Get Adobe Flash player

Coda, 1993 compact disc edition – czyli diagram ofitów (ophites)

Jak wiadomo do oficjalnej dyskografii zespołu Led Zeppelin zalicza się dziewięć płyt: osiem nagranych w przeciągu dwunastu lat ich artystycznej aktywności oraz (jak to starałem się udowodnić – ich podsumowanie) Coda, wydany już po dacie rozwiązania zespołu – w roku 1982. Do reedycji tej płyty w formie kompaktowej w roku 1993, jej producent Jimmy Page dodał cztery utwory, które później we wszystkich oficjalnych zestawieniach stanowią integralną część albumu – czyli dwanaście utworów.

Omawiając album Coda z 1982 roku twierdziłem, iż poszczególne jej utwory przyporządkować można do kolejnych płyt zespołu – sublimują one całą wiedzę zawartą w jej tekstach i okładkach. Skoro dziewiąta płyta zespołu ma stanowić jego podsumowanie i zamknięcie, to cóż można powiedzieć o tym bonusowym dodatku? Aby na to pytanie odpowiedzieć potrzebne jest przypomnienie wszystkiego tego co wcześniej pisałem o diagramie ofitów – albowiem gnoza tego diagramu jest tożsama z tym co kodują te dodatkowe cztery piosenki z płyty kompaktowej – Coda 1993 bonus.

Grupą, która nauki gnostyckie i ich nacisk na fakt rozszczepienia natury istoty ludzkiej przedstawiała w szczególnie radykalnej formie i która w związku z tym prawdopodobnie ukształtowała się wcześnie, byli tzw. Ofici. Po grecku „opfis” znaczy „wąż”: sekta ta wzięła swą nazwę stąd, że duszę świata przedstawiała w formie Lewiatana, czyli kosmicznego węża kąsającego własny ogon, symbolu nie mających końca cykli stawania się. Główną cechą „gnosis” ofitów było stałe podkreślanie przez nich, że akt kreacji opisany w Księdze Rodzaju nie był początkiem rzeczy. W istocie miał on stanowić względnie późne stadium rozwoju świata. Uformowanie świata fizycznego poprzedzały trzy duchowe oraz psychiczne fazy istnienia. Co więcej, człowiek jako istota archetypowa miał swój początek właśnie w owych wcześniejszych światach, nie zaś w kreacji materialnej.

Dlatego ofici uważali stworzyciela świata z tradycji żydowskiej, nazywanego przez nich ezoterycznym imieniem Ialdabaoth, za istotę niższego rzędu, której materialne dzieło stworzenia niekorzystnie kontrastowało z istniejącymi już przed nią światami duchowymi. Ialdabaoth stworzył świat cierpień i wyobcowania, nie mający precedensu w wyższych światach. On i jego aniołowie ukształtowali ciało człowieka (Adama), ale nie było ono w stanie stanąć, dopóki dzięki opatrzności niebiańskiej Sophii nie została weń tchnięta boska iskra ducha i myśli. Adam stanął wówczas wyprostowany „i od razu złożył dziękczynienie Pierwszemu Człowiekowi, zapominając o swych (materialnych) stwórcach”. Tym, co może być zbawione, jest owa iskra ducha i myśli w człowieku, a prowadzi do tego poznanie, że człowiek w swej istocie należy do wyższych światów, nie zaś do materialnej Ziemi. Mamy tu do czynienia z bezkompromisową interpretacją fizyczno – materialnego stworzenia z punktu widzenia archaicznego umysłu orientalnego! Ofici znali żydowską opowieść o stworzeniu i należeli do żydowskiego typu świadomości na tyle, by przyznać, iż w pewnym sensie była ona „prawdziwa”: jednakże ich ocena świata fizycznego i jego Stwórcy była diametralnie różna od oceny obowiązującej w ortodoksyjnym judaizmie. O wiele ważniejsze wydawały im się światy duchowe, które istniały wcześniej niż świat fizyczny i w których człowiek odnajduje podstawę swej istoty, prawzór swego człowieczeństwa. I znów nauki dotyczące tych światów wywodzą się z Misteriów irańskich.

