Get Adobe Flash player

Wszystko zależy od Ciebie

Achilles Last Stand

It was an April morning when they told us we should go 
As I turn to you, you smiled at me 
How could we say no? 

With all the fun to have, to live the dreams we always had 
Oh, the songs to sing, when we at last return again 

Sending off a glancing kiss, to those who claim they know 
Below the streets that steam and hiss, 
The devil’s in his hole 

Oh to sail away, To sandy lands and other days 
Oh to touch the dream, Hides inside and never seen. 

Into the sun the south the north, at last the birds have flown 
The shackles of commitment fell, In pieces on the ground 

Oh to ride the wind, To tread the air above the din 
Oh to laugh aloud, Dancing as we fought the crowd 

To seek the man whose pointing hand, The giant step unfolds 
With guidance from the curving path, That churns up into stone 

If one bell should ring, in celebration for a king 
So fast the heart should beat, As proud the head with heavy feet. 

Days went by when you and I, bathed in eternal summers glow 
As far away and distant, Our mutual child did grow 

Oh the sweet refrain, Soothes the soul and calms the pain 
Oh Albion remains, sleeping now to rise again 

Wandering & wandering, What place to rest the search 
The mighty arms of Atlas, Hold the heavens from the earth 

The mighty arms of Atlas, Hold the heavens from the earth 
From the earth… 

I know the way, know the way, know the way, know the way (X2) 

Oh the mighty arms of Atlas, Hold the heavens from the earth.

.

Ostatnia walka Achillesa

Był kwietniowy poranek gdy rzekli do nas, iż powinniśmy ruszać
A kiedy odwróciłem się do ciebie, ty uśmiechnęłaś się do mnie
Jak mogliśmy odmówić?

Ta cała zabawa która na nas czekała, żyliśmy marzeniami, które mieliśmy od zawsze
Pieśni które śpiewaliśmy, kiedy wreszcie powróciliśmy do domów 

Posyłając przelotne pocałunki, tym, którzy twierdzą że wiedzą
Pod ulicami, gdzie para i syk 
Diabeł żyje w swojej norze

Oh, by pożeglować prosto do piaszczystych krain i innych dni
Oh, by dotknąć snu, ukrytego wewnątrz i nigdy nie ujrzonego 

W słońcu, na południu i północy, gdzie w końcu przyleciały ptaki,
Kajdany zobowiązań spadły na ziemię, rozbite na kawałki

Och, osiodłać wiatr, przemierzać przestworza ponad zgiełkiem,
Och, zaśmiać się głośno, gdy tańcząc walczymy z tłumem

Poszukując człowieka wskazującego ręką, olbrzymi krok naprzód
Prowadzeni z krzywej ścieżki, co obraca się w kamień

Jeśli jeden dzwon zabrzmi ku chwale króla 
Serce powinno bić tak szybko, jak dumna głowa z ciężkimi stopami

Nasze dni minęły gdy ja i ty, kąpaliśmy się w wiecznych letnich poświatach
Tak daleko stąd, nasze wspólne dziecko dorosło

Och, ten słodki refren, Koi duszę i uśmierza ból
Och, Albion pozostaje, teraz śpi by powstać znów

Wędrujemy i wędrujemy, które miejsce pozwoli nam odpocząc od szukania
Potężne ramiona Atlasa, podtrzymują niebiosa nad Ziemią

Potężne ramiona Atlasa, podtrzymują niebiosa nad Ziemią
Ponad Ziemią

Znam drogę, znam drogę, znam drogę, znam drogę
Znam drogę, znam drogę, znam drogę, znam drogę, 

Och, Potężne ramiona Atlasa, podtrzymują niebosa nad Ziemią

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,achilles_last_stand.html

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Zróbcie „hałas”

Zajmując się tak wielce skomplikowaną dziedziną jaką jest deszyfracja, czy też rozkodowywanie tego o co autorowi chodziło, to oprócz encyklopedycznej wiedzy i naukowego ujęcia tematu, niezbędna jest także intuicyjna umiejętność łączenia faktów jak i wyciągania wniosków z tych faktów. Jeśli chodzi o Manuskrypt Voynicha to zdecydowana większość badaczy skupia się na próbie rozszyfrowania kodu pisma. Według mnie, sam tekst jest celowo zastosowaną mistyfikacją mającą zaangażować czytelników w bezowocne poszukiwania kodu manuskryptu podobnie jak np. celowo rozsypane niczym puzzle – Centurie Nostradamusa.

Ja w swoich poszukiwaniach skupiłem się na symbolicznym znaczeniu ilustracji. Manuskrypt, a konkretnie jego część zielarska stanowi, według mnie, swoiste kompendium wiedzy o Ewolucji Życia na Ziemi – począwszy od jego kosmologicznego aspektu, poprzez Ewolucję Człowieka (Teoria Darwina), aż po Prehistorię, a także Historię Współczesną. W dalszej części manuskryptu – sekcji zielarskiej, jej autor zaszyfrował wszystkie najważniejsze wydarzenia z naszej historii powszechnej z taką dokładnością, iż niejeden podręcznik do nauki historii mógłby mu pozazdrościć dokładności. Mało tego, zaszyfrowane ilustracje Manuskryptu opisują także całkiem współczesne wydarzenia jak również te których dopiero będziemy świadkami w przyszłości!

Inna część Manuskryptu Voynicha – biologiczna, to w graficzno-symboliczny sposób przedstawiona wiedza o najistotniejszych częściach składowych fizjologii człowieka. Nie jest to opowieść o zabiegach balneologicznych, sposobach leczenia – spa. Część tą należy rozumieć w ten sam sposób jak to przedstawił Albert Barillé we francuskim serialu animowanym: Il Etait Une Fois… La Vie.

Rozszyfrowaniem Manuskryptu Voynicha, jak do tej pory, zajmowało się i dalej zajmuje się wiele uznanych autorytetów naukowych posiadających w swoim dorobku wiele tytułów, korzystają oni z niezliczonej ilości źródeł historycznych. Niby wszystko jest ok, tylko efektu brak.

Ja z problematyką Maunuskryptu Voynicha zetknąłem się już wiele lat temu i wydawało mi się że jest to rzecz zupełnie nieistotna, jednakże dopiero około rok temu stwierdziłem, iż część zielarska Manuskryptu została skompilowana na takiej samej zasadzie co Almanachy i Wróżby Nostadamusa – głównym motywem przewodnim Manuskryptu i Almanachów jest kontinuum czasu i wydarzeń historycznych, a także co równie istotne, są to wydarzenia które dopiero nastąpią. W moim blogu stopniowo zamieszczam kolejne roczniki przepowiedni Nostradamusa i co rzecz znamienna, podobieństwo tych przepowiedni w znakomity sposób jest kompatybilne z przepowiedniami części zielarskiej Manuskryptu.

Jeśli chodzi o pozostałe części Manuskryptu Voynicha: kosmologiczna i inne, to moja interpretacja tych folio nie trwała zbyt długo – dokładnie miesiąc. Wiele, prawie wszystkie ilustracje stanowią pewną opowieść – szyfr, które to opowieści stanowią elementy, które już wcześniej opisałem pisząc książkę, którą wydałem już kilka lat temu – Gloria Olivae. Tak wiec źródłem mojej deszyfracji Manuskryptu są Almanachy Nostadamusa – głównie zasada kompilowania szyfru, a także moje wcześniejsze prace nad książką.

I w tym miejscu clou tego wpisu. Jeśli chodzi o Manuskrypt Voynicha to ma blogu przedstawiłem moją interpretację części: zielarskiej i biologicznej. Pozostała jeszcze do omówienia część astronomiczna, kosmologiczna i farmaceutyczna. Jeśli chodzi o almanachy Nostradamusa to przedstawiłem na blogu roczniki 1555, 1556 i 1557. Pozostały jeszcze do omówienia następne – pozostałe „lata”, a także cała reszta jego twórczości: Listy, Prognostyki i Wróżby, oraz oczywiście Centurie. Jeśli chodzi o zaszyfrowaną wiedzę w twórczości zespołu Led Zeppelin to przedstawiłem moją interpretację pierwszych czterech ich płyt oraz albumu Coda. Pozostała jeszcze do omówienia reszta ich twórczości. Jeśli chodzi o manuskrypt: Lost book of Nostradamus, to także jest jeszcze wiele do omówienia. Podobnie rzecz ma się z pozostałymi fragmentami książki Gloria Olivae – równie ciekawe co i wcześniej przedstawione.

Tak więc, jest jeszcze trochę materiału do zinterpretowania, ale aby to nastąpiło musiałbym mieć nieco więcej „przestrzeni” – tej medialnej, jak i tej najbardziej zasadniczej – werbalnej, z waszej strony. Ten zupełny brak zainteresowania – odzewu, powoduje zanik motywacji z mojej strony na dalszą działalność – a także co równie istotne, brak mi już zupełnie czasu na taką bezowocną działalność. Jednym słowem: zróbcie „hałas”, bo już sam nie wiem co z tym projektem dalej będzie. Ja już zrobiłem co do mnie (w tym momencie) należało – teraz to już wszystko zależy od Ciebie.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Książka „Gloria olivae” – rozdział: zakończenie

Tak trochę do poczytania dla zainteresowanych, a zarazem by nieco zachęcić różnych jednorazowych odwiedzających ten blog do dogłębniejszej jego lektury – poniżej przedstawiam podsumowanie książki Gloria olivae – czyli kwintesencja tego wszystkiego co zawiera w sobie gnoza Manuskryptu Voynicha, i „przepowiedni” Nostradamusa.

 

Zgodnie z konwencją tej książki, każdy z jej rozdziałów, oprócz wstępu i zakończenia, opatrzony został tytułem, który w syntetyczny i intrygujący zarazem sposób, ujmuje całość zagadnienia. Jednakowoż, gdybym miał sformułować jakąś myśl przewodnią tego „summa summarum”, to byłby z pewnością – Czas, a jak dotąd nie spotkałem się z lepszym jego określeniem niż to, które pochodzi z narodowego eposu Indii p.t. „Mahabharata”: Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w nie kończącym się ciągu, który nazywamy Czasem. Człowiek będzie musiał pojąć czas i opanować go. Albowiem Czas jest nasieniem Wszechświata”.

Sentencja ta stanowi doskonałą ilustrację istoty rzeczy, która legła u podstaw wszystkich działań, nie tylko Człowieka – Ucznia, ale też i Boga – Nauczyciela. „Mahabharata” opowiada o walkach dwóch wrogich sobie dynastii Pandawów i Kurawów, i właśnie ta „walka” antagonistycznych sił „Dobra” i „Zła” jest podstawą całego Wszechświata. Dzięki temu „perpetuum mobile” – cyklicznemu ruchowi, od niebytu – Kolaps, do istnienia – Wielki Wybuch, w środkowej jego fazie, niczym Feniks z popiołów, odradza się Nowe Życie. No właśnie Nowe Życie, wszystko na to wskazuje, że Człowiek jest tym ostatnim ogniwem, najdoskonalszą emanacją tego Życia. Powoli zniewalająca niektórych jego przedstawicieli – anomia, niestety tego nie potwierdza.

Szanowny czytelniku, wiesz już wszystko (z oczywistych względów tyle, na ile pozwala na to Edukacja Człowieka – punkt 21 rozdz. XXXVII), jednakże pozwoliłem sobie, niejako na deser, zostawić rozwiązanie jeszcze jednego „węzła gordyjskiego”, a który to węzeł zaszyfrowany został w Genesis – patrz punkt 7 rozdz, V. Aby zrozumieć wyjątkowość i doniosłość dzieła, którego jesteśmy drobnym i zadawało by się, że niewiele znaczącym, ale w gruncie rzeczy, bezcennym i niepowtarzalnym, elementem, a zarazem także, by nie wpaść w koleiny uprzedzeń czy też mylnych wniosków, koniecznym będzie dokonanie małej retrospekcji wszystkiego co o Człowieku mówi „gnoza” tej książki.

Zaiste długą przeszliśmy drogę, pełną zakrętów i pułapek, a początki (pomińmy na razie historię powstania Wszechświata, narodzin pierwszych organizmów i darwinowską Ewolucję) były nas wyraz nieciekawe – po naszym „starszym bracie”- Neandertalczyku, pozostała tylko pomięć i szacunek o jego, niemożliwych do spełnienia, wysiłkach. Z chwilą pójścia Człowieka do „Przedszkola”, zakończył się czas „niemowlęcy”. Następne etapy jego (naszej) „Edukacji” to: „Szkoła podstawowa”, którą niestety zmuszony był powtarzać, „Szkoła średnia”, zakończona symbolicznym „świadectwem dojrzałości” (dowody potwierdzające wiedzę o Megacyklu i roli Boga – Stwórcy w dziele odradzania się Życia – czyli „Arka”), a na koniec „Szkoła wyższa” – najtrudniejsza ze wszystkich dotychczasowych – Wielki Sen. Po okresie intensywnej Nauki – „Absolutorium”- czyli Druga część Klamry, gdzie to Przeszłość „spotka się” z Przyszłością. Czy ta Edukacja zakończy się Dyplomem, zależy to tylko od nas samych. Pozostaje tylko przypomnieć przyświecające całej tej Nauce motto: Żeby zrozumieć swoje błędy, trzeba je najpierw zrobić. (Najdobitniej przekonali się o tym różni „poszukiwacze straconego czasu”). Prawda ta uwidacznia deterministyczną Rolę Najwyższego, która objawia się również poprzez wyrażenie swej Woli jednostce, implikującej później historię całych narodów i cywilizacji. W chwilach szczególnego zagrożenia, wtedy gdy „wahadło historii” wychylało się nazbyt mocno w jakąś stronę, konieczna było jego bardziej zdecydowana interwencja. Inną bardzo ważną, wartą przypomnienia kwestią, jest to, w jaki sposób dokonała się ta cudowna przemiana istoty stojącej na szczycie Królestwa Zwierząt, w Człowieka.

Co, bo kto już wiemy, przyczyniło się do tego, że ta transformacja była w ogóle możliwa. Najprostszą z możliwych definicji, wyjaśniającą ten problem, jest Konkluzja: Fallus – czyli nieustanne i świadome pobudzanie przywspółczulnego układu nerwowego w połączeniu z mózgiem, jest najważniejszym „twórcą” inteligentnego Człowieka. Jeśli do tego dodamy trzeci z głównych czynników – testosteron oraz jego akcelerator – wysiłek fizyczny, to okaże się, że tym oczekiwanym skutkiem jest wynikająca z tego wszystkiego – neurogeneza.

