Get Adobe Flash player

Pink Floyd / Led Zeppelin – czyli tożsamość

Pink Floyd (More) / Led Zeppelin (IV, Houses of the Holy)

1. Cirrus Minor – czyli czas żałoby / Black Dog – czyli rok 1978.

2. The Nile Song – czyli miejsce pobytu / Rock and Roll – czyli lata 1979 – 1999

3. Crying Song – czyli uśmiech przez łzy / The Battle of Evermore – czyli lata 1999 – 2004

4. Up the Khyber – czyli z deszczu pod rynnę / Misty Mountain Hop – czyli lata 2004 – 2005, Four Sticks – czyli lata 1998, 2006 – 2008

5. Green Is the Coulor – czyli nadzieja / Going to California – czyli rok 2009, When the Levee Breaks – czyl lata 2010 – 2015

6. Cymbaline – czyli „it’s high time” / The Song Remains the Same – czyli rok 2016 (początek roku)

7. Party Sequence – czyli uporządkowany ciąg znaków i symboli / Over the Hills and Far Away – czyli rok 2016 (lato)

8. Main Theme – czyli ponowne spotkanie / The Crunge – czyli rok 2016 (jesień)

9. Ibiza Bar – czyli rozterki / Dancing Days – czyli rok 2017 (zima) czyli Koło życia

10. More Blues – czyli czas „bluesa” / D’yer Mak’er – czyli rok 2017 (zima) – „yod coalescence” – palatalizacja spółgłosek

11. Quicksilver – czyli ciekły stan skupienia w temperaturze pokojowej i normalnym ciśnieniu atmosferycznym / No Quarter – czyli rok 2017 (zima) – Autobiografia

12. A Spanisch Piece – czyli rozkosz / The Ocean – czyli rok 2017 (zima) Telefon

13. Dramatic Theme – czyli „finis coronat opus”

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

More – czyli Curriculum vitae

3. More

1. Cirrus Minor – czyli czas żałoby

2. The Nile Song – czyli miejsce pobytu

3. Crying Song – czyli uśmiech przez łzy

4. Up the Khyber – czyli z deszczu pod rynnę

5. Green Is the Coulor – czyli nadzieja

6. Cymbaline – czyli „it’s high time

7. Party Sequence – czyli uporządkowany ciąg znaków i symboli

8. Main Theme – czyli ponowne spotkanie

9. Ibiza Bar – czyli rozterki

10. More Blues – czyli czas „bluesa”

11. Quicksilver – czyli ciekły stan skupienia w temperaturze pokojowej i normalnym ciśnieniu atmosferycznym

12. A Spanisch Piece – czyli rozkosz

13. Dramatic Theme – czyli „finis coronat opus”

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Dramatic Theme – czyli „finis coronat opus”

Tak jak każda, nawet najdłuższa droga, ma swój kres, tak też i ta gówna rola, naszej tytułowej postaci w jej teatrze życia, kiedyś dobiegnie końca. Kiedy, jak, i gdzie? A któż to wie. Może odpowiedź na to pytanie jest już „zakodowana” w jakimś innym utworze, na jakiejś innej płycie zespołu Pink Floyd, ale aby się o tym dowiedzieć, trzeba czasu, i nie tylko.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

A Spanish Piece – czyli rozkosz

12. A Spanish Piece

Pass the tequila, Manuel
Listen, gringo, laugh at my lisp and I kill you
I think
This Spanish music
It sets my soul on fire
Lovely seniorita
Your eyes are like stars
Your teeth are like pearls
Your ruby lips

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,a_spanish_piece.html

A Spanisch Piece

Podaj tequilę, Manuel
Słuchaj gringo
Śmiech na moich ustach i zabiję cię
Tak myślę
Ta Hiszpańska muzyka
Pali moją duszę
Urocza senorito,
Twoje oczy są jak gwiazdy
Twoje zęby są jak perły
Twoje rubinowe usta senorita

Definicja słowa rozkosz, daleko nie odbiega od „klimatu” tego utworu, a to w jaki sposób wiąże się on z tym wszystkim co jest myślą przewodnią tej płyty, to już jest kwestią indywidualnej interpretacji. Jednym słowem będzie to raczej pozytywny okres w życiu bohaterki tej płyty, a jak wynika z „didaskalii” utworu, można domniemywać, że także i dla „współtowarzysza jej niedoli”. Czy tak będzie w istocie, czas pokaże. I znowu sięgając do dyskografii zespołu Led Zeppelin (The Ocean), można sobie samemu odpowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.

<<<Rozkosz

1. najwyższy stopień uczucia przyjemności, upojenia, zadowolenia, radości;
2. to, co wywołuje to uczucie, co sprawia najwyższą przyjemność

(link)- https://sjp.pl/rozkosz

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Quicksilver – ciekły stan skupienia w temperaturze pokojowej i normalnym ciśnieniu atmosferycznym

11. Quicksilver

Utwór ten, a także, jak to wynika z przyjętej przeze mnie zasady kontinuum czasu, wszystkie następne, będą dotyczyły wydarzeń, które dopiero nastąpią. Mimo tej „niedogodności” można w minimalny, ale jednak, sposób spróbować dociec jak potoczą się losy głównej bohaterki tej „epopei”. Dysponując tekstem źródłowym w postaci dyskografii zespołu Led Zeppelin, będzie można tego dokonać, z tym jednakowoż zastrzeżeniem, że będę w swoich spostrzeżeniach raczej wstrzemięźliwy, a to z przyczyn o jakich wcześniej już wspominałem. Tak więc, by dokonać próby „prekognicji” jak może przebiegać dalszy ciąg wydarzeń, należy wziąć pod uwagę wszystko to co już ustaliłem przy okazji omawiania utworu No Quarter. Dodatkową informacją jest sam tytuł, którego zdefiniować powinno się jako metal – rtęć.

<<<Mercury is a chemical element with symbol Hg and atomic number 80. It is commonly known as quicksilver and was formerly named hydrargyrum. A heavy, silvery d-block element, mercury is the only metallic element that is liquid at standard conditions for temperature and pressure.

<<<Rtęć jest pierwiastkiem o symbolu Hg i liczbie atomowej 80. Jest to powszechnie znany jako rtęci i dawniej nazywane hydrargyrum. Ciężki i srebrzysty blok element, rtęć jest jedynym metalem, który jest ciekły w normalnych warunkach temperaturze i ciśnieniu.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

More Blues – czyli czas „bluesa”

10. More Blues 

Im bliżej końca płyty, tym coraz bardziej oddalamy się od łatwo sprawdzalnej przeszłości i przekraczając niewidoczną i nieuchwytną mgiełkę teraźniejszości, powoli wkraczamy w domenę nieznanej nikomu przyszłości, a wraz z nią wszystkie kolejne wpisy tracą walor pamiętnika na rzecz (niedefiniowalnej) części linii czasu, która dopiero przed nami. I tak utwór More Blues jest zapisem jak najbardziej aktualnych wydarzeń – jest zapisem stanu emocjonalnego (czy obojga głównych aktorów tej płyty – można przyjąć, że tak), po okresie intensywnych wrażeń i tak jak to słychać w utworze jest to czas „bluesa”. Utwór zespołu Led Zeppelin D’yer Mak’er, co symptomatyczne, jest podobnego „klimatu”, chociaż dotyczy trochę innego zagadnienia.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Ibiza Bar – czyli rozterki

9. Ibiza Bar

I’m so afraid of mistakes that I’ve made,
Making every time that I wake,
I feel like a cardboard and cut-out man,
So give me a time when the characters rhyme and the storyline is kind.

