię ciała – zmartwychwstanie. „Zburzcie tę świątynię, a ja w trzy dni ją odbuduję.” Wydaje się zrozumiałe, że w postaci żołnierza należy dopatrywać się samego Jezusa Chrystusa. (link)- http://zbawienie.pl/pan-jezus-buduje-swiatynie-w-trzy-dni/

To, że taka była koncepcja zakodowania tej kwintesencji wiary chrześcijańskiej, przekonują następne ilustracje: Spawacz w pracy, maska z flagą Japońskiego Powstającego Słońca oraz eksplozja nuklearna. Ilustracja środkowa swoją symboliką koduje cały proces powstania i rozkwitu tej Religii, natomiast ostatnia część tryptyku jest apoteozą tego co według tej wiary ma nastąpić – czyli powtórne przyjście Mesjasza – Paruzja. Mimo, iż temat ten przedstawiam w tak mało rozbudowany sposób, wcale to nie znaczy, że w jakikolwiek sposób staram się nie doceniać wielkości samego Jezusa Chrystusa, ani tym bardziej Religii Chrześcijańskiej. Mam nadzieję, że następne wpisy poświęcone już poszczególnym utworom tej płyty, temat ten właściwie zaprezentują. Zanim to nastąpi, kilka zdań na temat ostatniej fotografii, znajdującej się na odwrocie płyty: Na tylnej okładce znajduje się zdjęcie żołnierza stojącego pionowo i trzymającego pojemnik z filmem, z wystającym z niego nożem.

Jak już to powyżej twierdziłem żołnierz uosabia postać samego Jezusa Chrystusa. Nóż wbity w jego plecy, jak łatwo to przewidzieć koduje zdradę Judasza. Pojemnik z filmem to zapewne symbol Sądu Ostatecznego, kiedy to zgodnie z wiarą tej i podobnych religii, osądzane będą dobre i złe uczynki tak żywych jak i umarłych. Na podobnego typu tematy pisałem w książce o tym samym tytule co ten blog (film w mózgu) – ale to już inna sprawa. Jak widać na załączonej fotografii żołnierz stoi na skraju pola, na którym widać rosnące dojrzałe kłosy zboża, wśród których gdzieniegdzie pojawiają się kwiaty czerwonych maków. Można się domyślać, że jest to informacja o tym właśnie „Sądzie Ostatecznym”, kiedy to będą sądzeni żywi (kłosy dojrzałego zboża) i umarli (czerwone maki – co jest nawiązaniem do maków pamięci). I to by było na tyle, jeśli chodzi o tytuł płyty, czas na końcowe, finałowe przecięcie, kompletnie błędnych mniemań.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Final Cut – okładka płyty

Wszystkie poprzednie okładki płyt zespołu Pink Floyd miały ładną, kolorową i oryginalną szatę graficzną. Również i ja tak do niedawna sądziłem, ale po dokładniejszym przeanalizowaniu ich pod kątem przyjętej przeze mnie tezy o drugim, symbolicznym ich znaczeniu, zdałem sobie sprawę, iż stanowią on tylko część większej całości.

Cała twórczość tego zespołu: muzyka, teksty, jak również i okładki poszczególnych płyt wydaje się być jedną wielką i ogromną „górą informacji”. Stojąc u jej podnóża kontemplujemy się tylko jej widokiem – każdy widzi tylko jednowymiarowy jej artystyczny aspekt, jednakże by stwierdzić wielkość i piękno tej symbolicznej góry, powinno się wejść na jej szczyt, by z tego niedostępnego jak na razie poziomu, ujrzeć i zrozumieć całe jej, niedostępne ludziom nizin, wielowymiarowe – „perspektywiczne” przesłanie. Powyższe zdania brzmią może nazbyt patetycznie, ale po dokładnym zapoznaniu się z tekstami utworów zespołu Pink Floyd, powyższe wnioski wydają się być uzasadnione. Mam nadzieję, że wszystkie wpisy jakie do tej pory znalazły się na tym blogu stanowią potwierdzenie tego nad wyraz emocjonalnego stwierdzenia.