Potwierdzeniem tego zasadniczego wniosku są przedstawione na stronach tej książki, różnego rodzaju „dowody pośrednie” np.: Bonobo, Obrzezka, Trzy etapy – dziecko w łonie matki, młodzież i czterdziestolatek, że już o „tajemniczych” Misteriach, Jodze, Sybilli, Prorokach, czy Wizjonerach nie wspomnę. A propos testosteronu, to wpływ tego hormonu odczuwają nie tylko mężczyźni. Właśnie dzięki temu „eliksirowi życia” kobiety doświadczają fenomenu długowieczności, a dobrodziejstwo to zawdzięczają działalności kory nadnerczy, która uwidacznia się już po ustaniu menopauzy.

Zanim o istocie „węzłowego problemu”, chwil parę chciałbym poświęcić wszystkim tym sprawom czy też miejscom, których to z powodu niedopatrzenia, a w niektórych przypadkach, z racji ich już wcześniejszego omówienia, pominąłem. A zatem, najbardziej „poszkodowanymi” w tym wszystkim są z pewnością antenaci mieszkańców „Wielkiego Buta”. Panteon bogów Rzymskich, nie tylko, że jest tożsamy z greckimi, ale też w swej warstwie ukrytej symboliki, miał dla ich „wtajemniczonych” podobną wartość. Takoż ma się rzecz z bóstwami Skandynawskimi, Celtyckimi, Słowiańskimi, czy bóstwami wyznawców Hinduizmu.

Równie wspaniałą kulturę, porównywalną z wszystkimi innymi omówionymi cywilizacjami, stworzyli Etruskowie. Ich wierzenia, „grobowce”, malowidła ścienne, język, sztuka, wyroby złotnicze, stawiają ich w równym rzędzie z tymi „cudami świata”, jakie pozostały po starożytnej Grecji, Egipcie, Sumerze, itp. Etruska nekropolia w Cerveteri, ze swoimi tumulusami i „komorami grobowymi”,w „zadziwiający”sposób przypomina Newgrange czy Wzgórze Tara. Równie ciekawe i pozostające jak do tej pory w „uśpieniu” są: „niezwykła” wiedza astronomiczna Dogonów, kościoły wykute w skale – pierwszych chrześcijan – esseńczyków w Aksum, „zagubione” miasto Petra, architektoniczny plan ateńskiego Akropolu – „Kobieta”, Extersteine – dawne „pogańskie” miejsce kultu z „astronomicznym obserwatorium”.

 

Począwszy od zaszyfrowanej informacji, znajdującej się w Studni Martwego Człowieka – jaskinia Lascaux, poprzez petroglify np. Peterborough, Nil z Międzyrzeczem i z Murem Chińskim, rysunki naskalne ludzi kultury Nazca, „fenomenalną” Wyspę Wielkanocną, Drogę Umarłych w Teotihuacan, aż po Leonarda da Vinci i innych wizjonerów, że wymienię tylko kilka tych najbardziej spektakularnych, z całej plejady, przykładów świadczących o Kulcie Człowieka Ptaka – to wszystkie one świadczą o tym, iż to właśnie my, którzy dzięki braciom Wraight wznieśliśmy się w powietrze, jesteśmy adresatami wszystkich tych „kodów z przeszłości”, i jak wskazuje na to diagram Ofitów, znajdujemy się właśnie w najbardziej przełomowym momencie, nie tylko Historii Człowieka, ale i całego Wszechświata.

Dlatego też, wszystko to co Człowiek robił, czym żył, i co tworzył: Ewolucja, Edukacja, Cywilizacje, Kultury, Religie, Wielki Sen, itp., były tylko przygotowaniem do tego, o czym „mówi” Objawienie św. Jana – Królestwo Boże.

Jeżeli w początkowych rozdziałach tej książki pisałem, że: – „Dualizmem przeciwstawnych sobie zasad – męskiej i żeńskiej, Człowiek „przedpotopowy” daje nam do zrozumienia, że podstawą naszej egzystencji jest jedność przeciwieństw, co w ogólniejszym znaczeniu odnosi się to do cykliczności Wszechświata” – (rozdz. X); czy też – „Tworząc z takim poświęceniem tak ogromne „pamiętniki”, każda z tych wielkich cywilizacji miała na celu nie tylko to, by pochwalić się swoim poziomem wiedzy, ale abyśmy my ludzie z epoki „Człowieka ptaka” nie musieli otwierać już raz otwartych drzwi” – (rozdz. XV); a także – „Kosmicznej wielkości symbol Dualizmu – Słońca i Księżyca, „Dobra” i „Zła”, przetrwał do naszych przodków, by we właściwym momencie potwierdzić, że w czasach „przedpotopowych” Człowiek popełnił błąd. Jednocześnie ta „Arka”, niczym kod z Pionieera, ma być informacją, która obali wszelkie błędne teorie i hipotezy, jeszcze nie w pełni „dojrzałego” Człowieka, dzięki któremu wszyscy ci zmarli już jej budowniczowie, będą mogli powrócić do „życia”. – (rozdz. XV); a później, że – „Twórcy Genesis całą swoją wiedzę dotyczącą powstania Życia na Ziemi i Historii Człowieka uczynili tak „niedostępną”, by Człowiek podczas „Wielkiego Snu” poświęcił swój czas na naukę w najważniejszej „szkole życia – na „Uniwersytecie”, „Przez wszystkie strony tej książki przewijała sie prawda o Czterech Stopniach dochodzenia Człowieka do Królestwa Bożego, które będzie ostatnim, najważniejszym etapem nauki, kiedy to mając już „Dyplom” w kieszeni, będzie na tyle mądry by oddzielić ziarno od plew, prawdę od fałszu, dobro od zła”. – (rozdz. XXXVII); oraz – „Wizjonerzy pisząc swoje proroctwa, piszą je nie dla współczesnych, ale dla Człowieka znanego z „Kultu Ptaka”, by ten w czasie największego przełomu w jego życiu, jakim będzie (jest) przebudzenie się z „Wielkiego Snu”, nie „przeraził się”, ale tym łatwiej, bo bez żadnych stresów, pojął, że ta rzeczywistość, która go otacza, była, jest i będzie, niezależnie od tego w jakim akurat miejscu nauki on się znajduje”. – (rozdz. XXXVIII) – to każda z tych racji z osobna i wszystkie razem wzięte, są częścią tej samej „Racji Nieuchronności Biegu Czasu”, której nic ani nikt, przeciwstawić się nie może. Tylko i wyłącznie dzięki tej Opatrzności Bożej „Nieuchronność” ta nie jest zdana na łaskę „Przypadku”, a na dobrze przemyślaną i nie znoszącą fakultatywnościKonieczność”. I ten właśnie imperatyw legł u podstaw takiej różnorodności motywów, na które wpływ i niewątpliwą inspirację miał „Największy z Olbrzymów”.

Zgodnie z ogólnie znanym sloganem, a który stanowi końcową myśl, arcyważną uwagę rozdziału XXXI – „Wszystko w swoim czasie”, a także mając cały czas w pamięci analogiczną przestrogę – pointę rozdziału XXVI – „Nie należy poganiać czasu – to co ma się zdarzyć, na pewno się zdarzy, lecz decyzję o tym kiedy, podejmie nasz Ojciec i na nic się zdadzą nasze mniemania”, oraz zgodnie z ideą tego „podsumowania”, nadszedł właściwy ku temu właściwy moment by rozplątać ostatni ze znanych mi, a skutecznie jak dotąd pozostający w „ukryciu”, „gordyjski węzełek”.

Otóż, jeśli weźmiesz szanowny czytelniku pod uwagę wszystko to, co do tej pory dzięki tej książce już wiesz, a w szczególności: informacje dotyczące „śmierci klinicznej”- (Życie po życiu – Raymonda A. Moody) – rozdz. XV, „film w mózgu”- rozdz. VIII, męczeńską śmierć Jezusa i obietnicę zmartwychwstania – rozdz. XXI, oraz całość zagadnień związanych z problematyką Cykliczności Wszechświata, to tym łatwiej zrozumiesz dlaczego twórcy Biblii w wersie 1.26 w Genesis, użyli stwierdzenia Bóg w liczbie mnogiej – „Uczyńmy Człowieka na obraz nasz”. To co zostało zaszyfrowane w Objawieniu św. Jana w końcowych jego wierszach – „Klęska Szatana”, „Nowe Niebo i Nowa Ziemia”, „Wieczne panowanie Chrystusa”, jednoznacznie ukierunkowują w stronę ostatecznego wniosku, iż Bóg, który dla jednych jest „Starcem z siwą brodą”, dla drugich „Bóstwem z brodą”, a jeszcze dla innych „Jaźnią”, czy „Kwintesencją”, itp., jest niczym innym tylko „Życiem z poprzedniego wcielenia”, które nie umarło bezpowrotnie, ale zgodnie z powiedzeniem „non omnis moriar”, nadal żyje. Czy w formie niematerialnej, czy jakiejkolwiek innej, tego na obecnym etapie „ewolucji” naszej nauki nie jesteśmy w stanie stwierdzić. Naszym przeznaczeniem jest królestwo Boże – gdzie Bóg będzie żył z Człowiekiem, a Człowiek z Bogiem, po którym to czasie nastąpi druga, „niewdzięczna” część Megacyklu. Później my, czyli wszyscy ci, którzy teraz są oraz ci, którzy będą w „Bogu”, będziemy „Bogami”- zaczniemy nowy Megacykl, jednakże nie na „Nowej Ziemi”, ale „najpierw” w „Niebie”.

To właśnie my – ci, którzy w tym cyklu żyli i „umarli” oraz ci, którzy żyją i „umrą”, będziemy „Trójkątem skierowanym ku dołowi” i będziemy mogli tylko „bezsilnie” patrzeć i czekać na stosowny moment, aż w jakimś miejscu Nowego Wszechświata powstanie taki Układ Planetarny, w którym będą odpowiednie warunki ku temu, by mogło tam zagnieździć i rozwinąć się Nowe Życie.

Ciąg dalszy już znasz: Nowa „Ewolucja”, Nowa „Edukacja”, Nowe „Absolutorium” i „Dyplom” oraz Nowe „Królestwo Boże”, w którym nastąpi Nowe „Zmartwychwstanie”. Kiedy i w którym to Megacyklu nasi poprzednicy doszli do takiego stopnia Rozwoju, by w Kosmiczne Perpetuum Mobile wpleść Ludzkie – Człowiecze Perpetuum Mobile (czy dzieje się to po raz pierwszy, czy kolejny – jest to zupełnie nieistotne), każdy z nas „wkrótce” się o tym przekona. Jedno jest pewne: po jednym Megacyklu, zawsze jest następny Megacykl. Nie na darmo rabin Ben Akiba, przy każdej okazji mawiał „Wszystko już było”. I to jest cała tajemnica wersu 1.26 w Genesis.

Żadna, nawet najdoskonalsza i najbardziej przekonywująca argumentacja, nie zastąpi autopsji, której niepodważalność autentyzmu uśmierzy wszelki sceptycyzm.

Wiemy już kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, jaki jest nasz cel, jakie pokusy i zagrożenia, pozostaje tylko z ufnością w sercu, zachowując jednak trzeźwość umysłu, poddać się „Nieuchronnej Konieczności” – „być skałą i nie poddać się”. We wstępie pisałem, że: „Najdoskonalszą rzeczą jaką można sobie wyobrazić jest zrozumienie tych dziedzin – Wiary i Nauki – jako Całość. Jednostki te, w parze ze sobą, tworzą Jedność – jedno bez drugiego daje zafałszowany obraz rzeczywistości”. Tym co zapewnia skupienie się tych przeciwstawnych wartości, jest nasz Ojciec – „Wielki Anestezjolog”, który tak jak kiedyś spowodował rozszczepienie „jednego nieskazitelnie białego światła” na wiele „różnokolorowych światełek”, tak teraz gdy „Czas Wielkiego Snu” dobiegł końca, równie skutecznie przyczynia się do skupienia tych „światełek” z powrotem, w jedno „oczekiwane od zawsze” „światełko” jakim jest „Wiara Babel”. Pozostając w konwencji „skupiania” i „Jedności”, to stać się to może tylko wtedy, gdy za pomocą symbolicznego „Pryzmatu” (czy raczej jego odwrotności), połączymy symbolikę „Kamienia Filozoficznego”, „Kwadratury Koła” i „Perpetuum Mobile” w „Całość”. Odnosi się to także do sentencji rozdziału XXXV – „IN GOOD WE TRUST”

Mam nadzieję, że „rzeczywistość” tej książki, będzie skutecznym środkiem wybudzającym Człowieka z „Narkozy”. Pora obudzić się i zaczerpnąć „rzeczywistego powietrza”. Komu zaś „powietrze” to nie wystarcza, lub co gorsza próbowałby „obrażając Prawdę”, „niedostrzec” zamieszczonych w tej książce faktów i wynikających z nich wniosków, niech „pójdzie po rozum do głowy”, tam właśnie znajduje ujście jej najważniejszy atrybut – Mądrość.

To, o czym wieszczył Malachiasz – wypełniło się – „Gloria Olivae” – nie znaczy Chwała oliwki, ale zgodnie z pewnym pouczającym powiedzeniem – „Oliwa sprawiedliwa, bo na wierzch wypływa”.

Niech więc tego „oleum”, drogi czytelniku, ci nie zabraknie, niech sprawiedliwości stanie się zadość, ponieważ: „Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy Czasem. Człowiek będzie musiał pojąć czas i opanować go. Albowiem Czas jest nasieniem Wszechświata”.

 

Spis treści

Wstęp

I. System Doktora Smoły i Profesora Pierza – czyli trochę Kosmologii. II. Dwa szczegóły – czyli trochę Historii Życia na Ziemi.