I’ve aged an age since the first page,
I’ve lived every line that you wrote,
Take me down, take me down, from the shelf above your head,
So give me a time when the characters rhyme and the storyline is kind.

And if I am left on the shelf like the rest,
and the epilogue reads like a sad song.
Please pick-up your camera and use me again
So give me a time when the characters rhyme and the storyline is kind.
Yeah…

Ibiza Bar

Boję się błędów, które na sumieniu mam
Każdego ranka drżę niczym liść
Jak z kartonu wycięty znów czuję się
Więc stwórz mi świat, gdzie postacie zgodne są
I historii beztrosko płynie prąd

Od pierwszej strony starzałem się
Przeżyłem każdą linijkę, jaką napisałaś
Z półki nad twą głową zdejmij mnie, zdejmij mnie
I stwórz mi świat, gdzie postacie zgodne są
I historii beztrosko płynie prąd

I żyję tam gdzie żyłem- na półce, tak jak inni
Epilog przypomina żałobną pieśń
Weź swą kamerę, wykorzystaj mnie znów
I stwórz mi ten świat…

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,ibiza_bar.html

Poprzednie utwory, niczym „kamienie milowe” na symbolicznej drodze życia, opowiadały o najważniejszych, nierzadko przełomowych, wydarzeniach z życia kobiety, tak też jest i w tym przypadku, jednakże jeśli chodzi o Ibiza Bar to cały czas pozostajemy jeszcze w „klimacie” Main Theme, czyli ponownego spotkania pary głównych bohaterów obu dyskografii. Cały tekst tej piosenki jest zapisem reminiscencji z tego spotkania, ale jak to już wcześniej bywało (The Nile Song), jest to widziane raczej z „męskiej” perspektywy. Jakie są to wrażenia i czego dotyczą, tego można samemu się domyśleć – w pewnych sytuacjach o szczegółach nie wypada mówić, ale znowu opierając się na podpowiedzi jaką jest dyskografia zespołu Led Zeppelin, (Dancing Days), można mimo wszystko dojść do konkretnych wniosków.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Main Theme – czyli ponowne spotkanie

8. Main Theme

To na co zapowiadało się od kilku utworów – czyli ponowne przecięcie się linii życia pary głównych postaci płyty, nomen omen, More, stało się faktem. Jak wskazuje na to tytuł tego utworu jest (było) to bardzo ważne „ukoronowanie” ich oczekiwań.

<<<„Main Theme” is an instrumental track by English band Pink Floyd on their third album, Soundtrack from the film More. The track is played at the beginning of the film, when Stefan is waiting for someone to pick him up along a road to Paris.

<<<„Główny motyw” jest instrumentalnym utworem angielskiego zespołu Pink Floyd na ich trzecim albumie, Soundtrack z filmu More. Utwór jest grany na początku fimu, gdy Stefan czeka na kogoś, kto go zabierze po drodze do Paryża.

Utwór The Crunge zespołu Led Zeppelin w sugestywny sposób opowiada jak to spotkanie przebiegało.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Party Sequence – czyli uporządkowany ciąg znaków i symboli

7. Party Sequence

Po raz kolejny mamy do czynienia z utworem instrumentalnym co skutkuje ograniczonym zasobem informacji, dlatego też by poradzić sobie z tym rebusem, koniecznym jest prawidłowa interpretacja jego tytułu. Zgodnie z definicją, sekwencja to uporządkowany ciąg znaków, symboli, nazw, zdarzeń, stanowiący strukturę układu systemu. Występowanie kolejnych elementów wynika z określonej reguły lub formy. Party – to raczej impreza – na co wskazuje utwór. Aby dalej ruszyć z tematem należy wziąć pod uwagę także przewijający się przez wszystkie utwory motyw przewodni, czyli linie życia kobiety i mężczyzny, które kiedyś już się spotkały.

Łącząc te informacje w całość, można dość do wniosku, iż następnym ważnym etapem w biografii tak głównej bohaterki tej płyty, jak i jej „lustrzanego odbicia”, (ilustracja płyty More), będzie chęć nawiązania (ponownego) kontaktu, a nie będzie to pojedyncza próba, ale cała sekwencja znaków i symboli, które będą elementami struktury większego planu. Czy tak było w istocie, czy taki był zamysł autorów tego utworu, tego w tym momencie nie sposób ustalić, ale jest jeszcze dyskofgrafia zespołu Led Zeppelin i to w niej można szukać potwierdzenia. Kolejnym utworem po The Rain Song jest: Over the Hills and Far Away

<<<Wszystkie utwory z piątej płyty zespołu Led Zeppelin – Houses of the Holy opowiadają o przyszłych, kolejnych wydarzeniach z historii życia „brodatego mężczyzny”.

Po czasie bezczynności w ckliwej „brei” (The Rain Song), nadchodzi czas na działanie Over the Hills and Far Away. No tak, ale czy jest to aktywne działanie ze strony głównego bohatera – „brodatego mężczyzny”, czy raczej wyczekiwanie na jakiś konkretny krok ze strony jego interlokutora? Pierwszy wers piosenki jednoznacznie ukierunkowuje: you got the love I need.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Cymbaline – czyli „it’s high time”

6. Cymbaline

The path you tread is narrow
And the drop is sheer and very high
The ravens all are watching
From a vantage point nearby
Apprehension creeping
Like a tube-train up your spine
Will the tightrope reach the end;
Will the final cuplet rhyme

And it’s high time
Cymbaline
It’s high time
Cymbaline
Please wake me

A butterfly with broken wings
Is falling by your side
The ravens all are closing in
And there’s nowhere you can hide
Your manager and agent
Are both busy on the phone
Selling colored photographs
To magazines back home

And it’s high time
Cymbaline
It’s high time
Cymbaline
Please wake me

The lines converging where you stand
They must have moved the picture plane
The leaves are heavy around your feet
You hear the thunder of the train
And suddenly it strikes you
That they’re moving into range
And Doctor Strange
Is always changing size

And it’s high time
Cymbaline
It’s high time
Cymbaline
Please wake me

And it’s high time
Cymbaline
It’s high time
Cymbaline
Please wake me

Cymbaline

Twa ścieżka jest tak wąska 
Stromo widzę w górę, na sam szczyt 
A kruki milczą, obserwują
Z najlepszych miejsc tą próbę sił 
Napięcie już się wkradło 
Niczym metro mknie po grzbiecie twym
Czy linia złączy oba brzegi 
I czy będzie z tego rym?