Wracając do okładki aktualnie opracowywanej płyty to należy stwierdzić, iż także i ona do tej pory postrzegana była nadzwyczaj „trywialnie”, ale jak już wielokrotnie o tym pisałem, tak miało być, by nikt zbyt wcześnie nie odkrył jej „tajemniczego” przesłania, a z chwilą jej „zdetonowania”, wysublimowana o niej wiedza powinna być na tyle przekonywująca, by przyjąć jej „drugą wersję” za bardziej prawdopodobną. By zrozumieć jak doniosłego znaczenia wiedza kryje się w rebusie okładki płyty The Final Cut niezbędne będzie małe wprowadzenie w postaci fragmentu wpisu z mojego bloga, który dotyczył interpretacji twórczości zespołu Led Zeppelin.

Podczas pracy nad Led Zeppelin IV Jimmy Page zachęcił pozostałych członków zespołu do wybrania symbolu, który miałby reprezentować każdego z nich na okładce nowego albumu. Sam album otrzymał nazwę właśnie tych czterech symboli powodując szereg trudności, z którymi musiały zmierzyć się wytwórnie płytowe publikując nazwę albumu na zestawieniach nagrań. Page twierdził, że symbole zostały zaczerpnięte z powszechnych encyklopedii oraz ogólnodostępnych leksykonów tym samym motywując fanów Led Zeppelin do poszukiwań. Trzy z czterech symboli zostały łatwo zidentyfikowane, ale symbol „Zoso” Jimmy’ego Page’a okazał się być trudnym do rozszyfrowania.

Na początku wyjaśnię łatwiejszą część zagadki – symbole reszty członków Led Zeppelin. Robert Plant – okrąg z piórem wewnątrz. Jest to pióro Ma’at, egipskiej bogini sprawiedliwości i uczciwości, oraz emblemat pisarzy (tu tekstów piosenek). Symbol ten można znaleźć w „The Sacred Symbols of Mu” Colonel’a James’a Churchward’a. Znajduje się w rozdziale V, na stronach 142- 143. Zamieszczam także link do tego tekstu www.sacred-texts.com. Nie jest to powszechny symbol, jednak występuje w tekstach egipskich oraz indiańskich.

Symbole John’a Paul’a Jones’a, John’a Bonham’a i Sandy Denny (której symbol także znalazł się na okładce Led Zeppelin IV) można znaleźć w Księdze Znaków Rudolf’a Koch’a (wydanej przez The Limited Editions Club, Londyn, 1930) – strony 32 i 33 zawierają symbole John’a Paul’a Jones’a i John’a Bonham’a. Symbol Sandy Denny znaleźć można na stronie 5. Ta książka jest naprawdę bardzo łatwo dostępna – sprawdź w najbliższej księgarni lub w serwisie Amazon. Jest warta kupna – niedroga, a okazuje się być wspaniałym przewodnikiem. 
Warto zauważyć, że symbole John’a Paul’a Jones’a i John’a Bonham’a można łatwo znaleźć w różnych kontekstach, w różnych miejscach. Możliwym jest więc, że każdy symbol ma kilkanaście znaczeń. 
Sandy Denny – trzy trójkąty. Według Koch’a jest to stary symbol Godhead. Poza tym nic nie jest o nim znane. 
John Paul Jones – jeden okrąg z trzema skrzyżowanymi pęcherzami. Symbolizuje osobę kompetentną i pewną siebie. Również pojawia się w rozmaitych tekstach starożytnych szkół misteryjnych m.in. Różokrzyżowców. 
John Bonham trzy przecinające się okręgi. Symbolizuje trylogię mąż-żona-dziecko. Ten symbol pojawia się także w tarocie na karcie Papieża, gdzie symbolizuje trylogię Ozyrys-Izyda-Horus (kliknij na obrazek znajdujący się z prawej strony aby zobaczyć go w pełnym rozmiarze.).
Symbol Jimmy’ego Page’a. To była bułka z masłem, teraz zmierzmy się z tajemniczym symbolem Page’a. Jak dotąd pokazałem że symbole Robert’a Plant’a, John’a Paul’a Jones’a, John’a Bonham’a i Sandy Denny z łatwością odnaleźć można w standardowych tablicach symboli, a ich znaczenie jest wyraźnie wytłumaczalne. Jimmy powiedział, że jego symbol także widnieje w typowych słownikach symboli okultystycznych. Dla mnie rozszyfrowywanie symbolu Page’a było odkrywczą przygodą i zachęcam innych do pójścia w moje ślady. Badanie tych wszystkich symboli wprowadza szukającego w bliski kontakt z wieloma księgami czy tematami, z którymi nie ma się na co dzień do czynienia w telewizji, gazetach czy codziennych rozmowach. Okultyzm jest przecież z natury tajemniczy. Tak więc na pewno warto jest spróbować zrozumieć pojęcia kryjące się pod symbolami.”