Ofici przedstawiali czworaki proces rozwoju świata w formie diagramu będącego pierwotną wersję kabalistycznego Drzewa Życia. Powstali oni prawdopodobnie jako żydowsko – irańska sekta ezoteryczna w czasach poprzedzających chrześcijaństwo. Ich radykalne idee dotyczące odrębności ducha i materii najwyraźniej znalazły wkrótce odzew w niektórych kręgach wczesnochrześcijańskich, wśród tych, którzy sądzili, że Chrystus przybył, aby zbawić człowieka z „upadku w materię” i poprowadzić go z powrotem ku istnieniu czysto duchowemu.

Diagram ofitów: gnostycka kosmologia, król mandali, diagram, był przedmiotem medytacji gnostyków: poprzez niego doświadczali oni kosmicznych mocy i relacji, które ukształtowały nasz upadły, czyli materialny świat. W zasadzie, czytany od prawej do lewej, ukazuje on czworaki proces świata przebiegający przez fazy tradycyjnie nazwane Saturnem, Słońcem, Księżycem i Ziemią, chociaż fizyczne („archontyczne”) ciała planetarne noszące te nazwy należą jedynie do fazy czwartej, fazy Ziemi. W trakcie medytacji gnostyk mógł wznosić się dzięki poznaniu reprezentowanemu przez różne sfery i numeryczne relacje diagramu do nadzmysłowych stanów świadomości. Prunikos, sfera pośrednia, jest aspektem boskiej Sophii, pra mądrości Bożej, tu w swej niższej formie, manifestującej się jako „pożądanie”, które prowadzi do narodzin i śmierci – nie znanych w pierwotnych duchowych fazach dziejów świata. Trzy duże kręgi reprezentują zasady wszelkiego istnienia: Boga, Ducha i Ciemność; zasady te, jak i cały diagram, przywołują starożytne idee irańskie, jak również antycypują kabalistyczne „Drzewo Życia”.

Jest to końcowy fragment jednego z rozdziałów książki Andrew Welburn’a „Początki Chrześcijaństwa”, dzięki której, zgodnie ze słowami Newtona, mogłem znacznie rozszerzyć swój widnokrąg. Ale tak jak i w przypadku poprzednich arcydzieł literatury naukowej, obok wielu niewątpliwie ciekawych i odkrywczych rozważań, nagromadziło się wiele informacji, hipotez „niekoniecznie” zgodnych z prawdą. Ktoś mógłby powiedzieć: no tak, teraz to i ja już wiem, ale należy oddać sprawiedliwość tym wszystkim, którzy nie mając „czystego źródła”, jakim jest ta książka, nierzadko potykając się o „węzeł” niedostępnej, z wiadomych powodów, „ wiedzy tajemnej”, przecierając szlaki dociekali tej prawdy. Fakt wyrwania tego cytatu z kontekstu, może spowodować pewne trudności w zrozumieniu złożoności tematyki. Nie jesteś jednak, drogi czytelniku, puszczony na „głęboką wodę” bez przygotowania, umiesz już pływać. Jeśli jednak miałbyś jakieś kłopoty, niech pomocnym ci będzie ten diagram ofitów. To właśnie dzięki gnostyckiej kosmologii można bardzo łatwo zrozumieć co stanowiło „etymologię” chrześcijaństwa.

W tym jednym diagramie zawarta jest cała „mądrość” tej książki i podobnie jak chociażby Kopiec Węża Indian Adena czy Nil i Międzyrzecze, ten „Lewiatan”- król Mandali, swoją „wiedzą tajemną” dobitnie świadczy o tym, iż ta poprzedzająca chrześcijaństwo żydowsko – irańska sekta, właśnie dzięki misji Aleksandra Wielkiego, poznała i propagowała wśród swoich członków, całą wiedzę o cykliczności wszechświata i o roli „Boga – Stwórcy” w dziele powstania Życia na Ziemi. Rację ma autor tych cytatów, ale tylko w jednym: aby odczytać znaczenie tego diagramu należy „czytać go” od prawej do lewej. I cóż takiego można z niego wyczytać?