Bo już czas 
Cymbelinie
Czas już
Cymbelinie
Więc obudź mnie 

Tuż obok ciebie motyl spadł
Złamane skrzydło- pewna śmierć
I coraz więcej kruczych stad 
Na niebie- gdzie ukryjesz się?
Twój manager i agent
Przy telefonie robią dym
Sprzedają kolorowe fotki
Do gazet w kraju swym

Bo już czas
Cymbelinie 
Czas już
Cymbelinie
Więc obudź mnie

Gdzie stoisz, linie zbiegły się
I rysunek przestał płaski być 
Z ołowiu liście u twych stóp,
Pociągu przeraźliwy pisk.
Dociera wnet do ciebie 
Że to jedna seria staje się, 
A doktor Strange 
Kimś innym znów jest 

Bo już czas 
Cymbelinie
Czas już 
Cymbelinie 
Więc obudź mnie

Bo już czas 
Cymbelinie 
Czas już
Cymbelinie 
Więc obudź mnie

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,cymbaline.html

Aby wyjaśnić jak należy interpretować kolejny „kamień milowy” w życiorysie neurotycznej kobiety, niezbędny jest mały wstęp. Jak już wspomniałem symboliczna linia życia, (dla lepszego zrozumienia użyłem porównania z helisą DNA) głównych bohaterów dyskografii Led Zeppelin i Pink Floyd już raz się przecięła czego dowodem są utwory: Black Dog (pierwszy zespół) oraz Cirrus Minor (drugi zespół). Kiedy to spotkanie nastąpiło – nie jest tajemnicą. Biorąc tę informację za podstawę do dalszych rozważań, a także to co na wstępie przy okazji dekodowania „tajemnicy” okładki płyty – More pisałem, iż ten kadr z filmu Barbeta Schroedera opowiadający o spotkaniu dwojga młodych ludzi przekłada się na rzeczywiste i realne już ich losy, to wnioskiem oczywistym wydaje się stwierdzenie, iż nastąpiło ponowne przecięcie się tych linii życia – ponowne spotkanie mężczyzny i kobiety. Czy istotnie tak było, czy możliwym jest, że to właśnie te wydarzenia będą osnową libretta kolejnych utworów zespołu Pink Floyd? Wcześniej w utworach Led Zeppelin opisywałem linię życia mężczyzny, czas na dokładniejszą analizę dalszego ciągu drugiej dyskografii.

Jak do tej pory wszystkie poszczególne utwory płyty More miały swoje „lustrzane odbicie” w czwartej płycie Zeppelinów. No ale płyta dobiega już do swojego końca, a do omówienia jest jeszcze kilka utworów z aktualnie omawianej płyty. Spokojnie, jest kontynuacja. Linia życia w tym miejscu nie urywa się, ta przysłowiowa helisa ma swoje przecięcie, a będzie nią historia opowiedziana za pomocą płyty Houses of the Holy. Kolej na przypomnienie w jaki sposób zinterpretowałem tytuł tej płyty, oraz jaka wiedza kryje się w jej okładce, a ma to niebagatelne znaczenie dla tematu głównego tego wpisu.

<<<Reasumując: w koncepcji twórców utworu Houses of the Holy jest, będzie miejscem spotkania się dwóch różnych „grup” – „Lordów”, którzy obecnie przebywą w innym „stanie skupienia”, oraz „Izby niższej”, która w rzeczy samej jest niższa, jednakże stan jej skupienia jest jak najbardziej stały – lecz do czasu kiedy nasza klepsydra, w dolnej pozycji osiągnie swoją maksymalną wagę.

Zatem, tak jak to było w przypadku pierwszej płyty Pink Floyd, której „odpowiednikiem” były dwie pierwsze płyty Zeppelinów, także i tym razem dwie płyty: czwarty z kolei krążek, oraz Houses of the Holy będą tożsamościowo przyporządkowane płycie More. Mając już wszystkie te wyjaśnienia za sobą, tym łatwiej będzie można przystąpić do dekodowania utworu Cymbaline, któremu bardzo blisko jest do pierwszego utworu piątej płyty zespołu Led Zeppelin, którym jest The Song Remains the Same.

Wiedząc już jak bardzo pokrętnymi drogami trzeba zmierzać by dojść do prawdy, proponuję za podstawę do dalszych rozważań wziąć pod uwagę kolejny cytat.

<<<Cymbelin (ang. Cymbeline) – komedia autorstwa Williama Shakeseare’a, napisana około 1609 roku. […] Przegląd treści: Posthumus, człowiek nisko urodzony, ale o wielu zaletach, w sekrecie poślubił Imogen, córkę króla Cymbelina. Ten, rozzłoszczony na wieść o tym, wygnał Posthumusa z królestwa. Iachimo, żołnierz armii rzymskiej, zakłada się z Posthumusem o to, że uda mu się nakłonić Imogen do cudzołóstwa. Imogena, która dowiaduje się o tym od sługi Posthumusa, wyjeżdża na zachodnie wybrzeże Brytanii. Tam poznaje dwóch mężczyzn. Nie wie jednak, że w rzeczywistości są jej braćmi. Okłamują ją, mówiąc, że Belarius, król Brytanii, konspirował z Rzymianami, przez co musiał go obalić Cymbelin. W odwecie, Belarius porwał synów Cymbelina, aby ci nie mogli zasiąść na tronie. Książęta byli wychowani przez opiekunkę, którą nazywali matką.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Cymbelin

Tytuł sztuki Szekspira nieco różni się od tytułu utworu zespołu Pink Floyd – to fakt, ale te dwa zdania podkreślone czerwonym kolorem dość dobrze trafiają w „klimat” dyskografii obu „naszych” zespołów, a osoby nazwane tam z imienia i ich skomplikowane losy nieprzypadkowo mają wiele wspólnego z perypetiami pary głównych bohaterów, tak filmu More, jak i co ważniejsze ich rzeczywistych odpowiedników, jakimi są „brodaty” mężczyzna i „neurotyczna” kobieta.

Aby dopatrzeć się podobieństw trzeba wiele „wyobraźni”, to prawda, ale jak to już na początku tej przygody z deszyfrowaniem ukrytej przez autorów wiedzy tłumaczyłem, wiedza ta nie mogła być „ani łatwa, ani przyjemna”, by nikt postronny zbyt wcześnie sobie z nią nie poradził. To, iż faktycznie puzzle te rozsypane zostały w tak skuteczny sposób, to już zasługa członków obu zespołów, ale myślę, że sposób w jaki ja to interpretuję jest zgodny z ich wizją.

Podobnie jak to miało miejsce w przypadku utworu The Nile Song w tekście Cymbaline można znaleźć pewne sformułowania, których „autorem” nie jest podmiot liryczny całej płyty, ale jej „lustrzane” męskie alter ego: Bo już czas, Cymbelinie, Czas już Cymbelinie, Więc obudź mnie. Wersy te bezpośrednio nawiązują do artystycznej wizji twórców kolejnego utworu zespołu Led Zeppelin czyli The Rain Song, co można zobaczyć w ogólnie dostępnym medium.

(link)- https://www.youtube.com/watch?v=CxEu0QN6nzk

Faktem jednak jest, iż utwór ten „poświęcony” został kobiecie, czego dowodem są wersy zaznaczone kolorem zielonym. Wersy zaznaczone kolorem niebieskim mają swoje specjalne znaczenie, ale o tym już przy innej okazji. Czy linia złączy oba brzegi, I czy będzie z tego rym?