III. Neandertalczyk! – czyli trochę Archeologii.

IV. Fallus – czyli Konkluzja – część Pierwsza.

V. Genesis – czyli Pierwsza część Klamry.

VI. Przedszkole – czyli trochę Sztuki.

VII. Szkoła – czyli rzecz o Einsteinie.

VIII. Mózg – czyli Konkluzja – część Druga.

IX. Bonobo – czyli Konkluzja – część Trzecia – oraz sama Konkluzja.

X. Arka Noego – czyli trochę Architektury.

XI. Kobieta – czyli Księżyc.

XII. „Wenus” – czyli Konkluzja – część Czwarta.

XIII. Mężczyzna – czyli Słońce – część Pierwsza – Głowa.

XIV. Mężczyzna – czyli Słońce – część Druga – Podbrzusze.

XV. Mężczyzna – czyli Słońce – część Trzecia – Serce i coś jeszcze.

XVI. Judaizm – czyli Konkluzja – część Piąta.

XVII. Nurek Delijski – czyli trochę Filozofii.

XVIII. Buddyzm – czyli Antidotum na Podglądaczy.

XIX. Mur Chiński – czyli Przesłanie.

XX. Wyspa Wielkanocna – czyli Fenomen.

XXI. Chrześcijaństwo – czyli Wielki Sen.

XXII. Islam – czyli Proporcjonalność odwrotna.

XXIII. Ameryka Północna – czyli In Memoriam.

XXIV. Ameryka Środkowa – czyli Rok 1519.

XXV. Ameryka Południowa – czyli Bardzo „dziwne” podobieństwa.

XXVI. AntyEpimenides – czyli rzecz o „Poganiaczach Czasu”.

XXVII. Masoni – czyli Kamuflaż.

XXVIII. Alchemia – czyli rzecz o „Poszukiwaczach straconego Czasu”.

XXIX. Różokrzyżowcy – czyli Zabawa w „głuchy telefon”.

XXX. Kabała – czyli Kołysanka dla czytelników „Przewodnika dla zakłopotanych”.

XXXI. Genesis – czyli Pierwsza część Klamry – Suplement.

XXXII. Dziadek – czyli rzecz o Kolumbie.

XXXIII. Ojciec – czyli rzecz o Jeffersonie i innych Ojcach założycielach.

XXXIV. Syn – czyli Bush czy Bushyzm?

XXXV. Krzywa Laffera – czyli „Kocioł bałkański” do kwadratu.

XXXVI. Przesłanie – czyli Cywilizacja Życia czy Cywilizacja Śmierci?

XXXVII. Objawienie św. Jana – czyli Druga część Klamry.

XXXVIII. „Głos wizji” – czyli rzecz o Leonardzie da Vinci, Nostradamusie i Malachiaszu.

XXXIX. „Wizja głosu” – czyli rzecz o Joannie d`Arc, Łucji dos Santos i Faustynie Kowalskiej.

XL. Semiotyka! – (czyli) od Lascaux po Led Zeppelin.

 

Zakończenie.

 

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

The Crunge – czyli rok 2016 (jesień)

4. The Crunge

I wanna tell you bout my good thing
I ain’t disclosing no names but–
He sure is a good friend and!
I ain’t gonna tell you where he comes from, no!
If I tell you you wont come again! Hey!
I ain’t gonna tell you nothin but I do will, but I know, yeah! 

I should do but I know now let me tell you bout my girl: 
Open up a newspaper and what do I see? Ahh, ah
See my girl, ah, looking at me
Ooh, And when she walks, Ooh, lemme tell ya:
She walks and when she talks, she talks and
When she looks at me in the eye
She’s my baby lord I wanna make her mine
Tell me baby what you want me to do!
You want me to love you, love some other man too?
Ain’t gonna call me Mr. pitiful, no!
I don’t need no respect from nobody… 

I ain’t gonna tell you nothing I ain’t gonna no more, no!
She’s my baby let me tell you that I love her so and
And! She’s the woman I really wanna love
And let me tell you more, oooh!
She’s my baby she lives next door
She’s the one a woman the one a woman that I know.
I ain’t gonna… tell you one thing that you really ought to know ooh!
She’s my lover baby and I love her so and
She’s the one that really makes me whirl and twirl!
And she’s the kind of lover that makes me me fill the whole world and
She’s the one who really makes me jump and shout, ooh!
She’s the kind of girl–I know what it’s all about!
Take it take it 

Excuse me
Oh will you excuse me
I’m just trying to find the bridge… Has anybody seen the bridge? 

(Have you seen the bridge?)
I ain’t seen the bridge!

 

The Crunge

Chciałbym opowiedzieć wam o czymś wspaniałym
Nie będę używał nazwisk –
Ale ona jest dobrym przyjacielem
Nie powiem ci skąd ona jest
Gdybym ci powiedział, nie przyszedłbyś tu więcej
Nie powiem ci, co powinienem zrobić
A teraz pozwolisz, że opowiem ci o mojej dziewczynie,
Otwieram gazetę i co widzę
Widzę moją dziewczynę patrzącą się na mnie i kiedy ona chodzi,
Ona chodzi i kiedy ona mówi, ona mówi
I kiedy tylko w oczy mi popatrzy, jest moją maleńką
Chcę żeby była moja, powiedz mi mała,
Co chcesz żebym zrobił
Czy chcesz żebym cię kochał,
Gdy innego faceta kochasz też
Nie nazywajcie mnie panem Pitiful
Nie, ja nie potrzebuję szacunku od nikogo,nie

Ja nie powiem wam żadnych tajemnic
Nie powiem wam nic więcej
Ona jest moją maleńką, tylko wam powiem, jak bardzo ją kocham
I ona jest kobietą, którą naprawdę pragnę kochać
I pozwólcie mi powiedzieć więcej: ona jest moim skarbem
Mieszka tuż obok
Ona jest jedyną kobietą, jedyną kobietą, jaką znam
Wiem, że nie powiem wam tej jedynej rzeczy,
Którą właściwie powinniście wiedzieć,
Ona jest moją i kocham ją bardzo
To ona sprawia, że kręci mi się w głowie
I to ona posiada tę miłość,która potrafi wypełnić świat
Ona jest taką dziewczyną, że chce mi się skakać i krzyczeć
Ona jest taką dziewczyną, która mówi mi
O co w tym wszystkim chodzi

Przepraszam
Och, czy mogę przeprosić
Próbuję odnaleźć most… Czy ktoś tu widział most?

(Czy widziałeś most?)
Nie widziałem żadnego mostu!

 

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,the_crunge.html

 

Dla przypomnienia poprzednie tytuły piosenek piątej płyty zespołu Led Zeppelin Houses of the Holy:

The Song Remains the Same – czyli rok 2016 (początek roku)

The Rain Song – czyli rok 2016 (wiosna)

Over the Hills and Far Away – czyli rok 2016 (lato)

 

Najpierw mały wstęp. Główną postacią – podmiotem lirycznym poprzedniej, czwartej płyty zespołu Led Zeppelin, jak również i tej aktualnie omawianej – Houses of the Holy, jest brodaty mężczyzna. Wpis z dnia 21 kwietnia 2016 roku dokładnie tłumaczy kim jest ta „tajemnicza” postać. (link)- http://gloriaolivae.pl/?p=3172

Jest nią autor książki Gloria olivae.

Dalsze tkwienie w domysłach czy też posługiwanie się wyszukiwanymi porównaniami, na dłuższą metę może było by i sensowne, ale w zaistniałej sytuacji, (o której poniżej), mąciło by to tylko klarowność narracji – sens tego wszystkiego co wszystkie następne utwory zespołu mają sobą do przekazania.

Tym co spowodowało tą moją decyzję jest sposób w jaki Robert Plant wykonuje utwór The Crunge. Ten dziwny i jedyny w całej dyskografii zespołu nienaturalnie zmodyfikowany wokal, ma na celu „dubbingowanie” wypowiedzi brodatego mężczyzny. Bardziej zrozumiale – użycza mu głosu, by tym sposobem nadać temu wszystkiemu pozór autentycznej, autorskiej wypowiedzi. Jak nie trudno zauważyć wszystkie przeżycia i odczucia brodatego mężczyzny opisywane są w pierwszej osobie. Tak też jest i w tym przypadku, co w połączeniu z zabiegiem modyfikacji wokalu nadaje tej piosence dodatkowych walorów emocjonalnej wiwisekcji.

W oficjalnych informacjach i powszechnej opinii nienaturalny wokal Roberta Planta nawiązuje jakoby do głosu Jamesa Browna. Ma się to nijak do prawdy, podobnie jak kwestia mostu – z ostatnich kilku wersów utworu.

This song is a play on James Brown’s style of funk in the same way that”D’yer Mak’er” (which it backed on a single release) experiments with reggae. [Since most of Brown’s earlier studio recordings were done live with almost no rehearsal time, he often gave directions to the band in-song e.g. „take it to the bridge” – the bridge of the song. Robert Plant pays tribute to this at the end by asking „Where’s that confounded bridge?” (spoken, just as the song finishes abruptly since the song doesn’t contain a bridge).”

„Ta piosenka jest grą w stylu Jamesa Browna funku w taki sam sposób, że” D’yer Mak’er „(które wsparte na jednym wydaniu) eksperymenty z reggae. [Ponieważ większość wcześniejszych nagrań studyjnych Browna zostały wykonane na żywo z prawie żadnym czasie prób, często dał wskazówki do zespołu w-utworze np „Wziąć go do mostu” – most utworu. Robert Plant hołd tym na końcu, pytając „Gdzie ten przeklęty most?” (W mowie, jak piosenka kończy się gwałtownie, ponieważ ta piosenka nie zawiera mostek).”

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/The_Crunge

 

Prawidłowe zinterpretowanie ostatniego fragmentu utworu – ostatnich kilku wersów, jest na tyle istotne by lepiej się temu przyjrzeć. Zamieszczony powyżej tekst piosenki nie jest zbyt dokładny, więc rzeczony fragment podaję jeszcze raz, tym razem w innej, bardziej zbliżonej do oryginału, wersji – począwszy od minuty 2.56 do końca.

Excuse me
Oh will you excuse me
I’m just trying to find the bridge… Has anybody seen the bridge?

(Have you seen the bridge?)
I ain’t seen the bridge!

(Where’s that confounded bridge?)[spoken by Robert Plant]

(link)- http://www.azlyrics.com/lyrics/ledzeppelin/thecrunge.html

 

Kwestia prawidłowego zinterpretowania symboliki „mostu” z utworu The Crunge nie jest aż tak trudna jakby się to mogło wydawać. Każdy uważny czytelnik tego bloga sam może sobie z tym łatwo poradzić – odpowiedzi należy szukać w moich początkowych wpisach z listopada i grudnia 2013 roku: Dylatacja czasu – czyli „przepowiednie” Nostradamusa. , Nośnik informacji.Sposób przesyłu.

(linki)- http://gloriaolivae.pl/?m=201311 http://gloriaolivae.pl/?m=201312

 

To jest właśnie ten „most” – czyli swoiste modus vivendi połączenia, porozumiewania się. Kogo z kim? Lektura bloga na to pytanie również daje odpowiedź. Nie jest to miejsce, ani czas by to powtarzać. Zresztą jeśliby trzymać się sensu tekstu The Crunge to chciałbym opowiedzieć wam o czymś wspaniałym  ale nie o wszystkim nawet i mnie wiadomo – i tu właśnie kłania się kwestia „mostu”. Nie wszystko można (należy) wiedzieć, nie o wszystkim można (należy) mówić.

Chciałbym opowiedzieć wam o czymś wspaniałym Nie będę używał nazwisk – Ale ona jest dobrym przyjacielem Nie powiem ci skąd ona jest Gdybym ci powiedział, nie przyszedłbyś tu więcej Nie powiem ci, co powinienem zrobić.

Kolejna sprawa – następny wers utworu: A teraz pozwolisz, że opowiem ci o mojej dziewczynie. Podmiotem lirycznym zdecydowanej większości tekstów piosenek zespołu Led Zeppelin jest wyimaginowana, czy to dziewczyna, czy też ukochana kobieta, do której, lub o której wokalista – Robert Plant śpiewa. Jak to już wspominałem jest to tylko celowo zastosowana przenośnia, celowo zantropomorfizowany kod, za pomocą którego niewtajemniczony i niczego nieświadomy odbiorca artystycznych przeżyć – sądzi i sądzić powinien, iż są to tylko rockowe kawałki do posłuchania.

Rzecz jest jednak daleko bardziej istotna niż to by się mogło wydawać. Nie jest to tyko produkt rockowego zespołu, a zakodowana wiedza podobnego znaczenia co wszystkie inne zamieszczone na tym blogu tematy główne: Nostradamus, Manuskrypt Voynicha, Książka Gloria Olivae, czy też Lost book of Nostradamus. Przykłady wiedzy jaka zawarta jest w tych dziełach nawiązują w swojej istocie do wiedzy zawartej w twórczości zespołu Led Zeppelin i jestem o tym przekonany, że tak jak w tamtych przypadkach, w odpowiednim ku temu czasie, cała wiedza zawarta w okładkach płyt i w tekstach piosenek, rozbłyśnie w końcu całą ferią rozkodowanych już znaczeń i potwierdzi to o czym powinno być wiadomo.

Na koniec jeszcze jedno – tytuł piosenki The Crunge. Najpierw definicja z Urban Dictionary (link)- http://www.urbandictionary.com/define.php?term=Crunge

Crunge n. (crunnj) the transformation twitch when going from sober to stoned

Dude I hit that blunt once and it was instant crunge

 

Tytuł odnosi się bezpośrednio do osoby, o której mowa w tym utworze – jest to zapis jego aktualnej sytuacji w jakiej się on znajduje, jest to informacja o jego aktualnym stanie psychofizycznym jaki on aktualnie odczuwa. I nie dotyczy to tylko tematów związanych z blogiem, ale co ciekawe, także z jego przeżyciami i emocjami zupełnie już prywatnymi.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Bezwzględność prekognicji nie podlega dyskusji

Poprzednie dwa wydarzenia – „Brexit” oraz „Nicea”, (jak i wszystkie poprzednie), tak dokładnie „przepowiedziane” przez autora Manuskryptu Voynicha w jego zielarskiej (historycznej) części, stanowią potwierdzenie tego, iż moja interpretacja ilustracji jest jak najbardziej zasadna. Jeśli zatem kontinuum czasu i wydarzeń historycznych ma się potwierdzić, to czekają nas wkrótce nieciekawe czasy – ale o tym to już mówi następna strona Manuskryptu Voynicha, którą opublikowałem na moim blogu 25 września 2014 roku.

49V

49V – http://www.bibliotecapleyades.net/ciencia/imagenes_manuscrito/manuscrito096.jpg 

Izraelska bomba jądrowa.

Korzeń – mały, okrągły, o kształcie purchawki chropowatej – brodawkowate kolce. Liście – prawie na całej długości wysmukłej łodygi brak liści – są one obcięte, jednakowoż na samym jej szczycie dostrzec można niesamowite kłębowisko liści, których kształt kojarzy się z olbrzymim parasolem lub grzybem. Kwiat – mały granatowo-czarny kwiatek.

Korzeń – jak już to wielokrotnie na poszczególnych przykładach udowadniałem, wszystkie elementy każdej z roślin mają jakieś symboliczne znaczenie, przesłanie. Szczególnie odnosi się to podstawowego segmentu tych „zaszyfrowanych informacji” – korzenia. Nie inaczej jest w tym przypadku. By odgadnąć jakiego to miejsca i czego dotyczą wydarzenia związane z tą rośliną nie trzeba wiele – należy zapoznać się z opisem purchawki chropowatej – jej morfologią i znaczeniem, zaś bezdyskusyjnym lokalizatorem „teatru zdarzeń” jest łacińska nazwa tego grzyba: „Lycoperdon perlatum Pers”.