Jak już wielokrotnie na przykładach egipskich piramid, greckiej filozofii itp. starałem się dowieść, że proces powstawania Wszechświata i Życia opiera się na zasadzie cykliczności. Dwie przeciwstawne sobie siły: Jin i Jang, Dobro i Zło, Mężczyzna i Kobieta, Miłość i Nienawiść, reprezentowane są w tym diagramie nie przez dwa stykające się ze sobą duże okręgi, lecz jak logika na to wskazuje – przez dwa środkowe półokręgi, które obrysowuje środkowy, podobnej wielkości co dwa poprzednie – okręg „Życie i Miłość”. To jest właśnie ta „pozytywna” część Megacyklu. Pozostałe, dwa skrajne półokręgi – to „negatywna” jego część, która kiedyś z pewnością nastąpi. Tak wiec dwa duże okręgi – podzielone są na cztery części:

Część pierwsza – symbolizuje początek wszystkiego – Wielki Wybuch, formowanie się gwiazd, planet, Układu Słonecznego i Ziemi; jest tam „tylko” nasz Ojciec – czyli „Bóg – Stwórca Człowieka”.

Cześć druga – mały okrąg podzielony na pół – to nic innego tylko powstanie Życia na Ziemi, zaś część tego koła – Syn symbolizuje Ewolucję Człowieka, a także narodziny i naukę Człowieka z Cro-Magnon aż po naszą Historię Nowożytną. Jak nietrudno zauważyć, mały okrąg Syn, styka się z okręgiem Prunikos dokładnie w środkowym punkcie dużego okręgu – Miłość. I to właśnie jest punkt, w którym my właśnie się znajdujemy. Jest to przełomowy moment  w Historii Miłości – jest to przełomowy moment w naszym Życiu.

Część trzecia – Prunikos – to czas, w którym Bóg będzie w Człowieku, a Człowiek w Bogu – Królestwo Boże, Gwiazda Dawida, Piramidion, Nirwana itp. – najpiękniejsza i najbardziej oczekiwana chwila kiedy to spotkają się ci, którzy odeszli i odejdą,  z tymi, którzy byli i będą. Jest to niebieski – a raczej niebiański krąg. Przejście do tego kręgu nie będzie wcale takie szybkie, ani takie proste, nie stanie się to w jednej chwili – pstryk i już tam jesteśmy. Jak to z przełomami bywa, minięcie progu niewiedzy, niemożności, lęków, zadufania, jest bardzo trudne i wymaga czasu. Ile? W gruncie rzeczy zależy to tylko od nas samych, no i oczywiście od naszego Ojca, który spokojnie czeka na właściwy ku temu moment.

Cześć czwarta – Ten czas ogólnej szczęśliwości jednak będzie miał swój kres. Będziemy  musieli przejść „Gehennę” i spadniemy do „Tartaru”. Cóż to oznacza? Ano to, że Lewiatan – kosmiczny wąż, w końcu ukąsi własny ogon i skończy się „Mega – Życie”. Te koncentrycznie malejące okręgi – symbolizują „Nienawistną” część Megacyklu – kolaps Wszechświata – rozdz I. I to właśnie oznacza żółty kolor tego okręgu. Jak powszechnie wiadomo, kolor ten kojarzy się z oszustwem i zdradą, jest to kolor zawiści i hańby. Genialnie proste!
(link)- http://gloriaolivae.pl/?p=2216

Poniżej przedstawione diagramy są nieco inne w formie, ale ich gnostyczny walor jest niezaprzeczalny. W przypadku pierwszego: jest to diagram jeszcze bardziej schematyczny, natomiast drugi należy „czytać” od góry ku dołowi.

276b123a9bf594c27ffe2c55abbb2a05

ophite_diagram

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze komentarze
Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!
Kwiecień 2017
P W Ś C P S N
« Mar    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
Visits
Weather condition