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Green Is the Coulor – czyli nadzieja

5. Green Is the Coulor

Heavy hung the canopy of blue 
Shade my eyes and I can see you 
White is the light that shines through the dress that you wore 

She lay in the shadow of the wave 
Hazy were the visions of her playing 
Sunlight on her eyes but moonshine made her cry every time

Green is the color of her kind 
Quickness of the eye deceives the mind 
Envy is the bond between the hopeful and the damned

Zielony to kolor

Nad nami błękitu ciężki koc
Osłaniam oczy i widzę ciebie
Białe jest światło, które świeci przez sukienkę, którą włożyłaś

Ona leży w cieniu morskich fal
Znajome wizje spowiła mgła
Słoneczne światło w jej oczach, choć księżyc doprowadzał ją do płaczu cały czas

Zieleń to kolor jej dobra
Szybki oka błysk wyprzedza myśl
Zazdrość to więź między pełnymi nadziei i potępionymi

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,green_is_the_colour.html

Po raz kolejny w tytule utworu zawarta jest cała tajemnica jak należy go interpretować, a w tym konkretnym przypadku, w jakim stanie emocjonalnym znajdowała się (no bo przecież jest to pamiętnik), kobieta, której doświadczenia związane z jej „relacjami towarzyskimi” zazwyczaj kończyły się nad wyraz nieciekawie. Powszechnie wiadomo, że kolor zielony jest uważany za kolor nadziei i taki też nastrój zaczął dominować w jej stanie psychofizycznym. Równie ważny jest tekst utworu, w którym zaznaczyłem istotne jego fragmenty. Z wersów tych wynika, iż po okresie „fascynacji” przyszło otrzeźwienie, w konsekwencji czego nastąpił czas walki o swoją godność i wyzwolenie się z toksycznego związku. Wszystko to znowu wydaje się bardzo enigmatyczne i takie na tym etapie niech pozostanie. Pozostaje jeszcze kwestia lustrzanego odbicia losów neurotycznej kobiety z jej męskim alter ego, a mianowicie z jakim utworem w dyskografii zespołu Led Zeppelin należałoby go utożsamiać? W poprzednim wpisie łączyłem utwory Floydów z dwoma utworami i tym razem też tak będzie, a są to: Going to California oraz When the Levee Breaks.

Utwory obu zespołów opowiadając o wydarzeniach z życiorysu tak różnych postaci z konieczności muszą z danym problemem zmierzyć się w inny sposób, ale akcenty (po których poznać tożsamość losów pary bohaterów), pozostają niezmienne. Na przykład ten wers z Going to California: Spent my days with a woman unkind (Spędziłem me życie z niedobrą kobietą), Made up my mind to make a new start (Zdecydowałem się zacząć od nowa), czy też z When the Levee Breaks: Mean old levee taught me to weep and moan, It’s got what it takes to make a mountain man leave his home (Podła tama nauczyła mnie łkać i jęczeć, Ona potrafi zmusić człowieka gór, by opuścił dom), Cryin’ won’t help you, prayin’ won’t do you no good, When the levee breaks, mama, you got to move (Płacz nie pomoże, modlitwa nie zdziała nic dobrego, Kiedy pęka tama, mamo, trzeba się wynosić).

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Up the Khyber – czyli z deszczu pod rynnę

4. Up the Khyber – instrumentalny

Tak jak walka o normalność w końcu miała swój raczej pozytywny finał, tak to co nastąpiło później – tytuł mojego wpisu doskonale ilustruje. To jakie konsekwencje miały nierozważne decyzje życiowe podmiotu lirycznego tej płyty, ilustruje instrumentarium i aranż Up the Khyber. Tytuł tego utworu pokazuje cały dramatyzm sytuacji w jakiej znalazła się „nasza” neurotyczna kobieta. Celowo w tym momencie użyłem tego medycznego terminu, albowiem (nastał) miał nastać zdecydowanie nieciekawy okres w jej życiu. Wszystko to z jakimi wydarzeniami tym razem mamy do czynienia trzeba szukać w tytule utworu. Ale od początku.

Po pierwsze:

<<<The title is a rude joke since ‚Khyber’ is Cocney rhyming slang in which „Khyber Pass” means „arse”. It may also allude to the 1968 film Carry On Up the Khyber.

<<<Tytuł to niegrzeczny żart, ponieważ „Khyber” w cocneyowskim slangu jest nawiązaniem do „Khyber Pass” co oznacza tyłek. Może też nawiązywać do filmu Carry On Up the Khyber z 1968 roku.

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/Up_the_Khyber

Po drugie:

<<<Carry On… Up yhe Khyber – Awanyura w Khyberze – opis filmu: Indie, rok 1895. Sir Sidney Fuff-Diamond, gubernator zarządzający północno-zachodnią prowincją Kalabar, nie stroni od rozrywek i hucznych zabaw. Podczas rozgrywek sportowych żonie gubernatora wpada w oko wróg jej męża, Khasi najbogatszy wpływowy radża w północnych Indiach. Tymczasem szlaku na przełęczy Khyber, bramy Indii, dzień i nic strzegą oddziały sławnego pułku Górali Szkockich , zwanych przez tubylców „szatanami w spódnicach”. Khasi planuje przypuścić na nich atak i raz na zawsze wypędzić z Kalabaru. 

(link)- http://www.filmweb.pl/film/Awantura+w+Khyberze-1968-38172/descs

Kolorem czerwonym zaznaczyłem to co moim zdaniem zespół Pink Floyd przemycił z filmu do swojego utworu. Sama fabuła filmu nie jest aż tak istotna, ale wątek w którym występują Khasi, żona gubernatora, czy też sam gubernator, dla rozpatrywanego tu problemu węzłowego (rozwikłanie zagadki mojej pejoratywnej oceny tytułu – z deszczu pod rynnę), jest bardzo ważne. Po raz kolejny w tym momencie jestem zmuszony nieco ograniczyć szczegółowość moich wyjaśnień, a to z powodów, iż jest to kwestia dotycząca bardzo newralgicznych danych osobowych i z tego też chociażby tytułu należy pozostawić to we mgle niedomówień. Najważniejszy w tym wszystkim jest wątek ataku wroga męża gubernatora na jego żonę, z wyraźnym podkreśleniem tej „nikczemnej” czynności jakim jest akt ataku. W tej chwili zrozumiałe stają się (rzeczywiste już) kłopoty głównej „aktorki” dyskografii Floydów, które stały się przyczyną jej problemów z zaburzeniami nerwicowymi. Temat ten traktuję w bardzo enigmatyczny sposób, ale jestem o tym przekonany, że następne płyty zespołu dodadzą więcej szczegółów.

Na koniec równie ważna sprawa – z jakim utworem z czwartej płyty zespołu Led Zeppelin należy utożsamiać kłopoty jej żeńskiego odpowiednika. Odpowiedź na to pytanie nie jest zbyt skomplikowana – jest to równie „trudny” okres dla brodatego mężczyzny, a zawiera się w tym wszystkim co na ten temat pisałem przy okazji dekodowania utworu Misty Mountain Hop, a także Four Sticks.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Crying Song – czyli uśmiech przez łzy

3. Crying Song

We smile and smile
We smile and smile
Laughter echoes in your eyes
We climb and climb
We climb and climb
Footfall softly in the pines
We cry and cry
We cry and cry
Sadness passes in a while
We role and role
We role and role
Help me role away the stone

Crying Song

Bez przerwy uśmiech
Bez przerwy uśmiech
Echa śmiechu w twych oczach
Nieustanna wspinaczka
Nieustanna wspinaczka
W igliwiu delikatne kroki
Bez przerwy płacz
Bez przerwy płacz
Po chwili mija smutek
Wciąż toczymy się
Wciąż toczymy się
Pomóż mi przetoczyć ten głaz

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,crying_song.html

Nie zwlekając, najważniejsza myśl tego wpisu. Sposób w jaki zatytułowany jest ten tytuł: Crying Song, jest wskazówką mówiącą o tym, iż jest on kontynuacją utworu The Nile Song. Tak jak poprzedni wpis poświęcony był miejscu pobytu podmiotu lirycznego, tak tym razem zespół Pink Floyd całą swoją uwagę skupił na emocjonalnych odczuciach owej osoby. Zbyt wiele na ten temat nie da się więcej napisać, (nawet nie powinno) albowiem jest to kwestia, która dotyczy jak najbardziej delikatnych i osobistych imponderabilii, a tego typu wiwisekcje, nie są miłe dla nikogo. Zatem niech przemówi sam utwór – jego tekst i niezwykle nastrojowa i wszystko wyjaśniająca „płaczliwa” aranżacja.