(link) – http://lapeno.ayz.pl/zoso/

I tak dalej i temu podobne bzdety, z których zapewne śmieją się tak Jimmy Page jak i inni wtajemniczeni członkowie zespołu. Czy jeszcze ktoś zna prawdziwe znaczenie tych symboli? Domniemywam, że tak, ale to już inna historia. Na czym zatem należy się oprzeć, z jakich źródeł należy korzystać, by móc wywieść prawdziwe, zgodne z zamierzeniami ich twórców, wnioski? Jak już wcześniej wspomniałem, zasadniczą kwestią z rozszyfrowaniu właściwego znaczenia tych symboli jest wiedza zawarta w moich poprzednich wpisach, które, co warto pamiętać, pochodzą z mojej książki „Gloria olivae”. Poniżej najistotniejszy dla tego wątku cytat z książki:

A oto kolejna „ciekawa” liczba. W starożytnym Egipcie 4 ściany piramidy i piramidion, 4 płyty i daszek w komorach odciążających piramidy Cheopsa.  W filozofii greckiej – 4 żywioły: Powietrze Anaksymenesa, Ogień Heraklita, Woda Talesa, Ziemia Demokryta i Sfairos Empedoklesa. Doktryna 4 – Czterech Szlachetnych prawd i Nirwana – Buddy. Chińska Teoria Pięciu Pierwiastków – gdzie 4 odnosiły się do stosunków w Rodzinie i między przyjaciółmi, tylko jeden – piąty dotyczył stosunków między panującym a poddanym. Wszelakie Święte Góry z wyraźnie ukształtowanymi 4 ścianami. Światowid –  4 ścienny słup wapienny pokryty płaskorzeźbami, nakryty wspólnym kapeluszem. Mandala –  4 boki kwadratu, wpisany w koło, gdzie to nakładające się na siebie trójkąty skierowane ku górze i ku dołowi tworzą piąty element. 
Tak jak 40 – czterdziestka w Biblii ma swoje znaczenie, tak i 4- czwórka jest liczbą szczególną. Esseńczycy – czyli pierwsi chrześcijanie, także i oni, tak jak ich wielcy poprzednicy, tworząc Kanon Nowego Testamentu, w jego treści i jak się okazuje w układzie jego Ksiąg, zaszyfrowali swoją Wiedzę – „Arkę”. Tej konwencji – stereotypowi postępowania podlegają właśnie 4 – Cztery Ewangelie i ich kwintesencja – Objawienie św. Jana.”

(link) –http://gloriaolivae.pl/?p=2216

Warto zapoznać się z całym wpisem, ale już tylko ten fragment powinien stanowić, niczym nić Ariadny, trop do stwierdzenia, iż cała dotychczasowa interpretacja symboli umieszczonych na płycie Led Zeppelin IV to wprowadzająca na fałszywe tory fikcja, która miała za zadanie odwracać uwagę jej odbiorcom od prawdziwej gnostyckiej wiedzy. Poniżej przedstawiam jak powinno się owe symbole naprawdę interpretować.

Najpierw symbol Jimmy Page’a – ZOSO. Poszczególne trzy elementy tego symbolu kodują informację o tym, iż jest to w syntetyczny sposób zaszyfrowany ideogram – czyli „umowny znak graficzny lub pisemny wyrażający określone pojęcie bez użycia liter” wody. Powtarzam: Zoso symbol Page’a symbolizuję według mnie WODĘ. Symbol Johna Paul Jonsa – koduje swoim znakiem graficznym OGIEŃ. Symbol Johna Bonhama – to ideograficzna ZIEMIA, czego najdoskonalszym przykładem jest flaga olimpijska. Symbol Roberta Planta, czyli okrąg z ptasim piórem wewnątrz – symbolizuje POWIETRZE, co już jest tak oczywiste, iż wszelkie kojarzenie z MU czy też z egipską boginią sprawiedliwości, potwierdza tylko jak bardzo blisko tej dotychczasowej interpretacji, jak i całego Zoso, do śmieszności.