Wysokość 3-7 cm, średnica 2-4 cm, kształt maczugowaty lub gruszkowaty, o wierzchołku zaokrąglonym, lub zakończonym garbem. Pokryty jest brodawkowatymi kolcami. Początkowo cały owocnik jest biały, dojrzały staje się ochrowy lub brązowy i łysy. Kolce po dotknięciu z łatwością odłamują się, pozostają wówczas po nich okrągławe oczka. W dojrzałym owocniku całe jego wnętrze zamienia się w ogromną ilość zarodników, owocnik na szczycie pęka i przez powstały otwór uwalniają się zarodniki (pod wpływem wiatru lub dotknięcia przez zwierzęta lub ludzi). Już krople deszczu o średnicy 1 mm są wystarczające do wyrzucenia zarodników. Pojedynczy podmuch wiatru może uwolnić nawet 1 milion zarodników. (…) Badania bioakumulacji wykazały, że purchawka chropowata łatwo akumuluje występujące w glebie metale ciężkie oraz selen, i może być wykorzystana w tym celu jako gatunekwskaźnikowy Doświadczalnie wykazano też jej zdolność do wiązania jonów rtęci z roztworów wodnych, badana jest jej przydatność w tym względzie do oczyszczania wody i ścieków zanieczyszczonych rtęcią.”

(link) – http://pl.wikipedia.org/wiki/Purchawka_chropowata 

Fakt, iż mamy do czynienia z: grzybem, milion zarodników, metale ciężkie, bioakumulacja, rtęć, wszystko to dowodzi wnioskiem, iż autorowi Manuskryptu chodziło o to, by symboliki tej rośliny nie pomylić z żadną inną – a chodzi tu o wybuch bomby jądrowej, czego potwierdzeniem ma być też kształt korzenia przypominający worek mosznowy (jądra) – brodawkowate kolce (włosy łonowe). Łacińska nazwa purchawki jest podpowiedzią, zakodowaną informacją, jakiego miejsca dotyczyć będą wydarzenia związane z przejawem tej śmiercionośnej broni. Kto będzie agresorem, kto ofiarą, również nie trudno wywieść. Liście: kłębowisko liści potwierdza wcześniejsze wnioski – jest on graficznym ideogramem efektu wybuchu bomby jądrowej – grzyba atomowego. Poobcinane liście w dolnej części łodygi symbolizują wszystkie dramatyczne wydarzenia poprzedzające ów wybuch, a będą one naturalną konsekwencją osłabienia wpływów Zachodu (Okcydentu), co koduje poprzednia roślina – 49R. Kwiat: mały czarno-granatowy jest wiele mówiącą informacją o tym jakie opłakane skutki przyniesie ten przejaw niepohamowanej, niewspółmiernej z zagrożeniem – zatem głupiej, odpowiedzi. To, iż nie jest to tylko moja odosobniona ocena tych wydarzeń, potwierdza Nostradamus w swoich przepowiedniach: „Znamiona Zaćmienia, które nadejdzie 16 września 1559 roku…”

49V – Izraelska bomba jądrowa.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Nicea – 19 sierpnia 2014

Kolejny „historyczny” wpis z mojego bloga – z 19 sierpnia 2014 roku. Bezwzględność prekognicji nie podlega dyskusji.

manuscrito095

49R – http://voynich-ms.de/wiki/Bild:F49r.jpg

Orient vs. Okcydent.

Korzeń: rozległy, widać iż jest on podgryzany przez jakieś szkodniki. Liście: dwa kłębowiska gęstych liści, wyrastają one z długiej i solidnej łodygi, która jednakowoż w górnej swojej części wyraźnie więdnie – drugie, wyższe kłębowisko liści opuszczone na dół. Kwiat: liczne małe czerwono-niebieskie kwiatki wyrastają z dwu długich i rachitycznych, zwiędłych łodyg. Im dalej tym tym gorzej: kwiaty tracą kolor.

Korzeń: Podgryzające korzeń dwa szkodniki zapowiadają „kłopoty” tej rośliny. Nic w naszej historii nie dzieje się nagle, nie powstaje z próżni. Większość z wydarzeń ma swoje niewidoczne korzenie – przyczyny, których konsekwencje dopiero z czasem ujawniają się z całą swoją bezwzględnością. Tak też i kłopoty tej rośliny, którą ogólnie rzecz ujmując nazwałbym cywilizacją zachodu, wynikają bezpośrednio z wcześniejszych poczynań. Podgryzające korzeń szkodniki symbolizują zajadłą nienawiść fanatycznego fundamentalizmu islamskiego w stosunku do cywilizacji zachodu (element odwiecznego konfliktu), w szczególności zaś do tego wszystkiego złego co ta cywilizacja ze sobą przynosi. Liście: Dwa kłębowiska zielonych liści – to dwa segmenty – etapy owej cywilizacji zachodu: najpierw zachodnioeuropejska, później (powyżej) – amerykańsko-zachodnioeuropejska. Górne kłębowisko liści wyraźnie więdnie – co jest dowodem na to, iż podgryzanie szkodników będzie bardzo uciążliwe w skutkach. Kwiaty: ich kolory tracą na intensywności, jeden nawet całkiem bezbarwny, co jest informacją mówiącą o tym, iż mimo wszystko wartości cywilizacyjne zachodu są ponadczasowe – przetrwają ten niekorzystny okres, będzie to jednak okupione olbrzymimi stratami.

49R – Orient vs. Okcydent.  

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Propozycja – The proposal

Powtórzę to co już w 2014 pisałem, może tym razem spotka się to z większym zrozumieniem:

Propozycja.
Jak do tej pory na moim blogu zamieściłem początkowe Almanachy Nostradamusa jak też i fragmenty – część zielarską (historyczną) Manuskryptu Voynicha. Jest to zaledwie wstęp do pozostających jak do tej pory w cieniu obu tych zakodowanych tematyk. Inne Almanachy, Centurie czy też Listy Nostradamusa, jak również pozostałe części Manuskryptu Voynicha: (astronomiczna, biologiczna, kosmologiczna, farmaceutyczna), stanowią meritum propozycji: jeśli ktoś z odwiedzających ten blog chciałby dowiedzieć się co zawierają pozostałe elementy przepowiedni, lub też, na czym bardziej mi zależy, byłby zainteresowany rozpropagowaniem mojej interpretacji Manuskryptu Voynicha na przykład w prasie, mediach, wydawnictwie, w swoim kraju, to gotów byłbym na nawiązanie współpracy. Przy czym zaznaczam, iż ewentualny kontrahent mógłby liczyć z mojej strony na pełne zaangażowanie, jak też i liczyć na prawo wyłączności na całość moich interpretacji, których nowatorska jakość jest wyjątkowa, o czym można się było do tej pory przekonać. Zapewniam, iż pozostała część zakodowanych informacji jest równie ciekawa i zaskakująca. Wszelkie informację kierować poprzez zakładkę: Kontakt, lub Facebook.

Proposal.
So far on my blog I posted the initial Almanacs by Nostradamus as well and fragments – Part herbalist (historical) Voynich Manuscript. It is just an introduction to, remaining so far in the shade, both coded themes. Other Almanacs and such. Centuries of Nostradamus or lists, as well as other parts of the Voynich Manuscript (astronomical, biological, cosmological, pharmaceutical), are the merits of the proposal: if someone from the visitors of this blog would like to know what they contain other elements of prophecy, or, what more I care, wider publicity would be interested in my interpretation Voynich Manuscript, for example, in the press, media, publishing, in your country, you’d be willing to cooperate. At the same time point out that the potential contractor could count on my hand the full commitment, as well, and rely on the exclusive right to all of my interpretation, which is unique innovative quality of what you might see so far. I assure you that the remaining encoded information is as interesting and surprising. All information guided by tab: Contact, or on Facebook.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Brexit – 1 lipca 2014

Wczoraj – 23 czerwca 2016 roku, obywatele Wielkiej Brytanii w głosowaniu powszechnym zdecydowali o wystąpieniu z Unii Europejskiej – tak zwany Brexit. Dla sceptyków – szczególnie tych brytyjskich, jest to spełnienie oczekiwań, natomiast dla euroentuzjastów – zaskoczenie i szok. Mimo wszystko, jedno jest pewne, skutkiem tego historycznego wydarzenia będzie czas zawirowań gospodarczych, oraz konieczność ponownego przedefiniowania wszystkich najważniejszych uwarunkowań geopolitycznych na kontynencie europejskim.

Jeśli chodzi o mnie – nie jest to dla mnie ani zaskoczenie, ani tym bardziej szok, ponieważ już dwa lata temu na tym blogu zamieściłem wpis o tym, iż Unię Europejską czeka powolny uwiąd – i w konsekwencji rozpad, czego dowodem jest mój wpis z 1 lipca 2014 roku:

48V

48V – (link)- http://voynich-ms.de/wiki/Bild:F48v.jpg

Rozpad Unii Europejskiej.

Korzeń: bezbarwny, dwu segmentowy – jedna część korzenia wyrasta bezpośrednio z drugiej. Liście: duża ilość zielonych i postrzępionych liści, rosną one na dwóch bezbarwnych łodygach. Kwiat: na każdej z tych łodyg rosną po dwa granatowe pąki.

Korzeń: powstanie i rozwój (czyli korzenie) Unii Europejskiej był stopniowy, ewolucyjny: najpierw była to Europejska Wspólnota Węgla i Stali – czyli wspólnota gospodarczo-polityczna o lokalnym zasięgu i znaczeniu, później, po przyłączeniu coraz to nowych członków, szczególnie tych ze wschodu Europy, potężny organizm, którego celem była tak integracja gospodarcza, ale co istotniejsze, integracja geopolityczna, o zamiarach bardzo niejasnych. Dlatego też ten korzeń dwu segmentowy, symbolizować ma ów ewolucyjny charakter. Liście: zielone i postrzępione, wiele mówią o kłopotach tych państw po tej swoistej turbulencji finansowej i politycznej jaką będą musiały przezwyciężyć te poszczególne państwa członkowskie, których gospodarka ukierunkowana na byt wspólnotowy, teraz ma powrót będzie musiała być przestawiona na większą samowystarczalność – konkurencyjność. Fakt, iż liście – poszczególne państwa wyrastają z dwu łodyg, sygnalizuje powrót do historycznej semantyki – Europa wschodnia i zachodnia. Kwiat: dwa granatowe pąki na każdej z łodyg, świadczą o tym, iż ta turbulencja będzie miała raczej nieciekawe skutki. Tak jak w przypadku poprzedniej rośliny, wszystkie powyższe wnioski wysublimowane zostały na podstawie wiedzy zawartej w przepowiedniach Nostradamusa – konkretnie w Almanachu na rok 1560, a także to co jest zakodowane w przepowiedni Nostradamusa: Przepowiednia ogólna za 1560 rok z Nowej Wielkiej Prognozy.

(link)- http://gloriaolivae.pl/?m=201407

Ten potwierdzony przez aktualną rzeczywistość fakt prekognicji nie jest bynajmniej moją zasługą, ale jest dziełem twórców Manuskryptu Voynicha. W tym miejscu chciałbym dodać tylko, iż wiedza o tych wydarzeniach zakodowana jest również w przepowiedniach Nostradamusa (Almanach na rok 1560, oraz Przepowiednia na ten sam rok), czego dowody także można znaleźć na moim blogu. Następne ilustracje Manuskryptu Voynicha skrywają w sobie wiedzę o następnych wydarzeniach, ale to już temat na inne wpisy.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Over the Hills and Far Away – czyli rok 2016 (lato)

Led Zeppelin I

1. Good Times Bad Times – czyli powstanie i ewolucja Układu Słonecznego

2. Babe I’m Gonna Leave You – czyli powstanie Księżyca

3. You Shook Me – czyli Hadeik

4. Dazed and Confused – czyli powstanie i ewolucja życia na Ziemi

5. Your Time Is Gonna Come – czyli okres panowania dinozaurów

6. Black Mountain Side – czyli zagłada dinozaurów

7. Communication Breakdown – czyli szybkie zróżnicowanie ssaków

8. I Can’t Quit You Baby – czyli Antropogeneza

9. How Many More Times – czyli Księga Rodzaju

Led Zeppelin II

1. Whole Lotta Love – czyli byt transcendentny

2. What Is and What Should Never Be – czyli zbyt wiele naraz

3. The Lemon Song – czyli skutki nadmiernej ciekawości

4. Thank You – czyli poświęcenie i trud

5. Heartbreaker – czyli Judaizm

6. Living Loving Maid (She’s Just a Woman) – czyli Chrześcijaństwo

7. Ramble On – czyli Islam

8. Moby Dick – czyli średniowieczna masakra

9. Bring It On Home – czyli Nowy Świat czarnych niewolników

Led Zeppelin III

1. Immigrant Song – czyli Odkrycie Ameryki

2. Friends – czyli pionierzy Dzikiego Zachodu

3. Celebration Day – czyli Deklaracja Niepodległości

4. Since I’ve Been Loving You – czyli etos pracy, wytrwałości i oszczędności

5. Out on the Tiles – czyli wyjście z cienia na polityczne salony

6. Gallows Pole – czyli zasłużony koniec nikczemnych czynów

7. Tangerine – czyli Hiroszima i Nagasaki

8. That’s the Way – czyli za żelazną kurtyną

9. Bron-Y-Aur Stomp – czyli koniec z dyskryminacją rasową

10. Hats off to (roy) Harper – czyli długi marsz do wolności

Led Zeppelin IV

1. Black Dog – czyli rok 1978

2. Rock and Roll – czyli lata 1979 – 1999

3. The Battle of Evermore – czyli lata 1999 – 2004

4. Stairway to Heaven – czyli rok 2004

5. Misty Mountain Hop – czyli lata 2004 – 2005

6. Four Sticks – czyli lata 1998, 2006 – 2008

7. Going to California – czyli rok 2009

8. When the Levee Breaks – czyli lata 2010 – 2015

Houses of the Holy

1. The Song Remains the Same – czyli rok 2016 (początek roku)

2. The Rain Song – czyli rok 2016 (wiosna)

 

3. Over the Hills and Far Away

Hey lady–you got the love I need
Maybe more than enough.
Oh Darling… walk a while with me
You’ve got so much… 

Many have I loved – Many times been bitten
Many times I’ve gazed along the open road. 

Many times I’ve lied – Many times I’ve listened
Many times I’ve wondered how much there is to know. 

Many dreams come true and some have silver linings
I live for my dream and a pocketful of gold. 

Mellow is the man who knows what he’s been missing
Many many men can’t see the open road. 

Many is a word that only leaves you guessing
Guessing ’bout a thing you really ought to know, ooh!
You really ought to know…

 

Ponad Wzgórzami I Dalej

O, pani – ty masz miłość, której ja potrzebuję
Och możliwe – za dużo aż
Och kochanie, kochanie przejdźmy się na chwilę –
Och masz jej aż tyle.