Trzeci utwór „lustrzanej” płyty zespołu Led Zeppelin zatytułowany jest The Battle of Evermore. Czy ma on jakikolwiek związek z Crying Song? Odpowiedzi na to pytanie należy szukać między wierszami poszczególnych utworów. Sądzę, że lustrzane odbicie w tym przypadku jest, tak jak to było we wszystkich poprzednich przypadkach, jak najbardziej zauważalne, a słowo klucz utworu The Battle of Evermore: Bring it back” jest tego najistotniejszym potwierdzeniem – jest to zakodowana informacja o skutecznym efekcie walki o powrót do „normalności” bohaterki tego utworu.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Nile Song – czyli miejsce pobytu

2.The Nile Song

I was standing by the Nile
Whe I saw the lady smile.
I would take her out for a while,
For a while.

Oh, like tears that like a child.
How her golden hair was blowing wild.
Then she spread her wings to fly,
For to fly.

Soaring high above the breezes,
Going always where she pleases.
She will make it to the island 
In the sun.

I will follow in her shadow
As I watch her from my window.
One day I will catch her.

She is calling from the deep,
Summoning my soul to endless sleep.
She is bound to drag me down,
Drag me down.

The Nile Song

Stałem sobie raz nad Nilem
Gdy jej uśmiech zobaczyłem
Chciałem mieć ją choć na chwilę
Choć na chwilę

Jak dziecko, płakałem wniebogłosy
Gdy rozpuściła swoje złote włosy
Odleciała pod niebiosy
Pod niebiosy

Już szybuje w chłodnym wietrze
Lecąc, dokąd tylko zechce
Ku baśniowym wyspom zmierza
Pełnym słońca

Niczym cień podążę za nią
Wciąż ją śledzę z mego oka
Kiedyś w ręce wpadnie mi

Z głębi rzeki woła mnie
Każąc zapaść mi w beztroski sen
Ściągnie kiedyś mnie na dno
Na samo dno

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,the_nile_song.html

Czas na następny przełomowy moment w życiorysie naszego głównego podmiotu lirycznego, i jak podkreśliłem to czerwonym kolorem w poniżej zamieszczonym cytacie, będzie to najcięższego asortymentu „kamień milowy”, który ciążyć jej będzie przez wiele lat. Tak się „przypadkowo” składa, iż podobnego ciężaru gatunkowego kamień został „powierzony” głównej postaci znanej z dyskografii zespołu Led Zeppelin. To wprost niespotykane jak bardzo los tych dwojga osób splotło jedno fatum, jedno przeznaczenie, które niczym helisa DNA, co jakiś czas daje o sobie znać w postaci „podobnych” utworów.

<<<Andy Kellman of AllMusic declared ‚The Nile Song’ to be „one of the heaviest songs the band ever recorded”. The chord progression is a series ofmodulations, beginning at A and then rising a whole step with each repeat, cycling through six different keys, returning to the starting point of A and continuing this pattern as the song fades out. The song’s style has been described as heavy metal and hard rock.

<<<Andy Kellman z AllMusic ogłosił, że „Nile Song” jest „jednym z najcięższych piosenek, jakie zespół kiedykolwiek nagrał”. Progresja akordów to seria modulacji, począwszy od A, a następnie rośnie cały krok z każdym powtórzeniu, na rowerze przez sześć różnych kluczy, wracając do punktu wyjścia A i kontynuuje ten wzór jako piosenka zanika. styl piosenka została opisana jako heavy metalu i hard rocka.

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/The_Nile_Song

Przypomnę, iż w życiu brodatego mężczyzny nastał czas „bezideowego” kręcenia się w kółko, ale w porównaniu z tym jaki los czekał tę kobietę, to już tylko ona sam o tym wie, ale można się tylko domyślać, iż nie była to sielanka – „one of the heaviest songs the band ever recorded”.

<<<Roboczy tytuł piosenki Rock and Roll zespołu Led Zeppelin: It’s Been a Long Time” – czyli To był długi czas”, w równie przypadkowy” sposób nawiązuje do wyjątkowo długiego (w porównaniu z wszystkimi innymi) okresu czasu z pamiętnika brodatego mężczyzny”. Najważniejszym przesłaniem tego utworu są najczęściej powtarzane słowa: Minęło wiele lat, minęło wiele lat, Długich, samotnych, samotnych, samotnych lat. Rock and Roll – w potocznym znaczeniu: kołysać, kręcić się, toczyć.

Bardzo ważna informacja zawarta jest w tytule utworu: The Nile Song. Cóż innego może to oznaczać jak nie miejsce, w którym przyjdzie jej (przyszło) zmierzyć się z tym problemem życiowym. W tekście, co ciekawe, znaleźć można pewne sformułowania, które opisują stan nastroju nie głównej postaci, (której został poświęcony ten utwór), ale jej męskiego „lustrzanego” alter ego, co czyni go jeszcze bardziej symbolicznym i wielowymiarowym.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Cirrus Minor – czyli czas żałoby

1. Cirrus Minor

In a churchyard by a river,
Lazing in the haze of midday,
Laughing in the grasses and the graves.
Yellow bird, you are not long
In singing and in flying on,
In laughing and in leaving.

Willow weeping in the water,
Waving to the river daughters,
Swaying in the ripples and the reeds.
On a trip to Cirrus Minor,
Saw a crater in the sun
A thousand miles of moonlight later.

Cirrus Minor

Na cmentarzu, tuż nad rzeką
Mgliste, senne popołudnie
Słychać śmiechy w grobach i wśród traw
Ptaku złoty, możesz dzisiaj
Śpiewać, latać dokąd chcesz
Śmiać się i odfrunąć hen. . .

Wierzba płacze przy strumieniu
Gałązkami macha do swych
Sióstr na rzekach, fal i gęstych trzcin
Na cirrusa odleciałem
Krater widniał w pełnym słońcu
I tysiąc mil księżyca blasku też . . .

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,cirrus_minor.html

Jak już wspomniałem tematem aktualnie omawianej płyty są losy pewnej kobiety. Czas na przedstawienie wszystkich najważniejszych stron z jej „pamiętnika”. Tak jak to było w przypadku czwartej płyty zespołu Led Zeppelin, opowieść ta ma walory bardzo osobistej „spowiedzi”, z tego też powodu nie o wszystkim będzie można powiedzieć i ze szczegółami opisać. Będą to tylko najważniejsze i przełomowe wydarzenia, które niczym kamienie milowe zaznaczyły ślad w jej życiorysie.

Jak zwykle tytuł utworu w syntetyczny sposób zapowiada co będzie tematem utworu. Cirrus – chmura pierzasta, występująca w górnej troposferze. Minor – w tłumaczeniu z łaciny – mniejszy, ale biorąc pod uwagę muzyczny kontekst, to chodzi tu pewnie o tryb molowy.

<<<Skala molowa (z łac. mollis – miękki), zwana też minorową (z łac. minor – mniejszy, odnosi się do tercji małej zawartej między I a III stopniem skali) – siedmiostopniowa skala z charakterystycznym półtonem między stopniami II i III. Skale molowe i oparte na nich fragmenty utworów muzycznych mają smutne brzmienie, w odróżnieniu od skal durowych.