Porównując tę informację z tym co już wcześniej prezentowałem odnośnie liczby cztery, to nietrudno stwierdzić, iż cztery symbole, a szczególnie Zoso, implikują znacznie bardziej doniosłą wiedzę niż by się do tej pory wydawało – wiedzę już nie tajemną. Pozostaje jeszcze symbol Sandy Denny, ale ta interpretacja nie jest aż tak skomplikowana by jej już samemu nie odszyfrować.

Czwarty album Led Zeppelin ukazał się 8 listopada 1971, został uznany za magnum opus, największe osiągnięcie artystyczne zespołu. Z powodu braku oficjalnego tytułu, album zwykło się nazywać Led Zeppelin IV, Untitled IV lub też, ze względu na wspomniane symbole umieszczone wewnątrz okładki, Four Symbols, Zoso, lub Runes. W katalogach Atlantic Records można natknąć się także na The Fourth

Page zawsze twierdził, że był autorem swojej ikony, aczkolwiek niektóre źródła podają, że reprezentuje ona Saturna i można się na nią natknąć w księgach datowanych na 1557 rok. Niektórzy odczytywali ją jako „ZoSo”, jednak sam Page zdecydowanie odcinał się od takiej interpretacji ani też nigdy nie podał ewentualnego znaczenia. John Paul Jones i John Bonham wybrali symbole z Księgi Znaków Rudolfa Kocha, natomiast Robertowi Plantowi do gustu przypadła runa odnosząca się do mitycznego kontynentu MU. Pozbawiona jakiegokolwiek opisu okładka przedstawiała dziewiętnastowieczny obraz nieznanego artysty, zakupiony przez Planta w sklepie z antykami. Obraz był zawieszony na ścianie zdewastowanego budynku, kompozycja miała zwracać uwagę na problem degradacji środowiska.”

Po tych wszystkich bzdetach ze strony krytyki powiedziałem, że moim zdaniem byłoby fajnie, gdybyśmy wydali coś zupełnie anonimowo. Na początku myślałem, aby umieścić tylko jeden symbol, ale ostatecznie zdecydowaliśmy, że skoro był to nasz czwarty album, a nas też było czterech, to niech każdy wybierze symbol dla siebie. Zaprojektowałem swój, a pozostali wybrali swoje, według własnego uznania”. Jimmy Page

(link): https://pl.wikipedia.org/wiki/Led_Zeppelin

Sadzę, że cała dotychczasowa interpretacja czterech symboli jest błędna. Jest to jedna wielka mistyfikacja, o czym sam Jimmy Page zapewne doskonale wie. Być może zaskoczy go fakt, iż jest ktoś kto w końcu po tylu latach (prawie 45) odgadł jego zagadkę – szyfr, a może właśnie na ten fakt odszyfrowania on czeka. Przypomnę tylko, że Jimmy interesował się w swoim czasie wiedzą tajemną. I właśnie w tym kierunku należy iść by właściwie zinterpretować jego pięć, a nie cztery symbole – to pierwsza ważna wskazówka by właściwie odkodować jego tajemnicę. Ktokolwiek czytał poprzednie moje wpisy zamieszczone na tym blogu, ten bez problemu stwierdzi jak bardzo wszyscy poszukiwacze straconego czasu tkwią w błędnym przekonaniu. Interpretują cztery symbole w sposób nazbyt dosłowny bez uwzględnienia podstawowej zasady, iż jest to zaszyfrowana informacja, której nie należy zbyt infantylnie – czyli dosłownie interpretować, czego koronnym przykładem jest symbol Jimmy Page’a – Zoso. Notabene, tekst wszystkich piosenek, jak również i symbolika okładki oraz wnętrza płyty, są także, jakże by nie inaczej, zaszyfrowaną informacją – ale to już innym razem.