Wiele kochałem
Wiele razy cierpiałem
Wiele razy patrzyłem
W otwarte drogi.

Wiele razy kłamałem
Wiele razy słuchałem
Wiele razy się zastanawiałem
Ile jeszcze można wiedzieć.

Wiele snów się spełnia,
A niektóre mają nawet srebrne wnętrze
Ja żyję dla mojego snu
I garstki złota.

Dojrzały jest ten,
Kto wie, co utracił.
Wielu, wielu ludzi
Nie widzi otwartych dróg.

Wiele to słowo,
Które jest dla nas zagadką.
Tak dużo zgadywania
Tego co powinno być znane
Tego co powinno być znane.

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,over_the_hills_and_far_away.html

 

Jak już wcześniej wspomniałem: wszystkie utwory z piątej płyty zespołu Led Zeppelin – Houses of the Holy opowiadają o przyszłych, kolejnych wydarzeniach z historii życia „brodatego mężczyzny”.

Po czasie bezczynności w ckliwej „brei” – (The Rain Song), nadchodzi czas na działanie – (Over the Hills and Far Away). No tak, ale czy jest to aktywne działanie ze strony głównego bohatera – „brodatego mężczyzny”, czy raczej wyczekiwanie na jakiś konkretny krok ze strony jego interlokutora?

Pierwszy wers piosenki jednoznacznie ukierunkowuje: you got the love I need. Z pewnością nie o miłość bynajmniej tu chodzi, a o konkretne działanie. Zaznaczone kolorem zielonym ostatnie wersy utworu tłumaczą powody, dla których owe działanie jest tak niezbędne. A co w środkowej części utworu? Więcej na ten temat ma do powiedzenia Robert Plant:

In singing the song live in 1973 and later concerts, Plant often substituted the opening lyrics of the second verse („Many have I loved, many times been bitten”) with the opening lyrics of the third verse („Many times I’ve lied, many times I’ve listened”). He also commonly followed the words „pocket-full of gold” with „Acapulco Gold” (a type of marijuana), as can be heard on the live album  How the Ewst Was Won. Also, at concerts guitarist Jimmy Page performed an extended guitar solo, which essentially consisted of the rhythm and lead guitar parts of the album version split into two separate pieces. This extended solo made the live renditions last seven minutes or more.

(link) – https://en.wikipedia.org/wiki/Over_the_Hills_and_Far_Away_(Led_Zeppelin_

song)#cite_note-Many.2C_Many_Times-7

Na koniec – klucz do rozszyfrowania całego utworu: począwszy od minuty 3:55 do końca, w instrumentalnym jego fragmencie usłyszeć można bardzo oryginalne dźwięki, które swoją charakterystyką kojarzą mi się z grą na karylionie – Carillion (kuranty).

Carillion powstał w XVI wieku we Flandrii. Największe skupiska tych historycznych instrumentów można spotkać w Belgii, Holandii oraz w północnych Francji i Niemczech.

(link)- https://www.youtube.com/watch?v=0K_f9nAJcHo

 

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Coda – czyli podsumowanie

Coda

1. We’re Gonna Groove – czyli Led Zeppelin I

2. Poor Tom – czyli Led Zeppelin II

3. I Can’t You Baby – czyli Led Zeppelin III

4. Walter’s Walk – czyli Led Zeppelin IV

5. Ozone Baby – czyli Houses of the Holy

6. Darlene – czyli Physical Graffiti

7. Bonzo’s Montreux – czyli Presence

8. Wearing and Tearing – czyli In Through the Out Door

CD rok 1993

9. Baby Come On Home – czyli Wielki Powrót (Wielki Wybuch)

10. Travelling Riverside Blus – czyli Ewolucja i Nauka

11. White Summer – czyli „our wedding day”

12. Hey Hey What Can I Do – czyli koniec?

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Hey Hey What Can I Do – czyli koniec?

4. Hey Hey What Can I Do

Wanna tell you about the girl I love
My she looks so fine
She’s the only one that I been dreamin’ of
Maybe someday she will be all mine
I wanna tell her that I love her so
I thrill with her every touch
I need to tell her she’s the only one I really love

I got a woman, wanna ball all day
I got a woman, she won’t be true, no
I got a woman, stay drunk all the time
I said I got a little woman and she won’t be true 

Sunday morning when we go down to church
See the menfolk standin’ in line
I said they come to pray to the Lord
With my little girl, looks so fine
In the evening when the sun is sinkin’ low
Everybody’s with the one they love
I walk the town, Keep a-searchin’ all around
Lookin’ for my street corner girl 

I got a woman, wanna ball all day
I got a woman, she won’t be true, no no
I got a woman, stay drunk all the time
I said I got a little woman and she won’t be true 

In the bars, with the men who play guitars
Singin’, drinkin’ and rememberin’ the times
My little lover does a midnight shift
She followed around all the time
I guess there’s just one thing a-left for me to do
Gonna pack my bags and move on my way
Cause I got a worried mind
Sharin’ what I thought was mine
Gonna leave her where the guitars play 

I got a woman, she won’t be true, no no
I got a woman, wanna ball all day
I got a woman, stay drunk all the time
I got a little woman and she won’t be true 

(Hey hey what can I do) 

I said she won’t be true 

(Hey Hey, What can I say?) 

Hey hey, what can I do
I got a woman, she won’t be true
Lord, hear what I say
I got a woman, wanna ball all day

Hej Hej, cóż ja mogę zrobić

Chcę wam opowiedzieć o dziewczynie, którą kocham
Ależ ona jest cudna!
Jest tą jedyną, o której śniłem
Może któregoś dnie będzie tylko moja

Chcę jej powiedzieć, że tak bardzo ją kocham
Drżę, gdy tylko mnie muśnie
Muszę jej powiedzieć, że jest jedyną, którą kocham

*Refren
Mam swoją kobietę, chcę balować cały dzień
Mam swoją kobietę, lecz ona mnie okłamuje
Mam swoją kobietę, cały czas jestem zalany
Mówię wam, mam swoją kobietę, a ona mnie okłamuje

W niedzielny ranek, gdy idziemy przez kościół
Patrzę, jak faceci ustawiają się sznureczkiem
Mówią, że przychodzą modlić się do Boga
Ale moja malutka wygląda tak ślicznie

A wieczorem, gdy słońce zachodzi
I wszyscy są ze swoimi ukochanymi
Idę przez miasto szukając wszędzie
Mojej dziewczyny, która wystaje na rogu

*Refren
Mam swoją kobietę, chcę balować cały dzień
Mam swoją kobietę, lecz ona mnie okłamuje
Mam swoją kobietę, cały czas jestem zalany
Mówię wam, mam swoją kobietę, a ona mnie okłamuje

A w barach gdzie mężczyźni grają na gitarach
Popijają i wspominają miłe chwile
Moja maleńka pracuje na nocną zmianę
Cały czas tam się kręci

Zostało mi już chyba tylko jedno
Muszę spakować rzeczy i ruszyć w drogę
Bo martwi mnie to, że muszę się dzielić tym co moje
Opuszczę ją, gdy zagrają gitary

*Refren
Mam swoją kobietę, chcę balować cały dzień
Mam swoją kobietę, lecz ona mnie okłamuje
Mam swoją kobietę, cały czas jestem zalany
Mówię wam, mam swoją kobietę, a ona mnie okłamuje

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,hey_hey_what_can_i_do.html

 

Ostatni utwór z bonusowej płyty kompaktowej Coda z 1993 roku – jest zakodowaną informacją o ostatnim akordzie istnienia biologicznego życia na naszej planecie, jak i istnienia całego wszechświata w ogóle (kolaps – czyli zapadanie się całej materii i energii wraz z promieniowaniem, z powrotem ku centrum).

Fragmenty tekstu zaznaczone kolorem zielonym w poetycki sposób nawiązują do tego nieuniknionego końca. Ale bez obaw, ten koniec będzie zarazem początkiem nowego, przyszłego istnienia. Będzie to tylko i aż część (połowa) cyklicznego procesu powstawania i zapadania się wszechświata. I w tym właśnie tkwi cała tajemnica dodatkowych czterech utworów zamieszczonych na płycie Coda.

Czwarta ćwiartka (pierwsza część negatywnej strony Megacyklu) diagramu ofitów (ophites) – to czas kiedy życie (I need to tell her she’s the only one I really love) będzie miało swój kres: przejdziemy przez Gehennę i spadniemy do Tartaru (Gonna pack my bags and move on my way).

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

White Summer – czyli „our wedding day”

3. White Summer / Black Mountain Side

Tytuł tego instrumentalnego utworu (White Summer) jest słowem-kluczem, który niczym nić Ariadny wiedzie do wyjścia z labiryntu niewiedzy. Jest to zakodowana informacja o kobiecym stroju: letniej białej sukience – „white summer dress”, czyli stroju weselnym panny młodej, ale by dojść do tego wniosku, należy rzecz rozpatrzeć od początku – od tekstu źródłowego.

„White Summer” is a guitar instrumental by English rock guitarist Jimmy Page, which incorporates Indian and Arabic musical influences. It was initially recorded and performed with the Yardbirds and later included in many Led Zeppelin concerts. According to biographer Keith Shadwick, it is based on an old Irish folk song, „specifically derived from „She Moved Through the Fair” in the 1963 version by [Davy] Graham, which he in turn credited to Padraic Colum”.

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/White_Summer

.

Kolejny cytat:

„She Moved Through the Fair” (or „She Moves Through the Fair”) is a traditional Irish folk song, which exists in a number of versions and has been recorded many times.

(link)- https://en.wikipedia.org/wiki/She_Moved_Through_the_Fair

.

No i wreszcie tekst piosenkiShe Moved Through the Fair”  

My young love said to me, my mother won´t mind
And my father won´t slight you for your lack of kine,
And she stepped away from me and this she did say,
It will not be long love ´til our wedding day.

She stepped away from me and she moved through the fair,
And fondly I watched her move here and move there,
Then she went her way homeward with one star awake,
As the swan in the evening moves over the lake.

The people were saying no two were e´er wed,
But one has a sorrow that never was said,
And I smiled as she passed with her goods and her gear,
And that was the last that I saw of my dear.

I dreamt it last night that my young love came in,
So softly she entered her feet made no din,
She came close beside me and this she did say,
It will not be long love ´til our wedding day.

 

Moja młoda ukochana powiedziała mi: „Moja matka nie będzie przeciwna,
A mój ojciec nie zlekceważy cię z powodu braku majątku*”
I oddaliła się ode mnie i oto co powiedziała:
„Nie minie dużo czasu, kochany, do dnia naszego ślubu.”

Oddaliła się ode mnie i poszła przez targ
A ja czule ją obserwowałem przemieszczającą się z miejsca na miejsce
A potem wróciła do domu, gdy pojawiła się pierwsza gwiazda na niebie
Jak łabędź, który wieczorem pływa po jeziorze.

Ludzie mówili, nie ma dwojga, nie pobrali się
Jedno zostało ze smutkiem, którego nigdy nie powiedziano
I śmiałem się, gdy przechodziła ze swoim towarem
I to był ostatni raz kiedy widziałem moją drogą

Ostatniej nocy śniłem, że moja ukochana przyszła do mnie,
Tak cicho weszła, jej stopy nie zrobiły żadnego hałasu
Podeszła blisko do mnie i oto co powiedziała:
„Nie minie dużo czasu, kochany, do dnia naszego ślubu.”

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,king_s_singers,she_moved_through_the_fair.html

.

Czas na konkluzję. Wszystkie powyżej przedstawione przesłanki skłaniają mnie do stwierdzenia, iż utwór instrumentalny White Summer, którego inspiracją jest ludowa piosenka She Moved Through the Fair, mówiąca o obietnicy spełnienia przyrzeczenia – ślubu pary narzeczonych, tożsamy jest z tym co w swojej gnozie koduje trzecia ćwiartka drugiej części pozytywnej strony Megacyklu – czyli Prunikos.

Jest to ta sama „alotropowa” wersja opowieści o życiu, przemijaniu i powrocie (spotkaniu), jaką reprezentują sobą wszystkie starożytne mitologie i misteria. Miejsce usytuowania tego instrumentalnego utworu jest jeszcze jednym dowodem na przemyślane działanie producenta tego jak i wszystkich pozostałych albumów zespołu.

Trzecia ćwiartka (druga część pozytywnej strony Megacyklu) diagramu ofitów (ophites) – czyli najpiękniejsza i najbardziej oczekiwana chwila kiedy to spotkają się ci, którzy odeszli i odejdą, z tymi, którzy byli i będą – symbolizuje miejsce i czas spełnienia.

Pierwszy wers drugiej zwrotki: She stepped away from me and she moved through the fair tłumaczony jest: Oddaliła się ode mnie i poszła przez targ. Jednakowoż, biorąc za bardziej prawdopodobny powyżej przedstawiony zbiór przesłanek, bardziej zasadnym wydaje się być tlumaczenie tego jako: Oddaliła się ode mnie i przeniosła się za pośrednictwem sprawiedliwego.

Gdzie się oddaliła i za czyją to przyczyną – za czyim pośrednictwem? W tym właśnie tkwi istota tego utworu.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Travelling Riverside Blus – czyli Ewolucja i Nauka

2. Travelling Riverside Blus

Asked sweet mama, Let me be her kid
She said, „You might get hurt if you don’t keep it hid” 

Well I know my baby, If I see her in the dark
I said I know my rider, If I see her in the dark 

Now, I goin’ to Rosedale, Take my rider by my side
Still barrelhouse, If it’s on the riverside, yeah
I know my baby, Lord, I said, „is really sloppy drunk”
I know my mama, Lord, a brownskin, but she ain’t no plum 

See my baby, tell her, Tell her hurry home
Had no lovin’, since my baby been gone
See my baby, Tell hurry on home
I ain’t had, Lord, my right mind, Since my rider’s been gone 

Hey, she promises, She’s my rider
I wanna tell you, She’s my rider
I know you’re mine, She’s my rider
She ain’t but sixteen, But she’s my rider 

I’m goin’ to Rosedale, Take my rider by side
Anybody argue with me man, I’ll keep them satisfied
Well, see my baby, tell her, Tell her the shape I’m in
Ain’t had no lovin’, Lord, since you know when 

Spoken: Why don’t you come into my kitchen 

She’s a kindhearted lady. She studies evil all the time
She’s a kindhearted woman. She studies evil all the time 

Squeeze my lemon ’til the juice runs down my leg
Squeeze it so hard, I’ll fall right out of bed
Squeeze my lemon, ’til the juice runs down my leg 

Spoken: I wonder if you know what I’m talkin’ about 

Oh, but the way that you squeeze it girl
I swear I’m gonna fall right out of bed 

She’s a good rider
She’s my kindhearted lady
I’m gonna take my rider by my side
I said her front teeth are lined with gold
She’s gotta mortgage on my body, got a lien on my soul
She’s my brownskin sugar plum… 

Podróżujący Nadrzeczny Blues

Poprosiłem słodką dziewczynkę żeby, pozwoliła mi być jej dzieciakiem
Ona powiedziała: „Możesz się zranić, jeżeli nie będziesz tego ukrywał.