(link)- https://pl.wikipedia.org/wiki/Skala_molowa

Tak więc nie chodzi tu o „małą chmurkę”, ale o smutne brzmienie – o smutny nastój utworu. Potwierdzeniem tego, iż w tym kierunku należy skierować tok myślenia, jest chociażby nomen omen „klimat” utworu, (żeby to stwierdzić należy z nim się zapoznać), a także, co równie ważne, tekst, którego jednoznaczność nie podlega dyskusji – cmentarz, groby, wierzba płacząca. Wszystko powyższe „skutkuje” wnioskiem, iż mamy tu do czynienia z niezwykle dramatycznym, a w konsekwencji smutnym, momentem w życiu pewnej osoby, której, jak to wcześniej założyłem, poświęcona jest zasadnicza część dyskografii zespołu Pink Floyd, a jest to, ni mniej ni więcej, tylko czas żałoby po kimś, kto był bardzo blisko z nią związany. O kim mowa, o jaki okres chodzi, to nie jest aż tak istotne, ważniejszą kwestią jest to, iż był, jak to wynika z kolejności zamieszczonych na płycie utworów, pierwszy bardzo ważny i jak się okazuje niezwykle traumatyczny moment w życiu głównego „podmiotu lirycznego” całej ich dyskografii.

To niezwykle smutne wydarzenie, z którym musiała zmierzyć się ta kobieta w pierwszym – młodzieńczym etapie jej życia, miała dla niej kardynalnego znaczenia skutki, z którymi później będzie musiała się zmagać przez całe swoje dorosłe już życie. Temat ten jest tak delikatnego i osobistego asortymentu, iż niewskazanym było by go dalej kontynuować. Najważniejszym w tym wszystkim jest informacja o raczej nieszczęśliwym, początkowym, (początkowych), momentach w życiu „naszej” kobiety, który mógł mieć (neurotyczny) wpływ na sposób odbierania przez nią otaczającej ją rzeczywistości. W tym miejscu należy przypomnieć pierwszy utwór czwartej płyty zespołu Led Zeppelin – Black Dog – czyli rok 1978.

Tak data jak i wszystko to co na ten temat „ustaliłem” ma ogromne znaczenie dla rozpatrywanego tu tematu. Jest to pierwszy utwór Zeppelinów i tak jak w przypadku pierwszego utworu Floydów, opowiada on o pierwszych przełomowych chwilach w życiu głównej postaci ich dyskografii – tym razem jest to mężczyzna. Mamy zatem pierwsze momenty z życia dwóch osób, dwóch podmiotów lirycznych, będących w centrum uwagi dwóch bliźniaczych zespołów. Cóż dodać jeszcze, wszystko składa się w jedną całość – wszystkie „pogubione” elementy puzzli składają się w jeden obraz. W efekcie czego można pokusić się o wniosek, iż dwoje głównych bohaterów filmu Barbeta Schroedera, których sylwetki rozpoznać można na okładce płyty More – mają wiele wspólnego z (brodatym) mężczyzną i (neurotyczną) kobietą, których spotkanie miało miejsce w pierwszym etapie ich życia.

Jak to zwykle z okładkami bywa, należy zwrócić uwagę na ten filmowy kadr – jest w nim zawarta większa myśl, większe przesłanie, które będzie można bardziej wyraziście sformułować dopiero po zapoznaniu się z całością płyty. By nie być posądzony o niefrasobliwość w narażaniu kogokolwiek na niepotrzebny dyskomfort i zakłopotanie, na tym poprzestanę.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

More – okładka trzeciej płyty zespołu Pink Floyd

Czas na omówienie kolejnej płyty zespołu Pink Floyd i zgodnie z przyjętą przeze mnie zasadą „na pierwszy ogień” idzie okładka. Jak to już wspominałem ukrytej przed postronnymi wiedzy należy szukać nie tylko w tekstach i muzyce zespołu, ale także i w okładkach, które stanowią integralną część ich przesłania. W tym miejscu mała dygresja. Otóż autorem większości projektów graficznych wykorzystanych przez zespół był kolega Rogera Watersa ze szkoły Cambridgeshire High School for Boys – Storm Torgerson. Jest to informacja bardzo istotna, ponieważ podejrzewam, że ta ich współpraca miała swoje „drugie dno” w postaci dokładnych informacji od członków zespołu, co ma się na owych okładkach znajdować – jakie ukryte treści ma zawierać.

<<<Cofnijmy się do Cambridge lat 60. Do lokalnej Cambridgeshire High School for Boys uczęszcza młody Roger Barrett. Dwie klasy wyżej uczy się jego imiennik, Roger Waters. Na razie żadnej grupy muzycznej nie ma w planach. Jeden trochę gra na gitarze, drugi czasem przychodzi go posłuchać, ale póki co bardziej interesuje się sportem. Waters gra w drużynie Rugby razem z innym kolegą ze szkoły, Stormem Thorgersonem. Storm też nie ma zapędów muzycznych. Muzykiem nie jest i nie będzie (w późniejszych wywiadach żartuje, że nie rozróżnia nawet dwóch stron gitary). Za parę lat ma za to zainteresować się fotografią i razem z innym przyjacielem poznanym w Cambridge założyć studio graficzne Hipgnosis. Wtedy też odezwie się do niego Waters, pytając, czy zająłby się okładkami zyskującego coraz większą popularność zespołu.

(link)- http://okladki.net/artykuly/show/33-okladkologia-pink-floyd-i

Przed przystąpieniem do rozszyfrowania jaka to treść „ukrywa się” w okładce trzeciej płyty zespołu Pink Floyd, dobrze jest przypomnieć sobie co po okresie „historycznego” kontinuum, było tematem czwartej płyty ich „kolegów” z zespołu Led Zeppelin.

<<<Teksty piosenek pierwszej płyty zespołu Led Zeppelin stanowiły opowieść o pra początkach naszej planety – jej narodzinach, młodości oraz powstaniu i ewolucji na niej życia, do czasów zupełnie nam nieodległych – czyli mezolitu. Tematem głównym wszystkich utworów zamieszczonych na drugiej płycie była sfera duchowa człowieka, przy czym, co należy podkreślić, wątek kontinuum czasu został oczywiście zachowany. Trzecia płyta znowu większą uwagę skupia na faktach historycznych, z tym jednak, iż jest to spojrzenie na zaistniałe wydarzenia widziane z „amerykańskiej” perspektywy. Kolej na to by baczniej przyjrzeć się symbolice tekstów jak i samym utworom zamieszczonym na kolejnej płycie, oznaczonej czterema (pięcioma) symbolami graficznymi.

Tym, co stanowi najistotniejszą wartość utworów kolejnej płyty, jest symboliczna postać Pustelnika z kart tarota, zamieszczona na wewnętrznych stronach okładki, oraz mały rysunek przedstawiający brodatego mężczyznę trzymającego (czytającego) książkę. Kim jest ten mężczyzna, kogo lub co on symbolizuje? Co kodują teksty czwartej płyty? Jakie znaczenie dla całej zawartości płyty ma postać stojąca na wysokiej skale z lampą w ręku?