Symbol Sandy Denny znajdujący się na wewnętrznej stronie płyty Led Zeppelin IV tuż obok tytułu piosenki The Battle of Evermorestanowi dopełnienie, w dosłownym tego słowa znaczeniu kwintesencję, czterech symboli – czyli piaty element. Co on oznacza, co on symbolizuje, nie jest to z pewnością, dla każdego kto spotkał się z tym pojęciem, żadną tajemnicą. Symbol ten, tak jak poprzednie cztery znaki, należy traktować jako „umowny znak graficzny lub pisemny wyrażający określone pojęcie bez użycia liter”. Jest to moim zdaniem, zakodowana za pomocą ideogramu, informacja o duchowej stolicy wszystkich trzech religii monoteistycznych – Jerozolimie. Stąd jest już blisko do mistycznego pojmowania piątego elementu jako kwintesencji – eter.

Koncepcja eteru wywodzi się ze starogreckiej koncepcji żywiołów jako podstawowych składowych świata materialnego. Początkowo, w ujęciu Empedoklesa, żywioły były cztery: woda, powietrze, ogień i ziemia. Platon połączył koncepcję Empedoklesa z poglądami atomistów, wskazując, że rzeczywistość składa się z podstawowych cząstek, będących kolejnymi wielościanami foremnymi i odpowiadającymi poszczególnym żywiołom. Piąty platoński wielościan foremny, dodekahedron, różni się od pozostałych właściwościami i stanowił element z którego stworzone miały być niebiosa. Ten piąty żywioł zostanie przez Arystotelesa nazwany eterem.”

(link)-https://pl.wikipedia.org/wiki/Eter_(filozofia)

Wszystko ok. Wiemy już co symbolizują cztery symbole z czwartej płyty zespołu Led Zeppelin – ZOSO, a także uzupełniający je piąty symbol Sandy Denny – eter. W tym momencie zachodzi pytanie: jaki to może mieć związek z okładką płyty Floydów? Jak już wielokrotnie o tym wspominałem cała twórczość obu zespołów jest sobie tożsamościowo bliska. Biorąc tą informację za tezę główną tego wpisu, należy przyjrzeć się okładce płyty The Final Cut  i na zasadzie porównania spróbować znaleźć cechy wspólne obu tych rozpatrywanych rebusów. Jak nie trudno zauważyć głównym motywem okładki są cztery wstążki medalowe z czasów II wojny światowej, natomiast w lewym górnym jej rogu znajduje się fragment maku Pamięci, który był używany od 1920 roku dla uczczenia żołnierzy, którzy zginęli podczas wojny.

<<<The front cover shows a Remembrance poppy and four Second World War medal ribbons against the black fabric of the jacket or blazer on which they are worn. From left to right the medals are the 1939-45 Star, the Africa Star, the Defence Medal, and Distinguished Flying Cross.

The poppy is a recurring design theme. The interior gatefold featured three photographs, the first depicting an outdoor scene with an outstretched hand holding three poppies and in the distance, a soldier with his back to the camera. Two more photographs show a welder at work, his mask emblazoned with the Japanese Rising Sun Flag, and a nuclear explosion; a clear reference to „Two Suns in the Sunset”. The album’s lyrics are printed on the gatefold. Side one of the vinyl disc carries an image of a poppy field and on side two, a soldier with a knife in his back lies face down amongst the poppies, a dog beside him. The back cover features a photograph of a soldier standing upright and holding a film canister, with a knife protruding from his back (the film canister and knife may reflect Waters’ tumultuous relationship with The Wall film director Alan Parker).

<<<Na przedniej okładce widnieją Remembrance poppy i cztery wstążki medalowe z II wojny światowej na tle czarnej tkaniny marynarki lub marynarki, na której są noszone. Od lewej do prawej medale 1939-45 Star, the Africa Star, the Defence Medal, and Distinguished Flying Cross.

Mak jest powtarzającym się motywem przewodnim. W wewnętrznej bramie znalazły się trzy fotografie, z których pierwsza przedstawia scenę plenerową z wyciągniętą ręką trzymającą trzy maki, a w oddali żołnierza z plecami do kamery. Dwie kolejne fotografie pokazują spawacza w pracy, jego maskę z flagą Japońskiego Powstającego Słońca i eksplozję nuklearną; wyraźne odniesienie do „Two Suns in the Sunset”. Teksty albumu są drukowane w folderze. Na jednej z płyt winylowych widnieje obraz pola makowego, a po stronie drugiej żołnierz z nożem w plecach leży twarzą w dół wśród maków, obok niego pies. Na tylnej okładce znajduje się zdjęcie żołnierza stojącego pionowo i trzymającego pojemnik z filmem, z wystającym z niego nożem (filmowy pojemnik i nóż mogą odzwierciedlać burzliwy związek Watersa z reżyserem The Wall Allanem Parkerem).