Tak, poznaję moją kochaną, gdy widzę ją w ciemności
Powiedziałem, że znam swojego jeźdźca, gdy widzę ją w ciemności.

Teraz jadę do Rosedale, biorąc swojego jeźdźca ze sobą
Wciąż dom wydaje się być beczką, jeżeli jest nad rzeką, yeah
Znam moją małą, Panie, powiedziałem: „To naprawdę jest obrzydliwy drink”
Znam moją dziecinkę, Panie, brązowa skóra, ona nie jest śliwką.

Kiedy zobaczysz moją małą, powiedz jej, żeby szybko przyszła do domu
Nie zaznałem żadnej miłości, od kiedy moja mała odeszła
Kiedy zobaczysz moją małą, powiedz jej, żeby szybko przyszła do domu
Nie miałem, Panie, mam rację, od kiedy mój jeździec odszedł.

Hej, ona obiecywała, ona jest moim jeźdźcem
Chcę wam powiedzieć, ona jest moim jeźdźcem
Wiem, że jesteś moja, ona jest moim jeźdźcem
Nie ma więcej niż szesnaście lat, ale jest moim jeźdźcem.

Jadę do Rosedale, biorę mojego jeźdźca ze sobą
Jeżeli ktoś się ze mną zgadza, człowieku, zadowolę go
Tak, jeśli zobaczysz moją małą, powiedz jej jak teraz wyglądam
Nie zaznałem miłości, Panie, wiesz od kiedy

Dlaczego nie chcesz wejść do mojej kuchni

Ona jest tym raniącym typem damy, ona uczy się złości przez cały czas
Ona jest tym raniącym typem kobiety, ona uczy się złości przez cały czas

Ściśnij moją cytrynkę, aż sok popłynie po mojej nodze
ściśnij ją tak mocno, żebym spadł z łóżka
ściśnij moją cytrynkę, aż sok popłynie po mojej nodze

Myślę, że wiesz o czym ja mówię

Och, ale sposób w jaki ją ściskasz, dziewczyno
Przysięgam, że zaraz spadnę z łóżka

Ona jest dobrym jeźdźcem
Ona jest moją raniącą damą
Zamierzam zabrać mojego jeźdźca ze sobą
Mówię, że jej przedni ząb wygląda jak ze złota
Ona jest hipoteką mojego ciała, ona ma władzę nad moją duszą
Ona jest moją brązowo skórkową, słodką śliweczką.

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,travelling_riverside_blues.html

 

Praktycznie cały tekst tej piosenki jest godny uwagi. Zaznaczone kolorem zielonym fragmenty mają swój odpowiednik w utworach drugiej i trzeciej płyty zespołu.

Druga ćwiartka (pierwsza część pozytywnej strony Megacyklu) – to: ewolucja, świadomość istnienia opatrzności, trudy egzystencji jako skutek popędzania czasu, skrystalizowana wiara i nadzieja poparta wiedzą. (Love and Life, Nature of wisdom, Providence of wisdom – patrz wpis: Coda, 1993 compact disc edition – czyli diagram ofitów (ophites). 

Nieprzypadkowo tytuł tego utworu nawiązuje do podróżowania – ewolucja, rzeki – powstanie pierwszych cywilizacji, blusa – poczucie winy i trud ciężkiej pracy – (Travelling Riverside Blus).

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Baby Come On Home – czyli Wielki Powrót (Wielki Wybuch)

1. Baby Come On Home

There was a time, I used to call you on my very own
We were so happy woman, Talkin’ for hours and hours on the telephone 

Then one day, I set you up to walk right outta my life
Leavin’ me all by myself, All alone, to cry every night 

(Babe…) oooh, I want you to come back home yeah (come on home) 
(oooh yeah) Sweet little girl (ooh yeah, been gone so long)
been away so long 

Now listen to me: I said I made up my mind
Woman when you left me there, oh
I was gonna find another sweet lover
Who’s gonna feel all of my… cares 

So I met a sweet little girl, Just about as nice as she could be, oh
I fell in love with that woman, But she turned around,
and did the same thing again to me… 

(Babe…) Baby, please come home (come on home) hoome yeah…
I know, (ya been gone too long) been away so long
(Babe…) I want you to please come home, oh (come on hooome…) 

So I made up my mind, I gonna crawl right back to you woman
I’m gonna plead and plead and plead, yeah, ‚Till you’re here by my side
I can’t even walk down the same old streets we used to walk down
‚Cause I keep thinkin about all the good times
Keep thinkin’ about it, I wanna make you mine 

Babe, babe, babe, please (come on home, yeah) (come on home)
(You’ve been gone too long)

 

Kochanie Wroć Do Domu

Był taki czas, kiedy nazywałem cię moją najbliższą.
Byliśmy tacy szczęśliwi, kobieto, rozmawiając godzinami, godzinami przez telefon.

Nagle pewnego dnia, powiedziałem ci, abyś odeszła z mojego życia
Zostawiając mnie samego, bym płakał każdej nocy.

(Kochanie…) ooch, bardzo chciałbym, żebyś wróciła do domu, wróciła do domu
(Och yeah) słodka, mała dziewczynko (och minęło tyle czasu)
Nie było cię tak długo.

Teraz mnie posłuchaj: podjąłem decyzję,
Kobieto, kiedy mnie tam zostawiłaś, ooch.
Zamierzałem znależć sobie drugą, słodką kochankę,
Która czułaby moje wszystkie… potrzeby.

Więc spotkałem słodką dziewczynkę, tak słodką, jak tylko mogła być
Zakochałem się w tej kobietce, ale ona odwróciła się ode mnie
I zrobiła mi to samo…

(Kochanie…) kochanie, proszę, wróć do domu (wróć do domu) do domu …
Wiem, (minęło tyle czasu) nie było cię tak długo
(Kochanie…) chcę cię przeprosić, żebyś wróciła do domu, och (wróciła do domu…)

Podjąłem decyzję, będę się czołgał do ciebie, kobieto,
Będę błagał i błagał i błagał, aż znów staniesz przy moim boku.
Nie mogę nawet chodzić tą samą ulicą, którą niegdyś razem chodziliśmy,
Ponieważ cały czas myślę o tych wszystkich dobrych czasach
Wciąż myślę o nich, chcę abyś się zdecydowała.

Kochanie, kochanie, kochanie, proszę (wróć do domu) (wróć do domu)
(Nie było cię tak długo).

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,baby__come_on_home.html

.

Zaznaczone kolorem zielonym fragmenty tekstu piosenki, w symboliczny sposób nawiązują do wielkiego powrotu całego Wszechświata i Życia w ogóle, po okresie długiego „niebytu”.

Jak już w kilku wpisach na blogu oraz na stronach książki wielokrotnie powtarzałem: moim zdaniem proces powstawania Wszechświata opiera się na zasadzie cykliczności. Dwie antagonistyczne sobie siły: pozytywna i negatywna – Jin i Jang, Dobro i Zło, Mężczyzna i Kobieta, Miłość i Nienawiść, reprezentowane są w diagramie ofitów (ophites) przez dwa okręgi, natomiast częścią wspólną tych okręgów jest Życie – przełomowy moment, nie tylko historii Człowieka, ale i całego Wszechświata.

Pierwsza ćwiartka (druga część negatywnej strony Megacyklu) – czyli początek wszystkiego: Wielki Wybuch, formowanie się gwiazd, planet, Układu Słonecznego i Ziemi; jest tam „tylko” nasz Ojciec – czyli „Bóg – Stwórca Człowieka” – symbolizuje powrót do tego wszystkiego co już było – (Come On Home).

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Coda, 1993 compact disc edition – czyli diagram ofitów (ophites)

Jak wiadomo do oficjalnej dyskografii zespołu Led Zeppelin zalicza się dziewięć płyt: osiem nagranych w przeciągu dwunastu lat ich artystycznej aktywności oraz (jak to starałem się udowodnić – ich podsumowanie) Coda, wydany już po dacie rozwiązania zespołu – w roku 1982. Do reedycji tej płyty w formie kompaktowej w roku 1993, jej producent Jimmy Page dodał cztery utwory, które później we wszystkich oficjalnych zestawieniach stanowią integralną część albumu – czyli dwanaście utworów.

Omawiając album Coda z 1982 roku twierdziłem, iż poszczególne jej utwory przyporządkować można do kolejnych płyt zespołu – sublimują one całą wiedzę zawartą w jej tekstach i okładkach. Skoro dziewiąta płyta zespołu ma stanowić jego podsumowanie i zamknięcie, to cóż można powiedzieć o tym bonusowym dodatku? Aby na to pytanie odpowiedzieć potrzebne jest przypomnienie wszystkiego tego co wcześniej pisałem o diagramie ofitów – albowiem gnoza tego diagramu jest tożsama z tym co kodują te dodatkowe cztery piosenki z płyty kompaktowej – Coda 1993 bonus.

Grupą, która nauki gnostyckie i ich nacisk na fakt rozszczepienia natury istoty ludzkiej przedstawiała w szczególnie radykalnej formie i która w związku z tym prawdopodobnie ukształtowała się wcześnie, byli tzw. Ofici. Po grecku „opfis” znaczy „wąż”: sekta ta wzięła swą nazwę stąd, że duszę świata przedstawiała w formie Lewiatana, czyli kosmicznego węża kąsającego własny ogon, symbolu nie mających końca cykli stawania się. Główną cechą „gnosis” ofitów było stałe podkreślanie przez nich, że akt kreacji opisany w Księdze Rodzaju nie był początkiem rzeczy. W istocie miał on stanowić względnie późne stadium rozwoju świata. Uformowanie świata fizycznego poprzedzały trzy duchowe oraz psychiczne fazy istnienia. Co więcej, człowiek jako istota archetypowa miał swój początek właśnie w owych wcześniejszych światach, nie zaś w kreacji materialnej.

Dlatego ofici uważali stworzyciela świata z tradycji żydowskiej, nazywanego przez nich ezoterycznym imieniem Ialdabaoth, za istotę niższego rzędu, której materialne dzieło stworzenia niekorzystnie kontrastowało z istniejącymi już przed nią światami duchowymi. Ialdabaoth stworzył świat cierpień i wyobcowania, nie mający precedensu w wyższych światach. On i jego aniołowie ukształtowali ciało człowieka (Adama), ale nie było ono w stanie stanąć, dopóki dzięki opatrzności niebiańskiej Sophii nie została weń tchnięta boska iskra ducha i myśli. Adam stanął wówczas wyprostowany „i od razu złożył dziękczynienie Pierwszemu Człowiekowi, zapominając o swych (materialnych) stwórcach”. Tym, co może być zbawione, jest owa iskra ducha i myśli w człowieku, a prowadzi do tego poznanie, że człowiek w swej istocie należy do wyższych światów, nie zaś do materialnej Ziemi. Mamy tu do czynienia z bezkompromisową interpretacją fizyczno – materialnego stworzenia z punktu widzenia archaicznego umysłu orientalnego! Ofici znali żydowską opowieść o stworzeniu i należeli do żydowskiego typu świadomości na tyle, by przyznać, iż w pewnym sensie była ona „prawdziwa”: jednakże ich ocena świata fizycznego i jego Stwórcy była diametralnie różna od oceny obowiązującej w ortodoksyjnym judaizmie. O wiele ważniejsze wydawały im się światy duchowe, które istniały wcześniej niż świat fizyczny i w których człowiek odnajduje podstawę swej istoty, prawzór swego człowieczeństwa. I znów nauki dotyczące tych światów wywodzą się z Misteriów irańskich.

Ofici przedstawiali czworaki proces rozwoju świata w formie diagramu będącego pierwotną wersję kabalistycznego Drzewa Życia. Powstali oni prawdopodobnie jako żydowsko – irańska sekta ezoteryczna w czasach poprzedzających chrześcijaństwo. Ich radykalne idee dotyczące odrębności ducha i materii najwyraźniej znalazły wkrótce odzew w niektórych kręgach wczesnochrześcijańskich, wśród tych, którzy sądzili, że Chrystus przybył, aby zbawić człowieka z „upadku w materię” i poprowadzić go z powrotem ku istnieniu czysto duchowemu.

Diagram ofitów: gnostycka kosmologia, król mandali, diagram, był przedmiotem medytacji gnostyków: poprzez niego doświadczali oni kosmicznych mocy i relacji, które ukształtowały nasz upadły, czyli materialny świat. W zasadzie, czytany od prawej do lewej, ukazuje on czworaki proces świata przebiegający przez fazy tradycyjnie nazwane Saturnem, Słońcem, Księżycem i Ziemią, chociaż fizyczne („archontyczne”) ciała planetarne noszące te nazwy należą jedynie do fazy czwartej, fazy Ziemi. W trakcie medytacji gnostyk mógł wznosić się dzięki poznaniu reprezentowanemu przez różne sfery i numeryczne relacje diagramu do nadzmysłowych stanów świadomości. Prunikos, sfera pośrednia, jest aspektem boskiej Sophii, pra mądrości Bożej, tu w swej niższej formie, manifestującej się jako „pożądanie”, które prowadzi do narodzin i śmierci – nie znanych w pierwotnych duchowych fazach dziejów świata. Trzy duże kręgi reprezentują zasady wszelkiego istnienia: Boga, Ducha i Ciemność; zasady te, jak i cały diagram, przywołują starożytne idee irańskie, jak również antycypują kabalistyczne „Drzewo Życia”.

Jest to końcowy fragment jednego z rozdziałów książki Andrew Welburn’a „Początki Chrześcijaństwa”, dzięki której, zgodnie ze słowami Newtona, mogłem znacznie rozszerzyć swój widnokrąg. Ale tak jak i w przypadku poprzednich arcydzieł literatury naukowej, obok wielu niewątpliwie ciekawych i odkrywczych rozważań, nagromadziło się wiele informacji, hipotez „niekoniecznie” zgodnych z prawdą. Ktoś mógłby powiedzieć: no tak, teraz to i ja już wiem, ale należy oddać sprawiedliwość tym wszystkim, którzy nie mając „czystego źródła”, jakim jest ta książka, nierzadko potykając się o „węzeł” niedostępnej, z wiadomych powodów, „ wiedzy tajemnej”, przecierając szlaki dociekali tej prawdy. Fakt wyrwania tego cytatu z kontekstu, może spowodować pewne trudności w zrozumieniu złożoności tematyki. Nie jesteś jednak, drogi czytelniku, puszczony na „głęboką wodę” bez przygotowania, umiesz już pływać. Jeśli jednak miałbyś jakieś kłopoty, niech pomocnym ci będzie ten diagram ofitów. To właśnie dzięki gnostyckiej kosmologii można bardzo łatwo zrozumieć co stanowiło „etymologię” chrześcijaństwa.