Wszystkie wcześniejsze utwory miały swoich konkretnych (historycznych) adresatów. Czwarta płyta zespołu również posiada adresata – ale w tym zawiera się jej oryginalność, iż nie jest to zbiór osób i faktów historycznych z nimi związanych, ale wszystkie utwory dotyczą i opisują konkretne wydarzenia z życia jednej tylko osoby. Poszczególne teksty zawarte na czwartej płycie zespołu, opisują kolejne etapy życia „brodatego mężczyzny” – jest swoistym „pamiętnikiem”, jak i zarazem symboliczną wiwisekcją jego prekognicji. Z tego też powodu zamiast dokładnej egzegezy tekstów ograniczam się tylko do podania daty dotyczącej konkretnego wydarzenia, oraz do wyszukania najistotniejszych kluczowych haseł, które stanowią niezauważony do tej pory trop wiodący do poznania tego „co poeta miał na myśli”.

Jeśli poszczególne utwory dwu poprzednich płyt Floydów wykazywały większą lub mniejszą kompatybilność z utworami Zeppelinów, to na zasadzie logiki należy oczekiwać kontynuacji tak formy, jak i co ważniejsze, treści, co w efekcie powinno dać odpowiedź na zasadnicze pytanie o zasadność mojego założenia, mówiącego o bliźniaczym „dorobku” obu tych zespołów. Biorąc pod uwagę, że cała twórczość zespołu Led Zeppelin jest opowieścią o życiu „brodatego mężczyzny”, a jak to wynika z mojego rozumowania, etymologia nazwy zespołu Pink Floyd ma zdecydowanie żeńskie konotacje, to na zasadzie kontrapunktu można sobie dopowiedzieć komu poświęcona jest płyta More. Poniżej zamieszczony cytat zaczerpnięty z mojego wpisu: „Pink Floyd – czyli Pamiętnik neurotycznej kobiety” mówi sam za siebie.

<<<Otóż biorąc pod uwagę wszystko to co powyżej pisałem o: The Tea Set: (zestaw osobistych informacji – motywem przewodnim całej artystycznej działalności zespołu będą tematy związane z intymnymi wręcz przeżyciami jakiejś konkretnej osoby, będzie to wręcz jak najbardziej osobisty pamiętnik), a także o: The Screaming Abdabs, The Architectual Abdabs: (przerażający, nerwowy krzyk) – to za pomocą ostatecznej wersji nazwy zespołu – Syd Barett doprecyzowuje, iż będzie to pamiętnik jakieś konkretnej, raczej neurotycznej kobietyPink Floyd: (dziewczęcy różowy kolor, fajna osoba). O jaką kobietę chodzi? To już kwestia następnych wpisów, ale dla kogoś kto śledził moje poprzednie wpisy dotyczące zespołu Led Zeppelin, nie będzie to jakaś specjalnie trudna zagadka do odgadnięcia.

Wiedząc zatem co będzie osnową płyty More, można teraz spokojnie przyjrzeć się wszystkim poszczególnym jej utworom i porównać je z utworami z czwartej płyty Led Zeppelin. Doszukując się ewentualnych (lustrzanych) podobieństw, będzie można w minimalny, ale jednak, sposób potwierdzić słuszność moich założeń (kontinuum czasu). Pierwszym takim dowodem pośrednim jest właśnie okładka płyty, na której można dostrzec sylwetki dwu osób: kobiety i mężczyzny – jest to oczywiście kadr z filmu Barbeta Schroedera. Perypetie pary głównych bohaterów maję niewielki związek z życiorysami pary z dyskografii obu „naszych” zespołów, ale sam fakt ich spotkania (tego filmowego) ma jednak swoje przełożenie w rzeczywistości. Jak na obecną chwilę, to stwierdzenie wydaje się być nad wyraz enigmatyczne, ale dopiero po dokładnym zaznajomieniu się z tym jak ja to wszystko „widzę”, będzie można sformułować jakieś generalniejsze wnioski.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Pink Floyd / Led Zeppelin – czyli tożsamość

Pink Floyd (A Saucerful of Secrets) / Led Zeppelin (III)

1. Let There More Light – czyli odkrywcy / Immigrant Song czyli Odkrycie Ameryki

2. Remember a Day – czyli Thanksgiving Day / Friends – czyli pionierzy Dzikiego Zachodu

3. Set the controls for the heart of the sun – czyli Deklaracja Niepodległości / Celebration Day – czyli Deklaracja Niepodległości

4. Corporal Clegg – czyli film Petera Grahama Scotta „Capitain Clegg” / Since I’ve Been Loving You – czyli etos pracy, wytrwałości i oszczędności; Out on the Tiles – czyli wyjście z cienia na polityczne salony

5. A Saucerful of Secrets – czyli maczuga Herkulesa / Tangerine – czyli Hiroszima i Nagasaki

6. See-Sow – czyli zachodnia – demokratyczna Siostra i wschodni – komunistyczny Brat / That’s the Way – czyli za żelazną kurtyną

7. Jugband Blues – czyli Martin Luther King / Bron-Y-Aur Stomp – czyli koniec z dyskryminacją rasową

—————-

Scream Thy Last Scream – czyli Bonus / Hats off to (roy) Harper – czyli długi marsz do wolności

Vegetable man – czyli Suplement

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

A Saucerful of Secrets

2. A Saucerful of Secrets

1. Let There More Light – czyli odkrywcy

2. Remember a Day – czyli Thanksgiving Day

3. Set the controls for the heart of the sun – czyli Deklaracja Niepodległości

4. Corporal Clegg – czyli film Petera Grahama Scotta „Capitain Clegg”

5. A Saucerful of Secrets – czyli maczuga Herkulesa

6. See-Sow – czyli zachodnia – demokratyczna Siostra i wschodni – komunistyczny Brat

7. Jugband Blues – czyli Martin Luther King

—————-

Scream Thy Last Scream – czyli Bonus

Vegetable man – czyli Suplement

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Vegetable man – czyli Suplement

Vegetable man

In yellow shoes, I get the blues,
Though I walk the street in my plastic feet,
With blue velvet trousers makes me feel pink,
There’s a kind of stink about blue velvet trousers,
In my paisley shirt, I look a jerk,
And my turquoise waistcoat is quite out of sight,
But oh, oh, my haircut looks so bad!

Vegetable man, where are you?

So I’ve change my gear, and I find my knees, 
And I cover them up with the latest cut, 
And my pants and socks I bought in a box, 
It don’t take long to buy nylon socks,

The watch, black watch, my watch with a black face,
And the date in a little hole,
And all the lot is what I’ve got,
It’s what I wear, it’s what you see,
It must be me, it’s what I am…

Vegetable man, where are you?

Ha, ha ha ha, ha ha ha.
Ha, ha ha ha, ha ha ha.

Oh I’ve been looking all over the place for a place for me,
But it ain’t anywhere,
It just ain’t anywhere.

Vegetable man (vegetable man),
Vegetable man (vegetable man),
Vegetable man (vegetable man),
Vegetable man (vegetable man),

He’s the kind of guy that you just gotta see if you can,
Vegetable man…

Vegetable man

W żółtych butach, łapię blues’a
Mimo, że idę ulicą w moich plastikowych stopach,
W niebieskich aksamitnych spodniach, które sprawiają że czuję różowy.
Istnieje rodzaj smrodu niebieskich aksamitnych spodni,
W mojej Paisley’owej koszuli wyglądam jak kretyn,
A moja turkusowa kamizelka jest trochę poza zasięgiem wzroku,
Ale och, och, moja fryzura wygląda fatalnie!

Człowieku warzywo*, gdzie jesteś?