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/The_Final_Cut_(album)

To co w powyższym cytacie zaznaczyłem kolorem czerwonym stanowi poszukiwany dowód tożsamości płyt obu zespołów. Cztery wstążki medalowe w oczywisty sposób nawiązują do czterech żywiołów. I tak: medale the 1939-45 Star, the Africa Star, the Defence Medal, and Distinguished Flying Cross są synonimami czterech żywiołów wody, ognia, ziemi i powietrza, natomiast Remembrance poppy jest odpowiednikiem piątego symbolu – eteru.

Potwierdzeniem tego, iż ta moja „propozycja” nie jest tylko i wyłącznie wytworem mojej fantazji, są kolory poszczególnych wstążek. Dokładna analiza kolorów tych baretek odznaczeń nie pozostawia nawet cienia wątpliwości, że takie właśnie a nie inne jest „podprogowe” ich znaczenie.

Wstążka medalu 1939-45 Star składająca się z trzech kolorów: ciemnoniebieskiego, czerwonego i jasnoniebieskiego nawiązuje w swojej symbolice do WODY – co można wywnioskować po zdecydowanej przewadze koloru niebieskiego.

Wstążka medalu Africa Starto pas koloru płowożółtego, ciemny błękit, oraz czerwony i jasnoniebieski kodują następny żywioł OGIEŃ – czego jakoś specjalnie argumentować chyba nie trzeba.

Wstążka medalu Defence Medaldominuje w niej kolor zielony – jasno zielona wstążka z pomarańczowym pasem w środku, do tego cienkie czarne paski w środku każdego zielonego pasa – jest to synonim ZIEMI.

Wstążka medalu Distinguished Flying Crosskolor biały i fioletowy, a także sama nazwa oraz usytuowanie na okładce płyty – ponad trzema „przyziemnymi” baretkami – to zdecydowanie POWIETRZE.

Remembrance poppyw przypadku tego maku pamięci kolor nie jest już tak istotny, ważniejsza jest jego symboliczna wartość – co jest wyraźnym nawiązaniem niematerialnego ETERU.

Czarny kolor tła okładki jest również ważny – jest to informacja o „nicości” jaka oddziela poprzednie życie – czyli poprzedni wszechświat od naszego życia – naszego wszechświata.

Tak więc na samym dole okładki płyty mamy trzy żywioły: woda, ogień i ziemię, nad którymi, zgodnie z prawami natury, „unosi się” w powietrzu, a nad tym wszystkim czuwa symboliczne i niematerialne „oko opatrzności”. Wszystko to ogarnia czarna i nieprzenikniona nicość, która oddziela od siebie oba te wszechświaty – dwa życia, to materialne od niematerialnego. Tak prawdę powiedziawszy to symbolika tej okładki jest bardzo podobna do okładki płyty Dark Side of the Moon. Pierwszy utwór tej płyty Speak to me rozpoczyna się odgłosem bijącego serca – nie ma jeszcze nic, nie ma tekstu, ani muzyki, tylko bicie serca. Czyż nie jest to piękny symbol życia, którego wydawałoby się, że nie ma – nie widać go, a jest. Puls bijącego serca wydaje się być apoteozą życia z poprzedniego wszechświata. Życia, którego już nie ma, a którego „serce” cały czas biło i bić będzie, nawet wtedy gdy i nasz wszechświat przeminie.

Wewnątrz płyty zauważyć można jeszcze trzy fotografie, które również, tak jak okładka, mają swoje drugie symboliczne znaczenie. Temat ten bezpośrednio wiąże się z tytułem płyty, dlatego też więcej na ten temat w oddzielnym wpisie.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Najnowsze komentarze

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Listopad 2017
P W Ś C P S N
« Paź   Gru »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Visits

Weather condition