W tym jednym diagramie zawarta jest cała „mądrość” tej książki i podobnie jak chociażby Kopiec Węża Indian Adena czy Nil i Międzyrzecze, ten „Lewiatan”- król Mandali, swoją „wiedzą tajemną” dobitnie świadczy o tym, iż ta poprzedzająca chrześcijaństwo żydowsko – irańska sekta, właśnie dzięki misji Aleksandra Wielkiego, poznała i propagowała wśród swoich członków, całą wiedzę o cykliczności wszechświata i o roli „Boga – Stwórcy” w dziele powstania Życia na Ziemi. Rację ma autor tych cytatów, ale tylko w jednym: aby odczytać znaczenie tego diagramu należy „czytać go” od prawej do lewej. I cóż takiego można z niego wyczytać?

Jak już wielokrotnie na przykładach egipskich piramid, greckiej filozofii itp. starałem się dowieść, że proces powstawania Wszechświata i Życia opiera się na zasadzie cykliczności. Dwie przeciwstawne sobie siły: Jin i Jang, Dobro i Zło, Mężczyzna i Kobieta, Miłość i Nienawiść, reprezentowane są w tym diagramie nie przez dwa stykające się ze sobą duże okręgi, lecz jak logika na to wskazuje – przez dwa środkowe półokręgi, które obrysowuje środkowy, podobnej wielkości co dwa poprzednie – okręg „Życie i Miłość”. To jest właśnie ta „pozytywna” część Megacyklu. Pozostałe, dwa skrajne półokręgi – to „negatywna” jego część, która kiedyś z pewnością nastąpi. Tak wiec dwa duże okręgi – podzielone są na cztery części:

Część pierwsza – symbolizuje początek wszystkiego – Wielki Wybuch, formowanie się gwiazd, planet, Układu Słonecznego i Ziemi; jest tam „tylko” nasz Ojciec – czyli „Bóg – Stwórca Człowieka”.

Cześć druga – mały okrąg podzielony na pół – to nic innego tylko powstanie Życia na Ziemi, zaś część tego koła – Syn symbolizuje Ewolucję Człowieka, a także narodziny i naukę Człowieka z Cro-Magnon aż po naszą Historię Nowożytną. Jak nietrudno zauważyć, mały okrąg Syn, styka się z okręgiem Prunikos dokładnie w środkowym punkcie dużego okręgu – Miłość. I to właśnie jest punkt, w którym my właśnie się znajdujemy. Jest to przełomowy moment  w Historii Miłości – jest to przełomowy moment w naszym Życiu.

Część trzecia – Prunikos – to czas, w którym Bóg będzie w Człowieku, a Człowiek w Bogu – Królestwo Boże, Gwiazda Dawida, Piramidion, Nirwana itp. – najpiękniejsza i najbardziej oczekiwana chwila kiedy to spotkają się ci, którzy odeszli i odejdą,  z tymi, którzy byli i będą. Jest to niebieski – a raczej niebiański krąg. Przejście do tego kręgu nie będzie wcale takie szybkie, ani takie proste, nie stanie się to w jednej chwili – pstryk i już tam jesteśmy. Jak to z przełomami bywa, minięcie progu niewiedzy, niemożności, lęków, zadufania, jest bardzo trudne i wymaga czasu. Ile? W gruncie rzeczy zależy to tylko od nas samych, no i oczywiście od naszego Ojca, który spokojnie czeka na właściwy ku temu moment.

Cześć czwarta – Ten czas ogólnej szczęśliwości jednak będzie miał swój kres. Będziemy  musieli przejść „Gehennę” i spadniemy do „Tartaru”. Cóż to oznacza? Ano to, że Lewiatan – kosmiczny wąż, w końcu ukąsi własny ogon i skończy się „Mega – Życie”. Te koncentrycznie malejące okręgi – symbolizują „Nienawistną” część Megacyklu – kolaps Wszechświata – rozdz I. I to właśnie oznacza żółty kolor tego okręgu. Jak powszechnie wiadomo, kolor ten kojarzy się z oszustwem i zdradą, jest to kolor zawiści i hańby. Genialnie proste!
(link)- http://gloriaolivae.pl/?p=2216

Poniżej przedstawione diagramy są nieco inne w formie, ale ich gnostyczny walor jest niezaprzeczalny. W przypadku pierwszego: jest to diagram jeszcze bardziej schematyczny, natomiast drugi należy „czytać” od góry ku dołowi.

276b123a9bf594c27ffe2c55abbb2a05

ophite_diagram

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Wearing and Tearing – czyli In Through the Out Door

8. Wearing and Tearing

It starts out like a murmur
Then it grows like thunder
Until it bursts inside of you
Try to hold it steady
Wait until you’re ready
Any second now will do
Throw the door wide open
Not a word is spoken
Anything that you want to do 

Ya know, ya know, ya know… 

Don’t you feel the same way?
Don’t you feel the same way?
But you don’t know what to do
No time for hesitatin’
Ain’t no time for hesitatin’
All you got to do is move
They say you’re feeling blue, well
I just found a cure
It’s a thing you gotta do, yeah 

Ya know, ya know, ya know… 

Now listen: You say your body’s aching?
I know that it’s aching
Chill bumps come up on you
Yeah, the funny fool
I love the funny fool
?Just like foolin’ after school?
And then you ask for medication
Who cares for medication
When you’ve worn away the cure 

Ya know, ya know, ya know…
Go back to the country
Yeah, go back to the country
Feel a change is good for you
When you keep convincin’
Ah, don’t keep convincin’
What’s that creeping up behind a you?
It’s just an old friend
It’s just an old friend
And what’s that he’s got for you? 

Ya know, ya know, ya know… 

Do your dance do your dance do your dance
Oooooh, medication. Medication! Medication!

Noszenie i oderwanie

Zaczyna się jakby cichy szmer,
A później narasta, niczym grzmot,
Póki nie wybuchnie w tobie.
Spróbuj utrzymać to w spokoju,
Poczekać, aż będziesz gotowy,
Liczy się każda sekunda.
Drzwi szeroko się otworzą,
Nawet nie wypowiesz słowa,
Rób co chcesz.

No wiesz, no wiesz, no wiesz…

Czy nie czujesz tego samego?
Czy nie czujesz tego samego?
Ale nie wiesz co zrobić.
Nie ma czasu na wahanie,
Nie ma czasu na wahanie
Wystarczy tylko, że się ruszysz.
Mówią, że czujesz się smutny, cóż,
Właśnie znalazłem na to sposób,
To jest to, co musisz zrobić, tak.

No wiesz, no wiesz, no wiesz…

Słuchaj: Mówisz, że wszystko cię boli?
Wiem, że boli
Daj spokój, samo przejdzie.
Tak, zabawny świrze,
Kocham takich jak ty,
Tak, jak wygłupiać się po szkole.
Potem pytasz o leczenie,
Kogo to obchodzi,
skoro zużyłeś już lekarstwo.

No wiesz, no wiesz, no wiesz…

Wróć na wieś,
Tak, wróć na wieś,
Poczuj dobrą dla ciebie zmianę.
Kiedy już przekonasz samego siebie,
Ach, nie przekonasz.
Co tak pełza za tobą?
To tylko stary przyjaciel,
To tylko stary przyjaciel.
Co to jest, co ma dla ciebie?

No wiesz, no wiesz, no wiesz…

Tańcz,
Odpraw swój taniec,
Tańcz.
Och, lekarstwo.
Lekarstwo!
Lekarstwo!

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,wearing_and_tearing.html

 

Utwór Wearing and Tearing z albumu Coda – jest podsumowaniem tego wszystkiego co zakodowane jest w tekstach i okładce ósmej płyty zespołu Led Zeppelin – In Through the Out Door.

Jest to ostatnia piosenka zamieszczona na ostatnim studyjnym albumie. Fakt ten podpowiada przesłanie, tak tego utworu, jak i całej płyty. Wydawać by się mogło, iż jest to pożegnanie się wykonawcy ze słuchaczami, ale jak to przedstawione przeze mnie wcześniejsze przykłady udowadniały – jest to wniosek nadzwyczaj pobieżny i pozbawiony głębii wszechobecnej w twórczości zespołu Led Zeppelin gnozy.

Podmiotem lirycznym kilku ostatnich albumów zespołu jest postać „brodatego mężczyzny”. Kim jest ta postać, kogo ona personifikuje, kogo symbolizuje – już ustaliłem. I w tym właśnie tkwi istota tak tego ostatniego utworu, jak i ostatniego studyjnego albumu zespołu Led Zeppelin. Jest to opowieść, wręcz traktat – o pożegnaniu się, o jak najbardziej pospolitym i nieodwołalnym ostatnim ziemskim akcie naszej ludzkiej egzystencji widziana z wielce specyficznej perspektywy. Więcej na ten temat przy okazji dekodowania albumu Wearing and Tearing.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Bonzo’s Montreux – czyli Presence

7. Bonzo’s Montreux

Utwór instrumentalny Bonzo’s Montreux z albumu Coda – jest podsumowaniem tego wszystkiego co zakodowane jest w tekstach i okładce siódmej płyty zespołu Led Zeppelin – Presence.

Poprzednie dwie płyty zatytułowane – Houses of the Holy oraz Physical Graffiti opowiadają o przyszłych wydarzeniach z historii życia „brodatego mężczyzny”. W przypadku tej aktualnie omawianej – Presence, a także następnej – In Through the Out Door, jest nieco inaczej.

Jeśli chodzi o interpretację utworów oraz okładki albumu Precence – to zostawiam tę kwestię do osobnego omówienia. Ten wpis poświęcony jest utworowi Bonzo’s Montreux.

Tak jak w przypadku poprzedniego utworu w tytule zawarte jest słowo kluczowe, (z tego powodu, iż jest to utwór instrumentalny – jedyne możliwe), które podpowiada kierunek myślenia. Tym tropem jest miasto Montreux oraz to z czego jest najbardziej znane. Otóż miejscowość ta – serce riwiery szwajcarskiej, łączy w sobie uroki alpejskiej wioski i nadmorskiego kurortu, dzięki czemu idealnie nadaje się na wakacje letnie i zimowe. 

Biorąc pod uwagę bardzo specyficzną okładkę płyty Presence – tajemniczy przedmiot (obecny) znajdujący się na okładce, a także na wszystkich ilustracjach wewnątrz koperty albumu, oraz to z czego słynne jest kurort Montreux, to zauważyć można pewną nieprzypadkową korelację obu tych dziwnych i nietypowych zjawisk. Montreux idealnie nadaje się na wakacje – zarówno letnie, jak i zimowe – zatem dogodne warunki do spędzenia miło czasu znajdują się (są obecne) wszędzie w tym mieście.

Więcej na ten temat przy okazji dekodowania albumu Presence.

 

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Darlene – czyli Physical Graffiti

6. Darlene

Darlene, oooh Darlene, oooh Darlene,
Darlene, oh oh Darlene, oh oh Darlene
oooh Come on baby give me some 

When I see you at that dance with your tight dress on
Whatcha got it sure is fine
I wanna get me some 

Darlene, woooh baby baby Darlene, oooh be my baby Darlene,
ooh, come on baby… be my baby 

Darlene, ooh, Darlene, hey! hey! Darlene, oh oh
Come back and be my sweet little girl
When I see you on the street, it makes my heart go flitter
I see you walkin with all those guys
It makes me feel so sick 

And I don’t care what people say
And I don’t care what they do
Sweet child I gotta make you mine
You’re the only thing that I want: You!
Baby Baby when you walk down the block,
See the people (????)
Woooh! Child! Oh ya drive me wild!
I gotta do it really gonna try 

Oh baby, I got my car
I’ll take you as far
I’m gonna take you every place
I’m gonna boogie-woogie-woogie-woogie that’s fine 

I’m gonna prove it, Darlene
I’m gonna make ya my girl
I’m gonna boogie, Darlene
I’m gonna send ya in another world 

Cause I love Darlene, I gotta love ‚er, Yes I do
I’ve been savin all my money
I’ve been workin all day long
I gotta give it all back to you!

 

Darlene

Darlene, oooh Darlene, oooh Darlene
Darlene, oh oh Darlene, oh oh Darlene
Dalej dziecino, daj mi trochę

Kiedy widzę ciebie w tańcu z tą obcisłą sukienką na sobie
Jestem pewien, że to co masz, jest w porządku
Chcę, żebyś mi tego trochę dała

Darlene, woooh dziecino, dziecino Darlene, oooh bądź moją
dzieciną, Darlene
No dalej dziecino, no dalej, bądź nią

Darlene, ooh, Darlene,
Hey! x2
Darlene, oh
Wróć i bądź moją małą, słodką dziewczynką
Kiedy widzę cię na ulicy, moje serce wzlatuje
Widzę cię spacerującą z tymi wszystkimi facetami
Robię się chory

I nie obchodzi mnie co mówią ludzie
I nie obchodzi mnie co oni robią
Słodkie dziecko, sprawię, że będziesz moja
Jesteś jedyną rzeczą jakiej pragnę
Ty!
Dziecino, dziecino, kiedy schodzisz po ulicy
Widzisz ludzi?
Woooh! Dziecino! Doprowadzasz mnie do obłędu!
Zrobię to, naprawdę spróbuję

Oh dziecino, mam samochód
Zabiorę cię daleko
Zabiorę cię w każde miejsce
Będę boogie-woogie-woogie-woogie, to jest w porządku

Dowiodę tego, Darlene
Sprawię, że będziesz moją dziewczyną
Będę boogie, Darlene
Poślę cię na inny świat

Ponieważ kocham Darlene, kocham ją
Tak, kocham
Oszczędzałem wszystkie moje pieniądze
Pracowałem przez cały dzień
Wszystko oddam tobie!

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,darlene.html

 

Piosenka Darlene z albumu Coda – podobnie jak to było w przypadku wszystkich poprzednich utworów, jest podsumowaniem tego co zakodowane jest w tekstach oraz okładce następnej płyty z dyskografii zespołu Led Zeppelin – Physical Graffiti.

Jak już wcześniej wspomniałem przy okazji dekodowania drugiej piosenki: The Rain Song z poprzedniej płyty: Houses of the Holy – wszystkie następne utwory z tej jak i kolejnej płyty, opowiadają o przyszłych wydarzeniach z historii życia „brodatego mężczyzny”.