Więc zmieniłem mój bieg, i znalazłem się na kolanach,
I pokryłem je najmodniejszymi krojami,
A moje spodnie i skarpetki kupiłem w pudle,
Nie zajmuje mi wiele kupienie nylonowych skarpetek,

Zegarek, czarny zegarek, mój zegarek z czarną twarzą
A randka w małej dziurze,
A cała całość to to, co mam.
To co ubieram, to to, co widzisz,
To muszę być ja, to to czym jestem

Człowieku warzywo, gdzie jesteś?

Ha, ha ha ha, ha ha ha.
Ha, ha ha ha, ha ha ha.

Och, szukałem wszędzie miejsca dla siebie
Ale nigdzie go nie ma,
Tego po prostu nigdzie nie ma.
Człowiek warzywo (Człowiek warzywo),
Człowiek warzywo Człowiek warzywo,
Człowiek warzywo Człowiek warzywo,
Człowiek warzywo Człowiek warzywo,

On jest tym typem faceta, którego po prostu musisz zobaczyć jeśli potrafisz,
Człowiek warzywo…

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,vegetable_man.html

Powiem krótko, bo osoba której dotyczy ten utwór nie zasługuje na więcej. Utwór ten jest małym suplementem do Scream Thy Last Scream, a konkretnie myślę tu o tym trzy sekundowym jego zakończeniu. Festiwal robotniczego zrywu Solidarności w Polsce został brutalnie przerwany przez pewnego „zielonego ludzika” w czarnych okularach, który „personifikuje” cały ten utopijny system. O kogo chodzi i o jakie wydarzenia, łatwo się domyśleć.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Scream Thy Last Scream – czyli Bonus

Scream Thy Last Scream

Scream thy last scream old woman with a casket
Blam blam your pointers point your pointers
Waddle with apples to crunchy Mrs. Stores
She’ll be scrumping for apples on all fours
Scream thy last scream old woman with a casket

Fling your arms madly old lady with a daughter
Flat tops of houses, mouses, houses
Flittin and hittin and fittin quack quack
Watching the telly till all hours – telly time!
Fling your arms madly old lady with a daughter

Scream thy last scream old woman with a casket
Blam blam your pointers point your pointers
Waddle with apples to crunchy Mrs. Stores
She’ll be scrumping for apples on all fours
Scream thy last scream old woman with a casket

Wykrzyknij swój ostatni krzyk

Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie
[Blam blam your pointers point your pointers]
Jak kaczka idź z jabłkami do trzeszczącej Pani Stores
Ona będzie kraść je z sadu na czworakach
Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie

Nieprzytomnie wydrzyj swą broń, stara kobieto z córką
Płaskie dachy, myszy, domy
Szybko i mocno i brudno, kwa kwa
Oglądając telewizję wczesnym rankiem i późnym wieczorem – pora na TV!
Nieprzytomnie wydrzyj swą broń, stara kobieto z córką

Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie
[Blam blam your pointers point your pointers]
Jak kaczka idź z jabłkami do trzeszczącej Pani Stores
Ona będzie kraść je z sadu na czworakach
Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,pink_floyd,scream_thy_last_scream.html

Druga płyta zespołu Pink Floyd składa się z siedmiu utworów, natomiast trzecia płyta Led Zeppelin na tym temacie się nie kończy – znajduje się tam jeszcze jeden: Hats off to (roy) Harper. Zachodzi pytanie, czyżby twórcy A Saucerful of Secrets celowo zrezygnowali z dalszego ciągu „opowieści”, czy też może temat nie był na tyle istotny by się do niego jakoś specjalnie odnosić? Dzięki wiedzy powziętej z odkodowanej przeze mnie dyskografii Zeppelinów, można jednak dopatrzeć się sensowności decyzji autorów drugiej płyty Floydów. Jak to cały czas twierdzę, głównym leitmotivem płyty Scream Thy Last Scream jest historia terenu, na którym powstały Stany Zjednoczone, począwszy od czasów “prehistorycznych” wikingów, poprzez najważniejsze dla nich dni, takich jak na przykład: Thanksgiving Day czy Independence Day, a skończywszy na dniu w którym koniec jednego człowieka był zarazem początkiem końca niesprawiedliwego prawa. Do tych wszystkich historycznych wydarzeń trochę nie pasuje to co swoim utworem proponuje zespół Led Zeppelin. Trochę, ale niezupełnie, albowiem odzyskanie wolności przez kraje leżące za żelazną kurtyną, mimo wszystko można zaliczyć do tego nurtu wartości jaki leży u podstaw ustrojowych systemu opartego o prawa jednostki i społeczeństw do wolności i samostanowienia, a jaki został zapoczątkowany 4 lipca 1776 roku i później sformalizowany w postaci pierwszej na świecie „demokratycznej” konstytucji.

<<<Barrett, along with Pink Floyd’s managers, Peter Jenner and King, wanted to release the song as a single in the new year, before being vetoed by both the band and Norman Smith. Jenner said that „Jugband Blues”, along with two others that Syd wrote around this time, („Scream Thy Last Scream” and „Vegetable Man”) were „amazing songs.”

<<<Barrett, wraz z menedżerami Pink Floyd, Peiemterem Jennerem i Kingiem, chciał zwolnić piosenkę jako singiel w nowym roku, przed zawetował zarówno zespołu i Norman Smith. Jenner powiedział, że „Jugband Blues”, wraz z dwoma innymi, że Syd napisał w tym czasie (Scream Thy Last Scream i Vegetable Man) były «niesamowitymi piosenkami»

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/Jugband_Blues

Z powyższego cytatu wynika, iż niewiele brakowało aby oba te utwory znalazłyby się jednak na płycie. Może wynikało to z braku miejsca na płycie, a może właśnie z tej wspomnianej „amerykańskiej” koncepcji. Nieważne, istotniejszym w tym wszystkim jest to co Syd Barrett stworzył, a może bardziej zasadnie, jaką ukrytą treść w swoich utworach chciał nam przekazać. A w czym rzecz? Znowu w wytłumaczeniu o jakie wydarzenia tym razem chodzi, przekonać się można dokładnie odsłuchując rzeczony utwór i spróbować wczuć się w ten klimat, nastrój i entuzjazm wiwatujących radosnych odgłosów tłumów uczestniczących w tym jakże radosnym wydarzeniu, jakim było wywalczenie sobie Wolności przez kraje i społeczeństwa leżące na wschód od żelaznej kurtyny. Cokolwiek bym na ten temat w tej chwili napisał, to i tak byłoby zbyt miałkie w stosunku do tego co te społeczeństwa w tamtym czasie odczuwały. Zatem niech przemówi muzyka tego utworu, po to w końcu została ona stworzona. Wypada tylko dodać, iż literacka część utworu, (tak jak i muzyczna), nie zasługuje na tak beznadziejną opinię jaka do tej pory powszechnie obowiązywała.

Stara kobieta w trumnie – to oczywiście poetycka metafora upadającej w końcu nieludzkiej ideologii jaką był Komunizm. Wykrzyknij swój ostatni krzyk, stara kobieto w trumnie.

I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Istotny jest ostatni, trwający dokładnie trzy sekundy, fragment utworu Scream Thy Last Scream. Zawarta jest tam podpowiedź o jakim to wydarzeniu będzie mowa w utworze Vegetable Man.

(link)- https://www.youtube.com/watch?v=8OPzPoSxha8

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Najnowsze komentarze

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« Sie    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Visits

Weather condition