W przypadku piosenki Darlene – tekst całego utworu zasługuje na uwagę, jednakże tym na co należałoby zwrócić szczególną uwagę jest jego tytuł – w nim ukrywa się podmiot liryczny tak tego utworu, jak i jego podsumowania – albumu Physical Graffiti.

Biorąc pod uwagę kontekst, jakim są osobiste, wręcz nawet intymne wydarzenia z jego życia, to wyrażenie: Darlene kojarzy mi się z: darling, a jak to tłumaczyć, jak to rozumieć – więcej na ten temat przy innej okazji.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Ozone Baby – czyli Houses of the Holy

5. Ozone Baby

I hear ya knock on my door
I ain’t been saving this scene for ya honey
Don’t wantcha ringin my bell
It’s too late for you to be my honey

ooh, it’s my love
ooh, it’s my own true love (X2) 

Don’t want you wasting my time
Tired of ya doing the things that you do
It’s no use standing in line
Follow the line, you better follow queue 

I say, ooooh, it’s my love
oooh, it’s my own true love (X2) 

I could sail a river run dead, but I know it’s dead
I could I wish for a million, yeah. But I know it’s dead
I could cry within the darkness, I sail away
I save a lifetime forever
But you know, you know, you know what I say 

And I say Ooh, it’s my love
Oooh, it’s my own true love (repeat)

 

Ozonowe kochanie

Słyszę, jak pukasz do moich drzwi
Nie ratowałem tej sceny dla ciebie, kochanie
Nie chcesz zadzwonić dzwonkiem do moich drzwi
Za późno dla ciebie, by być moją, kochanie

Ooh, to moja miłość
Ooh, to moja własna, prawdziwa miłość (X2)

Nie chcę, byś marnowała mój czas
Zmęczona robieniem rzeczy, które robisz
Nie ma pożytku ze stania w linii
Podążaj za linią, lepiej podążaj, królowo

Mówię ooooh, to moja miłość
Ooooh, to moja własna, prawdziwa miłość

Mógłbym żeglować, rzeka stanie się martwa, ale wiem, że jest martwa
Mógłbym życzyć sobie miliona, tak. Ale wiem,, że to jest martwe
Mógłbym płakać w ciemności, odpływam
Ale ty wiesz, wiesz, wiesz, co mówię

A mówię ooh, to moja miłość
Oooh, to moja własna, prawdziwa miłość

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,ozone_baby.html

 

Tak jak w przypadku poprzednich utworów, zacznę od przypomnienia wszystkiego tego co o Houses of the Holy już ustaliłem, albowiem to ten właśnie album stanowi podsumowanie – kwintesencję gnozy piątego utworu płyty Coda.

The Song Remains the Same – czyli rok 2016 (początek roku)

The Rain Song – czyli rok 2016 (wiosna)

.

Wszystkie poprzednie okładki płyt, miały swoje symboliczne znaczenie. Nie inaczej jest i z piątym krążkiem zespołu – Houses of the Holy. Tak jak w przypadku symbolu Sandy Denny z czwartej płyty, który zamieszczony jest obok tytułu piosenki The Battle of Evermore, tak ten album Houses of the Holy, stanowi kwintesencję czterech poprzednich.

Piąta płyta zespołu stanowi kontynuację biografii „brodatego mężczyzny”, z tym jednakże, iż nie jest to tylko „pamiętnik”, ale dotyczy rzeczy bardziej zjawiskowych, których wytłumaczenie nie jest już tak łatwe do sfalsyfikowania, ponieważ wkraczamy w sferę prekognicji sensu stricto. Wszystkie następne utwory z tej, jak i kolejnej płyty, opowiadają o przyszłych wydarzeniach z historii życia „brodatego mężczyzny”.

Zaznaczone kolorem zielonym fragmenty tekstu piosenki Ozone Baby podsumowują całą wiedzę o tym co zawarte jest we wszystkich utworach oraz okładce piątej płyty zespołu – Houses of the Holy. Oprócz tego oczywistego wniosku jest jeszcze jeden ważny trop – tytuł piątego utworu: Ozone Baby, gdzie właśnie to wyrażenie – ozone jest najważniejszym słowem-kluczem.

Ozon – czyli alotropowa odmiana tlenu, posiada silne właściwości aseptyczne i toksyczne. Budowa tej cząsteczki, właściwości chemiczne i fizyczne, jest już na tyle dobrze przez naukę poznana i opisana, iż każdy kto chciałby się na ten temat coś więcej się dowiedzieć, to z pewnością nie będzie miał kłopotów ze znalezieniem źródła. Jak dla mnie najistotniejszą cechą tej cząsteczki są jej właściwości biologiczne. Otóż ozon w atmosferze spełnia funkcję filtra pochłaniającego nadfiolet, który emitowany jest przez Słońce. Pochłanianie to polega na reakcji rozszczepienia cząsteczki ozonu na tlen i rodnik tlenowy, która jest odwróceniem reakcji syntezy ozonu. Przerzedzenie warstwy ozonowej nazywa się dziurą ozonową.

Tak więc, w dosłownym tego słowa znaczeniu – warstwa ozonowa jest naszą życiodajną tarczą ochronną przez niekorzystnymi efektami działania promieni słonecznych. Posiada właściwości aseptyczne oraz toksyczne zarazem. Konwertując ten temat na jakości bardziej filozoficzno – symboliczne, wracamy do punktu wyjścia jakim jest moja interpretacja tytułu oraz okładki piątego albumu zespołu Led Zeppelin – Houses of the Holy. Dla przypomnienia:

Tak jak w przypadku piosenki: Four Sticks (szósta pozycja z czwartej płyty), w której jej autorzy posłużyli się pewnym skrótem myślowym, tytuł tego utworu ma swoje „podprogowe”, symboliczne znaczenie. I tak – pierwszy segment tytułu: Houses ma swoje konkretne i jedyne w swoim rodzaju przyporządkowane. Jest to ni mniej ni więcej tylko: Houses of Parliament. Pierwszy segment tytułu stanowi zaszyfrowaną informację o dwóch izbach angielskiego parlamentu: Izbie Lordów i Izbie Gmin. Drugi segment tytułu: of the Holy – znaczy święty, poświęcony, przenajświętszy. Zatem, jak sądzę chodzi w tym przypadku o jakieś święte miejsce, w którym mieszczą się jakieś dwa ugrupowania, nieco różniące się od siebie, ale w gruncie rzeczy łączy je jakaś jedna idea, jeden ważny cel. Można w tym miejscu dywagować o jakie miejsce chodzi, o jakich to dwóch grupach, mających jeden cel chodzi, ale należy cały czas mieć na uwadze kontekst tak tego utworu (Giant’s Causeway, Dunluce Castle), jak i kontekst ideogramu symbolu Sady Denny – piąty symbol – eter.

Ze wszystkich poprzednich moich wpisów wynika, iż cały dotychczasowy dorobek literacki zespołu ukierunkowany jest w jednym konkretnym celu – by za pomocą zakodowanych informacji przekazać mam wiedzę o człowieku odkąd tylko pojawił się na horyzoncie historii. Ale ta podróż nie jest tylko i wyłącznie materialistyczną fakultatywną karuzelą ewolucji, ale ma w sobie pierwiastek mistycznego determinizmu. […]

Reasumując: w koncepcji twórców utworu Houses of the Holy jest, będzie miejscem spotkania się dwóch różnych „grup” – „Lordów”, którzy obecnie przebywą w innym „stanie skupienia”, oraz „Izby niższej”, która w rzeczy samej jest niższa, jednakże stan jej skupienia jest jak najbardziej stały – lecz do czasu kiedy nasza klepsydra, w dolnej pozycji osiągnie swoją maksymalną wagę. Takim to sposobem, za pomocą jednego krótkiego idiomu, twórcy piosenki zakodowali treści, które od wieków stanowią esencję większości filozoficznych, religijnych i naukowych dociekań.

Dopiero teraz, po zaznajomieniu się z powyższymi wyjaśnieniami, okaże się jak bardzo wszystkie te zaznaczone kolorem zielonym fragmenty piątego utworu z płyty Coda – Ozone Baby, (jak i naturalnie cały utwór), tożsame są w tym wszystkim co powyżej wywnioskować da się o albumie Houses of the Holy. I w tym zawiera się cała wiedza o życiodajnym ozonie, który zgodnie z definicją – raz jest aseptyczny (jak opatrzność czuwająca nad swoim „dziełem”), a raz jest toksyczny (jak srogi jest „ojciec” z utworu The Lemon Song – karzący za skutki nadmiernej ciekawości).

Oprócz tego wyższego filozoficzno–symbolicznego poziomu (Izby Lordów), jakim jest okładka płyty Houses of the Holy, jest jeszcze ten bardziej przyziemny i prozaiczny zarazem poziom (Izba Gmin), o którym mówią teksty utworów tej płyty – czyli biografia „brodatego mężczyzny”. Wszystkie utwory z tej, jak i kolejnej płyty, opowiadają o przyszłych, bardzo osobistych wydarzeniach z historii jego życia. Te tak bardzo osobiste, wręcz nawet intymne wydarzenia z jego życia, można również porównać do warstwy ozonowej, którą w tym wypadku będzie sfera psychiki – równowagi pomiędzy jej aseptycznymi oraz toksycznymi aspektami. Więcej na ten temat przy innej okazji.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Walter’s Walk – czyli Led Zeppelin IV

4. Walter’s Walk

Oooh… Know I feel so strange looking out the door.
Oooh…Tryin hard to change but can’t let go.
Oooh… Cryin’ tears of pain and more and more.
Oooh… Everyday is the same as the one before.

I’m walkin’ the floor over you.
I’m walkin’ the floor.

Every heart that breaks is a heart that’s cold.
To the hand that takes your dreamless soul.

Oooh… Is it long to wait, is it much to pay?
Oooh… Sometimes it’s hard waiting for the day. 

You know it’s hard. I said it’s hard.
You know it’s true. I said it’s hard.
You know it’s hard. You know it’s true. 

Every tear that falls is a smile that’s lost.
When you hear the call can you count the cost?
As you stand alone do you wonder how?
Can you step aside, does it matter now? 

Every love that’s changed.
In the eye of the night.
In the day everything.
She was smilin’ a tear at her waters fall.

You know it’s true. You know it’s true now.

I’m walkin’ the floor over you.
I’m walkin’ the floor.
Every tear that falls is a smile that’s lost.
When you hear the call can you count the cost?
As you stand alone do you wonder how?
Can you step aside, does it matter now? 

Does it matter now?

Walter’s Walk

Oooh… Wiesz, czuję się tak dziwnie patrząc na zewnątrz
Oooh… Bardzo próbuję to zmienić, ale nie mogę odpuścić
Oooh… Wypłakując łzy bólu, więcej i więcej
Oooh… Każdy dzień jest taki sam jak poprzedni

Nerwowo chodzę ponad Tobą
Nerwowo chodzę

Każde serce, które łamie, to zimne serce
Do ręki, która zabiera twoją duszę odartą z marzeń

Oooh… Czy długo trzeba czekać, czy to dużo do zapłacenia?
Oooh… Czasami trudno czekać na ten dzień

Wiesz, że to trudne. Powiedziałem, że to trudne.
Wiesz, że to prawda. Powiedziałem, że to trudne.
Wiesz, że to trudne. Wiesz, że to prawda.

Każda spadająca łza to zagubiony uśmiech
Kiedy słyszysz wołanie, możesz policzyć cenę?
Kiedy stoisz samotnie, zastanawiasz się jak?
Możesz odsunąć się na bok, czy to się teraz liczy?

Każda miłość to zmiana
W oku nocy
W dniu wszystkiego
Uśmiechała się, łza w jej wodospadzie

Wiesz, że to prawda. Wiesz, że teraz to prawda.

Nerwowo chodzę ponad Tobą
Nerwowo chodzę
Każda spadająca łza to zagubiony uśmiech
Kiedy słyszysz wołanie, możesz policzyć cenę?
Kiedy stoisz samotnie, zastanawiasz się jak?
Możesz odsunąć się na bok, czy to się teraz liczy?

Czy to się teraz liczy?

(link)- http://www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,walter_s_walk.html

.

Następny utwór albumu Coda: Walter’s Walk – to podsumowanie tego o czym mówi gnoza czwartej płyty zespołu. Dla przypomnienia – to co o tym albumie już wiadomo:

Black Dog – czyli rok 1978

Rock and Roll – czyli lata 1979 – 1999

The Battle of Evermore – czyli lata 1999 – 2004

Stairway to Heaven – czyli rok 2004

Misty Mountain Hop – czyli lata 2004 – 2005

Four Sticks – czyli lata 1998, 2006 – 2008

Going to California – czyli rok 2009

When the Levee Breaks – czyl lata 2010 – 2015

Tym co stanowi najistotniejszą wartość utworów czwartej płyty zespołu jest symboliczna postać Pustelnika z kart tarota zamieszczona na wewnętrznych stronach okładki, oraz mały rysunek przedstawiający brodatego mężczyznę trzymającego (czytającego) książkę.

Wszystkie wcześniejsze albumy, oraz poszczególne na nich utwory, miały swoich konkretnych (historycznych) adresatów. Led Zeppelin IV również posiada adresata – ale w tym zawiera się jego oryginalność, iż nie jest to zbiór osób i faktów historycznych z nimi związanych, ale wszystkie utwory dotyczą i opisują konkretne wydarzenia z życia jednej tylko osoby. Poszczególne teksty zawarte na płycie opisują kolejne etapy życia „brodatego mężczyzny” – jest swoistym „pamiętnikiem”, jak i zarazem symboliczną wiwisekcją jego prekognicji.

Tekst czwartej piosenki z albumu Coda: Walter’s Walk, a w szczególności zaznaczone kolorem zielonym jego fragmenty, całą tą wiedzę zawartą w poszczególnych utworach oraz okładce płyty Led Zeppelin IV, w esencjonalny sposób sublimują.

facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedinmail

Przysłowia i sentencje

Jest coś wyższego w górze, które miesza zamiary śmiertelnych (co przeszkadza zamiarom śmiertelników).
Walerian Łukasiński
----------------------
Bo chociaż wszystko się dzieje według tego logosu zawsze, zawsze ludzie tego nie pojmują.
Heraklit
---------
Człowiek zmienia się stale i wciąż odnawia w niekończącym się ciągu, który nazywamy czasem.
Człowiek będzie musiał pojąć czas
i opanować go. Albowiem czas jest nasieniem wszechświata.
Mahabharata
---------------
Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.
Albert Einstein
----------------

Jak ten czas leci!

Grudzień 2016
P W Ś C P S N
« Lis    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Visits

Weather condition